środa, 4 grudnia 2013

Przeglad masthewow zimowych 2013

Wraz z pierwszym dniem listopada, uznać można ze rozpoczął się zimowy sezon. Ptactwa-dziwactwa odleciały do dalekich krajów, a wywietrzone i wyciągnięte z szaf futra wywołały mrozy oraz d(r)eszcze. Na widok feszyn hitów oraz total looków z ostatnich tygodni, postanowiłyśmy skompletować dla Was niezbędnik masthewów tego sezonu. Nie bądźcie gotowi na nowości, 99% z tych rzeczy widzieliście już conajmniej parę razy na feszyn blogach. Zapraszamy na hity godne najkreatywniejszej blogerki!


Zacznijmy od potęgi klasyki czyli czarne, długie kozaki za kolano. Znane jako overknee boots. Jedyne właściwe od Prima Moda. Kiedyś siały zgorszenie wśród społeczeństwa, dziś nabrały nowego znaczenia dzięki blogerkom. Tną nogi, burzą proporcje, ale są in i prima.










Uwaga, uwaga...! Tej zimy, aby zaoszczędzić na sezonowych zakupach, możesz wychodzić z domu w swoim ciepłym szlafroku. Nowy krój kobiecego okrycia wierzchniego to płaszcz-kokon albo koc, przewiązany materiałowym paskiem. Najlepiej w ożywiającym szarym kolorze...




Pozostając przy szarościach, nie możemy zapomnieć o (za) luźnej, dresowej sukience z falbanką, prawdopodobnie z polskiej szwalni o nazwie Fifi. Nie jesteśmy w stanie zliczyć ile polskich blogerek w oryginalny sposob zaprezentowało ją na blogach. Mało zimowa jest to kreacja ale z jakiegoś powodu popularna.




Kolejnym odkryciem jest niewiarygodnie brzydka kurtka od Stefanel. Jej awangardowy wykrój woła o pomstę do nieba, cena również. Na pewno sprawdzi się idealnie podczas polskiej zimy! Senny koszmar marznącej blogerki.



Kolejna mdła i nienaganna rzecz, która pojawiła się w feszyn szafach to oczywiście szara sukienka od Simple. Idealna dla blogerki-elegantki. Podobno na tyle wypromowana, aż powstają jej inspiracje w niemieckich i chińskich szwalniach.






Oczywiście na tej jakże odkrywczej liście musi zagościć słynna Zarowa sukienka w kratkę niczym Lana Del Ray W Swetrze Z Angory. Fason zbliżony do futurystycznej komży, wzór - kto by się spodziewał - z plastikowej torby na zakupy.








Ups, byśmy zapomniały o stylizacjach na manekiny z projektu Isabel Marant Pour H&M.






Abstrahując od ubrań, masthew ten niekoniecznie modowy, ale zdecydowanie przydatny - iPhone 5S. Idealnie pasuje do biżuterii, złotych okuć na torebkach, koloru jesieni i dłoni blogerki (oraz jabłek: jak widac na ponizszym zdjeciu).




277 komentarzy:

  1. A Ewka Drewniakowa ostatnio przegina, nie można jej już skrytykować, bo obraza. A blogereczki tak za nią były i pewnie nadal są, zaraz będzie o hejtowaniu i ogólnie towarzystwo wzajemnej adoracji będzie bronić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto to jest Ewka Drewniak?

      Usuń
    2. Goose - Chodakowska.

      Usuń
    3. Majewski na swoim kanale youtube miał z niej ostatnio niesamowitą bekę. Ewcia Matka Polka szczupłych pup polek, wrzuciła filmik na którym dziękuję, że jest w top 10 wpływowych Polaków. Wszak w wieku 20 lat była sprzątaczką, w wieku 16 kelnerką a zapewne w wieku 13 zapieprzała jako tajskie dziecko w fabryce butów. Tak domyślam się, bo wielką traumą zawiało w tym filmie. Oczywiście polały się łzy wzruszenia jej fanek - bo to takie autentyczne.

      Usuń
    4. Nigdy nie byłam fanką Majewskiego, ale ten filmik mnie zmiażdżył, bardzo trafne podsumowanie ;)

      Usuń
    5. Aaa, nie wiedzialam. Ja cwicze z Ewcia na YT i efekty juz widac, tak wiec bardzo ja lubie.

      Usuń
    6. Goose wszyscy rehabilitanci się cieszą :)

      Usuń
    7. ja ćwiczyłam może tydzień ale też ją lubię :)

      Usuń
  2. Nie mam nic modnego =[

    OdpowiedzUsuń
  3. Te płaszcze a'la szlafroki mnie się podobają :) Wiadomo, że są gorsze i lepsze ale przynajmniej to coś innego niż płaszcz dwurzędowy :) I teraz tylko czekać aż iPhone5 będzie wyznacznikiem standardu na uczelniach. Ja jednak dalej będę wierna mojej starej, niezawodnej nokii c2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej c2 rozwarstwiła się obudowa i musiałyśmy się pożegnać :(

      Usuń
    2. I phone s5 to szczyt snobizmu. W niczym nie dorownuje parametrami samsungowi (nota bene w amerykanskiej armii posluguja sie tabletami i smartfonami samsung) ,no ale jest drogi wiec wypada go miec zeby poczuc ta namiastke hamerykanskosci i miec sie czym pochwalic. Mi to tam nie imponuje nic a nic.

      Usuń
    3. Kamila - Samsungi z tej półki co iPhone (s4) kosztują +/- tyle samo, więc argument z lansem na cenę iPhone'a zupełnie nietrafiony:) aczkolwiek też mnie śmieszy lans "na jabłuszko"

      Usuń
    4. Niee, samsung s4 kosztuje teraz do dwóch tysięcy. Iphone 5s to co najmniej 3, 5. Szkoda ze nowy iphone nie za bardzo odstaje od galaxy s2 w bardziej wypasionej wersji. Ten z powodzeniem kupimy dzisiaj za niecalego tysiaka.

      Usuń
    5. Ja mam starszy model iphone, ale nie przekładam do tego wielkiej wagi. Ma spełniać określoną funkcjonalność. Wkurzają mnie panienki, które mają z tym problem, bo ich tatuś kupił im najnowszy model. Straszny żal, ale w ich towarzystwie do rozumu im nie przemówisz. Na szczęście takich tłuków nie mam wśród bliższych znajomych. A fankom gadżetów od tatusia/sponsora współczuję

      Usuń
    6. a dla mnie zalosny jest fakt, ze w Polsce IPhone jest "symbolem statusu", i uwazany jest za szczyt snobizmu. Jego cena jest horendalna, natomiast za granica, duza wiekszosc ludzi posluguje sie tym sprzetem, jest to calkiem normalne. Nie jest to odbierane jako szpan czy cokolwiek w ten desen. Iphony dostaje sie do umowy o telefon za 1€, wiec ludziom sie oplaca i go biora. Nawet Iphone 5s jest juz w takich promocjach.
      a w Polsce najpierw trzeba za niego zaplacic kupe kasy, albo brac jakas smiesznie droga umowe. szkoda gadac.

      Za granic

      Usuń
    7. W ogóle wszędzie się bardziej opłaca kupować elektronikę niż u Nas, nie wspominając już o premierach filmowych, itp. Polska afryką Europy.

      Usuń
    8. @anonim z 12:43
      dokładnie! W Polsce robi się z iphona nie wiadomo jaki wyznacznik statusu materialnego (bo wiadomo jaka jest jego cena w porównaniu do średniej krajowej) i przez to każdy jego użytkownik jest nazywany hipsterem czy snobem. Tu gdzie mieszkam, ajfona ma prawie każdy (czy to sprzątaczka, czy dyrektor banku), nikt się tym nie podnieca, nie robi analiz, że Samsung tańszy, a lepszy, bo głównie chodzi o intuicyjność applowych sprzętów i pewnie lenistwo- skoro w pracy i w domu korzysta się z maca, czy ipada, to naturalne, że i telefon się chce mieć na tym samym systemie.
      Nie, nie mam iphona, wolę swoją nokię, ale szufladkowanie ludzi wg telefonu w kieszeni wydaje mi się krzywdzące.

