sobota, 22 czerwca 2013

Zaglądamy w przyszłość czyli blogerki 40 lat później


Nasze blogerki wydają się szalenie pewne siebie, że na blogu da się zarabiać w nieskończoność. Niby coś studiują ale wydaje się, że nie ma to kompletnie żadnego przełożenia na blogosferę. Czy zastanawialiście się kiedyś co czeka nasze ukochane blogerki w roku 2053? Jedno jest pewne – część z nich z powodu braku doświadczenia w branżach innych niż "jestem sławną modową blogerką" będzie musiała pozostać przy tworzeniu sponsorowanych postów, których zadaniem będzie opisywanie (z pewnością burgundowej!) jesieni ich życia. Zapraszamy was w niezwykłą podróż w czasie, która to uchyli rąbka skrywanej przez przyszłość tajemnicy!

Jak głosi znane porzekadło: starość nie radość… młodość nie wieczność. Nie do końca zdrowy tryb życia (jestem taka chuda, mogę zjeść całe banoffee… cztery razy w tygodniu!) prawdopodobnie odbije się na zdrowiu naszych ulubienic paradoksalnie otwierając przed nimi nowe możliwości. Kto lepiej niż one będzie reklamować suplementy diety wspomagające wyniszczone nadmierną chudością serca? Kto będzie wiarygodniejszy w spotach społecznych podnoszących świadomość dotyczącą osteoporozy? Kampanie na rzecz zdrowego seniora, uniwersytety trzeciego wieku, porady jak przetrwać menopauzę, oto przyszłość naszych blogerek! Ale nie samą reklamą zdrowego (bądź nie) trybu życia blogerka żyje. Oprócz tego czeka na nią wiele innych gadżetów. Przede wszystkim telefon komórkowy dla seniora. Nie będzie tweetowania z imprezy (#omg, #zgubiłamszczękę, #nalewkababuni, #sanatoriumparty) bo klawiatura dotychczasowego telefonu jak i wyświetlany na nim tekst okażą się za małe! Ale w odpowiedzi na ten problem pojawi się na pewno fantastyczny model, na który rzuci się cały blogerski światek. Zamiast reklam napojów energetycznych - melisa i inne ziółka! Zamiast kosmetyków - płyn do czyszczenia sztucznej szczęki. Nie martwcie się, nasze ulubienice nie zginą - ktoś sfinansuje im spokojną starość, oby tylko nie z naszych składek. 
komorkomania.pl


Mimo wszelkich możliwych niedogodności żaden z obiektów waszej fascynacji nie zrezygnuje z możliwości uczestnictwa w ekskluzywnych iwętach. Dzięki paczce od producenta pieluchomajtek drobne problemy z nietrzymaniem moczu z pewnością nie przeszkodzą żadnej z blogerek w relacji ze wspaniałych prezentacji pościeli z wełny bawoła księżycowego lub kompletów garnków opartych na kosmicznej technologii. Dodatkowo kto lepiej niż one uświetni otwarcie nowego ośrodka sanatoryjnego? Wyjazd na Ejswenturę? Nie tym razem - teraz czas na sanatorium w Ciechocinku!

domyseniora.pl (Ciechocinek)


Ponieważ oczy naszej wyobraźni widza już przerażenie w waszych oczach pragniemy was uspokoić: na pewno nikt nie zrezygnuje z pisania o modzie i zdrowym trybie życia. Prócz sesji z kijkami do nordic walkingu na pewno można się spodziewać prezentacji najnowszych trendów w dziedzinie beretów oraz toreb-wózków na zakupy. Jesteśmy nieomal pewne, że już niedługo o zaprojektowanie kolekcji toreb-wózków pokusi się zarówno Michael Kors jak i rodzima artystka Sabrina Pilewicz, chociaż blogerki najbardziej byłyby uszczęśliwione przez specjalny model marki LV. Modny senior to jest to! 

Kolejnym feszyn dodatkiem do outfitu są niewątpliwie buty. I tu czas na popis firm produkujących obuwie ortopedyczne na płaskiej podeszwie! Niestety, nawet lata peelingowania stóp rybkami w spa nie zapobiegną upływowi czasu i blogerki będą musiały chować swoje stopy z haluksami powstałymi przez długotrwałe noszenie szpilek. Ale podejrzewamy, że projektanci obuwia wyjdą im na przeciw i kto wie, może sam Louboutin zaprojektuje babcine obuwie z magiczną czerwoną podeszwą?
Czas na dodatki. Na pewno wielką popularnością będą cieszyć się drewniane laski, własnoręcznie strugane przez dzieci w Chinach z magicznym logo typu Zara czy Michael Kors. Dodatkowo słowo balkonik nabierze zupełnie nowego znaczenia - zamiast zastanawiać się jak przyozdobić ten należący do mieszkania, blogerki zaczną rozglądać się w poszukiwaniu najbardziej trendy wersji balkonika - chodzika dla seniora.

takapaka.pl


Na pewno na waszych ulubionych blogach nie zabraknie też ulubionej comiesięcznej zapchajdziury. INSTAMIX w wykonaniu babci blogerki może być równie ciekawy i pokazywać jak bujne i fascynujące jest życie na emeryturze choć wciąż aktywne!


W przyszłość zajrzały Fat Cat i miętowa pantera.

środa, 19 czerwca 2013

Makeup tips

Cześć Dziewczyny!


