wtorek, 3 lipca 2012

W galaktyce narcyzów


Na pierwszy rzut oka tytuł tej notki odwołuje się do odległego kosmosu, niemniej jednak nie będzie tu mowy o gwieździstych legginsach czy butach. Oświadczam również, że nie jestem z zawodu psychologiem, ale podejmę dziś nowy temat. Dzisiaj nie będzie śmiesznie.

Pomówię o nowym rodzaju samotności jakim jest... stworzenie bloga. Skupimy się na szatniarkach. Brzmi groźnie, ale już powoli wyjaśniam. Tworząc bloga, do tego fanpage'a, chce się zostać ekspertem od wszystkiego – samochodów, proszków, żelazek, past do zębów, no i... ubrań. Blogerka wchodzi z ludźmi w relacje bez zobowiązań, co daje poczucie kontroli, a obiekt zaczyna traktować swoich czytelników jak magazyny części potrzebnych do towarzystwa. Świat rzeczywisty staje się zdecydowanie mniej atrakcyjny. W Internecie blogerka staje się uproszczoną wersją samej siebie, bardziej użyteczną. Sprawuje kontrolę nad czytelnikami pokazując ubrania, jedzenie, gadżety – każdy w końcu chce być ładniejszy, mądrzejszy i lepszy! W postach sprzedaje wymodelowany obraz samej siebie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że przez to nie pozna się danej osoby. 


„Nowości, które upolowałam”, „Nie obyło się bez przygód na lotnisku”, „Za godzinę pokaz XXX z XXX”. Jak bardzo muszą być wypieszczone takie informacje, aby móc je sprzedać jako kawałek swojej prywatności? Wszędzie jest lukier, który oblewa infantylne relacje o tym co się dzieje w życiu blogerki. Mam wrażenie, że blogi mają funkcję kompensacyjną. Szatniarka tworzy wizję, w którą sama potem... wierzy. To trochę przypomina show, w którym lajkujący podglądają każdy moment życia blogerki. Paradoksem jest to, że ona o tym wie i tego chce. Wartość zaczyna się mierzyć w liczbach przy znaczku „Lubię to!” pod zdjęciem z nowym ałtfitem, czy komentarzy w stylu „Świetnie wyglądasz!”. Prawie jak celebryta, tylko w wirtualnym świecie. Szkoda, że za takie gwiazdorstwo się płaci. Infantylizacją. Chociaż lepsze to, niż pozostać nieznanym.


Źródło: llow.it

No właśnie, ale dlaczego ktoś miałby się interesować tym, co ktoś inny zjadł na kolację? Prawie jak: ”Mamo, spójrz, ja to robię”. Czyż można by to było nazwać kryzysem albo i poszukiwaniem własnej tożsamości, objawiającym się niską samooceną, osobowością NARCYSTYCZNĄ? Jak inaczej nazwać pokazywanie kawałka swojej nijakiej codzienności za jednego lajka i inne dowody zachwytu? Nieustanne bycie online z innymi zmienia sposób myślenia, kształtuje nowy styl bycia – taka osoba nagle staje się godna uwagi, jest owładnięta obsesją na punkcie własnego wizerunku, liczby fanów i obserwujących. I z coraz większą agresją reaguje na krytyczne komentarze. Blogerki są zaabsorbowane własną osobą, cechuje je próżność, skłonności do wywyższania się i tendencje ekshibicjonistyczne. szukają wszelkiej okazji do tzw. autopromocji, one czują potrzebę bycia w centrum uwagi, choćby za cenę mówienia o rzeczach niepotrzebnych albo odsłaniania skrawka prywatności. Są przekonane, że zasługują na szczególny szacunek, ale mają prawo manipulować innymi i ich wykorzystywać.

Czy na podstawie kilku postów można powiedzieć, że ktoś ma wystarczająco dużo do powiedzenia? Czy blogerka ma szanse na prawdziwe życie? Co by się stało, gdyby nagle blogspot, facebook, twitter zniknęły z sieci? Czy wirtualne, sieciowe „ja” ma jakiekolwiek odzwierciedlenie w prawdziwym życiu?


LAFFASHION

181 komentarzy:

  1. Po części trochę racji- ekshibicjonizm wirtualny, zaczyna się fajnie- od pokazania swojej szafy a konczy na pokazywaniu co sie zjadlo na sniadanie i gdzie aktualnie jest. Pytanie tylko, czy mozemy to oceniac tak z góry nie oceniajac rowniez siebie- kazda z nas ma pewnie profil na facebooku, gdzie nie wstawia zdjec by samej sobie na nie popatrzec, nie pisze statusow dla samej siebie, jakkolwiek sie bronimy to podswiadomie chcemy by ktos nam okazal zainteresowanie w sieci lub skomentowal zdjecie, albo co najwyzej pomyslal ze dobrze wygladamy. I nie uwierze w tlumaczenie ze ktos to robi DLA SIEBIE. Z drugiej strony- gdyby te dziewczyny bloggerki nie widzialy odezwu ze strony czytelnikow, dawno by przestaly sie "odslaniac" w internecie- same wiecie ze ludzie za żądni nowych plotek, newsow, czy tez miejsca gdzie moga wyladowac swoje spostrzeżenia, a Wasz blog jest idealnym miejscem. Tak wiec,same widzicie odpowiedz, jakby nikt nie chcial tego ogladac czytac- to nie byloby tematu. A kazdy w nas ma ten pierwiastek odslaniania sie w sieci- bo kto z nas teraz nie ma jakiegokolwiek konta na fb, fbl, czy bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam żadnych kont internetowych o takim charakterze, nie mam potrzeby ich mieć i żyje. niewiarygodne prawda? cała teoria poszła się.. ;-)

      Usuń
    2. Ale masz bloga:) To tez jakas forma szukania racji i poklasku dla swoich wywodow/przemyslen. Jesli nie masz takich kont, ciekawe tylko jak sledzisz zycie bloggerek na fb i skad wiesz co tam wrzucaja.

      Usuń
    3. przecież nie trzeba być zalogowanym, żeby śledzić fanpejdże na fb :)

      Usuń
    4. No i to tylko dowodzi tego ze autorki też zzera ciekawosc co nowego w blogosferze i w sumie ciesza sie ze istnieje ten caly internetowy ekshibicjonizm, bo przeciez jest im to potrzebne do prowadzenia bloga, a ludzie tu wchodza bo widza ze moga sobie pouzywac na znanych dziewczynach bez konsekwencji. A czy prowadzenia TEGO bloga nie jest forma ekshibicjonizmu jak juz wspomnialam? Niezaleznie czy szuka sie uznania dla swoich stylizacji,czy w tym wypadku slow i przemyslen? Jest, bo jakby nie mialo takiego charakteru to byscie pisaly pamietniki w zeszycikach heh

      Usuń
    5. eee, ja nie mam żadnego bloga :-) tym bardziej fejsbuka. o tym co tam zamieszczają blogerki można się dowiedzieć z wielu innych miejsc. no i drogi Anonimie, chyba nie twierdzisz, że TEN blog działa na takiej samej zasadzie jak blog modowy. jedyne co prezentują tu Autorki to swoje przemyślenia, a nie to co jedzą na śniadanie, jak dziś pomalowały sobie oczy i co przymierzały w galerii. to jak sama zauważyłaś inna forma ekshibicjonizmu i wielka różnica :-)

      Usuń
    6. Od kiedy szukanie uznania = ekshibicjonizm?

      Usuń
    7. kto z nas nie ma kont na portalach społecznościowych - ja nie mam. I właśnie ze względu na wszechobecny tam ekshibicjonizm, naprawde nie obchodzi mnie to co kto jadł na obiad, to, że ktoś zauwazyła, że "pada snieg xd <3" czy że jest upał, czy jaką kąpielą wita się powracającą z wycieczki dziewczynę. wiele razy sięnad tym zastanawiałam i to jest najprostsze poszukiwanie odpowiedzi na pytanmie DLACZEGO ludzie tak dobrowolnie rezygnują ze swojej prywatności i robią z siebie zwierzątka w zoo i myślą, że kogokolwiek to obchodzi albo ze te lajki i komentarze typu "pięknie" są coś warte.