      Usuń
    9. to ja anonim 12.43
      super uzupelnilas moja wypowiedz! ;) dzieki!

      Usuń
    10. Ja mam wspomnianego samsunga galaxy s2p ktory jest z 2011! A parametry ma jak najnowszy iphone. Gdybym byla szafiarka moglabym robic nim fotki na insta a także samojebki. Nie ma różnicy. A i tak jak powiem przy "jabuszkowych" że to mi się bardziej opłaca to usłyszę w odpowiedzi: Bo cię nie stać ;)

      Usuń
    11. Oj, widać, ze nie mamy predyspozycji do bycia szafiarkami :D

      Swoją drogą - to powszechny mechanizm. Wiele marek jest u nas uważane za luksusowe nie tylko dlatego, że nie znamy się na modzie albo są u nas relatywnie droższe przez bardzo niskie płace. One po prostu są droższe!. U nas dżinsy GAP kosztują 300 zł, w Londynie kupuje się jej na przecenie za stówkę. Kupowałam zegarek Diesel. W USA kosztował 95 USD, na Zachodzie 95 euro, u nas - 560 zł. Ten sam model! Podobnie jest z luksusowymi torebkami, firmowymi okularami itp. Ceny tych ostatnich akurat mnie nie ruszają, ale jeśli bardziej opłaca się polecieć Ryanairem do Londynu po GAPy niż kupić je w polskim sklepie, coś jest nie tak.

      Usuń
    12. A ja mam telefon który kosztuje 1/3 Iphona i jest 3 razy mocniejszy - nexusa 4 :p ale to już trzeba siedzieć w temacie i kupować telefon wiedząc czego się chcę a nie dla lansu

      Usuń
    13. Anonimie z 16:31 zgadzam się w stu procentach ! a już najśmieszniejsza jest zarka, która w Polsce kreowana na markę luksusową, moja koleżanka pracuje w ich sklepie i zawsze się śmieje, że wszystkie sukienki, które przychodzą z ceną 25 euro w Polsce idą za 170 co najmniej

      Usuń
  4. Ja dodałabym jeszcze szal LV :)

    OdpowiedzUsuń
  5. macie blad w 1 zdaniu ;) grudnia, nie listopada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie błąd, wszak 1 listopada następuje doroczne wietrzenie futer czyli cmentarna rewia mody na sezon zimowy :)

      Usuń
  6. Zauwazyłam, że siostry mikax czesto kopiują od Szarlizy, co tylko ona pokaze to one maja zaraz to sama. Szarliza kopiuje od innych, miki od Szarlizy i takie kółeczko się robi ;D
    Jednym słowem MANIANA - no ale wszystkie są przecież takie kreatywne i wyznaczają trendy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem one obie są manekinami z zary i wykupują co się da na wyścigi

      Usuń
  7. Zarowa sukienka wyłącznie w parze z overknee boots. Nie ma innej opcji. Poza tym to takie oryginalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego szlafrokowy płaszcz, ajfon 5s. Pod spodem ofc bielizna na kamę.

      Usuń
    2. chodziło mi bardziej o to, że ta kraciasta torba ruskich na zakupy ani razu nie była pokazana inaczej niż z kozakami.

      Usuń
  8. Nie mam żadnego z tych "masthewów". O, ja niemodna! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też. Można krytykować że takie klony wśród blogerek, ale ja bym chciała ten "szlafrok", buty z Prima Moda oraz sukienki od Simple, Fifi i tę różową: http://3.bp.blogspot.com/-KQIxBgTgJpM/UpTkeWZT4fI/AAAAAAAAAiU/_-KJAmnAfQI/s320/1471206_546145605471854_504777807_n.jpg
      Są poprostu ładne te rzeczy, no! I Widać, że dobre gatunkowo.

      Usuń
    2. szlafrok i ja chętnie przygarnę. buty..obejdzie się, kiecka dla mnie za krótka, ale szlafrok jest git, dresowe ciuchy niestety do mnie przemawiają.

      Usuń
    3. Szlafrok też bym chciała :( Buty też fajne...
      Zobaczyłam zresztą niedawno na wystawie kopię sukienki z Simple (ale zasłaniającą pośladki;). Ładna jest, pasowałaby do mojej figury i w ogóle, ale cholewka, jak już wiem, że to podróba, w dodatku promowana przez Szarlizę, to jej przecież nie kupię. Przeklinam niemodne i tęsknie za czasami błogiej nieświadomości :D

      Usuń
  9. A co tak cicho ostatnio o pstrokatym ptaku blogosfery?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pstrokaty ptak blogsfery dla mnie się postarzał ostatnio ojakieś 20 lat. Nie wiem jak ona to robi ale tak jak kiedyś jej stylizacje wydawały mi się świeże i młodzieżowe, tak teraz to dla mnie stara pudernica w kostiumie z teatru. Szkoda, bo ją lubiłam i mnie inspirowała :(

      Usuń
    2. ona zawsze wygladala jak stara pudernica/ciotka klotka. taka "uroda"

      Usuń
    3. Chyba juz na nia slow zabraklo... siedziala teraz w lwowie na faszyn liku. "otaczały mnie Ukrainki, które słyną ze swojej elegancji i szyku".

      post z 3 grudnia: http://4.bp.blogspot.com/-T_FGw_CsQf8/Up3a5Qd6wrI/AAAAAAAAV4g/BW7Tt9_1guw/s1600/2.jpg

      Usuń
    4. hihihi no tak, Ukrainki zdecydowanie słyną z urody, tu się zgodzę, ale czy z elegancji i szyku?

      Usuń
    5. denerwuje mnie jak zezolina zawsze ten dzióbek dziwny robi do zdjęć. te udziwnione miny szafiarek (które myślą, że tak wyglądają bardziej ładnie/pociągająco/tajemniczo itd.) to temat na osobny wpis niemodnych...

      Usuń
    6. Byłam na UA i widziałam. Ukrainki dzielą się na 2 grupy: albo zaniedbane, na 'matkę Polkę', albo zbyt zadbane: przesadny makijaż, przesadna strojność, mega wysokie szpilki na co dzień. Ale to nie znaczy, że nie ma tam ładnie ubranych kobiet z klasą.

      Usuń
    7. a mi bez kitu szkoda ten Tamary. Miała jakiś pomysł i to było świeże i fajne kilka lat temu. Teraz brnie w ślepy zaułek zgodnie z myślą "ubrać się, aby się wyróżnić". Siedzę jakiś tydzień, dwa temu w Manekinie (swoją drogą wtf z tym miejscem, że non stop kolejki, dobrze, że koleżanki zajęły stolik) wielkie poruszenie bo wchodzi barwny ptak. Ubrana w oczojebne metaliczne granatowe coś i jakiś dziwny kapalusz w tym samym kolorze - na pewno kolekcja "Made by my mum". Rozumiem, że ona robi z siebie takiego wariata na co dzień i wmawia komuś, że to jest jej styl?

      Usuń
    8. Na niemodnych krążyło gdzieś, że na co dzień się tak nie ubiera, jakieś kolorowe legginsy + T-shirt itd...
      Mi się wydaje, że MG po prostu się już przejadła i w gruncie rzeczy pokazuje cały czas to samo, tylko kolory i wzory się różnią (wspomnieć muszę, że nie przeglądam jej bloga, wnioskuję z innych portali. Oczywiście mogę się mylić ;))

      Usuń
    9. A chyba i lepiej dla niej by było jakby zasuwała w zwykłych legginsach (leginsy do jej krótkich nóżek? hm cóż za pomysł). Być może wtedy jak ją widziałam miała wcześniej jakieś ważne spotkanie służbowe, albo sesję zdjęciową. Ogólnie nie obcuję z nią na co dzień, choć widziałam ją na Fashion Week w kwietniu i sprawiała wrażenie spoko dziewczyny (abstrahując od outfitu).

      Usuń
    10. Ale tu chodzi o konsekwencje, ubiór, a nie przebranie.

