wtorek, 12 czerwca 2012

Niemodny Polak (i nie tylko)

Od początku istnienia bloga Niemodnych Polek, na tapecie mamy głównie nasze ulubione blogerki i wszystko co z nimi związane. Jednakże zapomniałyśmy o tak ważnym feszyn dodatku do blogerki jakim jest... Niemodny Mężczyzna! Niemodny, jako że w Polsce czasem trudno o panów, którzy traktują modę na tyle lekko, aby umieć się nią bawić i na tyle niepoważnie, aby koledzy nie okrzyknęli ich co najmniej metroseksualistami, co dla niektórych nie bywa komplementem.

Co zatem pozostaje naszym szanownym blogerkom? Wyjścia są 3.

  1. Możesz chłopaka ukrywać, jedynie dając do zrozumienia, że on istnieje, bo właśnie podarował Ci To Jedyne Najważniejsze W Życiu Każdej Kobiety Pudełko.
  2. Możesz przerobić swojego Niemodnego Polaka na modnego.
  3. Wyjście najłatwiejsze, spraw sobie Chłopaka Z Zary, idealnie zakomponuje się on z Twoimi najlepszymi outfitami. Może nawet dostaniesz do niego komplet ubranek, jak dla Kena w sklepie z zabawkami.
O ile wyjścia 1 i 3 nas nie interesują, bo są za proste, dziś zajmiemy się przerabianiem statystycznego Niemodnego Polaka na feszyn gadżet. Może być trudno, gdyż przeciętny Niemodny Pan bywa również "materiałem opornym", odzianym w swą zbroję, zaczynającą się dziwaczną, wymiętą czapką bejsbolówką z logo stacji benzynowej, a zakończoną stopami ubranymi w bawełniane skarpeciochy i sandały. Ale właściwie nikt nie powinien być tym faktem zdziwiony, nawet media lansują przedstawicieli płci brzydszej ubranych w sposób, który powinien być zakazany pod groźbą dożywotniego zakazu wejścia do Starbucksa. Zatem co ma zrobić nasz biedny statystyczny Niemodny Polak skazany na takie wzorce? Najlepiej oddać się w ręce naszej redakcji, wszak to my mówimy Wam, jak być feszyn!

Zacznijmy od dołu. Wyrzucamy te koszmarki - sandały i skarpety. Przecież to nie pasuje do szpilek! Najlepszym wyjściem jest sprawić swojemu mężczyźnie buty podobne do Twoich, od biedy możecie robić za miętowych pół-bliźniaków. Jeżeli wybierzecie japonki, pamiętaj o właściwej pielęgnacji co najmniej swoich stóp, tak aby na zdjęciu ze zbliżeniem na japonki nikt nie miał wątpliwości, które stopy są Twoje, a które jego! Ewentualne wyróżnianie się lakierem do paznokci może być nie takie oczywiste dla wszystkich.
Kiedy stopy są już gotowe, przechodzimy do następnej części garderoby, czyli spodni. Tu bywa trudniej, bo spodnie muszą być dopasowane nie tylko do partnerki, ale również i do okazji. Najważniejsze to nie wypuszczać naszego samca w szeleszczących, ortalionowych dresach poza dom i siłownię, niezależnie od ilości pasków przyozdabiających ten strój. Poza tym, trzeba pilnować z jakimi butami nasz mężczyzna zestawia spodnie - te eleganckie od garnituru plus dziwaczne mokasyny na stopach w błękitnych skarpetkach mogą być całkiem fajne, ale pod warunkiem, że idziecie na kicz party.
wiocha.pl
Męska bielizna. Legendy głoszą, że kryterium wyboru bielizny przez mężczyznę to ilość widocznych dziur, nie będących dziurami przystosowanymi np. jako nogawka. Może na nasze szczęście jest to ta część garderoby, której nie widać przez cały czas? No dobrze... jak widać obok - nie zawsze.

