czwartek, 1 sierpnia 2013

Niemodnym Okiem czyli why so serious?

Lipiec prócz wysokich temperatur przyniósł gorące plotki ze świata blogbiznesu. Sponsorowane wyjazdy zastapił festiwal Heineken, który zgromadził kilka blogerek nad polskim morzem. Jednak mimo to temperatura niusów w słoikowej Warszawie nie spadła - oto skandale oraz skandaliki, które wyszły na jaw:



1) Na pierwszy ogień idzie Kominek. Nowy mistrz absurdu. Cytując:






Nasz komentarz w tej sprawie pozostaje jeden: "Spierdalaj" w ustach Kominka wspina się na wyżyny kultury.



2) Wakacje w pełni. Instagramowe mixy na blogaskach czy korespondencje z cudownych wakacji to chwile zapomnienia od ciężkiej pracy na blogu. Moët, puszka po sygnowanej Coli na stole, relacja z zagramanicznej wyprawy do butiku po feszyn torebkę, nowe smaki lodów Magnum czy szparagowe i hamburgerowe szaleństwa na talerzu - blogi pękają w szwach od fotografii, jednak nie takiej jak ta: KLIKPośladki niejakiej Daisy's Heels miały swą premierę na jej blogasku. Daisy widocznie zainspirowała się zdjęciami Heidi Klum (klik). Blog wydaje się być całkiem w porządku, ale ocenę tylnej części ciała pozostawimy Wam.



3) Szarliza dorobiła się profesjonalnego adresu bloga - koniec z plebejskim blogspot.com, czy nawet blogspot.de. Tylko co to był za adres, charlizemystery.pl? Ups, chyba nie...

4) Do grona rodzynków modowego półświatka dołączył niejaki Pikej (czyt. pee-key). Jego unikalne altfity dla unikalnych ludzi póki co nie trafiają do hejterów i miłośników blogosfery. My też zagorzałymi fankami discopolo nie jesteśmy, ale nie będziemy takie surowe - dajemy szansę każdemu na dotarcie na szczyt naszego konkursu pt. Miss Outfitów.






5) Trudno nadążyć za Macademian. Najpierw robi Fashionelce aferę na fejsbuniu, że ta nie traktuje blogowania poważnie, że nie docenia jaka to ciężka praca i ze wynagrodzenie z nią związane jest absolutnie zasłużone (do poczytania tutaj, u Pana Kotkowicza: klik klik klik klik). Ostatecznie naprawdę wiele wysiłku musi wymagać wymyślenie kreacji, makijażu, wdzięczne powyginanie się do obiektywu aparatu, obróbka zdjęcia i wrzucenie go na blogaska. No właśnie, zdjęcia. Macademian zaoferowała współpracę komuś kto będzie gotowy zrobić jej zdjęcia za darmo (ups, przepraszam, "w ramach wzajemnej promocji"), ponieważ jej nikt nie płaci za zrobienie sobie makijażu na przykład. Szukamy chętnej osoby na wskazanie logicznych powiązań miedzy jedna wypowiedzią o ciężkiej pracy i zarobkach a druga, o tym ze jej nikt nie płaci.





Kominek, obrońca uciśnionych blogerów także wtrącił swoje 3 grosze (tak jakby ktoś w ogóle chciał poznać jego opinię na ten temat) oczywiście stając murem za ostatnia wypowiedzią Tamary. Widocznie tylko blogerom należy się zapłata za ich "pracę", której nikt, nawiasem mówiąc, od nich nie wymagał i nie potrzebował.



6) Gratulujemy wszystkim Karolinom Glinieckim - wasze nazwisko to teraz dobrze płatna marka! Ciekawskich odsyłamy do tego zdjęcia pokazanego na szarlizowym instagramie: klik. Niestety, Karolina pochwaliła się, że są to stare dane i niedługo potem zdjęcie zniknęło. [Karolina zwróciła nam uwagę, że zdjęcie nadal znajduje się na jej Instagramie. Chętnych zapraszamy do buszowania po jej profilu]. 