      Usuń
    8. Zresztą, wszyscy to robią, bez względu na to czy są sławnymi blogerkami czy zwykłymi szarymi (grubymi i zazdrosnymi:)) ludźmi. Mam na myśli robienie sobie PR, wrzucanie zdjęc z imprez, myslenie tylko o tym, jak by się tu pochwalic zakupami albo wakacjami i polowanie na lajki. W zasadzie fejsbuk tak działa, że zmienia ludzi, któzy nie umieją się oprzec pokusie nadgonienia wszystkich kompleksów czy niedoskonałości z w sieci.

      Usuń
  2. Nie pamiętam już kto powiedział, że nasze pokolenie online powinno mieć jedną darmową możliwość zmiany danych osobowych ( imienia nazwiska itp) I coś w tym jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kumam.

      Usuń
    2. Cóż, niekiedy się wyrasta z czasu "wszystko na sprzedaż" i człowiek zaczyna żałować internetowego ekshibicjonizmu...

      Usuń
  3. cóż, internet to jedyne miejsce na Ziemi, gdzie można pokazać jakim chciałoby się być, niekoniecznie jakim jest się na prawdę.
    To jednocześnie wada jak i zaleta sieci

    OdpowiedzUsuń
  4. Chwała za to tym, które mają 'normalne' życie poza blogiem- chłopaków, swoje prace, uczelnie, hobby. One mają do czego wracać jak nie będzie blogosfery.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem ile lat będą mieć najpopularniejsze bloggerki jak skończą blogownanie modowe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście się zgadza, ale nie w stu procentach. Nie każda "szatniarka" swoje hobby traktuje tak poważnie. Pomijając te facebookowe sławy dzielące się z "fanami" swoimi obiadami, deserkami bądź zdjęciem nowych bucików (tak, by oczywiście widać było stylowy napis "Chanel" etc.), znajdą się blogerki z wydawać się może "lżejszym" podejściem. Za to cenię sobie na przykład Weronikę z Raspberry and Red. Niektóre z nich przynajmniej sprawiają wrażenie, jakby prowadzenie bloga sprawiało im rzeczywistą satysfakcję niżeli zyski. To się zauważa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Weronika ma nie tylko coś do pokazania, ale i dużo do napisania. Mądrze i ładnie pisze. Ma ciekawe i celne spostrzeżenia, a dopiero skończyła 2 klasę liceum. Lubię tam zaglądać.

      Usuń
    2. Tak jest, też się zgodzę, że Weronika trzyma poziom :) I po angielsku świetnie pisze (porównajcie sobie np. z taką Chocarome...). W każdym poście oprócz stylizacji (a pfe, nie lubię tego słowa) zawsze dodaje jakieś przemyślenia i to całkiem mądre i trafne. Lubię ją, wydaje się być bardzo psychicznie poukładana i do tego przesympatyczna, mimo że jak mi się zdaje chodzi do prestiżowej szkoły, i jeździ po świecie tu i tam :)

      Usuń
  7. Ja nie mam i nie miałam konta na żadnym portalu społecznościowym i znając siebie mieć nie będę. I dzięki temu mam czas na coś więcej niż siedzeniem na fb i klikanie,że lubię jak ktoś lubiący się obnażać pokazuje zdjęcie swojego śniadania. To po pierwsze. A po drugie, dla mnie rzecz jest banalnie prosta, jak zawsze wszystko w życiu toczy się o pieniądze. Mam tu na myśli te blogerki, które są najczęściej wymieniane w komentarzach.Apetyt rośnie w miarę jedzenia,co na każdym kroku potwierdza c i f. Z tym,że nie polecę kupić asusa,bo szajsliz raczyła wymienić jego zalety w pięciu myślnikach, nie kupię nikona, bo mam inny aparat, nie kupię żelazka, bo nie prasuję rzeczy itd. A wchodzę na blogi praktycznie codziennie. I nie po to,żeby podziwiać opaleniznę c, czy buty miki z schaffy, wchodzę przez ciekawość, bo nigdy nie zrozumiem co trzeba miec w głowie,żeby się publicznie "obnażać". Co raz bardziej sie przekonuję,że blogerki, to po prostu głupie dziewczyny z większym bądź mniejszym parciem na szkło.Jak to w życiu bywa, wszystko ma swoje 5minut i za parę lat może się okazać,że szajsliz pójdzie do jakiejkolwiek pracy, chyba,że zrobi karierę w szoł biznesie,ale szczerze, wątpię w to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarliza pracuje od dawna w agencji PR...

      Usuń
    2. Nie chce byc niemila, ale twoje myslenie jest po prostu glupie i puste. Okej nie miej sobie kont spolecznosciowych, bo stac cie na cos wiecej niz siedzenie na fb- ale masz czas tracic je przegladajac blogi modowe, nie interesujac sie moda i uwazajac ze bloggerki maja tylko parcie na szklo. Dziewczyno ale z Ciebie hipokrytka, znasz tylko 5 top bloggerek? Nie umiesz wsrod tandety dostrzec tego co wartosciowe? Mnie te blogi w niczym nie inspiruja bo nie moj styl i nie moja bajka, zreszta co z sztuka wejsc do zary i sie ladnie ubrac. Ale jest mnostwo dziewczyn (zazwyczaj zagranicznych bloggerek) ktore mnei inspiruja na maxa i w zyciu nie nazwalabym ich glupimi czy proznymi. A skoro nie umiesz poslugiwac sie portalami spolecznosciowymi i sadzisz ze siedzialabys tam 24h na dobe to juz twoj problem- ale jednak wiesz co tam sie dzieje i co bloggerki tam wstawiaja, a az kipisz z ciekawosci na kazdy post u szarlizy i faszoneli skoro tak cie to emocjonuje. Wez wyczilluj, ten blog mial byc przesmiewczy jak pudelek, autorki jeszcze nikogo nie obrazily a pokazuja smieszne zwyczaje czy przekrety. Radze bys zaczela korzystac ze swoich 5 minut skoro jestes zbyt YNTELIGENTNA by lajkowac fejsa i uwazac za durne wrzucanie swoich zdj do neta, pozdro

      Usuń
    3. I co? Dzięki temu wynajdzie lek na raka? Substytut ropy? Zahamuje globalne ocieplenie? Będzie dalej głupiutką charlize, która robi ludziom wodę z mózgu-bo czym innego jest pijar.

      Usuń
    4. Anonimie z 16:21
      Przeczytaj jeszcze raz swoje wypociny i zastanów się nad swoim pierdoleniem, bo nie wiem o co ci kaman. Bożeeee, wytłumacz mi:
      1) gdzie zostało napisane,że nie interesuje sie modą?
      2)w którym miejscu było wymienionych,że zna 5top blogerek?
      3)gdzie jest napisane,że siedziałaby tam 24h na dobę na fb,
      4)"Nie umiesz wsrod tandety dostrzec tego co wartosciowe?"to koniecznie przetłumacz najęzyk polski
      5)"Mam tu na myśli te blogerki, które są najczęściej wymieniane w komentarzach" było tu coś wspomiane o zagranicznych blogerkach?
      A na końcu/Dziewczyno jak ci fesj robi dobrze, to niech ci robi.

      Usuń
    5. A ja właśnie się zgadzam z anonimem z 16.21 bo napisał samą prawdę i wiadomo o co mu chodzi. Jak ktoś nie chce mieć konta na fb to niech nie ma i ja to szanuję. Z resztą mam takie osoby wśród znajomych i kompletnie mi to nie przeszkadza. Nie potrafię jednak zrozumieć myślenia: 'A wchodzę na blogi praktycznie codziennie. I nie po to,żeby podziwiać opaleniznę c, czy buty miki z schaffy, wchodzę przez ciekawość...' Jaki jest sens śledzenia blogerek przez ciekawość mimio, że nas to nie interesuje? Osobiście jak mnie coś nie inetersuje to tego nie oglądam bo co. Przeglądam blogi te które lubię. Oczywiście każda blogerka wrzuci czasem coś głupitkiego czego nie poieram , ale przecież nie wszystko musi mi się podoabć, więc wtedy przewijam dalej i tyle. Nie wyobrażam sobie jednak żebym wchodziła na blogi , ktore dla mnie są mało inetersujące tylko po to żeby to wyśmiać. No ale tak zapomniałam, że jestem na tym blogu gdzie większość przychodzi wylewać swoje żale i wyśmiewać blogerki a po mimo to tak dokładnie je znać. Nie rozumiem jak smutne i nudne trzeba mieć życie żeby ogladać nielubiane blogi tylko po to by je krytykować.

