Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fafritz fafery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fafritz fafery. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2013

Tanie i modne. Część druga.

Kontynuując serię "Tanie i modne", dzisiaj ponownie zaproponujemy wam tańsze odpowiedniki drogich produktów. 
To one skradają serca czytelniczek blogów. To dla nich książkowe regały szafiarki ustawiają na środku pokoju, czyniąc zeń obiekt kultu. I w końcu to one ranią stopy zwykłych śmiertelniczek i blogerskich królwien. Maltretowane i często przypalane papierosem, a potem sprzedawane na allegro jako stan idealny. W dzisiejszej notce to własnie one zagrają pierwsze skrzypce. Powitajcie je gorąco. Przed Państwem - buty, a raczej plebejskie wersje drogich butów. 



Jako pierwszą z obuwniczych propozycji pokażemy wam buciki z Zary w stylu minimalistycznym. Dedykowane kobietom uwielbiającym chodzić bokiem po schodach. 
Cena: 299 zł.  




















Nasza propozycja: mix kolorów, blogerskie/kasiatusk/fuksja ciżemki z dodatkowym elementem dodającym smaczku. Cena: tylko 23 zł. Nie tylko do arabskich stylizacji.







Lata 90-te na stałe powróciły na salony i wybiegi. Frędzle, przykrótkie bluzki i buty żelazka. Tak, one też. Zgodnie z najnowszymi trendami firma na Z. wypuściła takie oto bialutkie cudeńka. Cena 399 zł.
Niemodne proponują: obuwie robocze, zawodowe, z modnym ażurkowym wycięciem. Cena: 139 zł. 




Pozostajemy przy Z. Firma proponuje na okres wiosenno-letni tzw. "jezuski", a raczej ich własną "modną i drogą" wersję. Poniższe piękności kosztują zaledwie 199 zł.

Nasza propozycja: Sławne diejłaj (DIY), czyli: Zrób sobie buty samodzielnie.

Potrzebujesz:
Grubych, skórzanych wkładek do butów (niestraszne nam kamienie - dla mody trzeba się poświęcić),


Bandaża elastycznego, zawiązanego w ten sposób:




oraz brązowej farby do tkanin.

 Jak wiemy, wszystkie diejłaje poprzedzane są serią fantastycznych zdjęć wykonanych kanonami lub njikonami. Niestety nie żaden producent aparatów fotograficznych jeszcze nie zaproponował nam przetestowania takowego :( Zamiast tego specjalnie dla was, w skomplikowanym programie graficznym, stworzyłyśmy instrukcję zrobienia własnego obuwia:



Pierwsza i ostatnia, nieobuwnicza propozycja (której nie mogłyśmy się oprzeć) to lniany płaszcz w stylu "pielęgniarskim". Niestety, skład materiału nie został podany, dlatego śmiemy wątpić w stuprocentową zawartość lnu. Niebieskie cudo wycenione zostało na 369 zł.


 Nasza propozycja: Fartuch medyczny damski, z długim, modnym rękawem.  
















Sprawdzony i funkcjonalny krój doskonale podkreślający sylwetkę. Zaprojektowany i uszyty zgodnie z najnowszymi trendami. Wykonany z wysokiej jakości tkaniny, zapewniającej odpowiedni przepływ powietrza oraz wysoki komfort użytkowania. Dostępny w kolorze błękitnym.

  • zapinany na białe napy
  • podkrój szyi wykończony stójką z wypustką
  • odcinane karczki na barkach i z tyłu
  • jedna kieszonka piersiowa, asymetryczna z wypustką
  • pionowe cięcia modelujące z przodu i z tyłu
  • w talii odcinany, podwójnie stębnowany pasek
  • dwie kieszenie dolne - zaokrąglone wejścia z wypustką
  • długie rękawy wykończone obrębem
  • poszerzony od pasa w dół
  • dół wykończony podwinięciem
Cena 3 razy niższa, a jakość o wiele lepsza.


Enjoy,

P.S. Post nie zawiera lokowania produktu.

sobota, 27 kwietnia 2013

Wielki comeback czyli rozpoczynamy nową serię na blogu.

źródło: destinationart.net

Niemodne wracają z krótkiego urlopu wraz z nową serią postów zatytułowaną MISS OUTFITÓW. 

Co TYDZIEŃ będziemy przedstawiać jedną, "wyjątkową" stylizację. Następnie, pod koniec miesiąca to Wy, nasi drodzy czytelnicy, będziecie wybierali zwyciężczynię każdego miesiąca. Finalistki otrzymają pamiątkowy dyplom, a my zachęcamy do przesyłania zdjęć kandydatek do tego godnego tytułu.

W kwietniu Niemodne same wybrały zwyciężczynię, ale od maja do akcji wkraczacie Wy.

Do naszego kipiącego żarem klubu trafiają nie tylko pudelkowe gwiazdy szafiarskiego światka, ale także te, które małymi krokami próbują się wybić. Czasem skutecznie, chociaż w złym kierunku...