Koszulki, temat rzeka. Oczywiście zgadzamy się, że mężczyzna mógłby być co najmniej w połowie tak modny jak jego partnerka, ale nie zamieniajmy trendy na trędi. Postawiony do góry kołnierzyk koszulki polo jest tak kompletnie absurdalnym i niewytłumaczalnym trendem, że nawet niemodna redakcja opuszcza bezradnie ręce.

zdjęcia znalezione na collegehumor.com, claytonbellonline.com, www.wackyarchives.com

zdjęcie z wiocha.pl

I chociaż teoretycznie możemy się zgodzić, że koszula jest bezpiecznym strojem, to jednak teoria pozostaje jedynie teorią. Praktyka czasami podąża inną drogą i daje nam przy okazji wiele powodów do uśmiechu. Zwłaszcza przy tak gustownie skomponowanym outficie. Mrrrau!


Na koniec szybki przegląd kilku najważniejszych gadżetów, trendów i okołomodowych masthewów. Tu bywa trudniej, bo o ile niektóre gadżety może dzielić ze swoją feszyn partnerką, nie wszystkie są wskazane. 

  • Solarium. To właściwie nie gadżet, ale w pewnych kręgach dyskotekowych misiaków-słodziaków opalenizna noszona niczym najwygodniejszy top stała się pewnego rodzaju masthewem. My jednak męskim skwarkom mówimy stanowcze nie! Absolutnie nie chce nam się szukać mężczyzny w ciemności jedynie dzięki świecącym się białkom oczu.
  • Jeśli na jego głowie jawi się żel... dużo żelu... to wiedz, że coś się dzieje. Jeśli nie jesteś w stanie stwierdzić czy to jeszcze włosy czy to już tylko sam żel... to wiedz że najwyższy czas przestać się tym panem interesować. Niech ktoś inny się interesuje.
  • W niektórych środowiskach (królestwo Szeleszczącego Ortalionu) feszyn gadżetem jest nieodłączny kij bejsbolowy. Nie pozwalamy jednak go wnosić naszemu trendy mężczyźnie na salony. Nie mieści się w kanonach savoir vivre.
  • Młodzieńczy wąsik. Przerzedzona bródka. Naprawdę słit, że kolega chce na siłę stać się męski. Niestety, na pewno nie od tego.
wiocha.pl
Aby Twój mężczyzna z niemodnego awansował na feszyn dodatek, naucz go jeszcze obsługiwać aparat fotograficzny, nosić za Tobą torebkę i służyć Ci silnym, męskim ramieniem, gdy krocząc w za dużych szpilkach szukasz idealnego tła na nową sesję. Włala, przemiana gotowa!


                  
                                  Kso, kso, Kot. 

77 komentarzy:

  1. niestety najgorszy Wasz artykuł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś to przeżyję :)

      Usuń
    2. Artykuł nie był zły...ale ciekawsze byłyby punkty 1 i 3,zabrakło też większej liczby aluzji do naszych kochanych szatniarek :)))

      Usuń
    3. Jak dla mnie ten artykuł to taka zdrowa odskocznia szatniarek, chociaż aluzji wyłapałam kilka:)

      Usuń
    4. punkty 1 i 3 są za proste, ale niewykluczone, że w przyszłosci zostaną rozwinięte :)

      Usuń
    5. 'od szatniarek'

      Usuń
    6. Jak dla mnie jeden z lepszych artykułów ;P Jestem pierwsza w opozycji xD

      Usuń
    7. Opozycja jest zawsze 'very feszyn'.

      Usuń
  2. hahaaha dobree :D... mam szczęście, że póki co nie mogę wychodzić z domu, bo by Mój jeszcze za mną torebkę nosił (nie wolno mi dźwigać)...

    OdpowiedzUsuń
  3. WŁAŚNIE SKARPETY I SANDAŁY TO NAJWIĘKSZY MUST HAVE! widziałam dziś na fejsiku, że na lv pokazie właśnie było a niedługo pewnie wszystkie bloggerki będą się tak nosić zobaczcie same http://www.news.com.au/entertainment/celebrity/bless-your-cotton-socks-sandals-back-in-fashion/story-fn9076o9-1226253643960

    aa i zajebisty blog :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, ale nie pasują do szpilek :D

      Usuń
    2. a no tak :( czekam z niecierpliwością kto pierwszy z elity Polish Fashion Bloggers właśnie tak się zaprezentuje :D

      Usuń
  4. nie ma to jak chłopak z zary ze zniżkami na ciuchy. i od razu blogerka od stóp do głów w ciuchach z zary

    OdpowiedzUsuń
  5. zawsze można pożyczyć swojemu mężczyźnie chustkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się odwalić od moich chustek!

