piątek, 29 czerwca 2012

Poradnik dla plebsu - jak zachować się w Zarze?

Ewolucja wielu blogów jest nadzwyczaj jasna, czytelna i niepozostawiająca wątpliwości. 

Zaczyna się od targu u pani Eli co piątek, lumpeksów i niepowtarzalnych "sieciówek" posiadających po jednym sklepie. Po jakimś czasie blogerka stwierdza, iż nie godzi się, by pisać o zakupach w Heniexpol - Style&Fashion Szop, więc edytuje stare wpisy i lokalne nazwy zmienia na nołnejmy. Jedyne, co z tego etapu ma prawo się uchować, to lumpeksy, ale pod warunkiem przechrzczenia ich na sekondhendy i wyszukiwania odpowiednich metek.

I tu blogerka wyrusza w swoją wielką podróż po świecie feszyn. Pierwszymi sieciówkami, na które przeprowadza szturm, zostają Croppy, Housy i inne Trolle. Dzięki nim może zostać najprawdziwszym tró-feszyn-pank-imoł-skejtem, ale pewnego dnia odkrywa, że w tych sklepach są także bluzki w kwiatki i spódnice z falbankami. 

Wtedy nasza bohaterka zaczyna poszukiwać profesjonalnych porad ubraniowych. A gdzieś by indziej takowych szukać, jak nie na Wizażu? Wchodzi na forum i pyta: "co zrobić, żeby lepiej wyglądać?" i uzyskuje tradycyjne "no jak to co?! no ubieraj się bardziej kobieco!". Chcąc przypieczętować życiową zmianę wybiera nowe sklepy: Reserved i H&M. 

Apetyt rośnie w miarę jedzenia - po pewnym czasie i to jej nie wystarcza. Wchodząc na blogi swoich modowych mentorek widzi, że to już czas na kolejny stopień wtajemniczenia, jakim jest Zara. Wie, że stamtąd jest już tylko o krok od LV i TB, czego nie może się już doczekać, ale mimo to odczuwa pewien dziwny lęk. Wszak nigdy nie była w tej Świątyni Mody. Skąd ma wiedzieć, jak się tam zachować?!

źródło: magnoliapark.pl

Na szczęście Niemodne Polki z chęcią poratują biedną blogerkę i resztę plebsu, który nigdy nie był w Zarze poniższym poradnikiem!

  1. To jest Zara. W Zarze możesz kupić ubrania z Zary. Znalezienie bluzki z metką Zary nie jest tam niczym niesamowitym, dlatego okiełznaj lumpeksowe zwyczaje i nie krzycz na całe gardło "Boże, to jest z Zary!!!" po chwyceniu pierwszej z brzegu rzeczy.                             
  2. Pamiętaj, że pracownicy Zary przechodzą specjalne szkolenia, które sprawiają, że stają się skuteczniejsi od dementorów i bez problemu wykryją Twój lęk, czy niepewne zachowanie, a później zaczną śledzić. Nie możesz do tego dopuścić!  
  3. Ubierz się stosownie do okazji, czyli odwal się jak stróż w Boże Ciało. To Twoja pierwsza wizyta, więc nie licz na to, że Twój codzienny wygląd w połączeniu z przerażeniem pojawiającym się w oczach zostaną uznane za hipsterski luk. Na takie niedbalstwo mogą sobie pozwolić jedynie doświadczeni klienci.
  4. W sklepach się nie je, ani nie pije i w Zarze pewnie też nie wolno, ale nikogo nie zszokujesz, jeśli jedzenie, z którym będziesz się przechadzać między wieszakami będzie wystarczająco feszyn. Samodzielnie zrobiony na bazie produktów z Biedronki hot-dog się nie nadaje. 
  5. Nie komentuj cen. Prestiż kosztuje.
  6. Nie przeglądaj wszystkiego, jak leci - szukaj masthewów. Część towaru prawdopodobnie nie jest przeznaczona do sprzedaży, a tylko dla zapchania wieszaków, bo przecież każdy wie, że zejdzie jedynie to, co jest hitem blogerek. Dlatego od razu wyrusz po asymetryczną spódnicę i coś w kolorze fluo, a na resztę nie zwracaj uwagi!
  7. Nie pytaj o sandałki z Zary. Nie ma i już. Istnieją jednak ludowe podania mówiące o tym, że sporo par schowanych jest w sklepowych sejfach i strzeżonych przez trolle; są też ludzie będący zgodni co do tego, że sandały są ukryte na terenie sklepu dostępnym dla klientów i wystarczy dobrze poszukać. Czy ktoś z nich ma rację? Tego być może nigdy się nie dowiemy.
  8. Zara nie ma pamiątkowej księgi gości, w której możesz pochwalić się wizytą w tak luksusowym miejscu. Dlatego musisz zadowolić się własnym zdjęciem z przymierzalni i publikować je, gdzie popadnie, żeby nikt nie przeoczył Twoich odwiedzin w Zarze.
  9. Pamiętaj, że Zara to świątynia, a tamtejsze produkty to relikwie. Najbardziej pożądaną relikwią jest oczywiście papierowa torba z Zary. Jeśli niczego nie kupisz w sklepie, a sprzedawca jest obojętny na Twoje prośby na klęczkach o wydanie samej reklamówki (cóż, zdążył przywyknąć do takich sytuacji) - możesz wylicytować ją na allegro.
  10. Termin rozpoczęcia tegorocznych wyprzedaży w Zarze był jak zawsze ściśle strzeżoną informacją handlową. Strzeżoną tak dobrze, że w internecie roiło się od wypowiedzi z konkretną datą i dopiskiem "wiem, bo właścicielka kuzyna psa mojej sąsiadki tam pracuje". Znając datę mogłaś przybyć wieczorem, by zająć sobie dobre i wygodne miejsce przed centrum handlowym na nocleg w śpiworze. Chociaż: z wyprzedażowych emocji oka nie idzie zmrużyć. Można zatem leżąc na plecach liczyć gwiazdy na niebie. Gwiazd jest dużo, ale ludzi na wyprzedaży - jeszcze więcej.
  11. Dużo ludzi = duża konkurencja = konieczność zaopatrzenia się w narzędzia niezbędne na polu bitwy. Kastetu oczywiście nie wniesiesz, ale Twój przepiękny pierścionek na wszystkie palce nie zostanie Ci zarekwirowany na wejściu - podobnie, jak oćwiekowane lordsy. Przecena karpia w Realu to nic w porównaniu do wyprzedaży w Zarze, więc nie licz jedynie na własne pięści. 
  12. Nie zrażaj się pierwszym niepowodzeniem. Zara ma dużo sklepów - po prostu idź do kolejnego, jeśli czujesz, że drastyczna wpadka w postaci butów z poprzedniego sezonu źle wpłynęła na Twój wizerunek. Tylko tym razem pamiętaj o dopracowaniu wszelkich szczegółów!
źródło: fotka.pl/grupa/160913/I_love_ZARA

