Witam wszystkie nasze czytelniczki i czytelników w nowym roku. Mróz dopisuje, pieroński śnieg pada, masa ważnych kocich rzeczy do zrobienia, w tym najświeższy pościk z ploteczkami czyli pierwsze Kocie Oko 2014. W styczniu blogosfera obdarzyła nas newsami i aferkami hojnie, tym bardziej, że co aferka tym goręcej. Niemodni hejterzy aż przebierają nóżkami, by jeszcze raz zanurzyć się w ploteczkach z początku roku. Zapraszam!
- Nasze ulubione blogerki nie ustają w promowaniu siebie i wciskaniu własnej osoby dosłownie wszędzie. Blog to zaledwie początek. Potem przyszły fanpejdże fejsbuniowe, instagramy, tweetery, pintresty i inne takie, a wreszcie, po kilku wystąpieniach telewizyjnych, zaczął się również szał na własne kanały jutubowe. O ile z fashionelką już zdążyliśmy się oswoić - bo właściwie niczego nowego to nie wnosi - o tyle ciekawe byłyśmy jak to będzie w przypadku Jessiki. Do dnia dzisiejszego widzę całe DWA filmiki, a więc jak na dosyć bogaty dorobek blogerski, vlog wypada co najmniej miernie. Czy ktoś w ogóle to ogląda?
- Wierni czytelnicy uprzejmie donoszą nam o kolejnych absurdach z blogerskiego podwórka. Glamourina, blogerka, która z jakiegoś powodu przewija się często, ale wciąż nie jest zbyt znana, znów dała do przysłowiowego pieca. Absurdalna BloGGers TV to jeszcze nic przy tym, co wyszło tutaj na światło dzienne. Glamourina zaprojektowała własną kolekcję bglam. Ceny takie przystępne, ubrania takie oryginalne, koszulki takie wystrzępione. No błagam, powiedzcie mi, że to jakiś żart z metką feszyn. Albo, że pies jej to porwał i nie wiedziała co z tym zrobić.
- Dosyć dziwna wydaje się niektórym sprawa, dlaczego znane blogerki ofiarowały, za przeproszeniem, takie gówno na wośp. Kulki Mocy Szarlizy, znane także jako Cotton Ball Lights, to, jak podejrzewam, przedmiot zazdrości połowy młodocianych fanek Karoliny - bo w końcu każdy zauważył ich brak tam, taram tamtam tamtam. Karolina długo nie patrzyła na ich-brak-tam bo sponsor szybko wysłał nowe.Ale Kasia Tusk i "biały kruk", jedyne w swoim rodzaju pudełko Glossy Box z kilkoma marnymi próbkami na krzyż? Naprawdę? Hojność panny premierówny, autorki poczytnego podobno bloga, nie zna granic. Zwłaszcza, jeśli to były dary od serca. Śmiesznie wiedzieć, że Glossy Box to tak bliska rzecz sercu Kasi.
- Ten news można jedynie zacytować oraz zalinkować: "Freestyle Voguing: "Słodki Jezu... Charlize-mystery!!!! "mężczyzna po lewej" to nie jakiś mężczyzna. To Hamish Bowles, znakomity dziennikarz o światowej renomie. Jeśli nie znasz kogoś, komu robisz zdjęcie, to zachowaj chociaż odrobinę godności i nie afiszuj się ze swoją ignorancją... I jak później ludzie mają nie mówić, że szafiarki posiadają ćwierć mózgu?" Tobiasz jak zwykle trafił w sedno, wypominając swojej ulubionej - oczywiście przyjmując odpowiednie kryteria - szafiarce niekompetencję, w dziedzinie, w której ona sama mianuje się guru. Z takimi brakami w podstawowej wiedzy who-is-who w tym światku Karolina na pewno zajdzie daleko, a droga na stanowisko naczelnej "Wołgi" stoi otworem! (Przy okazji chcemy się jeszcze raz podlizać Tobiaszowi i powiedzieć jak bardzo go kochamy za nazwanie nas gangiem sfrustrowanych i małostkowych zazdrośnic w swoim podsumowaniu <3 )
- U pierwszej lejdi Podkarpacia też jest pięknie. Oprócz nowych stylizacji, właściwie nie odbiegających od raz przyjętej konwencji, pojawiają się tez fotki, które sugerują, że Kama ma instagrama zainstalowanego w ziemniaku a zdjęcia robi piekarnikiem. Dodatkowo prowadzi bogatą korespondencję. Jeśli nie chcecie przegapić najważniejszych fotek miesiąca - dostarczamy je wprost do waszych oczu: klik! Uwaga, link prowadzi do posta, więc upewnij się, że chcesz nabijać Kamie wejścia. Ona i tak Ci nie podziękuje :) jeszcze jednym newsem odnośnie naszej ulubienicy jest jej planowana podróż do UK. Czyżby robiła konkurencję swojej krajance z Podkarpacia vel Wuppertalu i zamierza sprowadzać pościel z Primarka, by potem opchnąć ją na allegro?
![]() |
newlifewithfashion.blogspot.com |
![]() |
newlifewithfashion.blogspot.com |
- W blogosferze powolutku przekraczane są pewne granice intymności. Blogi z modowych przechodzą na lajfstajlowe, pewnie właśnie po to, by z mniejszym skrępowaniem dzielić się prywatnym życiem, na czym można jeszcze zarobić. Są tez inne blogi, na których prywatne szczegóły pojawiają się nie w celach zarobkowych, ale… no właśnie, czy ktoś wie PO CO wstawiać na bloga zdjęcie wanienki do której dziecko zrobiło kupę? Rozumiemy ekscytację dzieckiem. Ale czy dziecko za kilka lat będzie wdzięczne mamusi za wrzucanie takich fot do netu?