      Usuń
  6. ja poprosze o przepis jak wyrwać tego wymarzonego menszczyzne z zary ...najlepiej juz opakowanego w mientowe pudełko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doradzamy kontakt z taką osobą, która już posiada swojego Kena z zary ;)

      Usuń
    2. To w tym sklepie na Z sa meskie ciuchy??? czy o co chodzi?

      Usuń
  7. Hih;D Od razu widać, ze artykuły piszą kompletnie różne osoby ;)
    Dwa różne style i podejścia do sprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Styli jest tyle, co dziewczyn...

      Usuń
  8. Również mnie nie porwał. Przykłady podane jak dla metroseksualistów, kiboli itd a nie dla kogoś kto musi MUSI wyglądać na czasie.

    Nie ma to ze sobą nic wspólnego. Kicha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak sobie poradzę z krytyką :( czy na sali jest blogerka - psycholog?

      Usuń
    2. Nie widzę nikogo na sali, zachęcam do poszukiwań w Zarze;)

      Usuń
    3. To najgorszy z waszych wpisów, mam nadzieję że poziom bloga nie będzie spadał z każdym kolejnym wpisem.. ani to śmieszne ani nie nawiązuje w ogóle do niczego związanego z blogerkami. Nie rozumiem zamysłu.
      SŁABO!!!

      Usuń
    4. Fat Cat - usuń wszystkie negatywne komentarze to będzie na miano szatniarki psycholożki ;) i przy okazji wyrzuć wszystkich z fb, którzy nie daj boże polubili jeden z negatywnych komentarzy - to jest tręt z Wuppertalu!!

      Usuń
    5. Może autorka tekstu nie mogła się skupić po tym jak zobaczyła jakże logiczną 'historię jednej miłości' u szarlisy.

      Usuń
    6. niestety nie mogę, ale żeby było choć po trochu szatniarsko to mogę napisac że nie zrozumieliście idei i w ogóle to jak nie przestaniecie to podam was do sądu :) czekam na chustkę do otarcia łez i darmowy bilet na ejswenturę.
      a na poważnie, to zamysł był taki, żeby nie pisać tylko o blogerkach ale o wszystkim co w dowolny sposób wiąże się z modą i nie modą oraz całą tą otoczką.

      Usuń
    7. I przy okazji drogi Fat Kacie pokaż swojego kociego samca z uchylonymi ustami;)

      Usuń
    8. Teraz mówisz jak Pani Białowąs. Zamysł był jaki był a odebrać można inaczej. Jak dla mnie się kupy co do tematu (chodzi o przykłady) nie trzyma i tyle.

      Usuń
    9. Anonimie nie pokażę samca bo odmawia współpracy. Nie chce rozchylać ust pozując do zdjęć

      Usuń
    10. Wy z tym rozchylaniem ust naprawdę nie wiecie o co chodzi czy to ironia?

      Usuń
    11. To jest jakaś forma przewietrzenia?

      Usuń
    12. Ro odnalazła ironię! hurra :D

      Usuń
  9. Każdy fotograf do sesji czy to glamour czy fashion będzie tego wymagał, głównie dlatego, że bardziej zmysłowo się wygląda i optycznie powiększa to usta nie czyniąc z nikogo kaczki.

    Fat Cat.. just so you know. To tekst pisany, a to czy ironię ktoś zrozumie głównie zależy od tego czy dana osoba sprytnie ją przekaże, ale po takim tekście, wiem, że nie powinnam tego wymagać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, żeby ostał się ktokolwiek na tej ziemi (choć odrobinkę zainteresowany modą), kto nie wie o co chodzi z rozchylonymi ustami...