Niemodne Polki życzą Wam powodzenia. Wierzymy, że dzięki nam dacie sobie radę!

279 komentarzy:

  1. Moja koleżanka z roku włazi do przymierzalni, ubiera markowe szmaty, pstryka foty po czy śmie twierdzi,że to kupiła. Na uczelni jednak nie zjawiła się w tym ani razu ;/

    Ps. Wy chyba z Krk, więc zapraszam Was na spotkanie bloggerek, tam również będziecie mogły wyrazić swoją krytykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię rozczarować, jesteśmy rozrzucone po całej Polszy :)

      Usuń
    2. Jesteśmy akurat zewsząd, z Krakowa, Warszawy, z gór, lasów i jezior, ba, wykraczamy poza granice Polski i poznania (nie mylić z Poznaniem). Nie mamy jeszcze wysłanników na innych kontynentach, ale pracujemy nad tym.

      Usuń
    3. Stare, a głupie, współczuję koleżanki :D

      Usuń
    4. Kiedy i gdzie to spotkanie blogerek? :>
      Może wyślemy jakiegoś naszego wysłannika aby przeprowadzić wywiad.

      Usuń
  2. Świetny poradnik! :D Szczególnie 1, 3 i 9, gdzie notorycznie widuję to torby będąc czasami w mieście gdzie nawet nie ma Zary :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie Zara wybitnie nie pasuje. Co druga rzecz tam do szmata jakich mało i do tego ceny z kosmosu ;p nigdy tam nie wchodzę będąc w CH czy Galeriiiiiiiiii ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważaj na to co mówisz. prawdziwe faszionistki zaraz Cię zlinczują :D

      Usuń
  4. hahahah padłam ;))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. nr1 jest mi tak bliskie! <3 hahahahah.
    dobra notka! podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A wszystko to i tak- Made in China!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to Africa (dzika) i wykorzystywanie do szycia spodni (koszt 3zł) jedenastoletnich dzieci.Ale co tam, co z oczu to i z serca.Nasze blogaski tego nie widzą, więc co ich to. A propos polecam wątek wyprzedażowy na wizażu.Tam to dopiero można się naśmiać z miłosniczek zary.

      Usuń
  7. Przykre jest to, że wiele lat temu, kiedy w Polsce jeszcze Zary nie było, ich ubrania były doskonałej jakości - miałam okazję kupić kilka rzeczy w portugalskim sklepie. Teraz w Zarze są >ładnie wyglądające na wieszaku< szmatki z poliestru za 300zł... Nie wiem czym tu się chwalić, że ktoś umie wydać kilkaset złotych na rzecz którą założy dwa razy i tyle, bo zniszczy się w praniu czy podczas noszenia. Chyba chodzi tylko o to żeby pokazać "że mię na to stać" ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to generalnie od pewnego czasu problem większości sieciówek, zwłaszcza w UK, gdzie mieszkam. znaleźć bawełnianą sukienkę albo baletki całe (w środku i na zewnątrz, gumowej podeszwy się nie czepiam) ze skórki zakrawa o cud. nie ma różnicy, czy to taniocha pokroju primarka, czy "lepszy" sklep jak topshop - poliestrowy shit, ciuchy i buty z ropy nafowej i generalnie zgrzytanie zębami (głównie moje)

      Usuń
    2. poliester to największe zło

      Usuń
    3. I know, right?

      Usuń
    4. o przepraszam, ja w primarku kupuje skórzane zamszowe baleriny i mokasyny i to jeszcze przecenione np za 5 funciaków, nie narzekam ;-) a i sukienek bawełnianych na lato jest full.

      Usuń
  8. Haha świetny poradnik! Już przy punkcie 1 leże i kwicze a co dopiero przy 3cim

    kunia1 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję się zaintrygowana Zara (Zarą?) i na pewno zajrzę kiedys do tego sklepu, czy jak to zwał (świątynia mody?). Nigdy nie byłam no ale po prostu muszę zobaczyć o co chodzi z tymi ciuchami i czemu tak z nich kpicie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki Wam już wiem, w co się ubrać idąc do rotterdamskiej Zary. SENKJU :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to jakas roznica rottemdamska czy polska

      Usuń
    2. Nie, ale lansik na Rotterdam musi być :P

      Usuń
    3. tak, bo tu nie króluje mienta i pastele w takim stopniu

      Usuń
    4. haha dokladnie, lans na "bo ja tera w polsze nie siedze, ja zagramanica", i to podkreślanie w różnych komentach, czy tu, czy na wizażowym forum "jestem matką", "mam małe dziecko w domu", a wcześniej prawie w każdym komencie, że w ciąży.