      Usuń
    6. To ja z 16.21- dziewczyna nade mna dobrze mnie zrozumiala. Nie rozumiem sensu by wchodzic na czyjegos bloga by wysmiac jego wyglad, twarz, opalenizne i tylko krytykowac, krytykowac, krytykowac- czasem zastanow sie jak bys sie czula gdyby na Ciebie spadla fala krytyki. I nie mowie tu o KONSTRUKTYWNEJ krytyce ale wlasnie o takim czepialstwie jak za duzy palec u nogi. Dziwi mnie po prostu wchodzenie na strony ktore Ci sie nie podobaja- jaki jest sens? Nie moge tego pojac? Mi jak blog sie nie podoba to wylaczam i do widzenia, a ty sobie podnosisz zylke. I nie rozumiem takiego chwalenia sie na prawo i lewo A JA NIE MAM FEJSA, JESTEM TAKA FAJNA NIE LUBIE SIE OBNAZAC PUBLICZNIE kogo to intersuje, ze skrajnosci w skrajnosc. I takze nie rozumiem jak trzeba miec malo do roboty by miec czas jeszcze na wchodzenie na blogi na ktorych ci sie nic nie podoba. Nie rozumiesz co znaczy znalezc cos wsrod tandety cos wyjatkowego? Nie wiem co trudnego w zrtozumieniu- moze po prostu zamiast przegladac anonimowo blogi i tylko sie z nich w duchu smiac znajdz taki ktory bedzie ci sie podobal w 100%.Pozdro

      Usuń
    7. Zreszta pamietajcie ze przyklad zawsze idzie z gory- ja wcale sie nie dziwie dzieciakom ktore zakladaja blogi z mysla o gratisach itd, to dorosle osoby w blogosferze daja im przyklad, a mlodzi jak to mlodzi- kazdy z nas wie jak szybko mozna wsiaknac w rozne "subkultury" lub kregi, jesli mozna tak nazwac srodowisko bloggerek

      Usuń
    8. Anonimie z 16:21 i 17:10 ,bo to zapewne ta sama osoba.Nie chcę mi się tego komentować, bo uczepiłaś się czegoś,żeby się tylko uczepić i wyjść "na swoje".I nie dorabiaj ideologii do cudzych słów

      Usuń
    9. strasznie nudzicie :D

      Usuń
    10. to jeszcze raz ja z 17:28,bo teraz doczytałam twoją ostatnią "mądrość". Dziewczę naprawdę odwal się, bo jesteś nudna i się powtarzasz.

      Usuń
    11. Anonimowy z 17.28 zaskoczę Cię, ale nie jestem tą samą osobą. Jestem z 17.10. Może i jestem nudna, ale chociaż mam trochę kultury i nie piszę odwal się jak Ty. I właśnie piszę w swoim komentarzu o takich ludziach jak Ty. 'Nie chcę mi się komentować...'. To jak Ci się nie chce po co kometujesz. O tym właśnie jest mowa, że ludzie czegoś nie lubią, nie chcą oglądać, nie chcą komentować, ale i tak to robią. To nie jest dorabianie żadnych ideologii. To jest stwierdzenie faktu o tym co dzieje się w internecie, nie tlyko na modowych blogach.

      Usuń
    12. Czytając blog "niemodne polki" na początku czułam niesmak, myśląc sobie, że krytyka w stosunku do popularnych polskich blogerek przekracza granice przyzwoitości i staje się zwykłym wylewaniem żółci. No bo gdzie ta nasza tolerancja w stosunku do innych odmiennych poglądów, stylów życia prezentowanych przez szafiarki. Ale teraz w inny sposób do tego podchodzę. Może ten blog spuści nieco powietrza z tego nadętego balonu blogosfery. Mam nadzieje, że komuś kto do tej pory był fanem Fashionelki i Charlizki, ten blog pokarze, że w życiu nie liczy się tylko kasa, ciuchy i kubek ze starbucksa. Fankami szafiarek często są dwunasto-, trzynastoletnie dzieci. Na blogach nie uświadczysz wpisu np. o przeczytanej książce (chyba, że zakwalifikujemy Vouge'a do literatury pięknej:-P); miewam wrażenie, że szafiarki nie posiadają pasji wykraczających poza ramy mody. Nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach internet pełni rolę quasi edukacyjną. Taki blog Charlizki jest często dla wielu nastoletnich dziewczyn, formą "podręcznika życia" tzn. pokazuje jak mają się ubierać, co jeść (lub nie jeść...), gdzie pojechać na wakacje, żeby być fajną, modną i akceptowaną. Tylko skąd dzieciak z gimnazjum ma wziąć na to wszystko pieniądze? Jak taka "wyedukowana" trzynastolatka ma zrozumieć, że to co w głowie jest ważniejsze od sandałków kupionych w "ZARA kupię, ZARA wyrzucę"?

      Usuń
    13. A to w Vogue'u jest w ogóle jakiś tekst pisany zdaniami? :D

      Usuń
    14. Nie mam pojęcia. Nigdy nie spotkał mnie zaszczyt przekartkowania mitycznej Biblii Mody. Udało mi się tylko zerknąć na okładkę przez szybę kiosku ;-P.

      Usuń
    15. Na dworcu W-wa Zachodnia widziałam po okazyjnych cenach różne, starsze wydania Vogue'ów, mozna ogladac.

      Usuń
    16. "Czytając blog "niemodne polki" na początku czułam niesmak, myśląc sobie, że krytyka w stosunku do popularnych polskich blogerek przekracza granice przyzwoitości i staje się zwykłym wylewaniem żółci. No bo gdzie ta nasza tolerancja w stosunku do innych odmiennych poglądów, stylów życia prezentowanych przez szafiarki." polipoprawna tolerancja kryje się za każdym rogiem. Niedługo nie będzie można nikogo skrytykować, bo przecież to obraza bóstwa Tolerancji.

      Usuń
  8. Gdyby zniknęły portale społecznościowe, na pewno połowa z ludzi którzy do tej pory z nich korzystali (jak nie większość) odczuła by jakąś pustkę która wypełniła ich życie. Tak samo odnosi się do blogów. Ale przecież od wszystkiego da się odzwyczaić.
    Dobry post.

    OdpowiedzUsuń
  9. w samo sedno. Próbowałam czytać takie blogi ale właśnie to mnie odrzuca, miało być o ciuchach a jest o dupie maryny, kawie i o tym, że matura zdana. Plus bardzo oryginalne i wnoszącą cokolwiek komentarze: "wow, świetna stylizacja". Mam wrażenie, że jedynymi czytelniczkami takich blogów są inne blogerki. To jest zatrważająco pusty świat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w ogole uwazam, ze wiekszosc polskich szatniarek traktuje przygode z blogiem zbyt powaznie, wydaje im sie, ze sa niewiadomo kim, gwiazdami, celebrytkami (chociaz o to nie trudno w kraju, w ktorym celebrytkami sa np Grycanki), wiekszosc z nich zachowuje sie jakby pozjadaly wszystkie rozumy, a nie potrafa sklecic dwoch sensownych zdan w ojczystym jezyku.

    Pani C. piszac z pogarda o "polaczkach" i ich zawisci jest wspanialym tego przykladem.

    Co z tego, ze maja tysiace fanow na fejsbuniu, jezeli kazda nastka chcac wygrac szminke, czy szmatke z Zary MUSI dokonac polubienia fanpejdza :-//

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z ostatnim zdaniem, "zasady konkursu: polubić fanpejcz na fejsbuku, zostać obserwatorem bloga, jeżeli to możliwe w kleić na swojego bloga link do konkursu...." JAWNE NABIJANIE LICZNIKÓW!