Bycie blogerką to nie tylko kolorowe fatałaszki, stanie w kolejkach do szmateksów w dzień dostawy czy też wyrywanie sobie ciuszków w drodze do przymierzalni w trakcie wyprzedaży w Zarze. Bycie blogerką modową to bardzo ciężka praca, praca nad samą sobą, samorozwojem, swoim wizerunkiem i samoistnieniem w blogosferze...

Kochane, w związku z tym, że nie szata zdobi człowieka chciałam się z wami podzielić moimi odkryciami kosmetycznymi i receptami na moje piękno. Dzięki temu postowi dowiecie się na co zwrócić największą uwagę podczas zakupów! Przy okazji postaram się was także przestrzec przed bublami, na które niestety bardzo bardzo łatwo trafić szukając kosmetycznych perełek...



Wybieramy podkład
Każdy dzień rozpoczynam wykonaniem bardzo starannego makijażu, dzięki czemu wyglądam świeżo, dziewczęco i elegancko. Jak pewnie same dobrze wiecie podstawą makijażu jest dobranie odpowiedniego podkładu oraz jego staranna aplikacja. Wybranie odpowiedniego podkładu nie jest jednak proste, bardzo łatwo trafić na produkt który ma same złe strony! Jak poznać, że kupiłyśmy zły produkt? Źle dobrany podkład sprawia, że skóra się świeci, prześwitują przez niego czerwone krwinki na policzkach i skrzydełkach nosa, no i często jest tak, że czuć go na twarzy i nie wtapia się w skórę. Warto zainwestować więc w dobry podkład i poświęcić trochę czasy na znalezienie swojej perełki.


Modelowanie twarzy
Podkład to podstawa, ale podstawa to nie wszystko, ważny jest też róż lub bronzer, który doda waszej skórze zdrowego wyglądu. Bardzo często okazuje się, że wcale nie trzeba wydać zbyt wiele, a bardzo tani kosmetyk paradoksalnie okazuje się być kosmetykiem bardzo dobrym!

Ja akurat mój ukochany róż zakupiłam w sklepie „Wszystko po 4zł” i to jeden z niewielu róży w tak niskiej cenie, który nadaje mojej twarzy płomienny efekt. Próbowałam wielu produktów, ale zawsze mój makijaż wyglądał zbyt naturalnie, co nie pasuje do mojej wybuchowej, żywiołowej i energicznej natury (heloł!). Teraz nie dość, że moje poliki rzucają się w oczy przez cały dzień, to jest mega wydajny - używam go już 2 lata, a prawie nic nie ubyło. Nawet jeśli jesteś niewprawiona w makijażu, to nie zrobisz sobie nim krzywdy! Co bardzo ważne a o czym zapomina bardzo wiele dziewczyn sprawnie nałożony róż odpowiada za optyczne wyszczuplanie twarzy. Oszczędzamy więc na dietetycznym jedzeniu i karnecie na siłownię ;-)

Jako ciekawostkę napiszę, że bardzo naturalny efekt można uzyskać nacierając buzię soczkiem z buraczków, sosem pomidorowym (takim jak do spaghetti) albo regularnie podszczypując policzki! Tanio, zdrowo, pięknie!


Pamiętajcie by tak ważny dla waszego wyglądu kosmetyk był dobrze widoczny na waszej twarzy - jeśli za bardzo rozetrzecie granice pomiędzy bronzerem (bądź różem) a "nagą" skórą to niestety pożegnacie się z imitującymi sińce plamami...



Oczy jak u kocicy
Oczy jak wiadomo są zwierciadłem duszy, więc warto odpowiednio podkreślić wejście do naszego wnętrza Kredki, eyelinery, tusze do rzęs, cienie do powiek – jak wybrać to co najlepsze? Po pierwsze, makijaż oczu to już nie tylko kwestia maskowania mankamentów (których ja akurat nie mam) ale także i mody! Warto więc przeglądać magazyny i wytężać wzrok by wiedzieć jak podkreślić spojrzenie! Tusz do rzęs powinien nadawać mu wyrazistości, najlepiej więc wybrać czarny i nie szczędzić go (wtedy mniej spływa pod zaś deszczu!). Ważne jest też ładne i fajne opakowanie, najlepiej pod kolor łazienki. Bardzo modne od wielu lat są eyelinery, więc nie przejmuj się – czy masz wyłupiaste oczy czy głęboko osadzone, dużą przestrzeń by zaszaleć czy opadającą powiekę… eyeliner zawsze jest strzałem w dziesiątkę!

Jeśli nie lubisz wyrazistych kresek to dobrym pomysłem na codziennego nudziaczka jest smokey eye!



Kso kso


A teraz najważniejsze – usta. Powinny być gładkie, pełne, ponętne. Jeśli nie stać Cię na botoksy i kwasy to możesz zainwestować w błyszczyki powiększające usta lub… przygryzać wargi, bo to niesamowicie seksowne! Każda z nas powinna posiadać w otoczeniu swojej toaletki nie tylko pomadkę czerwoną ale także szminkę w kolorze nude! O trafienie na idealną nie jest łatwo, więc możecie poratować się mieszając bezbarwny błyszczyk ze swoim ulubionym podkładem.





Wułala!


PS. A wy macie jakieś makijażowe triki lub niezastąpione kosmetyki?