      Usuń
  11. a coś Ty myślała - przecież większość tych dziewuch ma kalafiora zamiast mózgu. One nie pomyśla, ze to szmata, ale pomyslą, że to Z ZARY - czyli +40 do lansu i blogerskiej "siły przebicia" (oczywiście w ich odczuciu...)

    OdpowiedzUsuń
  12. LV to wiem ale co to jest TB? (ale się ośmieszam tu :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tory Burch! Eh, przegapiłaś baleriny Fashionelki najwyraźniej :(

      Usuń
    2. O nie, muszę koniecznie nadrobić!

      Usuń
    3. Ufff! Myślałam, że jako jedyna w galaktyce nie wiem co to TB! LV rozszyfrowałam po jakimś czasie ale na TB w życiu bym nie wpadła! Marnie :(

      Usuń
    4. Są na blogu u almaanies (która chodzi prawie tylko w zarze) - takie tam balerinki z kawałkiem blachy.

      Usuń
    5. Kamcia reklamuje jakiś TB Sport, więc myślałam, że o to chodzi....

      Usuń
    6. Kamcia ostatnio wygląda świeżo;)

      Usuń
    7. tiaaa... najbardziej świeże to ma włosy, jak zwykle zresztą

      Usuń
  13. Miikax3 była by was skłonna zabić za ten post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugerujesz, że nie umie zachować się w Zarze i się z niej śmiejemy? :(

      Usuń
    2. Bez przesady! Słyszałam od znajomej w zarze, że charlize kupuje ubrania w sieciowkach, robi zdjecia i oddaje hahahaha! dobre, nie?

      Usuń
    3. hehehe no nieźle!

      Usuń
    4. Anonim z 13.44, to że ma tam zdjęcia, nie znaczy że spędza więcej czasu niż w szkole :D chcialbyś zdjecia ze szkolnej ławki?

      ktoś tu mówił, że nie chodzi do szkoły? zobaczcie co wrzuciła http://www.facebook.com/photo.php?fbid=485225831491468&set=a.202523993094988.58871.154858714528183&type=1&theater !!! 5,5!!!

      Usuń
    5. a ja lubię zarówno charlize, fashionelke jak i mike ;)

      Usuń
    6. Każdy kto kocha neony, pastele, spódniczkę w azteckie wzory z bershki, spódnice z dłuższym tyłem, orzełka kupisza,ombre w każdej postać, gumeczki z h&m ,chcąc nie chcąc musi kochać mike i charlize.A wiadmomo,że to pachnie wielką miłością do zary.

      Usuń
    7. Miikaaa,a dlaczego bronisz siebie jako anonim?

      Usuń
    8. Anonimowy 14:10 - wiesz, ja mogę sobie wkleić zdjęcie świadectwa bez widocznych ocen i napisać, że mam 6.0 :D Jak tak pisze, to OK, może i ma taką średnią, ale ja czyjegoś opisu nie traktuję jako dowodu ;-)

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    10. Nie odzwierciedlają, bo inteligentne dziesięcioletnie dziewczynki wiedzą, że piszemy 'blondi', a nie 'bladi' ;)

      Usuń
    11. Też Wam wkleję zdjęcie mojego świadectwa, bo imieniu i nazwisku będziecie wiedzieli, że moja średnia to 6.0. Może nawet sprezentujecie mi Celinę czy jakiegoś innego luisa witona.

      Usuń
    12. Pardon, Imienia i nazwiska.

      Usuń
    13. Oj pewnie ma;) Plastyka 6, Muzyka 6, W-f, który uwielbia 6, Religia 6, WOS 6 i jest 5.5 ;) Miałąm paski od 4-ej do 3 gim i mama zawsze mówiła, że nie siedze w książkach;) wystarczy słuchać na lekcjach.

      Usuń
    14. O rany, ona ma 14 lat? Nie wierzę :D Jak miałam 14 lat, to ubierałam się w podarty podkoszulek z czachą, a od nadgarstków po łokcie obwinięta byłam skórzanym rzemieniem, ale to było daaawno temu. No coż... Podobno teraz dzieci szybciej dojrzewają :D

      Usuń
    15. dajcie spokój, żałosym jest obśmiewanie dziewczyny, zwłaszcza młodszej od siebie, tylko dlatego, że ma więcej hajsu od was.

      Usuń
    16. dajcie spokój, żałosym jest obśmiewanie dziewczyny, zwłaszcza młodszej od siebie, tylko dlatego, że ma więcej hajsu od was.

      Usuń
    17. dajcie spokój, żałosym jest obśmiewanie dziewczyny, zwłaszcza młodszej od siebie, tylko dlatego, że ma więcej hajsu od was.

      Usuń
    18. Jest wiele blogerek, których nienawidze (szarliz, wielka jessy mercedes, fashionelka, która z kominkiem uważa się za osmy cud świata, dejzi lajn, chocarome, deynn, mary kate... Lista jest naprawdę długa - wszystkie strasznie kręcą, robią przekręty i inne dziwne rzeczy!) ale mika już przegrzała.