      Usuń
    11. Też ją lubiłam. Mam słabość do mody retro, toczków, fascynatorów i innych odjechanych nakryć głowy i ozdób, miałam wrażenie, że dzięki niej ludzie na ulicy mniej się dziwią ;)

      Co do mody ukraińskiej - to jedyny kraj, w którym widziałam: ultramini, mikrotop, szpilki i chustka na głowie (co by przyzwoicie było:D) jako typowy strój na niedzielną mszę i 20-cm przezroczyste koturny z wtopionymi rybkami pływającymi w żelu (?), sztucznymi kwiatami, światełkami na baterie itp. Łał. Serio. Jako sfrustrowana, zazdrosna wredota (która przeważnie bywała tam bez makijażu, z plecakiem i w wytartych dżinsach) pocieszałam się, że po ślubie/ok. 30 następowało "bum" i z nimf z włosami do pasa, nogami jak sarenka i naturalnym biustem jak z Playboya prawie wszystkie stawały się tęgawymi kobietami z tanim balejażem.

      Usuń
  10. Te... linki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam buty overknee :D Zamszowe.
    Jako że je mam, to je obronię troszeczkę. Są diabelnie seksowne w połączeniu z sukienką/spódnicą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, też je mam i wcale nie kierowałam się moda tylko tym, że po prostu w zimie ciepło jest w butach które są powyżej kostki, ale może się nie znam. ;p

      Usuń
    2. No, a ja wygrałam życie, bo mi się spieprzył zamek w kozakach w lutym czy marcu tego roku, kiedy jeszcze leżał śnieg i było mroźnie i nie miałam zapasowych butów, więc szybciutko poszłam do jakiegoś sklepu w Krakowie na Karmelickiej chyba. W zatrzęsieniu butów wiosennych znalazłam ze dwie pary przecenionych zimowych w moim rozmiarze. Kupiłam overknee za bezcen. Nosiłam je dwa tygodnie ze sporym wstydem, bo czułam się wcale nie seksowna, a ździrowata, jakbym wieczorami dorabiała w klubie go-go. Kto by pomyślał. Byłam feszyn zanim stało się to modne 8) taka jest różnica między byciem trendi, a kreowaniem trendów ;]

      Usuń
    3. Już nie przesadzaj z tym wyglądem na ździrę. No chyba że Twoje były z lateksu :D
      Ja mam podobne do Tuskowej (ale mnie szczęście kopnęło) i noszę je notorycznie jak jest okazja. Na pewno podkreślą szczupłe nóżki to raz, a dwa, same w sobie są mocnym akcentem, więc pozostała część stroju powinna (moim zdaniem) być zabudowana.
      Przy okazji, jak to w modzie, wszystko kiedyś wraca. Ja swoje pierwsze overknee kupiłam będąc na studiach, czyli jakieś 7 lat temu.

      Usuń
    4. I wtedy - o ile się nie mylę - to się nazywało "muszkieterki", a nie "overnknee boots". Przynajmniej w mojej części Polski. :)

      Usuń
    5. madam zuzu w mojej też:))

      Usuń
    6. W mojej kozaki za kolano. 7 lat temu nie znałam, albo nie pamiętam, abym mówiła na nie muszkieterki. Overknee funkcjonuje tylko w internetach, bo jakoś nie wyobrażam sobie w rozmowie z koleżanką używać takiego sformowania.

      Usuń
  12. vivivieje nuda zero kreatywności pani charlize

    OdpowiedzUsuń
  13. yhy jak kupilam overtheknee 4 lata temu to blogereczki latały jeszcze w majteczkach a teraz wielki mast ehem.ok.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam mega bekę z sióstr miikax - wiecznie miny jakby miały kołek w dupie, stylizacje, które kompletnie do nich nie pasują, bardzo często mocno przeciętne, no i ta ich wszem i wobec rzucająca się jak byk samotność. Jak można w wieku 18-20 lat (nie wiem ile dokładnie mają) spędzać czas TYLKO I WYŁĄCZNIE w towarzystwie swojej siostry, oraz rodziców. Wyobrażacie sobie ich charaktery? Jakie muszą być prywatnie, że dajmy na to, imprezę andrzejkową spędzały w domu z familią? To samo wcześniejszy weekend? I wcześniejszy i wcześniejszy...a każdy obiad w Manekinie to obiad z siostrą? Dżizas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie rozwalają torebki Korsa i LV u takich gówniar. ich rodzice muszą mieć siano zamiast mózgu.

      Usuń
    2. http://www.flickr.com/photos/83843104@N05/11153323053/ ja j*bie

      tak w ogóle to jest ta starsza czy młodsza? nigdy nie ogarniam

      Usuń
    3. link nie dziala

      Usuń
    4. jezuu dziwczyno a ty wiesz jak one spędzają wolny czas? może poprostu nie pokazują wszystkiego na blog???

      Usuń
    5. sorry: http://farm4.staticflickr.com/3772/11153323053_e92862d36f_o.jpg

      Usuń
    6. 22:14 - problem w tym, że pokazują. jak się ubierają, gdzie chodzą, co robią, co jedzą na śniadanie, obiad, kolacje (+ gdzie), jak spędzają prawie każdy wieczór. wniosek jest naprawdę prosty :-)))

      Usuń
    7. to jest starsza, Zuzia

      Usuń
    8. Oho, nowy trend w blogosferze, pozowanie na E.T. (tylko palca w kadrze brak)
      Inspiracja: http://www.veronique.com.pl/wp-content/uploads/2012/10/e.t..jpg

      Usuń
    9. Patrzcie, nawet kok się zgadza z kształtem głowy E.T. Wzruszyłam się.
      http://pokazywarka.pl/2dw0hl/
      (Jeśli chamskie, to przepraszam, mój umysł chadza dziwnymi ścieżkami)

      Usuń
    10. madam zuzu - umarłam! hahahahahahah! dzięki :D gdzieś u góry idealne podsumowanie, te laski wykupują zarę i inne ścierwowate sklepy na wyścigi, bo rodzice nie potrafią w końcu zakręcić im kurek. choć chyba już za późno.

      Usuń
    11. eh, późno też na komentarze: bez "im" *

      Usuń
    12. mnie bardziej rozwala jak ona w ogóle nie ma talentu do pozowania i na większości zdjęć stoi na baczność jak zestrachany królik

      Usuń
    13. Taaaa....torebka LV u gimbusiary,no co za czasy. Ich całe życie kręci się chyba tylko wokół kasy, modnych ciuchów (z zary oczywiscie),foci na insta i chodzeniem do manekina. Żeeeenada

      Usuń
    14. zazdrościcie im, bo wasi rodzice pewnie ledwo wiążą koniec z końcem. Jak można oceniać kogoś przez pryzmat tego co ludzie wstawiają na portale społecznościowe?? żenada...Polskie społeczeństwo jednak nie idzie do przodu tylko cofa się... w rozwoju.

      Usuń
    15. Mhm, jak można oceniać kogoś przez pryzmat tego, co wstawia do internetu. Jak można oceniać kogoś przez pryzmat tego, do jakiej szkoły chodzi. Jak można oceniać kogoś po tym, ile ma lat. Jak można oceniać kogoś po tym, że nie ubiera się adekwatnie do wieku. Jak można oceniać kogoś po tym, że nie ma znajomych. Jak można oceniać kogoś po tym, że z wiecznie skwaszoną miną pozuje obwieszony pieniędzmi. Jak można oceniać kogoś, że zakłada fikcyjne konta i sam siebie pyta, ile dana rzecz kosztowała, aby dzielnie, regularnie odpowiadać. No jak można? Ocena jest subiektywna i stanowi zbiór indywidualnych wrażeń na temat daje osoby. Można czy nie można?

      Usuń
    16. No a przede wszystkim jak można oceniać człowieka na podstawie dokładnie wyselekcjonowanych przez niego/nią informacji, tworzących publiczny wizerunek medialny tej osoby? Wizerunek, który prezentuje tysiącom czytelników. Nawet jeśli to nie jest pełny obraz jej życia, na pewno pokazuje dobrze jak chce być widziana.

      Usuń
  15. http://fabrykamemow.pl/uimages/services/fabrykamemow/i18n/pl_PL/201302/1361398556_by_Natas666_500.jpg?1361398556

    jup!