W tym miesiącu koronę MISS OUTFITÓW przyznajemy tej oto blogerce:

żródło: deeonestyle.blogspot.com

Diana zatytułowała swój outfit: Trzymaj (się) Fashion. Jak widać, nasze pojęcie mody znacząco się różni, jednak jeśli macie ochotę odtworzyć tę stylizację, oto niezbędne wskazówki:

- wstań wcześniej niż zwykle - nie możesz być wyspana, mało przytomne spojrzenie jest nadzwyczaj seksowne (w sytuacji wyspania proponujemy nałożenie dużej ilości mąki na twarz),

- nie używaj szczotki, ani innych produktów do stylizacji - popsuje to tylko starannie przemyślany - łóżkowy look,

- mocno podkreśl brwi - nie nakładaj podkładu ani cieni, wystarczą graficzne ajbrałs niczym z wybiegu (niektórzy umiejętnie używają do tego fotokslepu, ale to już level szafiarskich wyjadaczek),

- bądź w TYM OKRESIE - zaplanuj sesję w TE dni w których wnerw jest największy. Dzięki temu twoja mimika będzie tak prawdziwa, że czytelnicy z pewnością sami poczują twój ból,

- zapomnij o spodniach - wychodząc z domu nałóż je, najwyżej ściągniesz w publicznej toalecie/bibliotece/samochodzie (nie chcemy aby mama martwiła się, że przeziębisz sobie pęcherz), zabobiegnie to także ciekawskiemu wzrokowi sąsiadów,

- udawaj, że zima się skończyła - dzięki tym ciepłym myślom twoje nogi nie zmarzną,

- pożycz poncho od babci, a torebkę od mamy.

I to wszystko!

Właśnie zostałaś MISS OUTFITÓW KWIETNIA.




Dianie gratulujemy, a naszych drogich obserwatorów zachęcamy w dni wolne od nauki i pracy do wyszukiwania pretendentek do MISS OUTFITÓW PIERWSZEGO TYGODNIA MAJA. Pamiętajcie aby stylizacje były datowane między 1.05-5.05.2013.

PS. Prosimy o nieprzysyłanie outfitów Kamili Horodyńskiej - to seria dla nowych twarzy blogosfery, a nie dla dzierżących dożywotnio ten tytuł starych wyjadaczek blogspota.

piątek, 23 listopada 2012

Niemodne znów na tropie: aferki, aferątka, skandaliki.

Jak już wszyscy dobrze wiecie, Niemodne stale śledzą polskie blogerskie bagienko, można by rzec, że same w nim tkwimy... Mamy tutaj swoich cichych współpracowników, którzy zawsze alarmują nas o najnowszych skandalikach, abyście i wy mogli lepiej poznać to środowisko.
Nasze ptaszki jakiś czas temu doniosły nam o pewnej aferce konkursowej. Informacja ta jest tak ciekawa, że zdecydowałyśmy podzielić się nią z naszymi czytelnikami.
Firma Festina ogłosiła we wrześniu konkurs "dla miłośników mody i stylowych dodatków". Wygraną był zegarek z kolekcji tejże marki.
Co trzeba było zrobić? Wystarczyło na fejsbukowym profilu dodać zdjęcie z dowolnym zegarkiem przedstawiające całą postać lub tylko dłoń. Stylizacja miała być "interesująca", a jako inspiracja posłużyć mógł OFTD znanej blogerki M. Zdjęcia prezentowane były na fejsiku, gdzie trwało głosowanie na najlepsze propozycje - spośród 20 najpopularniejszych jury miało wyłonić zwycięzcę. Aby wygrać trzeba było przejść 3 etapy weryfikacji: pierwszą były głosy użytkowników, następnie weryfikacja firmy a na samym końcu głos blogerki. Konkurs prosty i ciekawy - zrobić zdjęcie zegarka może każdy. Jednak nie każdy może go wygrać... Wyniki ogłoszono 24 września. Jury wraz z blogerką M. wybrało zwyciężczynię. Kto nią został? Niespodzianka! Nagrodzono kolaż dobrze znanej w blogerskim światku, dysponującej sprzętem fotograficznymi za ponad 20 tysięcy, Pani C.
Na profilu firmy podniosło się larum. Gawiedź zaczęła protestować:


A organizatorzy konkursu dzielnie bronili zwyciężczyni:



Ktoś uważny doliczył się zaledwie 4 głosów oddanych na jej zdjęcie:



Komentujący nieco się uspokoili. Chwilę później na profilu organizatora pojawiło się oświadczenie:

Dobry PR to podstawa. Szybko i bezboleśnie uciszono głosy niezadowolenia. Nie zmieniło to jednak faktu, że nagrodzona została jedna z najbardziej znanych polskich blogerek, która stale współpracuje z wieloma firmami, także tymi z branży zegarkowej.
Podobny przypadek miał już miejsce wcześniej. Pani C. ogłosiła w marcu 2012 roku na swoim blogu konkurs z prostownicą, w którym jedną z osób nagrodzonych została inna szafiarka, zwana "kolorowym ptakiem", M.G.
Uważacie, że zarówno M. jak i C. miały prawo nagrodzić swoje koleżanki drogimi nagrodami? Jakie uczucia kierują tymi dziewczynami, skoro będąc znanymi szafiarkami stają do konkursów ze zwykłymi czytelniczkami? Pazerność, darmowa reklama, czy zwykła chęć sprawdzenia się? Pamiętajcie: ręka rękę myje.


Wszystkie screeny pochodzą z fanpejdża Festina Polska. 
Dziewczyny, które nie wygrały - nie macie czego żałować, koleżanka gravedigger ma zegarek Festiny i bardzo go nie poleca.