- Czas na kolejny news, którym podzieliła się z nami czytelniczka. Otóż wyśledziła ona, że wpis na blogu Szarlizy (klik) jest bardzo mocno inspirowany tym artykułem: klik. Pszypadek? Nie sondze. Karolina Inspiracja Gliniecka - Czytelniczka Niemodnych 0:1. Ciekawe jak wygląda jej praca magisterska.
- W połowie stycznia blogosferą zatrzęsła sensacyjna wiadomość - Maff dostaje pogróżki. Opublikowała, nawiasem mówiąc, lekko przerażający filmik, który okazał się być częścią żałosnej kampanii reklamowej Danio. Mały Głód porwał blogerki - bo do Maff dołączyła też Cajmel i Honey. Szczerze - spodziewałyśmy się, że akurat te dziewczyny stać na więcej. Czyżby i one ostatecznie się sprzedały, po to by za kasę zabłysnąć na chwilę na ekranach naszych telewizorów?
- Dobra nowina dla tych, dla których synonimem luksusu były niedopasowane garnitury Bossa i tabletkowe cukierki w kolorze Tyfany Blu. Od teraz luksus jest dostępny na raty! Blogerki, jeśli chcecie komukolwiek zaimponować, musicie się przerzucić na inne, jeszcze droższe marki - Tory Burch dla każdego!
- Jak wszystkim wiadomo, NYC to miejsce kultowe. Zwłaszcza dla blogerów, którzy, nie wiemy dlaczego, czynią z niego argument do pokazania plebsowi, gdzie jego miejsce. Po tym jak Szarliza wciąż odgrzewała swojego ubiegłorocznego nowojorskiego kotleta (choć zdjęcia super, muszę przyznać), Jessy postanowiła to przebić i rzuciła newsem, że wyjechała do NYC bez biletu powrotnego. Oczywiście wszystko rozbiło się znów o feszyn łika, gdzie, podobno, Karolina również będzie. Wow, może tym razem uda jej się napisać poprawnie nazwiska projektantów. Ledwo skończyły się jedne relacje, zaraz zaczną się kolejne. NYC najbardziej przereklamowanym miejscem w blogosferze.
- Gosia z MLE, psycholog sportowy, zalicza małe wpadki, przez które zaczynam myśleć, że ani ona psycholog ani sportowy. W poście pt. Morning Tricks możemy zobaczyć przewspaniały trick: śniadanie. A śniadanie wg osoby zainteresowanej sportem wygląda tak: kromka chleba i jajko. OK jest białko, trochę tłuszczu i węgle. Ale myślałam, że osobę, która powinna być ekspertem w dziedzinie, stać na coś lepszego.
makelifeeasier.pl - Przedostatni duży news, który rozpamiętywany był kilka dni i przy którym powstała plota, że ktoś donosi Pudelkowi na Szarlizę to ten artykuł na wspomnianym właśnie portalu. Tak naprawdę to oczywiście robienie szumu o nic, bo Karolina sama wrzucała te zdjęcia do netu, a o operacji nosa powiedziała otwarcie. Idąc tą ścieżką i porównując zdjęcia, resztę wniosków można wyciągnąć samemu. Ludzie się zmieniają, to jasne. Naturalnie i za pomocą magicznych łapek chirurgów. Nie ma w tym nic złego, oczywiście jeśli się tego nie wstydzi i nie wciska bulszitów niczym Sablewska z dietą zmieniającą rysy twarzy. Wielką wrzawę przy okazji tematu natomiast zrobiła między innymi Alicepoint twierdząc, że Pudelek jedne blogerki złośliwie poniża a inne promuje. Przyznać się, kto płaci Pudlowi?
- A tak wygląda dystans do siebie w wykonaniu znanej vlogerki: klik. Wizażanko - autorko, jesteś świetna :D
- Gustu nie można kupić, ale można obkupić się w najtańsze markowe produkty, dodatkowo z wyprzedaży. Jak zwykle u faszionelki - po to by mieć coś markowego. Eliza jest z siebie dumna, że zaoszczędziła! Podpowiadamy: gdybyś nie kupiła tego w ogóle, zaoszczędziłabyś więcej! Hajs musi się zgadzać.
- I ostatnia bomba miesiąca - Mega Ważny I Okropnie Istotny Ranking Wpływowych Blogerów wg Kominka, z którego Freestyle Voguing jako "nadzieja" się wypisał i wyleciał z hukiem. W całym rankingu najbardziej dziwią mnie dwie rzeczy - kogo to w ogóle interesuje i dlaczego Mr Vintage, którego akurat uważałam za blogera z wyższej półki, cieszy się, że się tam znalazł? Komentowanie tego wszystkiego, to coś czym blogosfera żyła przez ostatnie dni i wiele zostało powiedziane, począwszy od tego co pan komin sobie myśli i za kogo się uważa, tak samo jak i FV, przez wyśmianie składu złotej dziesiątki, a skończywszy na tanim poklasku, zarówno dla autora jak i osób tam wymienionych. Chyba nie ma nic do dodania.
- Na koniec nasz własny nie-insta ale mix różnych screenów, składający się z dokładnie jednego obrazka:
I pomyśleć, że niektórzy dostają takie prezenty - a niektórzy muszą zaprzęgać mamę do roboty. Jaki lajf taki stajl.
Wasz Kot Chorodyński.