    OdpowiedzUsuń
  16. ... ale takiego złotego iphonka to bym chętnie przytuliła. Zazdro :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ojjj niemodne zapomniałyście o różowym płaszczu, sweterku z reniferem i koszuli flanelowej przewiązanej w pasie-bez tego będziemy prawdziwymi niemodnymi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - ten wstrętny landrynkowo-różowy szlafrok z przykrótkimi rękawami z froty Deni Cler, w którym pozowała Horkruks i jeszcze kilka lasek... Szmata dla ciotki Klotki warta bodajże kilka tysięcy złotych...

      Usuń
    2. No to jest coś, czego nigdy nie zrozumiem. Widziałam u nich na wystawie kilka cudnej urody płaszczy, a one musiały się rzucić na ten jeden jedyny paskudny.

      A super praktyczna kurtka wystąpiła dziś na Zebrze:
      http://www.zeberka.pl/art/wasze-stylizacje-sylwia-27172
      Ani to ładne, ani wygodne, ani ciepłe.

      Usuń
  18. Fashionela śmiało w nowym poście mówi o tym jakimi to pieniędzmi ona nie obraca... żal dupe ściska, widać, że jest z małej mieściny i pewnie roidziców wykształconych nie miała i musi teraz nadrobić mieszkaniem, wakacjami, domem na florydzie, torbami. Spoko jeśli tylko nie pokazywałaby tak wszytskiego na blogu, ona żyje ze sprzedawania siebie. Masakra. Współczuje, ja bym nie mogła tak pokazywać wszystkim wszystkiego, czułabym się jakby już nic nie było moje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a najlepsze, że wiecznie podkreśla, że niby zachowuje swoją prywatność dla siebie, patrz: CENZURA TWARZY MĘŻUSIA buahahahahahah :D

      najbardziej wsiórskie jest to przekonanie, że zna sie dosłownie na wszystkim i o wszystkim może pisać. ostatnio po prostu rozjebała mnie tym, że podejmie temat mody męskiej, by faceci zaczęli wchodzić na jej bloga - myślałam,że umre ze śmiechu.

      Usuń
    2. Też mnie to rozśmieszyło, szczególnie w kontekście tego, o czym pisałam pod ostatnim "Kocim Okiem" :D

      Usuń
    3. Ona i moda męska... a ten źle dobrany garnitur jej męża, wyglądał jak wieśniak albo jak dorobkiewicz z bmw. Śmieszy mnie, że ona nie potrafi przyjąć do wiadomości pewnych rzeczy np. że wprowadza czytelników w błąd, albo, że na czymś się nie zna i żeby być fair powinna po prostu nie pisać o tym, ale nie bo może coś wydusi z takiego posta. W ogóle ten jej blog od momentu kiedy stał się "lajfstajlowym" to jest nudny, pełno postów sponsorowanych i jeszcze te bezsensowne posty np. o nudnym, banalnym nowym mieszkaniu albo o weselu... ile można. Kiedyś ją nawet lubiłam ale straciłam do niej szacunek przez to jej chwalipięstwo.

      Usuń
    4. Bardzo dziwnie rozumujesz zakladajac ze jak ktos szpanuje teraz markami to na pewno mial niewyksztalconych rodzicow. co ma piernik do wiatraka? podejrzewam ze fash pochodzi z rodziny ktora nie jest zbyt dobrze sytuowana finansowo ale mamy takie czasy ze mozna miec wyksztalcenie i zarabiac niewiele albo nie miec wyksztalcenia i zarabiac duzo... moi rodzice oboje maja magistra i ucza w szkole. wiesz ile zarabia nauczyciel?

      takze odczep sie od dyplomow rodzicow fash. moze sobie kompensuje ale raczej brak kasy niz brak dyplomu :P

      Usuń
    5. Moi rodzice też mają tylko średnie wykształcenie, a to nie świadczy o tym, że są idiotami. Wręcz przeciwnie tata jest samoukiem i w swoim życiu przeczytał tysiące książek o różnej tematyce, a mamie przyszłość wybrali jej rodzice i nie miała nic do powiedzenia. Także chodzi tu chyba raczej o dobre wychowanie, o wpojenie jakichś wartości. Już kiedyś o tym pisałam, że człowiek który ma klasę nie obnosi się ze swoimi pieniędzmi. Nie opowiada co, gdzie i za ile kupił. To jej po prostu w bardzo złym tonie. Szacunku nie kupi się za pieniądze, zdobycie szacunku- to jest dopiero ciężka praca.

      Usuń
    6. Chyba coś powróciłyście. Podejrzewam że jej wszystko zasponsorowali na slubie i w mieszkaniu dlatego obowiazkowo musi podawać te stawki. I skoro ludzie ciągle pytają o koszty to o nich mówi. Feszionela najpewniej nieźle wyszła na somersby i orange więc może sobie kupuje mieszkanie. Wyposażenie na bank ma darmowe. Większą beke mam z Szarlizy która chwali się kasą a... raczej jej nie ma. Sprzedaż pościeli i czapek. To jest dla mnie materiał na kabaret.

      Usuń
    7. Anonim z 11:02: zgadzam sie!

      Fash ie ma klasy, to jest pewne. ale wyksztalcenie jej rodzicow raczej nie wplynelo na to tylko to jakimi sa ludzmi. albo moze sie wyrodzila i wychowywana na skromnisie zbuntowala i zaczela szpanowac korsem i innymi takimi :)))

      moznaby sie bronic ze tylko odpowiada na pytania... ale nikt jej nie pytal wprost ile kosztuje mieszkanie na florydzie. a pytania pokazuja tez klase jej czytelnikow. ja bym nigdy nie zapytala zadnej blogerki skad ma na cos pieniadze bo to swiadczy o zlym wychowaniu.

      Usuń
    8. Oceniajmy blogerkę, nie jej rodziców, oni tutaj w niczym nie zawinili.
      Ktoś kiedyś pisał o spierzchniętych ustach Fash i co? I mamy post o pomadkach! Oczywiście post dla debili. Dużo zdjęć, mało informacji, bo po co. Lećta do rossmana i kupujta! Swoją drogą u Aliny też te pomadki, rzygam już tymi kampaniami reklamowymi, które atakują ze wszystkich frontów.

      Usuń
    9. Napisałam komentarz, w którym sugeruję bardziej rozbudowaną recenzję produktu, ale nie ujrzał światła dziennego.
      Jak żyć?

      Usuń
    10. No właśnie, jest tyle fajnych blogerek, które potrafią napisać rzetelną recenzję, pomadek, szamponu, balsamów, czy innych pierdółek, tak, że aż chce się czytać i wypróbować. Nie robią tego jednak dla reklamy, a nawet jakby robiły, to nawet uznałabym, że producent zaproponował współpracę właściwej osobie. Recenzje tych dziewczyn zawierają odpowiednie, bogate słownictwo, pisane są niezwykle starannie>

      A recenzje innych blogereczek, tych którym producenci dają zarobić, czy potestować> Łał, bomba błyszczyk, świetna pomadka i tyle, do tego pierdyliardy zdjęć, żenada.

      Usuń
    11. A co do tej pory widywałaś w telewizji albo magazynach? To samo. Inny rodzaj reklamy, te same zasady. Chodzi o rozpoznawalność marki i zainteresowanie produktem, bo recenzowanie i testowanie nie są elementami reklamy. I to działa. Dzisiaj jadąc tramwajem zwróciłam uwagę na reklamę tych pomadek. Gdybym rano nie weszła na bloga Reklamelki, w życiu bym nie zauważyła. Oczywiście to nie znaczy, że kupię. Mózg zakodował istnienie towaru. Reklamelka spełniła zadanie? Spełniła.

      Usuń
    12. Nauczyciel jako przykład zawodu o wysokich kwalifikacjach i niskich zarobkach mnie powalił na kolana. ;] Ale spoko, pracowałam w szkole jedynie rok, może nic nie wiem o świecie.

      Usuń
    13. Ba! Znam blogerki, które dostawały od firmy zestaw drogich kosmetyków i pisały w recenzji, że je uczuliły, zapchały, rozczarowały itp, ale może komuś się przydadzą, więc trafią na rozdanie dla czytelniczek. Wyobrażacie sobie że Fash robi coś takiego? :D :D Przecież to zamykanie sobie drogi do potencjalnego kontraktu reklamowego!