7) Lady Horodyńska ponownie zaprezentowała nam swoje umiejętności graficzne. Paint opanowany do perfekcji! Jako nowe źródło zarobku proponujemy Kamili tworzenie tutoriali i udzielanie rad początkującym blogerkom. Jako dwa pierwsze tematy prelekcji proponujemy: Jak sprawnie zamazać paznokcie oraz Jak stworzyć niepewną strukturę spódnicy.


8) Przyjaciółka Kominka, Fashionelka, intensywnie szuka sukni ślubnej. Nie dla niej plebejskie salony sukien: Elajza uderzyła od razu do projektantów. Najpierw Zień a potem Paprocki&Brzozowski. Kobieta, która nie potrafi samodzielnie podjąć decyzji jaką chustę LV kupić o wybór sukni pyta swoich czytelników. Skromna rada od Niemodnych: Elizo, szukaj dalej. A ślub już za dwa miesiące...

9) Świat schodzi na... "blogerów". Maff-celebrytka - pojęcie to już weszło do codziennego użytku. Blog umiera, a goszcząc regularnie na Pudelku więcej dowiesz się o Julii niż z jej fanpejdża. Salony i ścianki są już passe, teraz Maff spróbuje swoich sił w serialu obok tak znanych osób jak... ups. Może to są już przepowiedziane jej ostatnie podrygi blogowania?

[Na prośbę obu stron konfliktu reszta wpisu została usunięta]

10) Dzięki Pudelkowi możemy zajrzeć do mieszkania kolorowego ptaka polskiej blogosfery i zobaczyć jak "naprawdę" wygląda praca blogerki modowej. W kontekście tego filmiku wcześniejsze wypowiedzi Tamary (patrz punkt 5) są po prostu żałosne. Jeśli posiada ona własny sprzęt z poustawianymi wszelkimi "wymaganymi" parametrami, a zdjęcie potrafi jej zrobić nawet taka Kasia z Pudelka, to po co te wielkie castingi na fejsbuniu? Ach, no tak... Wybieranie i obrabianie zdjęć oraz napisanie jednego postu zajmuje Tamarze 8 godzin. Brak nam słów...
Nie przekonuje nas także trzymanie ciuchów i dodatków w salonie z otwartą kuchnią. Czy przy gotowaniu bigosu albo mielonki z ziemniakami zapach nie przenosi się na dizajnerskie ubrania? 
Filmik obejrzycie tutaj: klik klik

11)  Szarlizowe marzenia o realizacji zawodowych planów w amerykańskiej redakcji Vogue są nadal dalekie. Pojawił się kolejny dowód w sprawie braku znajomości podstaw języka angielskiego - słowo ICECREAMS pod zdjęciem lodów: . Nie będziemy (się) tłumaczyć, że wyraz icecream nie odmienia się w takiej formie. Karolina nie przestaje osłabiać, dlatego czekamy na dużo waters w szklance. 





Z ostatniej chwili! 
Szarliz chwaląca się również dobra znajomością języka niemieckiego - tudzież dzięki szwabskiemu obywatelstwu - wyznaje niepoprawnie uczucia miętowemu Księciu, pisząc o nim - main schatzi. Kłuje w oczy... Dla antygermanistow: piszemy MEIN. Oj Szarli, niemiecka redakcja Vogue jest tak samo odległa jak amerykańska (i polska...).


[Zdjęcie usunięto na wyraźną prośbę Karoliny Glinieckiej gdyż screen pochodzi niejako z profilu prywatnego i osoba ta nie życzy sobie by zdjęcia pojawiały się poza nim. BTW Karolino, ciągłe błędy językowe to nie "literówki", a po prostu brak znajomości języka... Pozdrowienia od Niemodnych]


Z pozdrowieniami dla wakacjującego się FatCata,
Niemodna Ekipa Zastępcza

97 komentarzy:

  1. Co na tym kominek.es jest takiego, że wymaga "jeszcze wyższego poziomu kultury"?! Kuwa, o żydach pisze, homoseksualistach, transwestytach, no o czym on pisze? Jedna jedyna notka, z której coś wyniosłam - ale nie pamiętam co było po . w adresie, czy 'es' czy inny shit - to o jego podróży nocnym pociągiem i puszczaniu oczka do konduktora. Oczy jak pięciozłotówki zrobiłam i wyszłam, bo PO CO czytać ten koniec internetu to nie wiem.