      Usuń
    2. O tak, 'menszczyźni' z rozchylonymi ustami są taaaacy zmysłowi;)

      Usuń
    3. Moja droga, to po prostu post o modzie w modzie i w ramach mody.
      Krótko mówiąc: SŁOWA SŁOWA SŁOWA :D

      Usuń
    4. Adrian Hojda, chłopak Charliz Mystery, z otwartymi ustami na każdym zdjęciu nie wygląda ani seksownie ani zmysłowo... wygląda C H U J O W O

      Usuń
    5. A teraz pytanie droga Ro, czy serio tak uważasz, czy tak przeczytałaś i teraz powtarzasz, jak najświętszą świętość? Moim zdaniem nie u każdego się to sprawdza. Podobnie, jak z lekkim mrużeniem małych oczu do zdjęć, żeby nie uwydatniać tego, że są małe - no, u niektórych to pasuje i wygląda, jakby tak miało być, a u innych wywoła reakcje "ojej, ale Cię słońce raziło, co?" ;-)

      Usuń
    6. Ludzie odróżniajcie to o czym ja mówię a to co sami sądzicie. Byłam jakiś czas na fotografii, interesuje się tym, czytam wiele ciekawostek to po prostu wiem i tyle.

      Tak mi mówili i sama tak też uważam. Optycznie rozchylone usta wydają się większe i to jest zdecydowanie na plus (ze zmysłowością to już zależy od modelki, sesji itd) i to jest fakt. Z tym przykładem o mrużeniu oczów to również zależy od sesji i od samej twarzy modelki.

      Miałam nadzieję, że na tym blogu znajdę sporo prześmiewczych tekstów i pozowaniu, o tym co jest hot, o słit fociach z nudów, o niekompetencji w stosunku co do sponsorów itd. Zapowiadało się fajnie, a aktualnie już się stacza.

      Bo tak generalnie.. Co kogo obchodzi czy ktoś się chwali zaręczynami czy nie? Jeżeli się cieszy to niech się cieszy o ile plakatami z tą wiadomością nie zalepia okien ludziom do mieszkań to co w tym złego? Ja osobiście uwielbiam Tiffaniego i żałuję, że nie mogę sobie nic sprawić od nich, ale jeżeli mój pierścionek zaręczynowy znalazłby się w ich pudełeczku to padłabym ze szczęścia nawet jeżeli byłby najtańszy, używany, jakikolwiek.

      W sumie to tylko to było niezrozumiane dla mnie z ostatnich postów. Czekam na kolejny.

      Usuń
    7. Opowiedz cos wiecej o mruzeniu oczow, jesli mozesz

      Usuń
    8. Ro - jeśli chciałabyś od swojego faceta otrzymać pierścionek zaręczynowy w firmowej reklamówce to współczuję... i jeśli on by Ci go tak wręczył to współczuję dwukrotnie ;)
      Nie mam nic do chwalenia się zaręczynami, ale do tej pory myślałam, że pierścionki się pokazuje na dłoni, ewentualnie w jakimś słodkim pudełeczku. Logika Fashionelki i prezentowanie zdjęć reklamówki firmowej zbiła mnie z tropu. To co się w końcu liczy - gest czy metka?
      Bo przeglądając bloga F. mam wrażenie, że to drugie.

      Co do ust, najwyraźniej kompletnie nie zrozumiałaś. Jeden z powyższych anonimów za to zrozumiał. Chodzi o wiecznie otwarte usta Adiego, chłopaka Charliz Mystery. Wygląda karykaturalnie. No chyba, że ma problemy z zatokami albo niedrożne przegrody nosowe, w co wątpię ;-)

      Usuń
    9. Ja nie mówię o reklamówce, czytaj ze zrozumieniem. Uwielbiam tę markę a te śliczne niebieskie pudełeczko zapewne ładnie prezentowałoby się na mojej półce.


      Liczy się gest i nigdzie nie napisałam, że tak nie jest. Za chwilę wyjdzie z Ciebie spora hipokryzja. Dlaczego? Jeżeli Twój facet wiedziałby co lubisz i podarowałby Ci to.. oddałabyś?Pewnie nie. A ja o przymuszaniu do czegoś ani stękaniu, że źle, za mało, za brzydko, za tanio itd nie napisałam nigdzie (czy napisałam? jeśli tak, to proszę - wskaż gdzie).
      A to co dla innych się liczy nie powinno również nam przeszkadzać. Jesteś jej siostrą, która zawsze mniej dostawała czy jak? Jeśli to obca osoba to.. co Cię boli? Ważna jesteś Ty i Twoje ideały/priorytety czy ktoś kogo nawet nie znasz i żadnego wpływu na Ciebie nie ma?