      Usuń
    19. Mika NIE MA 14 lat! Tak napisała na swoim fan pejdżu "Hahaha, uwielbiam, gdy niektóre osoby są święcie przekonane, że coś wiedzą, a tak naprawdę mylą się w 100% :)"

      Usuń
  14. Najbardziej mnie rozwala to, że w Polsce Zara to niewiadomojakaświętość, a np. w Hiszpanii to najbardziej pospolita sieciówka z łachami porozwalanymi wszędzie. W Rzeszowie moja siostra to się wręcz boi chodzić do Zary, bo sprzedają tam takie mimozy, że jak wejdziesz i poruszysz sweterek albo odłożysz nie tak, to w trymiga lecą poprawiać i obdarzać cię złowrogim spojrzeniem.
    Ja czasem kupuję w Zarze, ale w Hiszpanii, jak mam okazję odwiedzić kogoś ze znajomych na Erasmusie np, bo tam WSZYSTKO jest tańsze i Zara ma ceny takie mniej wiecej jak nasz H&M.
    Przykład - słynny ohydnie wielki shopper z Zary. Tam kosztował 79 euro. W przeliczeniu mniej więcej 320zł. A u nas? Prawie 500zł sobie życzyli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co to jest shopper :OOOOO

      Usuń
    2. @Karolina:
      Święta prawda, wreszcie ktoś to powiedział :D Mój były, z Portugalii, przeżył niemały szok po przyjeździe do Polski i zobaczeniu jak w galeriach handlowych baby się zabijają o Zarę. Podsumował tak: "U nas Zara to sklep dla biedaków, no może nie do końca ale chodzisz tam po ciuchy jak jesteś studentem i za bardzo nie masz kasy". A druga rzecz jest taka, że jakość ubrań z Zary maleje wykładniczo. Do tej pory kupiłam tam 2 rzeczy i chyba więcej nic już nie kupię. O ile spódnica dżinsowa jeszcze się trzyma, choć nitkami obłazi, to nadruk z bluzki za 30 funtów wziął i się zniknął po praniu w letniej wodzie. Paszoł won z tą Zarą na drzewo. Po jednorazowe bluzki można iść do Atmosphere, 90% taniej niż w Zarze i też mają supercool papierowe torby :D :D Tylko, cholera, czemu żadna blogerka jeszcze na to nie wpadła? o.O

      Usuń
    3. Potwierdzam mimozowatość Spszedafczyń w Zarze (Poznań, Stary Browar). Nie pozwoliły kumpeli wejść ze mną do przymierzalni. Były niemiłe i wyniosłe. Generalnie czułam się jak intruz. Podejrzewam, że jako obywatelka o przeciętnym wyglądzie i ubiorze, która nie śmie nawet marzyć o zostaniu Szatniarką, zawsze będę się czuła w tej Świątyni Mody jak cudzołożnica i świętokradczyni :D.

      Usuń
    4. hmm, w sumie coś w tym jest, że w sieciówkach ludzi ubranych feszyn traktują lepiej. mowie na własnym przykładzie - kiedys miałam w dupie ałtfity i ludzie w sklepach ubraniowych też mnie olewali. Odkąd stałam się zakupoholiczką i niewolnicą tręduw to witają mnie z otwartymi ramionami ;D (a oczywiście wszystko przez te szatniarki. zaraza się, kurna, szerzy xd)

      Usuń
    5. Tak, to prawda, że stado nie odrzuci podobnych do siebie. Przytrafiła mi się podobna sytuacja, kiedy weszłam do sephory z torbą z douglasa. Nikt do mnie nie podszedł, zostałam jedynie zmierzona złowrogim spojrzeniem. Jak wychodzę do zary mam w swoim shopperze przygotowany outfit, w który przebieram się w toalecie.

      Usuń
    6. a co to jest shopper?

      Usuń
    7. To jakie drogie sklepy są w Hiszpanii? Same butiki projektantów? Pytam, bo nie miałam okazji być, a zresztą moja wiedza na takie tematy jest niska.

      Usuń
    8. W Hiszpanii nie wiem :(( Ale w UK między Zarą a Cartierem z pięcioma ochroniarzami jest jeszcze Debenhams. Jeśli wystroi się jak do cioci na imieniny lub do Sephory, tzn. kołnierzyk, torebka i czyste buty, to z jednej wizyty można nazbierać próbek kosmetyków na cały tydzień. I są ciuchy dość drogie, nie katastrofalnie drogie, ale też i nie każdego stać na parę skarpetek za 20 funtów :D Ja oczywiście chodzę po kosmetyki, te darmowe khem khem :D Tylko trzeba uważać, by nie zapomnieć schować torby z Primarku przed wejściem, bo wtedy nic nie dadzą :D

      Usuń
    9. Uwaga na zarowego shoppera, farbuje od spodni...

      Usuń
    10. Anonimowy Shopper to taka torebka, która wygląda jak torby ekologiczne na zakupy, tylko ta jest z ładniejszego materiału, czasem z ćwiekami czy innymi ozdobami :)

      Usuń
  15. teraz TB i LV nie są już modne, na topie jest CELINE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Torebka, którą ma Miczka.

      Usuń
    2. ZA TYSIONC ZŁOTYCH

      Usuń
    3. ja myślę, że to torebka jej mamy:PPPP

      Usuń
  16. Teraz mi to piszecie...Może Was natchnęłam? Chyba znów będę musiała iść do Zary i wykorzystać Wasze "porady". :D
    Zachłanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znow

      hehe ta notka jest o Tobie :*****

      Usuń
  17. Nie mogę uwierzyć w ostatnią fotkę, a jednak takie wydarzenia mają miejsce... Jakby rzucili ochłapy głodującym xD A ile przesuszonych, tlenionych blondynek :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blondynek jest tyle, bo to najprawdopodobniej Zara w Oslo na Bogstadveien, a ten przybytek Zary był pierwszym w Norwegii. Równie dobrze może to być otwarcie, a nie wyprzedaż.

      piernik

      Usuń
    2. Nawet jeśli to otwarcie to nadal się dziwię :D

      Usuń
    3. A ja nie - mały tłumik, grzecznie stoją, celebrytów nie widać, prowadzącego nie widać, kapeli z grajkami również niet - zupełnie jak wyjście z metra w ruchliwy dzień.
      Chcesz zdziwienia? poszukaj filmiku z wprowadzenie kolekcji kogośtam do H&M w Galerii Centrum na Marszałkowskiej. Jezusicku, to byla dżungla :O