    Blogowanie to ciężka praca. Blogerki mają rację, powiedzmy wszystkim stoczniowcom i górnikom, żeby porzucili w pizdu posady i zapierpapier na blogach. Wyobrażam sobie te OOTD, goła klata umurusana węglem i link do kolegi znad morza, który burżujsko wysmaruje się jakimś glonem, coby pięknym być i gładkim.

    Lubię tekst "ale wiesz, nie po to skończyłam PRAWO", hell yeah. Za to lubię tekst "Jak pomyślę, jakim jestem inżynierem, to boję się iść do lekarza". "Boję się iść do takiej prawniczki" też pasuje.

    Naprawdę sądzicie, że Macadamian gotuje w mieszkaniu? Proszę Was. Starbuń i Sphinx. Oraz Instagram.

    No ale jak można od szanownej wielkiej inaczej blogerki śmieć zapytać, czy współpraca jest płatna? Toć należy jeszcze dopłacić i na klęczkach wręczać pieniądze, że szanowna blogerka raczyła Cię wybrać. Tak to działa. Nie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominek przez jakiś czas mnie denerwował, do tego stopnia, że czasem musiał usunąć mój komentarz, w którym wytykałam mu parę nielogicznych aspektów jego zachowań, ale teraz uważam, że Komin to najlepsze, co mogło się przydarzyć blogosferze. To dla mnie odpowiednik Kamy w 'blogopubliscystyce', jest tak uroczy, że chciałabym im zaaranżować spotkanie <3

      PS: To on na .es ma coś poza postami sponsorowanymi :D?

      Usuń
    2. Pozamiatałaś XD

      Jeszcze jeden newsik z Szarli w roli głównej- na Pudlu przestała być już bezimiennym statystą, normalnie awans społeczny :D

      Usuń
    3. @ Seraphase - "Naprawdę sądzicie, że Macadamian gotuje w mieszkaniu?"
      Ja poczułam sie wręcz urażona insynuacją, że kolorowy ptak miałby gotować i spożywać bigos lub mielonkę, bleh

      Usuń
    4. Kominek jest fajna dupa z twarzy i mam z tego powodu straszny dysonans, bo pieprzy głupoty aż miło :(

      Usuń
    5. ostatni komentarz powalił mnie na kolana :D
      oddaje w pełni moje odczucia względem wspomnianego :D

      Usuń
    6. Zaje.iste podsumowanie zapewne ciezkiej "prcay" Kominka - koniec internetu :D
      Weszlam do niego 3 razy i 3 razy stwierdzilam ze nie ma tam NIC do czytania, do ogladania, generalnie NIC. Ostatecznie, po tym jak natknelam sie na komentarz samego wielkiego tworcy blogsfery w ktorym zje.al jednego z czytelnikow za czelnosc wyrazenia braku akceptacji dla jego zdania, to zrezygnowalam.

      A tak w ogole to musze wypowiedziec umowe Orange bo nie zycze sobie abym swoim abonamentem go, kominka, oplacala ;)

      Usuń
  2. Dziś Bijąse Podkarpacia opublikowała post w tak pogniecionej bluzce, że przysłowiowy pies z gardła wyciąga lepszą. No, ale... nie miała czasu jej uprasować a tak BARDZO chciała ją już założyć. Wprost z rąk chińskich parobków:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, spieszymy się z sesją, trzeba pokazać światu nowy łaszek, ale szczegół, że nie dosyć, że tandetny to jeszcze nieuprasowany.
      Módlmy się, żeby przy następnej "współpracy" Kamila dostała dobre żelazko. No i idąc jej tropem myślenia, wszyscy powinniśmy wyglądać jak szmaciarze, bo wypada prasować eleganckie rzeczy... Kolejny bełkot po Beyonce, rozpuszczonych włosach czy jakże górnolotnym artykule docenionym przez wyżyny dziennikarskie jakim są "redaktorki" lula.pl.