      W życiu faceta nie widziałam, ale ludzie niektórzy mają tak, że rozchylają usta często i bezwiednie, np ja pisząc cokolwiek.

      Najlepiej tępić a nic nie wiedzieć ;)

      Usuń
    10. Agata ikss - o mrużeniu wypowiadała się kiedyś m. in. autorka fotobloga zenibyfajnie.fbl.pl, tylko nie jestem pewna, w którym serwisie, bo trochę kont ma ;-)

      Ro - nie chodziło o chwalenie się zaręczynami samo w sobie. Chodziło o... innowacyjne podejście do chwalenia się zaręczynami w formie "patrzcie, skąd mam pierścionek, z tyłu leży reklamówka". Tak, jak Ty piszesz: pierścionek nieistotny, ważne, że od Tajfunów&CO ;-)

      Co do ust, to ja dalej obstaję przy tym, że nie zawsze mi się podobają otwarte na zdjęciu i tyle. Szczególnie, jak się biorą za takie chwyty blogerki ze zdjęciami-kompletną amatorszczyzną. I ma być feszyn i ponętnie, a wychodzi badziew ;-)

      Usuń
    11. Ro - wybacz, ale kompletnie mnie nie zrozumiałaś i teraz ja nie rozumiem tych Twoich pytań, więc po prostu się nie wypowiem, bo i tak nie dojdziemy do konsensusu.

      Usuń
    12. ja się tak niekulturalnie wtrące :P

      tu nie chodzi przecież o oddawanie pierścionków czy czegokolwiek? BluntGirl pisze jedno, a Ty całkiem co innego. chodzi o sposób prezentacji :) wspomniana Fashionelka wolała pochwalić się pudełkiem/metką aniżeli pierścionkiem. jak dla Ciebie to nie jest choć odrobine dziwne to ok. dla większości jednak jest.
      nikogo nie boli ani to ani fakt noszenia metek przez tą czy inną blogerkę, ale o to jakie ludzie mogą mieć podejście do świata, tutaj akurat mody - nie założe tego czy tamtego bo nie jest firmowe, za to założe inne brzydactwo bo kosztowało 2tys. i razi metką na kilometr. i znów, jak Twoim zdaniem takie podejście jest ok to super, dla innych jednak nie jest.
      a co do otwartych ust, Niemodne mają niezły ubaw z tego, a Ty robisz ze wszystkiego śmiertelnie poważny problem dodatkowo przeinaczając wszystko co zostanie napisane..

      Usuń
    13. Uwielbiam was. Prowadzę dyskusję z jedną osobę, bardzo ciężko jest się pewnie domyślić, że źle odnosi się nagle do paru innych osób. Wypadałoby poczekać aż jedni skończą, ale nie .. :)

      Więc od początku, pięknie do śniadania:
      fishionelka: "nie chodziło o chwalenie się zaręczynami samo w sobie. Chodziło o... innowacyjne podejście do chwalenia się zaręczynami w formie "patrzcie, skąd mam pierścionek, z tyłu leży reklamówka".

      moja odpowiedź jest wyżej, a dokładnie: A to co dla innych się liczy nie powinno również nam przeszkadzać. Jesteś jej siostrą, która zawsze mniej dostawała czy jak? Jeśli to obca osoba to.. co Cię boli? Ważna jesteś Ty i Twoje ideały/priorytety czy ktoś kogo nawet nie znasz i żadnego wpływu na Ciebie nie ma?.

      Niech to będzie moja odpowiedź na powtarzane przez was często jak "kurwy" Dody - " chodzi o pokazywanie".

      Mnie już bardziej wczoraj rozwaliło i zniesmaczyło zdjęcie jednej z blogerek z środka kabiny solarium. Takie wiecie, od majteczek przez nóżki, z rąsi. Jak dla mnie dno totalne. Nawet jeśli chodzi o post z przygotowaniem do udziału w wywiadzie. Lepsze już byłoby pakowanie się czy przykładowe zestawy niż cóż.. taki widok.