      Usuń
  18. Widziałam dzisiaj sporo wracających z zakończenia roku gimnazjalistek ubranych w miENtowe sukienki ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudownie :) Uśmiałam się jak norka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko dziś, tylko w Zarze- jakość Primarka za 300 zł. Musisz to mieć, inaczej matka boska inditekska zapłacze krwawo, a być może nawet uśmierci kilka kociąt:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, doświadczenie mnie uczy, że rzeczy z Primarka są lepszej jakości niż z Zary....Nie obrażaj Prajmaniego:) Miau

      Usuń
    2. Hihi tiszerty z Prajmaniego wytrzymują jedno pranie, a Zarowe już nie zawsze :D

      Usuń
  21. Mam jeden jedyny sweterek z Zary-ale kupiony lata temu. Jeszcze za czasów kiedy Zara miała ubrania dobrej jakości. Sweterek jest niezniszczalny...rzeczy, ze te kosmiczne ceny, które obecnie tam sprzedają mogą się schować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dziewięcioletni sweterek z H&M i jest z nim dokładnie tak samo - dzisiaj te ubrania to w większości szmaty, kilka razy upierzesz i po balu...

      Usuń
  22. bloguję od ponad roku i nie mam ani jednej rzeczy z Zary. A nie no mam marynarkę z lumpa z metką Zara w sumie nawet dość przypadkowo wziętą. Nie kręci mnie ta Zara i nie widzę w niej nic mega fajnego. Tym bardziej blogerki ubrane w Zarę od stóp do głów mnie nie powalają. Lubię osoby oryginalne, które mają swój styl i nie kopiują manekinów z sieciówki (albo siebie nawzajem), a do tego jak ubierają się fajnie za niewielkie pieniądze, to dopiero jest coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kobieto jak możesz takie herezje głosic???

      Usuń
    2. no Ania, skromnością to Ty Bejbe nie grzeszysz:-)

      Usuń
    3. No wiem. Pisanie w takim miejscu, że nie ubieram się w Zarze, to chyba lekka przesada była ;/

      Usuń
    4. nie to miałam na myśli:-)ale może być i tak

      Usuń
  23. papierowe torby z zary na allegro? pierwsze slysze:) weszlam specjalnie zobaczyc i nie widzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No,teraz widocznie wykupione ale są z H&M i M.A.Ca http://allegro.pl/mac-ekologiczna-torba-na-zakupy-papierowa-duza-i2443182528.html

      versace by H&M http://allegro.pl/nowa-torba-versace-h-m-papierowa-warszawa-i2445550354.html

      http://allegro.pl/nowa-torba-versace-h-m-papierowa-warszawa-i2445550355.html to dopiero feszn :) i taniocha tylko 19,90

      Usuń
    2. Cool, ja takie papierowe torby wykorzystuję do transportu ziemniaków z warzywniaka. Nie lubię, jak mi w plastik ładują.

      Usuń
  24. To już teraz będę wiedzieć jak się powinnam zachować;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja byłam tam dzisiaj, bo chciałam zobaczyć, czy jak zwykle coś zimowego rzucili na wyprzedaże-że niby tłum kupi:)Były kurtki puchowe:PPPP

    OdpowiedzUsuń
  26. hmmm nie znam bloga mikax3, o fashionelce i charlize dowiedzialam się z tąd.... bardzo źle ze mną? a no i nigdy nie bylam w zarze ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja tam lubię robić zakupy w Zarze. A w torbach zazwyczaj wyrzucam śmieci.

    OdpowiedzUsuń
  28. Spaliłam dziś 4 chustki w Zarze - na znak protestu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to były chustki z metką ZARA, czy jakieś papierowe podróby paliłaś?:D

      Usuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam ,że ona do liceum chodzi przynajmniej II klasa ale te dzieci szybko rosną ale pozazdrosić w gimnazjum z lv huhu :D ale nie chce mi się wierzyć, że to jej profil

      Usuń
    2. jej;) bo jak to wstawiłam u niej na profilu, to mnie usunęła z grupy 'fanów' ;p uppps, wydało się!

      Usuń
    3. nie tylko lv, ale i ostatnio CELINE:D hahaha

      Usuń
    4. no właśnie miałam pytać ile ona ma lat. Niech mi ktoś powie JAK okulary PRADA u czternastki albo torebka LV?

      Usuń
    5. celine za 7 tysięcy O.o

      Usuń
    6. MIKA NAPISAŁA "Hahaha, uwielbiam, gdy niektóre osoby są święcie przekonane, że coś wiedzą, a tak naprawdę mylą się w 100% :)"

      ona ma 22 lata, nie 14!ludzie..

      Usuń
    7. Mając 22 lata chodzi się jeszcze do szkoły? o_O
      Wow, ja jak tyle miałam to prawie kończyłam pierwszy stopień studiów...

      Usuń
    8. nie może mieć 22 lat bo w tym roku w komentarzach pisała, że na wybór studiów ma jeszcze wiele czasu po a tym uczy ją "Pani" od wf, Pani to raczej w gimnazjum ale nie rozumiem dlacego ukrywa swój wiek jak na tak młodą dzieczynę to fajnie się ubiera i te dodatki od projektantów, nie ma się czego wstydzić tym bardziej wieku

      Usuń
    9. gdzie ona pisała, że uczy ją pani od wf?

      Usuń
    10. na facebooku cos tam bylo o wf ktos napisal ze ich pan meczy a ona napisala ze ona ma Panią

      Usuń
    11. zdjecie miikix3 i zuzy z 2009
      http://nk.pl/#profile/6059572/gallery/album/2/2

      Usuń
    12. Chodzę do liceum i też mnie uczy kobieta :)
      Ja kiedyś napisałam u niej na fb że ma 16 lat i też usunęła, wszystkie komentarze o wieku usuwa.