      Albo po prostu wprowadza nową zasadę - "jeżeli mamy uprasowany dół, to góra musi być pomiętoszona, debile!!!"

      Usuń
    2. Ale ona dostała juz żelazko!!!

      Usuń
    3. To parowe ustrojstwo, które jej służyło jako wieszak? To widocznie "współpraca" z firmą już się skończyła albo po prostu zaczęła czytać instrukcję od końca ("funkcje dodatkowe").

      BTW Nie mam za grosz zaufania do osoby, która buczy na temat swoich chorych oczu a nosi masę beznadziejnej jakości okularów przeciwsłonecznych. Raz, że zazwyczaj niedopasowanych do kształtu twarzy, dwa, że nie zapewniających jakiejkolwiek ochrony przed promieniami. Za ten hajs z kilkunastu par okularów - shitu miałaby jedną, a bezpieczną parę okularów na kilka lat. To tak na marginesie, bo gdybym miała rozkminiać każdą hipokryzję LK straciłabym zbyt wiele czasu, a na to nie zasługuje.

      Usuń
    4. O tym samym pomyslalam. Jedna z komentujacych zwrocila uwage, ze lady kiedys pisala o wrazliwosci (pewnie to byla riposta na zarzut o mruzeniu) a nosi taki kolor (o jakosci niestety nie wspomniala). Lady podziekowala o dziwo, bo myslalam, ze juz sie pogubila w swoich klamstwach i zapomniala.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Nieprawdopodobne. Dziesiątka, jedenastka i dopisek ugotowały mi mózg :P

    Przyznam, że jednego nie rozumiem - może mi ktoś siódemkę wytłumaczyć jak krowie na rowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, jeśli masz mocne nerwy, to przeglądnij zdjęcia: http://newlifewithfashion.blogspot.com/

      Usuń
    2. Bloga znam :D (Kto nie zna... ;P) Ale o co chodzi z Paintem i spódnicą?

      Usuń
    3. Ly-anna, chodzi o to, że spódnica jest wygładzona nienaturalnie jakimś efektem rozmycia w programie graficznym ;)

      Usuń
  4. Niemodne! A jakiś link do pkt 9 będzie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu po dodaniu posta, były jeszcze screenshot'y, a teraz ich nie ma.. Niemodne, wyjaśnicie?

      Usuń
  5. Forma 'ice-creams' jest dopuszczalna, tak samo jak można powiedzieć 'two coffees' czy 'two teas'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jest dopuszczalna w amerykańskim vogue

      Usuń
    2. A także w nowojorskim Vogue.

      Usuń
    3. Noun
      ice cream (countable and uncountable; plural ice creams)
      zrodlo: http://en.wiktionary.org/wiki/ice_cream

      Usuń
  6. Głowa mi wysiada jak czytam cuda o tych blogerkach i Piecyku, matko boska oO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo jak miło,że ktoś o mnie wspomniał :)
      Szarlizę zapraszam do mnie,na piecykowy kurs bycia panem blogosfery.

      piecyczek.blogspot.com

      Usuń
  7. Uwielbiam Wasze posty!! Są mistrzowskie.

    OdpowiedzUsuń
  8. jaką aferę zrobiła Makademian feszyneli? macie skriny? Swoją drogą poziom wypowiedzi Elajzy w pkt 9 poniżej poziomu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Blog PK (krula!) nowym światełkiem dla blogosfery <3.
    Gdyby nie on nie wiedziałabym jak się ubrać na partyjkę golfa bądź jak się pozbyć kaca...