      Usuń
    2. no ale to jest logiczne, konkursy organizowane są dla czytelników, a nie dla osób przypadkowych, które tylko szukają okazji na darmowe feszyn ubranka

      Usuń
    3. naprawdę łudzisz się tym że po wynikach konkursu nowo nabyci czytelnicy czyta inne posty z tego bloga? -'-

      Usuń
  11. Ja się zastanawiam czy robicie znaczki blogowe na zamówienie bo ja bym sobie wlepiła jakiegoś "nie chodzę do starbaksa" albo "nie mam ajpoda" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogę Ci zrobić jak chcesz :D

      Usuń
    2. chyba AjFona :D

      Usuń
    3. Grejwdigga, zrób mi taki znaczek z napisem "jestę Całką", proooooszę:):)

      Usuń
  12. Jest jeszcze druga strona medalu - jednak znajdują się ludzie jakimś cudem zainteresowani oglądaniem nowatorsko zestawionych skarpetek z kopertówką czy mokasynów z breloczkiem. Co więcej, czytanie tekstów naszpikowanych "outfitami" i "lookami" w ogóle ich nie zraża.

    Przykro mi, jeśli moje zdanie na ten temat kogoś urazi czy obrazi, ale dla mnie to kompletne dno, kiedy życie kręci się wokół koloru gaci, jakie ma się na sobie. Kropka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla innych to żałosne jak czyjeś zycie kręci sie wokół tego ile punktów zdobędzie jakiś tam drużyna na co kompletnie nie ma sie wpływu :P Każdy ma takie hobby jakie mu pasuje dobrze że je ma zamiast oglądać godzinami telenowele

      Usuń
  13. Hehe nie bez przyczyny jedno z poczytnych pism modowych ma tytuł "Vanity Fair" :D Ciekawym komentarzem do tego jest może nie wybitna, ale dość zabawna ksiażka o tytule bodajże "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" - fajny opis środowiska modowego. Czytał może ktoś?

    Sama się przyznaję do tego internetowego ekshibicjonizmu. Bo to i prawda jest, te wszystkie konta, fora, blogi, wklejanie zdjęć - tacy się robimy przez to "attention-seekerzy", wypełniający sobie internetowym dostrzeżeniem, docenieniem, popularnością itp. pewną pustkę w naszym prawdziwym życiu. I znów, nie przychodzi wam na myśl światowy fenomen Second Life? Przecież tam właśnie można sobie stworzyć idealny, wymarzony awatar samego siebie. Nie trzeba nawet fatygować się z robieniem fotek i wrzucaniem na bloga modowego. Idąc dalej - rodzi się (anty)utopia rodem z "Incepcji". Ale to taki mój "ścisłoumysłowy" ciąg (sic!) myślowy :)

    Sama mam fejsa od zamierzchłych czasów, to będzie chyba 2005 rok (więc jestę hipsterę hihi), wcześniej były niezliczone fora, Myspace, przez całe lata współpracowałam z ludźmi z całego świata, których w życiu nie spotkałam. Ba, własnego partnera poznałam przez ten networking. Czy to był jakiś wyimaginowany surogat prawdziwego życia? Zapewne. Ale czy zamieniłabym to na "real life"? Biorąc pod uwagę przewagę zysków nad stratami, to nie, nigdy.

    A wracając jeszcze do blogerek, to owszem wkurza mnie, że mało która pottrafi napisać zdanie złożone bez błędu, że bezczelnie wciskają kity o tym, że ich blogi mają jakiś inny cel niż zarobek reklamowy (prawie jak misja TV publicznej ha ha). Jasne, że są wyjątki, że są blogerki kreatywne, inteligentne - i chwała im za to, bo czuje się, że mają jednak coś do powiedzenia/pokazania. A te przygłupawe traktuję w kategorii swojskiego folkloru, i rzeczywiście zaglądam na te blogi w ramach obserwacji społeczno-socjologiczno-psychologiczno-jakiejśtam. To tak jak idąc do galerii sztuki nie oczekuję malunków pięknych kwiatków i słitaśnych chomików, ale wolę zatrzymać się nad czymś brzydkim/"nieudanym"/głupim/w inny sposób negatywnym, ale zmuszającym mnie przez to do zastanowienia. Może głupie porównanie, ale odczucie będzie bliskie czemuś w tym guście :)

    Pozdrawiam Was, Niemodne, jesteście super-hiper-bomba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tez jestes super-hiper-bomba, bo podoba mi sie jak piszesz :D

      Usuń
    2. Ojeeeej, jak miło :D :**

      Usuń
    3. :************** buziaki onlajn!

      Usuń
  14. objawienie na blogu F.! twarz dziecka na kolanach blogerki

    OdpowiedzUsuń
  15. Ponoć to ciaza pozamaciczna :d

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie blogerki to narcyzy i egoistki. Nie jestem do końca pewna, czy normalnym jest pokazywanie wszystkiego co się kupiło, jadło. Pokazywanie gdzie się było, jak się wygląda i co ile kosztowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielenie się z kimś swoją pasją to narcyzm i egoizm? Chyba wiadomo, że są ludzie którzy interesują się modą i chętnie zobaczą ciekawe stylizacje gdzieś indziej niż w naszych, pożal się boże, modowo-kobiecych pismakach.
      Jeżeli chodzi o "pokazywanie wszystkiego", to owszem, czasem nie potrafię ogarnąć po co ktoś wrzuca na fejsa swoje zdjęcie w stroju kąpielowym z buziakiem do swoich fanów (jak to wczoraj miałam "przyjemność" ujrzeć u niejakiej Jess M.). Pewnie jest to jakiś "szpan", ale przyznam, że czasem dzięki zdjęciom z różnych miejsc, dowiaduję się o jakimś fajnym zakątku w moim mieście, które warto odwiedzić - chociażby kawiarnia/pub, a o którym z innych po prostu się nie dowiem.

      Oczywiście są osoby, które nie mają swego stylu, a myślą o sobie jako królowe polskiej blogosfery, ale czy przez takie osoby od razu należy wszystkie blogerki (modowe) traktować tak samo i uważać, że wszystkie są takie, srakie i owakie?

      Usuń
    2. Jak widać, niektórzy to lubią. I jeszcze im za to płacą.

      Usuń
  17. Dla mnie najzabawniejszy jest ten caly ADI od Charlize, pierwszy obronca naczelnego klamczuszka RP (patrz afera szalikowa, szalik burberry), lansujacy sie na niej niczym Kevin Federline u boku Britney Spears... Ciekawe czy koniec tez bedzie taki ciekawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktos pisal cos o jego blogu on ma zamiar zalozyc wiecie cos niemodne;>

      Usuń
    2. a o co chodzi z tą aferą szalikową? tak po krótce :)

      Usuń
    3. *pokrótce sorki

      Usuń
    4. Ja akurat Charlize lubię, ale też troszkę bawi mnie to jak Adi za każdym razem staje w jej obornie i tłumaczy ją jakby sama się nie potrafiła mówić. Śmieszne jest też to jak ona na siłę próbuje wszystkim wmówić jak to oni bardzo się kochają i w skutek czego pisze jaka to nie jest szczęsliwa, jak to się bardzo nie kochają albo odpowiada na komentarz czytelniczki, że buty ma od żony. Wtf? Od jakiej żony, z tego co mi wiadomo nie są małżeństwem, więc po co się tak nazywać albo mówić o nim misiu, skarb. Ja w rozmowie z kumpelami używam imienia mojego chłopaka, a nie takich zdrobnień, a co dopiero w rozmowie z obcymi ludźmi. I to jej zapewnianie, że oni tak się uwielbiają tak samo ubierać i przekonanie, że to tak słodko wygląda. Do mnie jakoś to nie przemawia i wydaje mi się, że tak się zachowują nastolatki. Kiedyś nawet napisałam jej w komentarzu, że miłość powinna być dla nich i że nie warto się tak z nią afiszować bo jest to bradzo infantylne, ale niestety komentarz nie został opublikowany. No, ale jak pisłam ogólnie ją lubię, więc mam nadzieję, że się opamięta ;)

      Usuń
    5. nie tylko Twój komentarz nie został opublikowany, mimo, że nie pisze się nic krytyczne tylko np. zwróci uwagę na coś , napisze, że ładniej jej było w czymś to ona nie dodaje tych komentarzy

      Usuń
    6. Jej blog jej prawo. Każda blogerka wybiera sobie komentarze, które chce.

      Usuń
    7. A mnie się wydaje, że dystansu powinnyście życzyć przede wszystkim sobie. :-) Najfajniejsze blogi to te "o czymś". Możecie kupować i wyciągać ze strychu kreacje, łączyć je w najciekawsze zestawy, ale jeśli nie potraficie na ich temat nic powiedzieć lub wszystko, co macie do przekazania na blogu to fotki outfitów, to po co w ogóle komuś głowę zawracać.