      Anonimie z 16:44 - to chamski, pełen pogardy przytyk zniżający Cię do poziomu miss Podkarpacia. A jak Ci nie pasuje ten przykład, służę innym: średnia pensja asystenta z doktoratem na państwowej uczelni to 2000-2300 zł brutto.

      Usuń
    14. Słucham? Pracowałam w szkole i przykład jest z mojego doświadczenia naprawdę od czapy, co wyraziłam. Naprawdę umiesz tutaj wyłącznie próbować obrażać?

      Usuń
    15. Fash od jakiegos czasu ma tylko posty reklamowe, nawet jej napisałam że codziennie reklama bo tak - mohito, pomadki, mohito, ciekawe co wciśnie przed kolejnym mohito

      Usuń
  19. http://charlizemystery.com/wp-content/uploads/2013/11/a13.jpg


    a teraz slodkich snow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no weź! ostrzegaj na drugi raz bo teraz nie zasnę :(

      Usuń
    2. może to soczewki .. może to photoshop...

      Usuń
    3. Co za kosmiczny look ! Pozwolę sobie zadedykować tę piosenkę Szarlizie: https://www.youtube.com/watch?v=h47fNaOb-JU ;]

      Usuń
    4. oesu, teraz rozumiem dlaczego niektórym sie z zombie kojarzy - przecież takie oczęta mają tytułowi bohaterowie The Walking Dead.

      Usuń
  20. Te długie kozaczki są też tutaj, szkoda że nie białe http://hummingbird-girl.blogspot.com/2013/11/total-black-look.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autoreklama!

      Usuń
    2. ja pierdacze a ta znowu swoje! wypad !!!!

      Usuń
    3. nie klikajcie, szkoda czasu na to czupiradlo.

      Usuń
    4. Aaaaa... to ta "chcę-być-jak-Tamara-ale-talent-nie-ten", uznająca tylko spódniczki krótsze niż 30 cm (które w dodatku niekiedy nazywa "strojem do pracy" :D )

      Usuń
    5. to aż nie chce myśleć gdzie ona pracuje

      Usuń
  21. Sukienka w kratę - mega. Kurka do łokcia - odlot. Szlafrokopłaszcze też mnie rozwalają szczególnie, że nie da się praktycznie kupić w tej chwili nic innego.
    Ale reszta taka średnia, sukienka z simple mi się np. podoba, nawet bardzo. Czy to znaczy, że muszę zostać blogerką? BOŻE NIE... ;c

    OdpowiedzUsuń
  22. cześć Wam! Odzywam się nieanonimowo, bo prowadzę bloga, ale mam żenujące statystyki i mało komentarzy :/ Niemodne, podziwiam waszą spostrzegawczość i chęci do przeglądania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt poprawne konstrukcje zdań, hermetyczne jakieś, wygląda, jakbyś pisała o rzeczach, które naprawdę cię interesują 1/10 would not bang.
      A serio, to przejrzałam pierwszą stronę i mi się podobało. No.




      Usuń
  23. Eeeeeej! Płaszcz - szlafrok Styloly mnie rozłożył. Boski jest, chcę go, nosiłabym jak szalona (tylko drogi jest, jak na niepraktyczne ścierwo).
    Dzięki, Niemodne!

    OdpowiedzUsuń
  24. http://www.romwe.com/romwe-skeleton-print-chain-embellished-black-ankle-boots-p-78991.html

    nie mogę się doczekać kiedy te przepiękne buty staną się masthewem blogerek i będziemy mogły podziwiać je w niezliczonych STYLIZACJACH! <3

    OdpowiedzUsuń
  25. o, znalazłam jeszcze coś dla ciebie, Kamila:

    http://www.romwe.com/rose-print-hot-leggings-p-74388.html

    świetnie wyeksponuje w grudniu twoje - jak to określiłaś - "szalenie seksowne, wręcz erotyczne" uda! do tego gorset z twojej ostatniej STYLIZACJI, okadzisz się świecą o "erotycznym zapachu męskiego oparcia" i będziesz królową nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, królową spotkania z przyjaciółką / spaceru po Dębicy / zakupów w Biedronce / igraszek na placu zabaw *

      Usuń
    2. To jest coś, co bez mniejszego obciachu założyłaby Maf :D

      Usuń
    3. Lepiej niech tego nie zakłada! Niechcący po bokach mogłyby wychynąć na światło dzienne jakieś zabłąkane kosmacze!

      Usuń
    4. Proszę nie obrażać Biedry!

      Usuń
  26. Miss Ferreira w jednym poscie miala takie plaszcz jak szlafrok, i mi sie bardzo podobal, nawet pomimo, ze mam taki szlafrok siwy z bawelny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. W tym poscie:
      http://misscferreira.blogspot.com/2013/05/w-betonowym-chrusniaku-i-w-szarej.html

      ale to nie jest raczej zimowy plaszcz :)))
      mozna go kupic za 300 zl w sklepie click.

      Usuń
  27. o matko i córko, te mądrości reklameli:

    Zapraszam Was na pierwszy filmik z cyklu „Ograniczony budżet”, w którym udowadniam, że nie trzeba mieć góry pieniędzy żeby od stóp do głów ubrać się w sieciówce.

    NO SHIT SHERLOCK...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinna tak zaczynać wszystkie wpisy: zapraszam Was na kolejny wpis z cyklu "Ograniczony umysł", w którym udowadniam, że nie trzeba otwierać japy, żeby pieprzyć głupoty.

      Usuń
    2. @ Anonimowy 5 grudnia 2013 09:29
      wymiękłam ze śmiechu przy tym tekście hahahah! :D

      Usuń
  28. Brakuje moim zdaniem jeszcze kultowego sweterka z bałwankiem albo reniferem. Taki tam sezonowy masthew, który Szarliza już uskutecznia.

    OdpowiedzUsuń
  29. kozaki za kolano ciorałam przez 2 zimy i to 2 lata temu, czyli zaczęłam jakieś 4 lata temu, więc dla mnie to żaden must-have

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. a trend burdelowy??

    OdpowiedzUsuń
  32. miss fereira tez nosi plaszcz szlafrok :)

    http://sklep.clickfashion.pl/media/catalog/product/cache/1/thumbnail/398x398/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/d/s/dsc02477horz.jpg

    OdpowiedzUsuń
  33. "to nie podróbka, to inspiracja"- twór językowy wymyślony przez mistrzynię polskiej mowy jak widać wszedł na stałe do słownika niemodnych. Jednak "inspiracją" tutaj jest właśnie oryginalna sukienka, a podróbka powinna być nazwana "inspirowaną" oryginałem.

    OdpowiedzUsuń
  34. Błędy językowe, Kochane, popełniacie:) W chińskich szwalniach nie powstają "inspiracje", ale "sukienki inspirowane" oryginałem. I nie bądźcie takie podłe oraz złośliwe, bo same lepsze od obśmiewanych blogerek nie jesteście - kompleksy z Was wyłażą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym polega żart że to CELOWE błędy. Cytaty z samej Szarlizy. Tak samo jak slynne vivivi.

      Za błędy w tym komentarzy przepraszam. To nie kompleksy. To telefon.

      Usuń
    2. za każdym razem gdy widzę komentarz odnośnie jakiś błędów językowych to przypomina mi się trauma mojej polonistki z liceum. Serio, poprawianie kogoś w taki złośliwy sposób sprawia, że czujesz się lepiej? dziwne, ze w realu nikt ze słownikiem pod pachą nie zasuwa, bo po komentarzach na forach wnioskuję, że większość z nas to wybitni studenci polonistyki.