      Usuń
    13. NO NIE USUNĘLY TO ZDJĘCIE, A TAK CHCIAŁAM ZOBACZYĆ

      Usuń
    14. jest w II gim;) 22 lata hahahhah. To jej konto na n-k, tylko zapomniała hasełka;) widać ze to ona i na zdjeciu klasowym też!!!!!!!

      Usuń
    15. Ciężko jest mieć 22 lata i chodzić do szkoły, gdzie rozdają świadectwa.

      Usuń
    16. sami widzicie gdyby to nie była prawda to by nie usuwała profilu na nk a tak wstydzić się młodego wieku? masakra... to co będzie po 30 albo 40 heh

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na tym zdjeciu wogóle siebie nie przypomina, wątpię

      Usuń
    2. jak się przyjrzeć dobrze to przypomina długie blond włosy i okulary też.

      Usuń
    3. ktoś wkleił całe duże zdjęcie wczesniej - poszukajcie linka. Tak, to ona we własnej osobie.

      Usuń
  31. Mikaax3 usunęła już zdjęcie świadectwa. Zofio Tomczuk, why???

    OdpowiedzUsuń
  32. Bo tam był lik do nk. Aż dziwne, że takie dziecko nosi takie ubrania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak jest kasa, to są i ubrania.
      Ona sama na nie zapracowała u rodziców, średnią 5.5;d
      Ja miałam tylko kilka stówek nagrody od rodziców za pasek;d ;)

      Usuń
    2. lol nagrody za pasek
      u mnie byl usmiech i uscisniecie dloni a nie jakies stowki
      w dupach sie poprzewracalo, placic dzieciakom za dobre stopnie, naprawde :D

      Usuń
    3. W krajach skandynawskich płacą szkoły za dobre oceny;) A ludziom żyje się tam świetnie! Więc chyba nie taki głupi, choć są granice rozsądku;) Za kilkaset złotych można sobie spełnić małe marzenie i mieć chęć i zapał do dalszej nauki (biorąc pod uwagę wszechobecną niesprawiedliwość dzisiejszych szkół, nauczycieli etc.)

      Usuń
    4. Kilkaset to nie kilka tysięcy.

      Usuń
  33. ja nie lubię Zary i się nią nie podniecam, uważam że za taką jakość tych ciuchów cena jest lekko zawyżona :)
    niech żyję Primark :P może jakaś notka o tym ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakość ciuchów w Zarze jest dokładnie taka sama jak w Primarku :D

      Usuń
    2. primark przynajmniej za swoje ciuchy chce normalnych cen :P
      a nie przebitka 300% i chamskie kopiowanie na żywca,
      zara sie nie inspiruje, zara kopiuje.

      Usuń
  34. Poradnik fantastyczny:))), prześmiewczy oj ile takich kobiet do nas przychodzi i jako pracownik tej firmy polecam nasze ubrania, to prawda produkujemy je w Chinach i innych krajach ale po pierwsze materiały są Hiszpańskie a każdą sztukę szyją nie dzieci tylko maszyny!!!Więc jeśli się nie ma wiedzy na jakiś temat nie powinno się wypowiadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne.
      1) Wyprodukuj materiał w Hiszpanii
      2) Za kupę forsy wyślij go do Chin
      3) Niech ciuchy z niego uszyją maszyny, których praca na całym świecie kosztuje z grubsza tyle samo
      4) Za kolejną kupę forsy ściągnij to z Chin
      5) Opowiedz o tym krasnoludkom

      Usuń
    2. Adi, to TY? Miau

      Usuń
    3. Ej, ale to też chyba parodia była?

      Usuń
  35. Tu byłam. Zara (nie?) wracam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Od czarlizy. Leżę i kwiczę:D

    "Latem gdy jeansy i inne długie spodnie chowamy na dno szafy, zastanawiamy się jak najlepiej zaprezentować opaleniznę, którą przywieźliśmy z wakacji."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pluralis majestatis jest i dlatego nie powinno to zdanie budzić niczyjego kwiku i leżenia.. Miau

      Usuń
    2. w papierze ozdobnym hehehe

      Usuń
    3. Pluralis majestatis - padłam!!!!111 :D

      Usuń
    4. z wakacji? przecież ona w pracy była i dzięki ciężkiej pracy ma opaleniznę !!!

      Usuń
    5. W pracy? Haha! Kompleksy walą na kilometr. Jarosławianie powinni wydać jakieś oświadczenie w sprawie czarliz.

      Usuń
    6. honorowe obywatelstwo przyznac i znizke w galerii handlowej dac

      Usuń
    7. ona naprawdę pochodzi z Jarosławia?

      Usuń
    8. Tak, i nawet pol roku nie mieszkala w Niemczech, tak samo jak nie zna niemieckiego. Powaznie.

      Usuń
    9. Dobrze, że Ty znasz :] a niemiecki dowód kupiła pewnie na bazarze :] puknij się w łeb zazdrośniku.

      Usuń
    10. Bo nie zna niemieckiego;D lol obywatele generalanie znają;) a jej rodzice pewnie znaleźli się tam przypadkiem, skoro mieszkanie wynajmują;)

      Usuń
    11. A skąd info, że wynajmują?
      Pewnie rodzice znaleźli się tam bardzo celowo- każdy głupi by wyjechał jakby dostał obywatelstwo. Skoro jej starzy znają niemiecki to ona na pewno też.