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz naprawdę cięty język.Ale robisz to w bardzo inteligentny sposób. Podziwiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  12. 8 godzin dodawania posta no litości, ale widać chciała zaznaczyć, że jest jak każdy z nas który zasuwa w robocie 8 godzin, choć z drugiej strony to przecież taka ciężka praca jak sama mówi, że nie robi tego codziennie w sumie jej się nie dziwie, stukanie paluszkami na pewno boli, a wymyślenie "dowcipnej notki" to też nie lada wyzwanie. Może i mam 17 lat, jestem gówniarą i jestem tego świadoma ale ujmę to tak W DUPACH SIĘ POPRZEWRACAŁO TYM POŻAL SIĘ BOŻE BLOGERKOM/BIZNESWOMEN.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chwileczkę. Ja odnośnie do interwencji Karoliny. Profil prywatny, to profil prywatny, czyli niedostępny dla ogółu. Jeśli zdjęcia można było znaleźć po podanym linku i nie trzeba było hasła bądź warunku bycia znajomym - to jest to zdjęcie publiczne. To, że dotyczy jej intymnych spraw, to już jest jej problem. Nie każdy ma naturę ekshibicjonisty, żeby publikować wszystko, co dotyczy sfery życia osobistego. Zgodnie z prawem można takie fotki publikować gdzie indziej, oczywiście z podaniem źródła. Tak czy inaczej - "main" i "icecreams" mnie zmiotły. Powinna dać fuchę mientowemu, żeby jeszcze jej załatwił konsultanta językowego, zanim zapoda tekstem gdzieś w necie. I takie zera są promowane - odpadam. Pozdrawiam Niemodne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ch. często zdarzają się językowe i interpunkcyjne błędy, nie tylko gdy próbuje swych sił w angielskim.
      Inna rzecz, że po jaką cholerę pisać słowo po angielsku skoro cały blog i fan page prowadzony jest po polsku?

      Pozdrawiam Niemodne :)

      Usuń
  14. Dobrego gustu nie można kupić na Allegro. To tak odnośnie wyboru sukni przez Fash. Co do skali afery z Tamarą, nie sądzicie, że Fash (wkurzona jej wcześniejszymi przytykami) mogła maczać w tym palce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gst jak gust
      same kiecki sa ladne
      te od zienia z falbankami miala na sobie "krakowska ksiezniczka" czyli slynna zia86.

      no tylko ze ona jest wysoka i szczupla. a raczej byla bo nie wiem jak teraz.
      a fash... powinna pomyslec nad krotka kiecka raczej bo dluga tylko ja do ziemi dodatkowo przyciaga. i empire koniecznie.

      Usuń
  15. jesteście zaje.biste! jeżeli można tu używać takich słów:) dobra rozrywka na samotny wieczór i nie tylko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można. Wymaga się tu jeszcze wyższego poziomu kultury niż w Piecyku.

      Usuń
  16. Uśmiałam się po pachy, wszystkie newsy oczywiście opatrzone błyskotliwym i trafnym komentarzem :D Niestety prawda jest jednak taka, że możecie sobie pisać co chcecie, a my możemy komentować i zgadzać się z tymi uwagami lub też nie, ale prawie każdy z blogerów, o których mowa i tak zarabia kupę kasy, a Wy przysparzacie im jeszcze większego zainteresowania :) Gdybym miała zarabiać tysiące na blogowaniu, to miałabym w dupie opinię i docinki chyba każdego, prócz moich bliskich, pewnie też kasowałabym nieprzychylne komcie i nie przejmowała się krytyką. Nie zapominajcie też o tym, że bardzo dobrze zarabiają tylko top-blogerzy, a do tego trzeba też mieć łeb do interesów, sama umiejętność komponowania outfitów nie wystarczy :) Niemniej jednak artykuł świetny :)Piszę to ja, blogerka od ponad 5 lat i to taka, która na blogowaniu nadal mało co zarabia :))) Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój research mówi, że "ice creams" jest dopuszczalne w angielskim. Trochę w drugą mańkę, niż u nas: deser nazywa się u nich w liczbie pojedynczej (ice cream), ale jako określenie kilku porcji można użyć liczby mnogiej. U nas odwrotnie, deser nazywa się lody, ale możesz kupić jedną porcję, czyli loda. Jakkolwiek podejrzewam, że Karolina nie zagłębiała się w tajniki lingwistyczne i rąbnęła coś, czego ja bym nie napisała (a przynajmniej nie bez kombinowania, czy aby na pewno) - tu ma farta i się broni.