      Usuń
    3. Drogi anonimie z 11:02. Pozwól, że wyjaśnię o co chodzi z błędami. Każdy je popełnia, może jedynie nie robi ich legendarny prof. Miodek w którego nie wierzy Kama.
      Część błędów to są cytaty z blogerek. Tak, wiemy czym jest inspiracja, niemniej śmieszy nas fakt, że dla np Karoliny inspiracja to zamiennik z - po prostu - podróbą, jedynie ładniej brzmiący. Blogerki robią masę błędów i stąd te same "błędy" u nas (jako cytaty).
      Druga sprawa to nasze błędy. Owszem robimy je. Różnica polega na tym, że po pierwsze, potrafimy się do nich przyznać i jeśli ktoś zwróci nam na nie uwagę, poprawiamy je. Po drugie, nie robimy z siebie pośmiewiska do tego stopnia jak niektóre studentki humanistycznych kierunków, mające problemy ze zbudowaniem zdań na poziomie późnej podstawówki lub gimnazjum. Po trzecie, wg mnie najważniejsze – ja spaliłabym się ze wstydu, gdybym firmowała twarzą i nazwiskiem tekst najeżony błędami i dodatkowo zarabiała na tym. Podstawowy problem w blogosferze – blogerkom płaci się za shit jaki dostarczają. I dlatego je piętnujemy, a nie dlatego, że mamy niespełnione ambicje bycia polonistkami. Jeśli blogowanie to ich praca to niech wykonują ją porządnie. Podkreślają jaki mają szacunek do czytelnika, ale gdzie ten szacunek jak dostajemy do czytania tekst tej jakości? Wielokrotnie podkreślają, jak bardzo pracochłonne jest przygotowanie posta dla czytelników. Tyle, że gdy widzę dziesięciozdaniowy tekst w którym siedem czy osiem zdań zawiera słowo włosy bez żadnego synonimu, zamiennika czy innej kostrukcji zdania pozwalającej nawiązać do tematu wypowiedzi, to zastanawiam się gdzie jest ten trud, ta praca, ten czas poświęcony na skrupulatne przygotowania. No chyba, że wypocenie takiego fragmetu zajmuje pół dnia, wtedy pytanie co taka osoba w ogóle robi na studiach humanistycznych i jak zamierza napisać pracę magisterską. I kto zamierza jej tę pracę zaliczyć.
      To pisałam ja, absolwentka kierunku ścisłego. Bez kompleksów stwierdzam, że moje teksty hiperpoprawne nigdy nie były, nie są i raczej nie będą. Ale śmiem twierdzić, że Szarlizę pobić w pisarskim kunszcie to też żaden wysiłek. I właśnie to robię.

      Usuń
    4. Bardzo dobrze napisane Fat Cat! Polać jej :)
      Dokładnie mierzi mnie to gadanie, że $ z ciężką pracę a potem rażące błędy. Oczywiście nadal uważam, że poprawna pisownia nie powinna w nas wzbudzać takich emocji

      Usuń
    5. Fat Cat masz rację.
      Jednak obecnie byle idiota moze poszczycić sie wyższym wykształceniem. Tak naprawdę obecny poziom naszych uczelni jest bardzo zaniżony. Mam porównanie. Kilka lat temu skonczyłam kierunek humanistyczny na państwowym uniwersytecie i wtedy juz widziałam osoby ślizgające się i niewielkim kosztem zdobywające wyższe wykształcenie. Jak dla mnie te osoby bardziej nadawałyby sie do innej roboty. Całkiem niedawno skonczyłam inny kierunek (nie humanistyczny) na uczelni wyższej. Nie ukrywam poziom był dośc wysoki (zwłaszcza ze studia były zaoczne) ale tylu ilu kretynów było na roku, to kilka lat temu nie byłam w stanie zliczyć na uczelni państwowej. Oczywiście w/w kretyni ukonczyli (co prawda w wielkich bólach) studia i zdobyli dyplom broniąc pracy która z pewnością nie była przez nich napisana ;) Tak wiec moim zdaniem to że ktoś ma dyplom i wyższe wykształcenie nie musi byc wyznacznikiem posiadanej wiedzy, umiejętności, kompetencji...

      Usuń
    6. Kamila, zgadzam sie, ze obecnie to że ktoś ma dyplom i wyższe wykształcenie nie musi byc wyznacznikiem posiadanej wiedzy, umiejętności, kompetencji. Nie musi bo takie mamy czasy. Ale powinno tak byc ze ten dyplom jest wyznacznikiem czegos. Tyle ze sami jako spoleczenstwo zdewaluowalismy znaczenie wyzszego wyksztalcenia i dyplomu otwierajac bardzo szeroko drzwi uczelni, produkujac te wszystkie Wyzsze Szkoly Lansu i Koziolka Matolka i non stop obnizajac progi zaliczeniowe. I kolo sie zamyka :)

      Usuń
    7. Kamila, twoje spostrzeżenia dodatkowo potwierdza jeszcze samozadowolenie osób, które te studia skończyły i krytykują teraz na niemodnych rodziców Fashionelki za brak dyplomu. Ech, ludność napływowa, pierwsze pokolenie studiujące, nowa matura i dziwny stosunek do otoczenia...

      Usuń
    8. Anonimko z 16:20 - niefajnie, krytykujesz myślenie stereotypami, a sama się nimi posługujesz. To ludność napływowa gorsza? Urodzenie się w Warszawie daje z automatu +10 pkt IQ? Każdy urodzony na prowincji powinien tam zostać po wsze czasy jak chłop pańszczyźniany i przypadkiem nie dążyć do awansu społecznego? Przy egzaminie na studia trzeba pokazywać dowód, że przodkowie 10 pokoleń wstecz mieli wyższe wykształcenie?
      To jest dla mnie dziwny stosunek do otoczenia.

      Usuń
    9. Strasznie mi miło, że tyle emocji wzbudziło te kilka zjadliwych moich słów. Może i się czepiam, jednak tak sobie myślę, że to moje czepianie jest częściowo wynikiem czytania takich właśnie tekstów, jakie na swoich komercyjnych blogach wypisują różne panny:) Żeby to choć hobbystycznie robiły, ale nie. Trudno mi uwierzyć, że ktoś im za to płaci. Przecież to jest obciach dla firmy, kto tam pracuje?! Pozdrawiam!

      Usuń
    10. Moja teściowa pochodzi ze wsi (i to takiej głębokiej) i ma tytul dr n med. który osiągneła bardzo ciężką pracą. Nie ma co uogólniać. Charlize czy Fashion to dziewczyny które mają dopiero po 20 pare lat i jeszcze pstro w głowie ( i nic mnie nie przekona ze tak nie jest). Fashionelka moze i jest mężatką, ale z jej postów przebija spora niedojrzałość. Jak dla mnie te dziewczyny to zerowa wyrocznia w jakiejkolwiek dziedzinie. Czasami lubie spobie poczytać co one publikują, a potem niemodne które bezlitośnie piętnują te bzdury.
      Bardzo sie cieszę że powstał ten blog (trafiłam na niego dzieki Karolinie Korwin-Pitrowskiej która czasami przytaczała na swoim fb wasze wpisy) i mam nadzieję że będziecie na "blogosferze" jeszcze bardzo bardzo długo :)

      Usuń
    11. Anonim z 17:56: wciaz nie rozumiem jakim cudem tak gladko przeszlas z "tekstow, jakie na swoich komercyjnych blogach wypisuja rozne panny" do "pewnie roidziców wykształconych nie miała". Prosze wskaz mi zwiazek przyczynowo skutkowy miedzy tymi stwierdzeniami bo jestem niemodna i go nie dostrzegam.

      Kamila: czesc, mamy wspolna tesciowa ;)

      Usuń
    12. "To ludność napływowa gorsza?"

      Nie, ale zachowuje się właśnie tak, jak opisała to Kamila, czyli na studiach zazwyczaj bimba, bo tatuś górnik, burmistrz albo plantator cebuli sponsoruje ajfony. A potem praca się znajduje po znajomości i po kieliszku. To nie są stereotypu, to znane mi otoczenie. Mogę nawet pokazać palcem jedną blogerkę, do której ten opis pasuje idealnie, ale nie chcę doczekać pozwu.

      Usuń
    13. Anonimowy z 21:15
      Jak Niemodne ogłoszą kiedyś konkurs na największą bzdurę napisaną w tutejszych komentarzach, to zgłoszę twoją kandydaturę.