      Usuń
    12. Pewnie wyjechali do pracy zagranicę ale skąd obywatelstwo może w niemczech dają dzieciom jeśli rodzice mają/długo pracują legalnie to otrzymują obywatelstwo a dziecko po nich ? wie ktoś coś na ten temat?

      Usuń
    13. Nie ma czegoś takiego jak obywatelstwo za pracę. Dostaje się tylko jak się ma dziadków/pradziadków/przodków Niemców. A dzieci dostają po rodzicach. Ot cała filozofia.

      Usuń
    14. Anonimowy 10:56 - znajomość języka obcego jest dziedziczna? :-) Ciekawe.

      Usuń
    15. Nie ma czegoś takiego jak obywatelstwo za pracę. Obywatelstwo dostaje się jak się ma dziadków/pradziadków/przodków Niemców. Dzieci dostają automatycznie po rodzicach. Ot cała filozofia.

      Usuń
    16. A to szarli mówi po niemiecku :> ? Można gdzieś przeczytać?

      Usuń
    17. Jej ojciec wyjechal za granice kilka lat temu, mama przeprowadzila sie tam w 2008 roku po jej maturze. Znałam ja to wiem jak to jest z jej niemieckim ;) A mieszkanie wynajmuje Charlize, nie wiem czy jej rodzice tez. Pisala na facebooku pare miesiecy temu, jak szukala mieszkania z Adim, czy ktos nie zna mieszkanie do wynajecia na Targówu i gdzies tam jeszcze na fejsie :)

      Usuń
    18. Jeśli dziecko urodzi się na terenie danego kraju, to automatycznie staje się jego obywatelem. Jestem z lubuskiego, 5 km od granicy polsko-niemieckiej i sporo moich znajomych ma podwójne obywatelstwo, bo kiedy np. nie było miejsca na polskiej porodówce to rodzice jechali do najbliższej niemieckiej. Oczywiście jako obywatele dostają różne stypendia, zasiłki itp.
      Zresztą - przecież nie raz były sytuacje, gdzie kobieta rodziła na terenie ambasady lub linii lotniczych jakiegoś kraju i dzieciak dostawał obywatelstwo :]

      Usuń
    19. StrasznaSzafo, wcale że nie - ostatnio w prywatnym niemieckim szpitalu urodził się bratanek mojej przyjaciółki, jego rodzice na stałe mieszkają w Szczecinie - absolutnie nie dostał żadnego obywatelstwa. Wieki temu tak było, jednak teraz nic takiego nie ma miejsca - mnóstwo ciężarnych Polek mieszkających przy granicy z Niemcami tuż przed porodem "jedzie na zakupy" albo "zwiedza" przygraniczne tereny Niemiec, żeby "ups, przez przypadek" urodzić dziecko w znacznie lepszym niemieckim szpitalu. W tej sytuacji setki małych Polaków z automatu dostawałoby niemieckie obywatelstwo, co byłoby śmieszne. Normalnie mają obywatelstwo polskie, tylko miejsce urodzenia zagraniczne.

      Usuń
    20. Ale ja urodziłam się wieki temu :] I mówię jak to wygląda w przypadku moich znajomych, którzy dostają po 150-300 euro miesięcznie, coś jak nasze stypendium socjalne dla osób uczących się :)

      Usuń
    21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    22. Ale ja urodziłam się wieki temu :D zresztą mówię tylko jak to wygląda u moich znajomych, którzy dostają po 150-300 euro miesięcznie, coś jak nasze zasiłki socjalne dla osób uczących się :)

      Usuń
  37. Czasem wpadam do Zary robiąc sezonowe zakupy (buty/płaszcz na zimę itp), ale jedynie w celach szeroko pojętej "obczajki" - czasem coś przymierzę, ale raczej ze względu na ewentualny ciekawy fason, niż na "zarowość" ciucha :] Chyba coś jest jednak nie tak z moim wyglądem, bo sprzedawcy zawsze patrzą na mnie jak na potencjalnego złodzieja, a nie klientkę :]

    OdpowiedzUsuń
  38. Poradnik wydrukowany, lecę do zary:D

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie mam papierowej torby z Zary,czy chociaż ze Stradivariusa się liczy?W końcu to też Inditex!Proszę o pomoc ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczy sie! Musi byc ciemnego koloru Stradivarius ma biala! Aaaffeee

      Usuń
  40. Genialny tekst.

    OdpowiedzUsuń
  41. Padłam po samym tytule;D

    OdpowiedzUsuń
  42. "Gwiazd jest dużo, ale ludzi na wyprzedaży - jeszcze więcej."

    Niemodne znają się nawet na astronomii:)

    OdpowiedzUsuń
  43. ale się uśmiałam szczera prawda, najbardziej mi się podoba punkt 5, ja jestem top komentatorem cen, mam nadzieję, że nie ma mnie na kamerach przemysłowych jak przewracam oczami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę, że nie będę mogła tam iść z lubym, bo on na wszystkie wysokie ceny reaguje tak samo - "No chyba ich pojebało!" :D

      Usuń
    2. mojemu też się kiedyś wymknęło! Na cały głos, w pobliżu 2 lub 3 ekspedientek: "przecież w lumpie taka szmata kosztuje 2zł" ;)

      Usuń
    3. No tak z facetem do Zary to średnia przyjemność (przynajmniej z moim) "co 99zł za pasek-ja się ubieram cały za 99zł". To dzisiejszy komentarz:D Choć przyznam, że można zobaczyć pary gdzie facet coś wybiera swojej kobiecie, I mój zazdrosny wzrok;)

      Usuń
  44. Zara to przecietny sklep, chodze tam bo ceny sa ok a kroje i fasony ciekawe. Tylko dla Polek zara jest luksusem. Smiejecie sie z tych ktore stac na szmaty z Zary a same pewnie gapicie sie przez wystawiwe okno. Zalosne... Napiszcie cos ciekawszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. święta prawda!