      BluntGirl: Zrozumiałam, zrozumiałam. Ty nie rozumiesz jak ktoś może się w taki sposób chwalić a ja nie rozumiem jak komuś może to przeszkadzać. Tyle.

      3weKlikaczka: Piszę na temat, po prostu z zupełnie innej strony niż wy do tego podchodzicie. Piszecie takiego bloga a nie innego - ok. To z założenia ma być jak elitarna loża szyderców i również ok. Coś nowego, fajnego, świetna odskocznia, ale.. No właśnie - "ale". Niech to ma jakiś sens i poziom.

      "bo nie jest firmowe, za to założe inne brzydactwo bo kosztowało 2tys. i razi metką na kilometr. i znów, jak Twoim zdaniem takie podejście jest ok to super, dla innych jednak nie jest. "

      Normalnie, aż nie wierzę jakim cudem wywnioskowałaś coś takiego z moich wypowiedzi. To ... śmieszne. O mało nie rozlałam herbaty na mojego przezajebistego nieometkowanego tableta leżącego obok talerza.

      Gdybym sądziła, że liczy się metka i ilość kasy jaką za nią się dało, nie ubierałabym się tak często w second handach ani nie kombinowała nad kolejnym diy, bo znalazłam świetny bralet za 200zł + 30parozłotowa przesyłka, a z wygląda jak najnormalniejszy gorset za cztery dychy plus paczka ćwieków.

      Nie wiem gdzie wg was robie problem. Zapytałam czy poważnie nie wiecie czy to ironia, bo na różnych portalach ludzie wiecznie skamlają "Boże.. znowu ma rozwalone wary" i nie wiem czy z tego samego powodu czy nie. Zapytałam a nie osądziłam. Zauważ różnicę.

      Na jednym wdechu, to teraz wracam do śniadania.
      I dziewczyny poważnie, jak chcecie fajnie i ciekawie pisać o konkrety, które obśmiewają ogół. Te dziwaczne pozycje z łapami na biodrach i odchylenia poza norma, fotki z solarium, "nie ma posta 2 dni to pierdolnę sobie parę słit fotek i dodam, że z nudów, ale fajnie", robienie w ciula firmy sponsorujące. Macie potencjał, wykorzystujcie go.

      Usuń
    14. Teraz mi już rozjaśniłaś :-)
      Nie rusza mnie to, że ktoś ubiera się w firmowe ciuszki itp. Nie zazdroszczę. Zniesmaczyło mnie jednak to, że Fashionelka zaręczynami chwaliła się poprzez opakowanie od Tiffaniego. Piękny dzień, wiele szczęścia i... miętowa torebunia wrzucona na FB dla fanów. Trochę to było wg mnie... puste ;-) Tym bardziej, że w takich chwilach mało kogo obchodzi czy pierścionek jest z Apartu, od Tiffaniego, czy może od Pani Krysi z małego centrum handlowego.

      Usuń
    15. Wy naprawdę na to zwracacie uwagę? Bo ja takie wpisy czy zdjęcie olewam ciepłym moczem ;)

      Usuń
    16. Ro, ja nigdzie nie napisałam, że Ty podchodzisz do ciuchów tak jak rzeczona Fashionelka (tak wygląda jej podejście dla osób oglądających jej bloga, w tym dla mnie). Napisałam tylko, że rozumiem, że ktoś( w tym może TY również) może na to nie zwracać uwagi i może uznać, że nie ma w tym nic złego. Ja jestem podobnego zdania co Niemodne - dla mnie to dziwne i nie ma sensu co jednocześnie nie znaczy, że przez to spać po nocach nie moge ;)

      Usuń
    17. a co do zwracania uwagi na wpisy i zdjęcia - taka konwencja bloga, że zwraca się na to uwagę ;) dziewczyny nie piszą przecież o tym, że któraś blogerka napisała na fb, że idzie kupić bułki i masło do Biedronki. a już to jakie informacje około modowe serwują czytelnikom blogerki to już zależy tylko od nich. niektóre jak widać idealnie pasują do tego by o nich wspomnieć na takim blogu jak ten.