      Usuń
    14. Popieram. Próbowałam znaleźć w tym logikę ale wymiękłam. Przeczytałam wiele bzdur o "napływowych"/słoikach, ale teorii, że to oni są tymi bogaczami, szpanującymi ajfonami jeszcze nie słyszałam :D

      Usuń
  35. Sukienkę Simple, ten szlafrokowy płaszcz (w niektórych wydaniach) i długie kozaki akurat sama bym przygarnęła. Z tym, że kozaki to chyba tylko do wizualizowania sobie szczupłych nóg w nich, czyli takich, których nie posiadam. Uważam, ze te buty potrafią zrobić masakrę (nogi kloce, obute w pomarszczony skóropodobny materiał - to nie może się skończyć dobrze). Ale na szczupłych zgrabnych nogach - mega seksownie jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. http://fashionelka.pl/kolorowe-pomadki-baby-lips-od-maybelline/

    To się wysiliła... Głupio by moi było puścić taką gównianą pseudo recenzję. Co to w ogóle ma być? Ona dostaje za to kasę jeszcze? Smutno mi się robi, że takim partactwem dorobiła się kasy na zakup mieszkania za gotówkę, bo ja ciężką pracą nawet na spłaty kredytu przez 30 lat i w miarę godziwe życie nie zarobię... Porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi, też prawda, co to się porobiło. Ale z drugiej strony wolę aby takie przeciętniaki przypadkowo zostały obdarowane przez firmy kasą za słabą reklamę, niż oglądanie w tv młodych córeczek i synków bogatych rodziców, bo jeszcze 10 lat temu tak to wyglądało. A teraz proszę ... fashionelka nie potrzebowała kredytu, bo świetnie ogarnia bloga.

      Usuń
    2. Oj nie ujadajcie już tak:) Skąd wiecie że nie wzięła kredyty? bo wam tak powiedziała? haha, śmieszne. Mówić może sobie co jej ślina na język przyniesie, a prawdy nigdy nie poznacie.
      Zacznijcie w końcu ogarniać, że te całe zarobki w blogosferze, to w głównej mierze SPEKULACJA. Taka jak przy inwestowaniu na giełdzie. One chcą być postrzegane jako zarabiające DUŻO, bo wiedzą, że przyniesie im to korzyść. Co nie oznacza wcale, że zarabiają tyle, ile deklarują. Zwłaszcza FASH - znana z przekrętów i majstrowania przy blogu- sztuczny ruch na stronie, farma fanów na fejsie i tak dalej.
      Druga sprawa- jej mąż zarabia na pewno więcej on niej samej, wszakże branża IT. Ruszcie głową- założę się że to on głównie zarabia na wszystko:)

      Usuń
    3. Recenzja faktycznie wysokich lotów. A w komentarzach ktoś zamieścił link do bloga jej brata http://ustrip.pl/, to teraz wiadomo skąd jej sie wzieło to mieszkanie tam itp...

      Usuń
    4. Do : Anonimowy5 grudnia 2013 11:56
      Zgoda z tą spekulacją, bo dowodów nie ma.
      Niemniej to łatwo oszacować. Szczególnie jeżeli masz wtyczke AdTaily albo AdWords.
      Ja wierzę, że tusk ma spory ruch, to widać po komentarzach - więc proporcjonalnie do tego wycenia wpis sponsorowany. A wpisy sponsorowane to sama sprzedaję na swoim blogu ( nie jest to tematyka modowa ani kosmetyczna) i wiem, że ogólnie nie są to grosze.
      Żeby nie było, mocno interesowałam się tym rynkiem pod kątem tego jak mogłabym uciułać kilka groszy i moim zdaniem taka Kasia bez problemu zarabia miesięcznie 40 tysięcy złotych. No ale są koszty serwera, fotografa, jej koleżanek, redaktora jej tekstów, obsługi technologicznej strony więc na rękę może dostać znacznie mniej. Ale umówmy się - przy średniej krajowej to i tak wygląda fajnie.
      Taka fashionelka nie wiem czy ogarnęła oszczędności na mieszkanie. Wystarczy bogata rodzina, albo bogaty mąż.

      Usuń
    5. Anonim z 13:28 - to już lekka obsesja z twojej strony. Że też chce ci się tak roztrząsać jej zarobki. Napisała raz, pewnie koloryzując, że dostaje po 7 tysięcy za kampanię, bo czytelnicy ciągle o to pytają i kropka. Ma hajs to ma i w sumie mam gdzieś z jakiego źródła. Ten blog powstaje chyba po to, aby rozmawiać o ciemnych stronach blogosfery, o tym, co nam się podoba, a co nie, bo wśród moderowanych komentarzy nie sposób wyrazić własnego zdania. Ja wiem, że mieszkanie to rarytas, ja np. miałam szczęście kupić je bez kredytu, jednak nie jest to niczyja sprawa, czy pieniądze są moje, mojego chłopaka czy w ogóle rodziców i wkurza mnie, jak za moimi plecami "znajomi" dywagują, czy może to jakiś dziadziuś nie przepisał mi mieszkanka [nie przepisał, kasę dostałam z polisy po śmierci ojca plus własne oszczędności]. Nigdy nie wiesz, jak się u kogoś w domu ułożyło. Takie insynuowanie jest żenujące. Może i Faszionela chętnie sprzedawałaby wyliniałą sierść Rambo, gdyby był popyt i sprawa wrażenie, że dla kasy zrobi dużo, jednak nie musimy przyrównywać do jej poziomu i tworzyć jakiegoś panelu dyskusyjnego dotyczącego jej majątku.

      I to ostatnie zdanie... "ogarnęła oszczędności na mieszkanie". Szarliza Myzery approves.

      Usuń
    6. Mnie rozwaliła u feszyneli ta seria z Mohito, jak się ubrać za 450,350 i 250zł.

      Set za 450 zł, przy zniżce wszystko -30% (i to tylko do 8 grudnia). Nosz kuźwa, co to za sztuka ubrać się za taką kwotę, kiedy wszystko jest w cholere tańsze? Niech stworzy set za te kwoty w regularnych cenach, bo gdyby nie ta KRÓCIUTKA promocja, nie byłaby pewnie w stanie kupić nic oprócz kurtki, torebki i może spodni. Żałosne. Ta akcja kompletnie nie ma sensu, bo te ubrania przez 95% roku kosztują w cholerę więcej. Naprawdę nie wiem, czy swoją głupotą nie przebija ostatnio nawet szarłajzy.

      Usuń
    7. Wbrew pozorom można "uciułać" i kupić mieszkanie oraz je urządzić bez brania kredytu. Wystarczy że się mądrze ulokuje pieniądze (np. na lokacie) no i pewnie fashion kupiła mieszkanie na współkę ze swoim mężem. Być może pomogła im tez rodzina. Nie widzę w tym nic złego.

      Usuń
    8. :D :D :D Lokata daje teraz ok. 3% zysku rocznie, minus "podatek Belki". Prognozowana inflacja w Polsce w 2013 - ok. 2,7-3%. A teraz wytłumacz mi, jak Twoim zdaniem można zarobić na mieszkanie, "lokując na lokacie", jak napisałaś?

      Usuń
  37. Szary płaszcz a'la szlafrok mi się podoba :) Natomiast kraciasta sukienka to niezły koszmarek.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dla mnie ta cala Wildofox to tez szczyt buractwa...
    Nie moge na nia patrzec.. i jest na kazdym spotkaniu blogerek gdzie daja cos za friko :-)
    nawet na tych na ktore Kama chadza :-D

    T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też jej nie lubię

      Usuń
    2. Te pseudo-profesjonalne pozy i minki sa po porstu rewelacyjne.
      Ale czyms trzeba nadrabiac ...

      T.

      Usuń
    3. ja też jej nie lubię, nawet nie wchodzę na jej bloga, bo jakoś mnie tak straszy, szczególnie jak jest roześmiana

      Usuń
  39. Bidulka hipohondryczka blackdresses musiala zrobic odczulanie i w zwiazku z tym byla zmuszona robic treningi po 23.00, bo jest taaaaka zalatana, zarobiona i zajeta ale jak zwykle wszystko skrupulatnie zanotowala, to trzeba jej przyznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blackdresses swoją nijakością strasznie działa mi na nerwy. Mam wrażenie, że jedzie na "dobrej sławie" swojego poprzedniego bloga, bo ten obecny nie ma kompletnie nic do zaoferowania czytelnikowi.