      Usuń
    2. Coś mi się wydaje, że urażone blogerki się odezwały...Wasza sprawa, gdzie marnujecie swoje pieniądze :)Ja w Zarze byłam ostatnio na początku zimy - w poszukiwaniu ciepłej kurtki. Za pięć stów mieli kurtki wypchane jakąś watą. W sklepie obok kupiłam kurtkę puchową - za cztery.

      Usuń
  45. cos ciekawszego

    OdpowiedzUsuń
  46. Mnie się bardzo podobają ubrania z Zary, co nie znaczy że od razu wszystko kupuje! Głównym powodem jest to, że jest tam dla mnie po prostu za drogo w stosunku do jakości i w porównaniu z innymi sieciówkami. Kupuje sobie 2-3 rzeczy na sezon na wyprzedażach - te które mi się najbardziej podobają i ciężko je gdzie indziej znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Miczka kocha zarę, to jej dom.

    OdpowiedzUsuń
  48. A czy nie przyszło wam do głowy, że Zara cieszy się taka popularnością, bo bardzo szybko reaguje na zmieniające się trendy?! kroje oraz wzory z wybiegów mody potrafi wprowadzić do sklepu już po ok miesiącu czasu.
    Jeżeli ktoś nie ma pojęcia dlaczego ten sklep jest tak popularny, to może niech trochę poczyta o historii firmy i dowie się co nieco w danym temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no tak, szybko reaguje i kopiuje ile sie da, teraz głównie celine,
      mają nawet specjalny fundusz na ewentualne procesowanie się z projektantami :P

      Usuń
    2. No taaaak. Niezłymi bzdurami tu dosrałaś. Zapewne dla ciebie sezonowe trendy są po to,żebyś czuła się piękna, dowartościowana, wyróżniająca się itd. Ja nie mam zamiaru wpierać korporacji i robić z siebie marionetki, która będzie grać tak jak sobie życzą korporacje.Nie wiem co jest większym obciachem, bycie sezonową trendowką czy bujanie się po mieście z inspiracjami, kopiami, podróbkami (jak zwał tak zwał) znanych projektantów. Modowe gazety robią z czytelniczek totalne debilki " nie masz szmaty z tego trendu-jesteś nikim". God bless szatniarki

      Usuń
    3. Anonimie wyżej, gdzie w takim razie kupujesz swoje ubrania?

      Usuń
  49. miikax330 June 2012 10:25

    Z tymi podróbami z LV to zależy gdzie :) W mniejszych miejscowościach takich jak Gliwice, Rybnik, Włocławek na pewno znacznie częściej widuje się podróby. Jednak np. w Poznaniu, gdy wybiorę się do Starego Browaru, to czasami z czuję się jak biedak, bo co druga kobieta śmiga z hermesem, LV lub pradą, oryginalnymi oczywiście. Dochodzę do wniosku, że to zależy po prostu gdzie się bywa.


    jak biedak a co mają powiedzieć dziewczyny , które kupują torebki w h&m :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Mika na biedna nie wygląda.
      ps.Tekst o zakupach w Z świetny :-)

      Usuń
    2. to nieźle napisała o biedakach....

      Usuń
    3. Anonimowy1 lipca 2012 12:37

      jest biedna, ale mentalnie, skoro ukrywa swój wiek i zachowuje się tak infantylnie. Inteligencji nie kupi u prady, ani u hermesa za kasę, którą dostała od starych za średnią 5.5....


      10/10 świetny komentarz!

      Usuń
  50. Ja popełniłam błąd i komentowałam ceny w Zarze. A także fakt występowania tam szmat li jedynie pastelowych - zostałam obrzucona pogardliwym spojrzeniem jednej z klientek.
    Nie ubrałam się w najlepsze ubrania, które trzymam na pogrzeb - na samym wejściu zostałam "obcięta" wzrokiem przez pracownika o miękkim nadgarstku. Taki wstyd. Więcej tam się nie pojawię :C

    OdpowiedzUsuń
  51. czekamy na nowy post :)) proponuję coś o faszionelce i jej wyjeździe do Władysławowa! hihi

    OdpowiedzUsuń
  52. a co tu pisać o jej wyjeździe :P ja w ogóle nie rozumiem jej fenomenu chyba dlatego jest popularna bo ma te LV i TB i Marc Jacobs a tak jej stylizacje są naprawdę słabe i nudne i posty dodaje nie za często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nei rozumiem jej fenomenu, a te LV czy inne takie zaczeła sobie chyba kupowac jak zdobyła popularność? W każdym razie pamietam ją z przed paru lat - była zupełnie nijaka, jak dziesiątki tys. innych dziewczyn z większych miast. Teraz ją sobie odświeżyłam, i co? Jest tak samo nijaka, tylko ma absurdalnie drogie dodatki. Nawet zdjęcia ma słabe. Kompletnie tego nie pojmuje i prosze o wyjaśnienie.

      piernik

      Usuń
    2. Co ma piernik do wiatraka?

      Usuń
  53. napiszcie o fashionelce i mikax3 - to chyba 2 najbogatsze i najdziwniejsze polskie bloggerki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi się zdaje, ze ktos uparcie lansuje tu mike kiedys ona sama wypisywala na kazdym blogu zeby ja zauwazyc a teraz ktos tutaj caly casz o niej a faszio.nelka ktos dobrze napisal u gory nuda,,

      Usuń
    2. My tylko się z niej naśmiewamy.

      Usuń
    3. w ogole u miki dziwne jest to ze ma juz 4 tys lajków a jak doda zdjęcie na fb to polubi je moze z 13 osób.. przy takiej liczbie powinna mieć dużo więcej, nie sądzicie?

      Usuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.