      Usuń
  10. basiu i dorotko nie macie odwagi przedstawic sie z nazwisk tylko ukrywacie sie pod pseudonimem.BRAWO.Odwaga nie ma co???????????.Anonimowe bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarliz, to ty? :D

      Usuń
    2. Napisał anonim, który nawet pseudonimu nie ma ;-)

      Usuń
    3. O.o hahahaha
      podejrzewam , że 'Dorotka' było o mnie
      JAKO ZE JEST TO MÓJ PIERWSZY POST NA TYM BLOGU (a będzie ich więcej)
      przedstawiam się :
      Dorota Grzyb
      rocznik '89
      z: Jarosław (nie Wiupiertal)

      w tym momencie pragnę niezbyt goraco pozdrowić Anonimowego autora tego cudownego KOMCIA

      do napisania :)

      Usuń
    4. ja rowniez 'hahaha' :D
      i rownie przedstawiam sie oficjalnie:
      Basia Osowska
      rocznik '89
      z: Tuczempy - 5km od Jarosław (bynajmniej nie Wiupiertal)

      Niestety nie ja jestem autorka/wspolautorka tego blyskotliwego bloga, ale gratuluje dziewczynom tworczosci :)
      Tym samym gratuluje Anonimowi wlasnej odwagi :))

      Usuń
  11. nie, ale ktos kto was zna i nie nie popiera tego co robicie. Ale co mozna wiecej sie po was spodziewc.

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam waszego bloga, z niecierpliwością czekam na kolejną "słit" notkę ! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem na tyle bezczelna, że sama sobie kupiłam pierścionek, który wprawdzie zaręczynowy nie jest, ale to pierścionek z diamentem więc wymiata:-) Tzn. ja tylko kliknęłam kup i wrobiłam samca, żeby zapłacił:-P To co, że skubany się nie chce żenić, ważne, że ja chcę mieć pierścionek z diamentem (cóż z tego, że mikroskopijnym). Przynajmniej będzie co na starość sprzedawać jak mi zabraknie na mielonkę. Amen

    OdpowiedzUsuń
  14. A gdzie o butach z czubem w szpic, takich na "miejskiego kałboja"? A gdzie o butach z czubem w kwadrat, takich na "wiejskiego pica-glanca"? :(((
    A gdzie o superfeszyn srebrno-diamentowo-złotych zegarkach typu rolex? (aaa sorry, rolex już nie jest feszyn, teraz jest jakiś tam Majkel K.). O tym to nic? Mam rozumieć, że Niemodny Polak już tego nie nosi, tak? Bo cholera nie wiem co myśleć i paczeć! o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybacz Anonimie, niemodnych trendów jest tak wiele, że można by o nich osobnego bloga założyć, jeden post nie wystarczy :D

      Usuń
    2. Niniejszym wybaczam :***

      Usuń
  15. Królestwo Szeleszczącego Ortalionu-padłam:)
    No właśnie-te buty z czubem,a la klown to co??Już nie ważne??

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyy, redakcja na pewno o tych hitach nie zapomniała, spokojnie. Pewnie niedługo doczekamy się wpisu o nieprzemijających feszyn trendach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mysle ze redakcja jest na tyle mloda, ze nie pamieta niektorych trendow (wspomniane 'buty klowna'), przeciez to bylo dobre kilka(nascie) lat temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to kilkanaście, że ja niby taka stara jestem? Wypraszą szę szobie :D A nie ma już tego, że niby trendy powracają i że teraz każdy "męszczyzna" ma mieć czuba, a bez czuba się nie liczy? Hmm. Poradźcie proszę!

      Usuń
    2. Powrcaja, powracaja,ale to jeszcze nie czas na ich powrot. Teraz trendi sa marynarskie mokasyny ze sznurowka naokolo.

      Usuń
    3. Nie lubię mokasynów :( Ale ale, czy to znaczy, że moja babcia jest trendy? :D

      Usuń
  18. jeżeli oglądacie mecz Dania-Portugalia to zwróćcie uwagę, że za lewą bramką siedzą kibice z... JAROSŁAWIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożesz ty mój! Faktycznie:D:D

      Usuń
  19. Brakuje mi tu głębszego wbicia się w temat - skarpetki do sandałów albo ortalion są zbyt oczywiste :p Ale przecież są też "szafiarze" płci męskiej, może zrobicie post o nich? :D

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.