wtorek, 27 maja 2014

Sportowa elegancja czyli najgorętszy trend sezonu

Zainspirowana gorącymi sportowo - eleganckimi lookami lansowanymi przez moje koleżanki - blogerki, między innymi przez jedyną w swoim rodzaju Kamilę oraz moją idolkę Charlize, postanowiłam stworzyć podobną stylizację. Tiulowa spódniczka okraszona elementami jak adidasy i bluzka w sportowym kroju jest najgorętszym trendem sezonu!



Dominuje tiul w kolorze fioletu. Już wspominałam poprzednio, że fiolet to trudny kolor, ale ja jestem w stanie stworzyć udaną stylizację ze wszystkiego. I tym razem was nie zawiodłam. Spójrzcie jak moja urocza, homemaid spódnica mejd baj Mam, uroczo komponuje się z różowymi wstawkami na bluzie i butach!



Spódnica jest homemaid co oznacza, że zrobiła ją w domu moja pokojówka o imieniu Mam. Spódnica jest złożona z kilku warstw - pod spodem są bardziej dopasowane a te na wierzchu układają się niczym tiulowe falbany. To daje nam oczywiście tą elegancką część outfitu. 



Gdybyście nie zauważyli, mam na sobie szarą bluzkę o sportowym kroju i materiale. Bluzka ma print z dwoma sugestywnymi pudelkami - być może niedługo dostrzegą moją idealną twarz i zostanę gwiazdą tego wspaniałego lanserskiego portalu! Ale wróćmy do stylziacji - sportowości dopełniają wspaniałe, oryginalne i jedyne w swoimi rodzaju adidasy, sprowadzone specjalnie na zamówienie z Chin. Nawet sam Adidas nie ma jeszcze tego modelu, co oznacza, że jestem pierwsza i wyprzedzam nawet Kamę! Urocza pseudosportowa kopertówka (lub też sportowa pseudokopertówka) zainspirowana Fashionelką i jej umiłowaniem do znanych marek w najtańszym wydaniu dopełnia całości. 



Na koniec chciałam wam podziękować za wszystkie komplementy, wyrazy uznania i podziw. Na pewno zdajecie sobie sprawę jak trudno jest być mną, ale powiem wam szczerze - kto inny mógłby być gwiazdą! 


xoxo,
wasza Milenka



piątek, 23 maja 2014

Pornfood czyli blogerska gastronomia

To co jedzą blogerki modowe, od niedawna budzi szerokie zainteresowanie. Zwykle na blogach prezentowały ubrania, buty, ale niestety powoli przestalo sie to juz dobrze sprzedawać. Czytelnicy zaczęli sie nudzic i do polskiej feszyn blogosfery wkroczyło jedzenie, przekształcając wszystko co blogerskie na lajstajlowe. Zestawilismy już warszawskie miejscówki, gdzie szatniarze i nie tylko najcześciej objadają sie po pracy na blogu, a dzis chcemy Wam pokazać, jakie najmodniejsze i najczęstsze potrawy trafiają do ich żołądków, zanim zostaną sfotografowane i odpowiednio obrobione na Instagram. Czyż to nie prawdziwy hejt?

Na pierwszy rzut idą pizze. Jedzone przez wszystkich blogerów, domowej roboty albo zamawiane. Najbardziej zdrowo wyglądają z rukolą na wierzchu. Ostatnio Dżesika zrezygnowała z ich konsumpcji, ponieważ Ratlerek zarzucił jej przytycie. Ona wskazując na nich środkowym palcem, zapisała sie na lekcje u trenera personalnego. Cóż, jaka tu anologia? 




Kolejnym odkryciem jest sushi. Domowe, kupowane lub z suszarni. Żadna z blogerek nie podjęła się jeszcze stworzenia posta o tym jak zrobić je w zaciszu lady kuchennej, ale my Niemodne Polki podpowiadamy!






Zdecydowanym hitem tego roku jest owsianka. Niewiadomo kto ją odkrył, miejmy nadzieję że nie wszechobecna Chodakowska. Niektóre szatniarki nawet podjęły się postów o tym śniadaniowych wyzwaniu wraz z przepisem, szkoda tylko ze przeplatają je z postami o tłustych penkejkach na sniadanie, ale o tym za chwilę.




Tak wiec polskie blogerki zapomniały o tradycyjnych naleśnikach i oddały sie pokusom hamerykańskich penkejkow. Z syropem klonowym, truskawkami, bananami...  Najlepiej podawane z "zdrowym" sokiem Trzymambark #jami.




Jak juz przy napojach jesteśmy, nie możemy zapomnieć o piwie Somersby, najcześciej fotografowanym i reklamowanym przez polskich blogerów na Instagram.





Wracając do dietetycznych przekąsek w polskiej blogosferze, nie możemy zapomnieć o frytach i hamburgerach. Powróciły do łask w takiej samej postaci jak w amerykańskich restauracjach. Miejmy nadzieje, ze nie zrobi z naszych blogerów fat ass...:(





Nikt by nigdy zapewne nie usłyszał o awokado, gdyby nie BLOGERY! Analizując głęboko i szeroko zdjecia, wyglada na to, ze wcinają je w całości z cytryna?





Wszystkie pykczers pochodza z www.instagram.com