      Przeczytajcie (właśnie:PRZECZYTAJCIE) sobie bloga takiej Vintage Girl. Dziewczyna nie tylko pokazuje swoje kreacje, ale też podrzuca interesujące informacje o książkach, stronach www, historii mody, o tym co było, o tym co jest. Jej przemyślenia na temat ciuchów nie ograniczają się do stwierdzeń "założyłam dziś granatową sukienkę, bo taki smętny dzisiaj dzień."

      Pozdrawiam,

      Koczilla

      Usuń
    8. A w aferze szalikowej chodzi o to ze Charlize-mystery pisala ostaatnio, gdy ja ktoś zapytał przy okazji zdjęć do sesji dla skody co kupila w burberry na PL.3 Krzyży ze tam robi zdjecie, napisala ze szalik Burberry, a tu, http://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=11847226&postcount=2801 ze kupila go w lumpie :)

      Usuń
    9. Ktoś ją pytał co kupiła ogólnie w Burberry, a nie w tym konkretnym na PL.3 Krzyży ;)

      Usuń
    10. głupiutka jest. dzięki za wyjaśnienie :)

      Usuń
  18. A mi się wydaje, że to kwestia tylko i wyłącznie dystansu do samego siebie. Do mody trzeba podchodzić z przymrużonym okiem, bo to właśnie wtedy najpiękniej widać zarys indywidualizmu, kreatywności, odrębności jednostki w tłumie ludzi zajętych sprawami mało ważnymi. Świat blogowo-modowy jest o tyle trudny, że jeżeli ktoś nie jest szczęśliwcem z predyspozycjami krawieckimi czy ku jego wielkiemu rozczarowaniu nie jest dobrym materiałem na projektanta to niestety- wiąże się to wtedy BEZPOŚREDNIO z wydawaniem pieniędzy. i tu kolejny problem, bo jak nasze oszczędności wydajemy w sieciówkach (POZDRAWIAM ZARĘ!) to przyczepia nam się metkę "manekina z wystawy bez wyobraźni"... jak w second-handzie to znowu "hipsterzymy w zmechaconym swetrze po prababci Eugenii"...


    DYSTANSU ŻYCZĘ WIĘC! I kieruję te słowa nie tylko do bloggerek, ale do każdej jednej osoby, która pokusi się o przeczytanie tego komentarza. Wszystkim będzie się łatwiej żyło (:

    Pozdrawiam,
    dziewczyna lubiąca modę i (MIMO WSZYSTKO!) BLOGGOWANIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze gada, polać jej! Też jestem zdania, że wg niektórych jedynym rozwiązaniem dla blogerek jest projektowanie ubrań i szycie ich bo w przeciwnym wypadku będzie tak jak mówisz.

      Usuń
    2. A mnie się wydaje, że dystansu powinnyście życzyć przede wszystkim sobie. :-) Najfajniejsze blogi to te "o czymś". Możecie kupować i wyciągać ze strychu kreacje, łączyć je w najciekawsze zestawy, ale jeśli nie potraficie na ich temat nic powiedzieć lub wszystko, co macie do przekazania na blogu to fotki outfitów, to po co w ogóle komuś głowę zawracać.

      Przeczytajcie (właśnie:PRZECZYTAJCIE) sobie bloga takiej Vintage Girl. Dziewczyna nie tylko pokazuje swoje kreacje, ale też podrzuca interesujące informacje o książkach, stronach www, historii mody, o tym co było, o tym co jest. Jej przemyślenia na temat ciuchów nie ograniczają się do stwierdzeń "założyłam dziś granatową sukienkę, bo taki smętny dzisiaj dzień."

      Pozdrawiam,

      Koczilla

      Usuń
    3. Ależ oczywiście, że dystansu życzę również i sobie. Hipokryzji nie lubię (: I tak samo zgadzam się z tym co piszesz.
      Nawiasem mówiąc, przeglądam te wcześniejsze komentarze, gdzie wyciągane są na wierzch najrozmaitsze historie z żyć bloggerek i tak się zastanawiam... po co? jeśli kogoś nie lubię to nie interesuję się nim, nie rozmawiam o nim, nie zwracam na niego uwagi. A pisząc z takim przejęciem i oburzeniem wywody o poszczególnych osobach zapewnia im tylko rozgłos, a to chyba mija się z celem.

      Usuń
    4. @Koczilla
      Znam bloga Vintage Girl, bardzo podoba mi się, że czasem pokazuje ubrania i dodatki "wygrzebane na strychu" i pisze o ich domniemanej historii, pochodzeniu itp. Ciekawe to, i widać, że dziewczyna ma pasję :)
      Świetny jest też blog Szarmanta, jeśli chodzi o modę męską, po prostu klasa :)

      Usuń
  19. A Pani F. nawet na wakacje nad polskie morze jezdzi sponsorowana :P nie no kazdy post u niej ma cos sponsorowanego zatracila calkiem sens blogowania a szkoda na poczatku byla jeszcze ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...albo nie dotrzymuje terminów notek, czy wyników konkursów... zmusza się do blogowania, robi to tylko dla kasy i niczego więcej, i jeszcze 'poucza' lepszych od siebie, ludzi którzy kochają modę i nie prowadzą bloga dla pieniędzy, że nie potrafią/nie chcą wyssać kasy z bloga, bo jak taka Maff ma czelność NIE BRAĆ PIENIĘDZY, 30 000 MIESIĘCZNIE, ZA BLOGA? Kochana!Fashionelka cie nauczy jak to robić! Żałosna istota. Kiedyś ubrana od stóp do głów w Primarku, była na szafiarskich spotkaniach, a teraz wielka pani, światowa, nie ma nic wspólnego z poprzednim zyciem... żenada

      Usuń
  20. Moim zdaniem blogi powinny być przede wszystkim pasją, a nie wieczną reklamą i chęcia wzbogacenia sie na nim. Przykładem moze być np. Weronika z Raspberry, która sama wspominala w wywiadze z Trojka jak bardzo to lubi, takze o tym, ze normalnie chodzi do szkoły, mama nie puszcza jej na wszystkie te imprezy modowe bo jest za młoda, i że miesięcznie wydaje na bloga ok 100zł, bo nie stać jej na kupowanie w sieciówkach. Normalna, szczera dziewczyna, ktorej nie odpierdoliło jak C czy F ;) Do tego pieknie pisze, ze az chce sie czytac :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Blog fajny, ale komentarze pod postami po prostu miazga :D żmieję się cały wieczór ;d i o ilu się skandalach dowiedziałam. olaboga :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz komentarze wciagnęły mnie bardziej niż sam post...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram
      chyba pierwszy blog , w ktorym czytam komentarze

      Usuń
  23. Proszę przeczytajcie, choć ostatni akapit. To ważne. Spójrzcie jak powstają dynamiczne feszyn ciuszki Zary.http://wyborcza.biz/biznes/1,106928,12064788,Po_raz_drugi_w_historii_Brazylia_znosi_niewolnictwo.html

    OdpowiedzUsuń
  24. http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20120703%2FBLOGERKI_MODOWE%2F120709933&sectioncat=photostory6
    "Dla Kamili ułożenie konkretnej stylizacji to impuls. Nie stoi przed szafą zastanawiając się, jaki ciuch wybrać, tylko - jak mówi - ulega pragnieniu połączenia tego z tym "i już". - tak, to widać :D

    OdpowiedzUsuń
  25. super notka i dość wciągające komentarze. Super. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jasne że trzeba mieć rys narcystyczny, by prowadzić bloga. Tak samo jak być aktorem, czy piosenkarzem. W różnych innych zawodach też się takowi znajdą, nie tylko w "gwiazdorskich". Czy to coś złego? Nie wiem, chyba nie. Autorka wyraźnie wartościuje - być narcyzem to gorzej niż nim nie być. Ciekawe. Chyba to rzecz względna, przynajmniej ja tak myślę. Nie przeszkadza mi, że blogerki są skoncentrowane na sobie.Nie przeszkadza mi nawet brak stylu i klasy widoczny u wielu panien.Co mi przeszkadza? Nie cierpię, jak epatują głupotą, co więcej - uważają, że ich czytelnicy też mądrością nie grzeszą i można im -naiwniaczkom- różne rzeczy wmówić. Nie znoszę też zadzierania nosa i snobizmu. Mam kilka swoich ulubionych polskich blogów. Na resztę wchodzę rzadziej, ale wchodzę - i wyśmiewam pod nosem. Taka ze mnie wredna baba. Pozdr A.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnóstwo w tym prawdy. Wiele znanych blogerek w świecie rzeczywistym nie ma przyjaciół. Znam taką osobiście. Kłamstwami zraża do siebie ludzi, ale na blogu jest uwielbiana i ma rzesze wiernych fanek, które gotowe są wydrapać oczy za jakiekolwiek złe słowo skierowane w jej stronę. Przeraża mnie to. Mam nadzieję, że ludzie zdadzą sobie w końcu sprawę, że blogerka, którą kochają, w rzeczywistości jest zupełnie innym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kim mowa? :)

      Usuń
    2. Pewnie szarliz i dejzi

      Usuń
    3. Może takiej dejzi, feszonelce czy nawet szarliz wystarczy u boku mężczyzna?