    Bożeprosze, spiknijcie jakoś Kamilę z Kominkiem, chcę ich widzieć razem jako przyjaciół, jak sobie piszą inteligentne, kulturalne komentarze i degustują wspólnie najnowsze smaki napojów Zbyszko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. loda to mozesz zrobic.
      lody sa zawsze w mnogiej jako deser. w pojedynczej to tylko lód do drinków czy na rzece.

      Usuń
    2. A mój research mówi, że zarabiałyby dużo, dużo więcej, gdyby nie Niemodne i inne trzeźwo patrzące na blogosferę osoby. W tej chwili coraz częściej słowo szatniarka staje się obciachem, jeszcze trochę, a skończy się całkowicie eldorado. Dlatego bardzo dobrze, że jest miejsce w sieci, gdzie można śmiało o tym pisać, bez obaw, że ich komentarz będzie od razu skasowany, zamazany, bo nie pasuje do wykreowanej, sztucznej i nieprawdziwej do bólu rzeczywistości.

      Usuń
  18. co do płacenia / nie płacenia za zrobienie zdjęć macademian, gdybym była początkującym fotografem, bez doświadczenia i bez wyrobionego nazwiska, pewnie zgodziłabym się na taką wymianę - czyli zdjęcia podpisane imieniem i nazwiskiem autora, zlinkowane do strony z portfolio, może ikonka umieszczona na stałe gdzieś z boku bloga. pytanie tylko, czy ktoś dzięki temu dostał kolejne zlecenia? bo przecież o to chodzi. i jak długo taka współpraca byłaby bezgotówkowa? bo jeśli ktoś jest zadowolony ze zdjęć, to czy nie chciałby zatrzymać fotografa? wiadomo, i niewolnik jeść musi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę racji masz. Swoją drogą daleko mi do zaglądania komuś do kieszeni, ale niech chociaż nie pieprzy, że jej za zrobienie stylizacji nikt nie płaci...

      Usuń
    2. Mi się wydaje, że tu została wyśmiana nie tyle idea tej wymiany, tylko usprawiedliwienie "BO MI NIE PŁACĄ ZA MAKIJAŻ, a haruję nad nim osiem godzin dziennie!!!1111"

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  19. lol. os czasu zwiazku fash:pierwsza randka, zareczyny... narodziny rambo!!! i slub.

    http://fashionelka.pl/wp-content/uploads/2013/08/fashionelka-zaproszenie-na-wesele.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, "zrobiłaś mi dzień" :D:D:D

      Usuń
    2. jakie to jest...brzydkie :(

      Usuń
    3. Zobaczycie, Rambo będzie niósł obrączki.

      Usuń
    4. a zaproszenie jak książka, biedni ci goście :)

      Usuń
    5. Nie, no bez kitu. Serio? I ten kolor to niby Tiffany Blue? Aaaaaha.
      I ten wieśniacki wierszyk...nie, no padłam.

      Usuń
    6. Narodziny Rambo wymiatają :D <3

      Usuń
  20. miss podkarpacia mnie rozwala szczegolnie wczoraj zdjecie w lustrze, juz zaczelam sie zastanawiac co z nią nie tak??:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Och, gratuluję determinacji w pucowaniu stóp. Zawsze idę na łatwiznę i nie robię sobie zbliżeń kończyn wszelakich.