      Usuń
    2. jakiego miala wczesniej bloga?

      Usuń
    3. Anonimie z 19:10 - przed black dresses było: bez gustu.

      Usuń
  40. ech, i jak zwykle każda z nich uważa że jest jedyna i niepowtarzalna

    OdpowiedzUsuń
  41. A kiedy na niemodnych podsumowanie 2013?

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen rozbiła żarówkę energooszczędną i o tym trąbi na blogu. Gratuluję rozumu i dbałości o środowisko i zdrowie innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam napisać, że rozbiła żarówkę i WYRZUCIŁA JĄ DO ŚMIECI, ale jad zalał mi mózg i w końcu tego na napisałam ;-)))

      Usuń
    2. Wyrzucila do kosza. skad wiesz gdzie? ktos jej juz napisal ze sa takie specjalne kosze.

      Usuń
    3. Cóż za niesamowite wydarzenie... rozbicie żarówki! O tym po prostu TRZEBA napisać na blogu!

      Usuń
    4. Czepiacie się bez sensu. Nie trąbi o tym na blogu, tylko napisała, że kupiła żarówkę imitującą światło dzienne, żeby robić lepsze zdjęcia i że niestety żarówka stłukła się podczas przeprowadzki. O koszu było w komentarzach :)

      Usuń
  43. haha, wlasnie sie zastanawialam, co za bulwers, ze rozbiła :))) teraz rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak to jest, niełatwo ogarnąć logikę wypowiedzi z takim poziomem jadu w organizmie ;-)))

      Usuń
  44. "najlepszym dodatkiem do outfitu jest życie bez kredytu" ciekawe kto tego dnia był jurorem w konkursie ofe... hmmm

    OdpowiedzUsuń
  45. nominuję ten ałtfit na nr1 w kategorii lot nad kukułczym gniazdem
    http://www.oliwiora.blogspot.com/2013/11/20131124.html

    OdpowiedzUsuń
  46. http://s1.kozaczek.pl/2013/12/05/macademian-girl.jpg

    na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  47. wiekszosc zdjec nie jest zupełną wiochą. staczacie sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, ale te zdjęcia nie są ukazaniem wiochy tylko masthewów. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

      Usuń
    2. Nie umiesz czytać, wypad! :)

      Usuń
    3. z takim wyglądem to choć czytać powinnaś umieć

      Usuń
    4. potrafię czytać, ale nie rozumiem jak ludzie mogą czerpać przyjemność z nabijania się z innych. okej, może nie każdy blog modowy jest fajny i warty uwagi, ale nabijanie się na każdym kroku jest totalną żenadą. a z tego co widzę, tu chodziło o wyśmianie masówek,czyli i stylizacji również. ;]

      Usuń
    5. "wiekszosc zdjec nie jest zupełną wiochą. staczacie sie"

      Niemodne, wasz koniec jest bliski!!! ;D

      Usuń
    6. tynka a tak serio to o co ci chodzi? chcesz byc w kolejnym zestawieniu?

      Usuń
  48. zapomniałyście jeszcze o świeczkach Yankee Candle..to jest hicior blogerek i yutubowiczek ..nie masz świeczki yanki nie jesteś modna

    OdpowiedzUsuń
  49. A ja mam świeczkę nołnejm i jestem nołnejmodna!

    Dobrze, że nie noszą już tych obrzydliwych czapek z napisami na czole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. blogerki może i już nie noszą ale na ulicach widzę to ciulstwo co i rusz...

      Usuń
    2. Eeee ja je widzę głównie u gimbusów, pójdą do liceum to i ze "słagu" wyrosną :p

      Usuń
  50. Też bym się zaprzyjaźniła z butami overknee i kocopłaszczem. Nie takie złe te masthewy zimowe.

    Za to zajrzałam dziś do tzw. "galerii piękności" reklamowanej przez Kamę w każdym poście i znalazłam... COŚ http://allegro.pl/hunter-laczki-ellis-violet-roz-40-41-i3690861396.html

    Serio, ktoś mi wytłumaczy co TO jest i dlaczego powstało?
    To podróba czy może firma Hunter postanowiła sprzeciwić się dyskryminacji projektantów dotkniętych autyzmem?

    OdpowiedzUsuń
  51. Zauważyliście, że Alice Point jest jedną wielką kopią Fashion Toast? To co włoży Rumi, Alice ma na sobie kilka dni/tygodni później. Obserwuję dwie panie skrupulatnie i już wiele razy zauważyłam zadziwiająco podobne zestawy + podobna estetyka zdjęć (podobne pozy, obiektyw szerokokątny itd.)

    Najświeższy przykład:

    http://www.fashiontoast.com/2013/09/first-day-in-paris.html

    vs

    http://lookbook.nu/look/5620163-Maje-Skirt-Sophie-Hulme-Bag-Kurt-Geiger-Boots

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurna, a ja myślałam, że chociaż ona się podpiera jakimś orydżinalnym myśleniem, a nie "inspiracją" :P.

      Usuń
    2. Dużo podobieństw. Np sweter Izabel Marant bodajże, który Toast miała jakiś czas temu, Ala odgapiła niedawno. Heheh może sobie odgapiać, tak czy siak na niej wszystko wygląda beznadziejnie. Cokolwiek by nie włożyła, potrafi spaskudzić daną rzecz, tamta dziewczyna wręcz przeciwnie. Taki już ma typ urody- dziwne że sama tego nie dostrzega. Uroda, urok osobisty - 0, cóż, może z charakteru jest fajna, choć z tego co kojarzę była bardzo wyniosła i antypatyczna.
      Nie ma wyjątków od reguły, wszystkie polskie blogerki jedyne co potrafią, to odtwarzać,

      Usuń
  52. A Dżesi reklamuje glaceau oczywiscie o tym nie informując

    OdpowiedzUsuń
  53. Fascynują mnie obecne nastroje wokół Jessy Mercedes, która to zdobywa uznanie za bycie tą dobrą blogerką zajmującą się prawdziwą modą, bo... sama siebie tak określa w tiwi (no i potrafi zarzucić dowcipem). Przecież jak na dłoni widać, że ona właściwie tylko bryluje na iwentach i chałturzy. Rozumiem, że Jessica to wyjątkowo charyzmatyczna osóbka, a tacy ludzie potrafią skutecznie oczarować innych, ale nie wiedziałam, że można zaginać rzeczywistość na taką skalę... Na jej blogu nie ma ani jednego merytorycznego tekstu o modzie, jej relacje składają się z fotek widoków, żarcia i samej siebie, a główny punkt wydarzenia to fotka z vipem albo zakup cacka od projektanta. Najlepszy był wyjazd na Festiwal Filmowy w Cannes po to, żeby cyknąć sobie kilka fotek na tle palm. I to jest niby to poważne i prawdziwe blogowanie?

    OdpowiedzUsuń
  54. Komentarz roku, komentarz mistrz:

    Was chyba rodzice nie kochali i po uzyskaniu pełnoletności wykopsali z rodzinnej hacjendy i kazali się Wam umartwiać dorosłym życiem :D Zżera Was zazdrość, że ją rodzice chcą utrzymywać jak najdłużej. Z resztą nie wiem, skąd jesteście, ale wśród moich znajomych wieeelu jest to typowe, że na czilaucie przez edukację do magistra, a potem w zależności od sytuacji pomoc albo nie. Niektórzy mają fajnych rodziców, dla których jest to naturalne dofinansowywać dzieci, bo w sumie w pewnym wieku to i na co i po co zarabiać hajs :D Śmiać mi się chce jak czytam takie komentarze :D I tak wszyscy będą pracować do 67 roku życia, więc po co się spieszyć? :D A nie sorry Wy, pesymistki życiowe, nauczyłyście się wcześniej cwaniactwa i szybciusieńko wymyślicie sobie rentkę i będziecie sępić o zaświadczenia od takiej, dajmy na to, harującej ciężko Anny.

    A żebyście się skręciły z zazdrości padalce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie to było?

      Usuń
    2. Co za cymbał to wypłodził?

      Usuń
  55. ...widzisz i nie grzmisz...

    OdpowiedzUsuń
  56. SoTheEmily kupuje Mamie olej na święta XD

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.