      Usuń
  28. Czytam i czytam...przestać nie mogę...ale muszę się zgodzić, blogi modowe (Polskie) to już dla mnie żadne interesujące wpisy tylko reklamy produktów...Mam już dość Charlizy i Elizy które za nowe pantofle będą biadolić jaka o super firma i że warto u nich kupować...Dupy nie sprzedała Harel Blox<3 i to jedyny blog,który jest dla mnie wiarygodny....wole te zagraniczne,które są ciekawsze,inne,przepełnione MODĄ przez duże M...a nie tylko Zara i Zara...bez pomysłu...wlazła zobaczyła manekina i udaje,że ma taki super gust...i teraz oto ja zakompleksiona buraczana lasia wylałam swoje pomyje co to mi na sercu zalegały...

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie zagraniczne polecasz? Pytam serio, bez uszczypliwości - po prostu już mi ręce opadają jak się przedzieram przez to internetowe "bogactwo", bo część to w ogóle wygląda jak "faszyn in raszyn" ://

      Usuń
    2. z zagranicznych polecam
      http://vivaluxury.blogspot.com/
      http://www.fashionsalade.com/lovelypepa/
      http://www.bloglovin.com/m/aHR0cCUzQSUyRiUyRnVscmlra2VsdW5kLmNvbSUyRg==

      Usuń
    3. aaa i jeszcze http://greeneyechic.blogspot.com/

      Usuń
    4. Niektóre znam, resztę przejrzę, dzięki! :)

      Usuń
    5. zagraniczne:
      http://www.misspandora.fr
      http://www.fashionsalade.com/mellowmayoness/
      http://atlantic-pacific.blogspot.com/
      http://www.stylebubble.co.uk/style_bubble/
      http://whatiwore.tumblr.com/

      a może bardziej spodoba wam się blog z raczej zwykłymi ciuchami, ciuchlandowymi i fajnymi wciągającymi tekstami o byciu rodzicem, wydaje się, ze będzie o chorym dziecku http://annaonopiuk.blogspot.com/
      Jeszcze inny godny polecenia: http://riennahera.blogspot.com/ dużo o filmach i książkach, bardzo dobre recenzje

      Usuń
  29. Nie ja bylam pytana ale polecam sincerely jules i song of style.

    OdpowiedzUsuń
  30. Też się wypowiem, a co!
    Czytam tego bloga od jakiegoś czasu i przez niektóre notki naprawdę płakałam ze śmiechu, a niektóre powiedzmy, że nie powaliły. Poczucie humoru i styl Macie a to się ceni. Przedzierałam się dzielnie przez komentarze, ale wybaczcie - nie chciało mi się czytać wszystkiego. W każdym razie ktoś napisał, że ten blog też jest formą ekshibicjonizmu i muszę się zgodzić! Niestety. Czy motorem napędowym to Waszej radosnej twórczości nie są komentarze typu " świetna notka!; doskonały wpis!; całkowicie się zgadzam - oby tak dalej!"?

    Tak samo jak modowe blogerki powinny mieć dystans do siebie i nie obrażać się o Wasze żarciki, tak i Wy powinniście mieć dystans do siebie i nie zarzekać się, że nie Macie kont na portalach społecznościowych, bo to nie o to tu chodzi.

    Pomyślałam, napisałam, amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z tego co wiem to niemodne posiadają konta na portalach społecznościowych, na jednym się też podobno poznały. Jeśli oczywiście o to chodzi.

      Usuń
    2. Ale osochozi?

      Usuń
  31. "Czy blogerka ma szanse na prawdziwe życie?"

    -Nie ma! Zupełnie jak jedna z moich chustek, która notorycznie mnie denerwuje, więc aktualnie przebywa na zsyłce we Władysławowie.

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja uważam, że trochę przsadzacie. Wg mnie nie ma nic złego w prowadzeniu bloga i nie jest to objawem narcyzmu. To jest zyczajne dzielenie się pasją. Jeden zbiera znaczki, a drugi interseuje się tym jak dobierać ciuchy. Dlatego też nie rozumiem dlaczego wymgacie od dziewczyn pisania na blogach ambitnych tekstów. To, że nie piszą o tym na modowym blogu zapewne nie oznacza, że się interesują tylko modą. Owszem czasami niektóre blogerki przesadzają z wrzucaniem swoich intymnych zdjęć, ale to ich sprawa. Nie chcesz nie ogladaj. Poza tym co jest złego w zdjęciu z ugotowanego obiadu, wypadu do restauracji czu na spacer. Dzięki temu można zaczerpnąć jakąs inspiracje na to by coś ugotwać czy dowiedzieć się o jakimś ciekawym miejscu. Nie trzeba od razu tego traktować jako chwalenie się gdzie to ja nie byłam. Uważam, że dziewczyny wkładają masę sereca w blogi, a że czasami sa potknięca to normalne. Poza tym o wiele bardziej wolę promowanie blogerek, które doszły do czegoś same niż np. Pajacykowa czy takeigo Michała Szpaka, którego media tak uwielbiają, a wg mnie repreznetuja sobą nic ciekawego. I niech sobie dziewczyny zarabiają. Nie kradną, więc nie ma co im wypominać. Gdyby wam dawali prezenty za darmo pewnie też byście brali. A jeżeli ich blogi staną się zbyt komercyjne to czytelnicy sami to zweryfikują i przestaną je odwiedzać. Trochę luzu dziewczyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Post inny od wszystkich, ale ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  34. super blog trzyma poziom <3

    btw.widziałyście nowe słit focie z kenem u ulubienicy Wuppertala?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli narcystyczną ścianę?:)

      Usuń
    2. ofkorz!!! wall of shame :P
      tak bardzo się kochamy,że musimy wieszać sobie miliony ramek by o tym pamietać...

      Usuń
    3. ej no bez przesady nie ma nic złego w wieszaniu zdjęc w ramkach, no opanujcie się!

      Usuń
    4. Nie ma nic gorszego niż ściana wypełniona swoimi fotkami.

      Usuń
    5. Jezu opanujcie się, może sobie i zrobić fototapety w całym domu i to nie jest Wasz problem. Jak chce to ma. Takie zimne suki bez serca z Was czy nie macie może faceta, z którym mogłybyście dzielić się szczęściem tylko siedzicie na niemodnych i plotkujecie????

      Usuń
    6. Pani psycholog oraz jej Ken są infantylni w swoim wszechobecnym okazywaniu uczuć...A co do wieszania,mają przecież prawo,w końcu to ich mieszkanie mogą tam sobie wybudować nawet ołtarzyk..Są gusta i guściki..A takie ekspresyjne w wyrażaniu uczuć osoby najczęściej robią to na pokaz i po paru latach takie związki się sypią..Ale może u nich będzie inaczej..Serdecznie im tego życzę bo pasują do siebie..