    Ale i tak, jeśli idzie o newsy z blogowego światka, moim ulubionym jest ten o seszyn te-ef-pe (Time For Pics, Time For Prints) od Mac. Szanujemy siebie i swój czas.

    OdpowiedzUsuń
  22. czy tylko mnie się wydaje, że "kolorowy ptak polskiej blogosfery" obwiesza się biżuterią tylko pod blog? Wątpię, żeby cały dzień paradowała (teraz po Warszawie) obwieszona 1293704 bransoletkami, przecież to nie wygodne jak cholera..

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam. Wysłam na e-maila wam wiadomosc o pewniej blogerce. Odczytajcie ją, chcialabym aby ta sprawa byla opublikowana na tym blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bijąse Podkarpacia kiedyś mnie bawiła, w czasach small world of fashion to był cud miód. A teraz...? Widzę oczyma wyobraźni te tony wygniecionych szmat, niepasujących do siebie i wrzucanych co jakiś czas na allegro. Ona chyba nawet nie ogarnia, co ma i serce mnie boli, bo pojedyncze rzeczy jakoś by się wybroniły w ładnych zestawach, ale niee, wrzucić losowe rzeczy na siebie i pińset niepasujących dodatków, neonowe buty i wielka biżuteria of kors muszą być. W sumie dziwię się, że ona jeszcze nie ma ombre, bo przy tych wszystkich dziwnych pomysłach na włosy tylko tego zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czyżby niejaka druga firma Maff postraszyła was i dlatego usunęłyście drugą część wpisu punktu 9? smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście przykre. A Fash taka cięta, że sama z Piecykiem takiej firmy nie wymyśliła.

      Usuń
    2. Buuu a ja nie wiem o co chodzi :((

      Usuń
  26. Bardzo fajnie argumentowane. Nie żebym jakoś się zagłębiała w to. Prowadzę bloga bo chcę. Wygadać się zainteresowanym modą bo nie mam takich znajomych co by się tym interesowali i chcieli ze mną o tym gadać 24 na dobę. :) Dzięki blogowi mogę. Nie szukam współpracy jak widać, nie mam zakładki "współpraca" na moim blogu. :)
    Co do notki.. Wróćmy. Trochę daje do myślenia i uważniejszego śledzenia i myślenia. Ogółem lubię styl MG. ale to tak ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Trochę szkoda mi Karoliny, że za każdym razem się jej obrywa. Ale cholera jasna ta dziewczyna na blogu właśnie zaczęła kampanię "gładkie i wydepilowane nogi"... Oh God, why?

    OdpowiedzUsuń
  28. napiszcie cos o tych ktorzy robia zdjecia i zawsze sobie dopisuja 'photography' (nierzadko natychmiastowo zakladajac profil na fb)hahah niezla beka z leszczy.
    pierwszorzedny blog *.*

    OdpowiedzUsuń
  29. Afera za aferą:) Skandal goni skandal by było o czym pisac i liczyc staty:)

    OdpowiedzUsuń
  30. hm jak na moj gust to czas sie troche odczepic od Kamy bo naprawde znormalniala ostatnio :) a to ciagle pisanie w komentarzach tylko o niej jest nudne. aha i co do tych spodni z nominacji - mi sie podobaly ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Hahahahaha... pokochałam ten blog od pierwszego wejrzenia :* robi mój dzień... :P

    OdpowiedzUsuń
  32. To sie nie dzieje naprawde
    http://m.youtube.com/watch?v=j7gwdrbz9gg&desktop_uri=%2Fwatch%3Fv%3Dj7gwdrbz9gg

    OdpowiedzUsuń
  33. Przyznaję, że nie rozumiem wciąż fenomenu blogerek i Kominka. O co tu chodzi? Dlaczego ktoś im płaci? Niech mnie ktoś oświeci. Ja naprawdę chcę zrozumieć także ich popularność. Czy to zasada nakręcającej się kuli, jedna pani drugiej pani czy rzeczywiście one coś wnoszą do Waszego życia?