      P.S: Osobo porównująca ich do britney i kevina...you make my day

      Usuń
    7. jeżeli nie podobają ci się twoje fotki to ich sobie nie wieszaj. oni mają do tego prawo, ich dom, ich fotki, ich ściana, oglądac też nikomu nikt nie każe.

      nie rozumiem dlaczego wszystkiego się ktoś przyczepi byleby się przyczepic

      Usuń
    8. ale Karolina jest osobą publiczną odwiedzającą telewizje śniadaniowe, więc każdy ma prawo komentować czy nawet CZEPIAĆ SIĘ szczegółów dotyczących jej życia prywatnego skoro sama wystawia to wszystko na pokaz :)

      Usuń
    9. Rozwalają mnie komentujący na jej blogu, proszący o foty mieszkania, bo będą mogli się zainspirować. Inspiracja z ikei haha! Nie mam nic do Ikei, ale ludzie, na prawdę nie ma się czym podniecać.

      Usuń
    10. Sama jej walnęłam parę komentsów, że "śliczne gniazdko i bla bla", mam nadzieję, że pokaże. Czarlisa permanentnie mnie rozwala:D

      Usuń
    11. A czyje ma wkładać zdjęcia do ramek? Swoich sąsiadów? Co innego gdyby wieszała tylko swoje zdjęcia, ale tak to chyba normalne. Ja też mam zdjęcia w ramkach ze swoim chłopakiem, bliskimi czy przyjaciółmi. Nie widzę w tym żadnego przejawu narcyzmu.

      Anonimowy 20.44
      Weź porządnie strzel się w głowę bo nie wiem jak bardzo trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby pisać miłe komentarze komuś kogo się nie lubi. Nie podoba Ci się - ma prawo się nie podobać, ale takie komentarze świadczą tylko o Twojej głupocie.

      Usuń
    12. Spoko, mogą świadczyć o mojej głupocie, a z nierównym sufitem powinnam się udać do naczelnej psycholożki;)
      Szarlisa jest dla mnie jak studnia bez dna, jeśli chodzi o absurdalną rozrywkę, oczywiście jej 'menszczyzna' też.

      Usuń
    13. Co jest takiego zabawnego w tym, że się kochają i są szczęśliwi?

      Usuń
    14. jak ktoś jest mało inteligentny to może go to bawi... 'absurdalna rozrywka' no właśnie bardzo absurdalna - zaczynam się zastanawiać czy naprawdę niektórzy tutaj to zakompleksione baby które wylewają swoje żale... bo kompletnie nie rozumiem co jest złego w zdjęciach na ścianie? i kompletnie nie rozumiem jak można z takim zaciekawieniem oglądać blogi, osób których się nie lubi, uważa za głupie i jeszcze je podpuszczać?

      Usuń
    15. Ja kompletnie nie rozumiem jak można twierdzić, że polaczki to zdrobnienie.

      Usuń
    16. to się zgadzam, z polaczkami przegięła. Ale co ma jedno do przypieprzania się do tego, że ma zdjęcia z chłopakiem na ścianie ?
      jak uważam, że jakiś program w tv jest głupi, to nie marnuję czasu i go nie oglądam, a nie napawam się głupotą innych...

      Usuń
    17. Po dobrej książce i jeszcze lepszym winie lubię sobie poczytać wypociny szarlajz. Widzę, że jest nas więcej:D

      Usuń
    18. Ty pijesz wino i ją czytasz, jej za każdy wpis przychodzi kasa na konto. Kto jest wygranym w tej sytuacji?

      Usuń
    19. Na pewno przegrywa na tym moja wątroba, a wygrywa dobrze ukrwione serce.

      Usuń
    20. Masa miłosnych fot na ścianie, cóż za infantylizm.

      Usuń
    21. To nie są miłosne foty, nie ma jakiś posranych sweet foci gdzie Adi ją całuje w policzek ale są łądne, niezłe zdjęcia jej rodziny i przyjaciół. Miłe dla oka i szarliz może sobie powspominac. Mnie osobiscie miliard razy bardziej infantylne wydają się zdjecia na fejsbuczku niespodzianek tyupu napis ze świeczek któe robi jej jej adi.
      Tak, raz na sto lat, głównie po lekturze komentarzy tutaj, wchodze, z ciekawości. Ale nie przeglądam regularnie bo oczywiscie uważam to za strate czasu.

      Usuń
    22. Tak, fotki niespodzianek to masakra. Według mnie jest to książkowy przykład osoby niedowartościowanej.

      Usuń
  35. Może napiszecie o najgorszych blogach modowych w polskim internecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie najgorszy (zero interesujących treści, kiepskie zdjęcia, zero prawdziwej mody + ogromne przereklamowanie) to blog F.

      Usuń
    2. niestety zgadzam się tylko parcie na kasę.

      Usuń
  36. mam pytanie, wie ktos moze o co chodzilo KAMILI z newlife w jej ostatnim filmiku? jakas afera z eliza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołączam do pytania !!!

      Usuń
    2. no afera Fashionelka - Maff, w poprzednim poście w komentarzach znajdziecie ;)

      Usuń
    3. ja tez nie wiem o co chodzi???

      Usuń
    4. nie chodzi o aferę, tylko o to co wspólnego ma z nią Kamila. W jednym z filmików coś o tym wspominała, ale nie wiadomo o co chodzi ;p

      Usuń
    5. Kamila nic z tą aferą nie ma wspólnego, poza tym, że wyraziła swoje zdanie (słuszne zresztą) na ten temat na fejsie fashionelki, ot co.

      Usuń
    6. a co jej napisała? Bo niestety F kasuje wszystko, co mogłoby niekorzystnie wpłynąć na jej imidż :(

      Usuń
  37. "Porównywanie Jess do Ciebie to jak porównywać Grycanki do Kardashianek :) Czyli bez porównania! :) " - To napisała Miika na fejsbuku alispojnt. Jejku, ale ona tej Dżesiki nienawidzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez sensu to porównanie, bo i Grycanki i Kardashians są fuj.

      Usuń
    2. Chociaż raz ma dziewczyna rację, polać jej!

      P.S. nie tylko ona ją skrytykowała w tym wpisie, a cała masa innych osób. W sumie nie ma się co dziwić, bo w tych okularach i daszku wyglądała jak nienormalna. Swoją drogą, nie wiem po co on nosi te okulary, skoro jej zupełnie nie pasują. Ah, no tak, jest HIPSTEREM!

      Usuń
    3. Właśnie G i K to jeden worek.

      Usuń
    4. Nie chodziło mi o to, że coś mi się podoba w stylizacji dżesiki (faktycznie, okropna), tylko o to, że Miika dosłownie czeka, żeby jej dogryźć.

      Usuń
    5. A jeszcze dzisiaj pisala jessice slodkie komentarze na fejsiku, zreszta to gowniara 13 letnia

      Usuń
    6. a przed chwila specjalnie sprawdzilam- juz zdazyla usunac wtf haha

      Usuń
  38. wiecie co to za afera z kamila? mowi o jakiejs w filmiku, o co kaman?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź komentarze do poprzedniej notki :)

      Usuń
  39. Jesteście genialne! Mimo że sama mam połowę szafy z zary to i tak się uśmiałam i przy okazji niektóre wpisy dały mi dużo do myślenia. Teraz chyba czas, aby zaczęły was czytać wszystkie "feszionelki".

    OdpowiedzUsuń
  40. Ech..nikogo życie "szatniarek" nie interesuje, denerwuje, że mają darmowe ciuchy/kosmetyki/wyjazdy/spa, wszystkich wkurza bezmyślność, ale.. ściany, blogi i tweety śledzicie.
    czyli potrzebujecie. inni też.. ba! to one dają Wam możliwość własnego istnienia w necie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo ich życie interesuje i równie bardzo bawi.

      Usuń
  41. czy ta wieśniara z newlifecośtam w tym swoim filmiku parodiuje te dziewczynę rzekomo upośledzoną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha... obawiam się, że to nie parodia...

      Usuń
  42. ostatnio sama się nad tym zastanawiałam widząc u siebie co chwilę fotki jedzenia, butów, czy wiadomości kompletnie z dupy.
    Cóż, by nie wypaść z obiegu należy być ekshibicjonistą. Ludzie tego pragną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mnie tak nie wkurza jak to jedzenie.

      Usuń
    2. A mnie jedzenie, podróże czy ciuchy na blogu zupełnie nie przeszkadzają. Nie rozumiem za to wstawiania na bloga fotek swojego chłopaka/męża, czy rodziny. Jedni robią to pewnie dla lansu (świetny przykład Szarliza i jej miętowy bliźniak). Najbardziej w tej kwestii wygłupiła się chyba Kamilka, wstawiając swego czasu fotki rodziców w kapciach przy obiedzie. To jest dopiero ekshibicjonizm. Zupełnie zresztą niepotrzebny.

      Usuń
    3. Nie tyle jedzenie na blogu, co zasypywanie jedzeniem na fanpejczu.

      Usuń
    4. szarlisa i jej miętowy bliźniak...kocham Cię za ten tekst ANONIMIE 00:31!!

      Usuń
    5. Lubie to :D

      Usuń
  43. DOKŁANIE dlatego nie mam bloga modowego, tylko mały, konkretny i anonimowy blog o czymś - nie o mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. łałłłłłłłłłłl charlieze juz pracuje na etacie w pytanie na sniadanie. ale niestety nie moge dodac na jej profilu komencika bo musi go najpierw zaaakceptowac, a ze jest on niezbyt miły to mam pecha :(((

    OdpowiedzUsuń
  45. dziewczyny, kiedy nowy post ??? ;(

    OdpowiedzUsuń
  46. http://zszywka.pl/p/na-koniec-tej-wiosennej-wycieczki-d-508309.html
    to link nie do mnie, a do czegoś dla chusteczkowego anonima :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Drogie niemodne polki!
    Od jakiegoś czasu denerwuje mnie niejaka Kasia T., potocznie zwana premierówną. Ta wycackana kobieta, udająca niewinną dziewczynkę dziewicę swoje posty potrafi urozmaicić jedynie jeszcze bardziej pastelowymi stylizacjami oraz jeszcze bardziej kzywym i nienaturalnym ułożeniem stop co powoduje ze na jej blogu wieje nudą i brakiem kreatywności. Zostawiam regularnie komentarze pod jej postami pod różnymi nickami lub po prostu jako anonim. Komentarze te są krytyką (nie krytykanctwem) lub po prostu wyrażam swoje zdanie na temat danej stylizacji i co sie okazuje... Jedynie pozytywne komentarze są publikowane!!!! a gdzie negatywne??!!! do tego, przeglądając komentarze pod postami nie zauwazyłam negatywnych. Czyzby Kasia T. była mistrzynią tworzenia ałtfitów, idealnym wzorem do naśladowania?? wielcy kreatorzy mody, modelki wszyscy mają swoich zwolenników i przeciwników. a tu taka Kasia T., wykreowana dziewczyna z sąsiedztwa ma tylko samych zwolenników, fenomen!!!!!
    Dziewczyny, proszę Was, weźcie ją pod Wasze pióro, zbadajcie sprawę znikających komentarzy bo to zakrawa na hipokryzję!
    niech moc bedzie z Wam, Wierna Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia radzi sobie z krytyką zupełnie jak 'bronzer czarlis', obie studiują psychologię hehe.

      Usuń
    2. Czarlis też nie dodaje komentarzy napisalam ze ladniej jej bylo w blondzie nawet tego nie dodala

      Usuń
    3. Te dziewczyny mają własne kawałki Internetu i mogą tam robić CO IM SIĘ ŻYWNIE PODOBA. To ich blogi. Chcesz pokrytykować - załóż sobie własnego i krytykuj ile wlezie. Swoją drogą, podziwiam wolę krytykanctwa - w życiu by mi sie nie chciało zostawiać na blogu jakiejś panny "regularnie, pod różnymi nickami albo jako anonim" krytycznych komentarzy.
      A do premierówny nic nie mam - jakoś tę popularność zdobyła, komuś te stylizacje się podobają, dziewczyna nie udaje nikogo kim nie jest, bo przecież nie głosi pierdół metafizycznych ani nie radzi na tematy, o których nie wie nic.

      Usuń
    4. ja widziałam negatywne przynajmniej jak tam byłam jakis czas temu
      Rozumiem że czesc stylizacji moze sie nie podobać mogą byc za pastelowe- ja nie lubie pasteli ale nie krytykuje jak ktos sie tak ubiera o ile jest to fajne albo w ogóle nie wchodzę na blogi które reprezentują styl ktory mi nie odpowiada. Natomiast tego co ty robisz nie rozumiem , nie szkoda ci czasu, nerwow na odwiedzanie bloga którego nie lubisz ? po co to robisz?

      Usuń
  48. SZARLIZA ZNOWU W TELEWIZJI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I te zapadnięte policzki, człowiek jak na nią patrzy to się od razu głodny robi.

      Usuń
    2. lol a jej na fp piszą, że sobie botoks wstrzyknęła :]

      Usuń
  49. szarliza i jej stylizacje "pożalsięboże" w tv, niedługo z lodówki wyskoczy, drewniana lala

    OdpowiedzUsuń
  50. http://www.photoblog.pl/emojess/20363095 - mała Jess

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh dobre zrobcie skany zanim wykasuje to :) ale nie powiem jako nastolatka ladniej wygladala niz teraz

      Usuń
  51. jakże ciężkie jest życie blogerki - a to musi pracować na wakacjach; a to przygotować stylizacje, ubrać się, wyjść w plener, napozować się, wybrać zdjęcia, a potem jeszcze czytać negatywne komentarze w moderacji; a to pić dwa litry wody dziennie, oh jak ciężko być blogerem!

    OdpowiedzUsuń
  52. Widzę, że komentarze są bardzo podzielone - jedni z was są za dzieleniem się moda, a inni nie. Też zacząłem prowadzić bloga, który moim zdaniem z modą nie ma nic wspólnego - nie liczę na datki, okazje, promocje czy jakieś rzeczy do testów, choć do tematyki szafiarskiej nawiązuje. Postanowiłem prowadzić mojego NIEmodowego bloga, aby ludzie z podobnymi zainteresowaniami mogli korzystać z moich 'trików', bo okazały się one bardzo przydatne dla moich znajomych. Więc moja stanowisko jest takie: jeżeli chodzi o zwykłe dzielenie się radami OK! Niech taki blog istnieje! Jeżeli zaś chodzi o promowanie swoich darmowych prezencików od firm ubraniowych, czy kosmetycznych mówię zdecydowane NIE!

    PS. Zwykli, szarzy blogerzy mają swoje życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ten znowu swoje, a ze sławy nici

      Usuń
  53. Napiszcie coś o All About Eve która tak ładnie w photoshopie odhudza sobie nożki ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Podobne opinie słyszałam w ogóle o ludziach którzy maja konto na profilach społecznościowych no takie bardziej aktywne, aktorach ,piosenkarzach - że narcyzm ,ekshibicjonizm . No to bądźmy wszyscy skromni siedźmy w domu obrastajmy w inteligencją czytając literaturę zaangażowaną ale nikim sie z tym nie dzielmy bo po co .To by bylo dobre ? Jak ktoś ma zainteresowania typu moda ,muzyka, aktorstwo to musie chcieć sie pokazac bo inaczej nic z tego dla mnie to nic złego ,złe jest jak ktoś jest kiepski w tym co robi a ma parcie tylko na popularnośc albo kase

    OdpowiedzUsuń
  55. Zakompleksione, ubogie, wredne i niedoinformowane polaczki... tak, celowo z małej litery. Loty krajowe to dziś żaden luksus, są tańsze od benzyny, a "upolować ciucha" można za 20-30-50zł, ale widać autorki nie mają i tych dwudziestu złotych. Żyją w czasach PRLu, kiedy "upolowanie ciucha" jakiegokolwiek, graniczyło z cudem, a o samolotach mówiono jak o UFO - podobno ktoś widział. W wyciągniętym dresie, przy komputerze męża, z watahą dzieci u cyca wylewają żółć w internecie, bo cóż innego począć mogą ze swoim biednym, smutnym życiem.

    OdpowiedzUsuń
  56. Polecam artykuł HOMO-TWEETUS http://wyborcza.pl/magazyn/1,126179,11699882,Homo_tweetus__czyli_dlaczego_nigdy_nie_umrzesz.html

    OdpowiedzUsuń
  57. ja też prowadzę bloga modowego i nawet w 0.01% nie mogę się zgodzić z tym co tu jest napisane :) przykro mi :)

    OdpowiedzUsuń
  58. znam takie konta ludzi , którzy się lansują , samochodami , ciuchami ,ale niektórzy traktują swoje blogi jako zabawę ,niekoniecznie wywyższając się

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.