    OdpowiedzUsuń
  34. Słuchajcie, nie wiem, jak Wy, ale ja uważam, że najnowszy look Lady Camilli (neon skirt)jest rewelacyjny. Może wyjąwszy pierścionek, ale reszta jest rewelacyjna. Wiem, że to tylko wypadek przy pracy i jutro pewnie znów coś tak zestawi, że matryce w monitorach będą pękać, ale to dzisiejsze trzeba uczciwie pochwalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie pomyślałam 'wow, nie ma się do czego przyczepić!'. Rewelacja to nie, bo stylówa nie moja więc się nie znam :D

      Usuń
    2. widziałam że za wypieki też się ostatnio wzięła

      Usuń
    3. Kce byc jak SZarliza....tudej aj uer i zdjecie zrobione zelazkiem....
      https://m.facebook.com/anewlifewithfashion?id=278954088858126&_rdr#!/278954088858126/timeline/story?ut=69&hash=-2679497132022118380&wstart=0&wend=1378018799&pagefilter=1&ustart&__user=100001287649858

      Usuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. Przecież jeśli chodzi o lody różnego rodzaju, a także więcej niż jedną porcję, to można użyć 'ice creams'.. A to dokładnie tu chodzi, skoro lody są w różnych opakowaniach, jest ich kilka na zdjęciu. Redakcja tego bloga też jest niedoinformowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie. To tak, jak w języku polskim nie powiesz "różne masła [liczba mnoga, mianownik]" a najwyżej "różne marki masła [liczba pojedyncza, dopełniacz]" ani "różne mleka" a "różne rodzaje mleka", "kilka opakowań mleka".

      Prawie w każdym języku indoeuropejskim tak to wygląda. Może się w przyszłości zmieni, bo język się upraszcza i "chami", ale doświadczona blogerka i redaktorka-wannabe powinna chyba to wiedzieć. Szczególnie, że w modny sposób używa zachodnich dialektów do lansu ;)

      Usuń
    2. powiesz. potocznie. ale nie napiszezs.

      Usuń
  37. Nie ma człowieka tydzień w tych inernetach i potem nie wiadomo o co chodzi...

    A dzisiaj nieco rozśmieszyła mnie Dżejsika. Kurcze, modny ten Poznań.

    http://zapodaj.net/e40958f4867fc.png.html

    OdpowiedzUsuń
  38. http://www.pudelek.tv/video/Chcialam-zalozyc-bloga-w-rocznice-a-wszyscy-wiedza-CO-WYDARZYLO-SIE-10-KWIETNIA-2976/

    Ja się pytam WTF?

    OdpowiedzUsuń
  39. niemodne wspomniane na pudlu!!! i cała ta aferka. leje z tego.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ech, gdzie są te fantastyczne czasy robienia bloga z pasji... śmiem przytoczyć moje uzewnetrzenia nt. tego co się działo w szafiarkowym grajdołku juz pół roku temu... http://www.faktyautentyczne.pl/2012/12/blog-i-blog-powiesc-w-odcinkach.html

    OdpowiedzUsuń
  41. Glamourina ma strone na wiki. w pieciu jezykach. nawet po japonsku!!!
    wdzialam to wczesniej ale dzisiaj sie zaczeli podniecac na frestyle voguing wiec to chyba nic znanego :PP

    http://en.wikipedia.org/wiki/Glamourina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak pięknie śpiewa
      https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=JT8lUfMYgcs

      Usuń
    2. i skutecznie zniecheca do koncertu Florence...
      https://www.youtube.com/watch?v=rfycUz2UcA8

      Usuń
    3. to jest po prostu smutne :<

      Usuń
    4. jezukurwa, mogłyście ostrzec przed tą tubką ze śpiewaniem, bo herbatę na siebie wylałam z wrażenia.

      Usuń
    5. jezukurwa, no na prawdę możecie ostrzegać! Co za brak litości i empatii.

      Usuń
  42. Haha, zaje*isty blog! Takie nowości z przyjemnością się czyta! obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.