środa, 24 października 2012

Oryginalnie i niepowtarzalnie czyli prawdy słów kilka o faszion ys maj paszion.


Patrząc na wyrastające jak grzyby po deszczu blogi modowe, słowa: „Chcem być blogerkom”, padają coraz częściej. Wystarczy modny ciuch, najlepiej z ZARY, jakieś motto typu „interesuję się modą, to moja pasja”, utworzenie zakładki WSPÓŁPRACA/COOPERATION (najpierw zakładka współpraca, potem motto bloga i pierwszy post) i dużo wolnego czasu - wszak blogowanie może stać się pracą na pełen etat. 

Zadajmy sobie proste pytanie, kim jest typoawa szafiarka? Zwykłym, szarym dziewczęciem z małego miasta (najlepiej z Podkarpacia), która potrafi zerżnąć altfit żywcem z manekina w sklepie lub zdjęcia w Internecie (później głupio się tłumacząc, iż była to zwykła „inspiracja”)? W większości niestety tak.

Obserwując witryny blogowe, coraz ciężej znaleźć kogoś, kto będzie wyglądał niebanalnie. Coraz częściej wpadamy na te same coatsy, bagsy, bootsy , a zachwyt tymi samymi rzeczami (o dziwo!) nie ma końca. Oczywiście do momentu w którym lądują one na Allegro i są wymieniane na nowe zdobycze sezonu. I tak, przewijając strona po stronie, w jednej chwili z łatwością można stwierdzić, że nagle (!) spora część szatniarek okrzyknęła jedną rzecz masthewem nadchodzącej pory roku. Szok w trampkach, nie? Tragedia rozgrywa się w momencie prezentacji nabytku, kiedy okazuje się, że tak naprawdę tylko jedna osoba jakoś w tym wygląda, a reszta nie umie zestawić najbardziej pożądanych butów sezonu nawet ze spodniami. A przecież wykonanie stylizacji tych samych ubrań, których „użyła” inna szatniarka jest zwykłym zrzynaniem! Bycie szatniarką jest taaakie cieżkie…



Przejdźmy dalej. Pytanie, które ciśnie się na usta wielu czytelnikom: Po co naszym kochanym szafiarkom tyle ubrań, tyle butów? Czy przypadkiem osoba oryginalna i niepowtarzalna nie powinna mieć takiego pomysłu na siebie, by wykorzystać dany but/ spodnie więcej niż raz? W czym tkwi problem, jeśli nie można parę razy pokazać jakiegoś ubrania na blogu? Co blokuje w tym nasze szatniarki? Wstyd, hańba, publiczny lincz? 


Brak własnej inicjatywy to również dowód na to, ze na modzie blogerka się nie zna i modna nie jest. Nie wystarczy być zaproszonym na feszyn lik, by pokazać sie u boku znanych osobistości i dodać o tym posta z dopiskiem: ojesu, było osom, wyszłam zachwycona. Nie dowodzi to szerokiej znajomości panujących trendów i dobrym smaku. 
Po co na siłę wciskać sobie i czytelnikom kit o interesowaniu się modą od zawsze i obwieszać sie ubraniami, które zakrywają atuty urody? 
Powtarzające sie SCHEMATY są nudne. Wykreowane 'ostatnie krzyki mody' stają sie źródłami dochodów każdej sieciówki. A w sukience sprzed kilku sezonów tez można wyglądać jak MILION DOLAROW.



W podsumowaniu – fenomenalne masthewy – ktore sprawily, ze blogi staly sie „oryginalne i niepowtarzalne”:


1. Sandałki (oczywiście) z ZARY
Najtańsze spośród wszystkich dostępnych, ale to jednak ZARA. Prawdopodobnie dlatego stały się one wyrocznią bycia feszyn w sezonie wiosna/lato 2012.


zrodlo: www.szafa.pl


2. Lity zwane inaczej butami klauna
Prosty przykład jak z butów oryginalnych i nietypowych zrobić masowe obuwie dla blogerek + 15.
Prosimy zwrócić uwagę na podróby firm DeeDee*, Cekin, itd., a szczególnie na słabą jakość wykonania (tu pęknie, tu się zedrze, tam się zagnie).

zrodlo: www.pinger.pl




3. Loafersy
Czyli kapciuchy dziadka Heffnera. Prosty przepis na to jak ze szczupłych stóp zgrabnej laski zrobić rozczłapane kajaki starszych babć.
zrodlo: www.butyk.pl




4. Dresy Ziperall 
Czyli inaczej śpiochy, dresy a’la plemnik, pajacyk dla dorosłych, piżama, zszyty dres (reklamowane przez więcej niż 10 blogerek) w cenie zaledwie 400 zł.


zrodlo: www.bubbleroom.se


5. Miętowe spodnie z Zary,
które wszystkie blogerki schowały do szafy wraz z nadejściem września.

zrodlo: www.szafa.pl




6. Gumki do włosów z H&M. 
(Pamiętamy sprzedawanie ich na allegro przez jedną z blogerek, z ceną dwukrotnie wyższą niż w sklepie).
zrodlo: www.szafa.pl


7. Legginsy typu świnie w kosmosie (galaxy)
Gdzie jesteście, och gdzie ?

zrodlo: www.jaraczstuff.pl


8. Stanik z ćwiekami
Kiedyś chodzenie z bielizną na wierzchu było obciachem. Szafiarki mają zupełnie inną definicję tego słowa.


zrodlo: www.love3.pl


9. Neony
Kulkowe sznurki do rolet w neonowych kolorach z HAEMU, buty z tegoż samego sklepu, oxford neon bag z romłe, itd.
Nie ma, oj nie ma ich.


zrodlo: www.my-whole-fashion.blogspot.com/


Masthewy sezonu jesień/zima 2012/2013 już dzisiaj przewijają się w większości blogów. Styl militarny, burgund, kapelusze, czapki z daszkiem, kałboj style. Nie mówcie, że nie rzuciło się Wam to w oczy.

190 komentarzy:

  1. Nie jestem szafiarką, ale posiadam 2 egzemplarze gumki do włosów z haemu. Czasem zakładam na kucyk, wygląda to fajnie. I jak teraz żyć???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzedaj czem prędzej na Allegro a pożyjesz :)

      Usuń
    2. ja sobie tez kiedys taka kupilam. rozjebala sie szybciej niz zdazylam kucyk zawiazac. tez musze sprzedac taka dwuczesciowa,pewnie takich tam nie ma;D

      Usuń
    3. gumkę do włosów kupiłam i do tej pory jej nie założyłam :) heh

      Usuń
  2. Nie jestem szatniarką, i nie posiadam ANI JEDNEJ z wymienionych rzeczy :(((. Ergo - idę się utopić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maj Gad ja tez nię... należę do Plebsu

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. bosze...;/ ta to się wszędzie wciska. Każdy bloczek skomentowany. Na niemodnych też musi być lans swojego FESZYN BLOGGGGERSKIEGO PHOTOGRAPHOWEGO BLOGA.

      Usuń
    2. Jęstęś żałosna...

      Usuń
  4. post nieco wtórny - już pisałaście, że jedna jest klonem drugiej. Może lepiej dać jakis zabawny pojazd po kimś?

    OdpowiedzUsuń
  5. Informacja z ostatniej chwili: niejaki Steffen Moller, Niemiec zaadoptowany przez M jak Miłość, urodził się w WUPPERTALU!

    A szczerze mówiąc, też się sama zastanawiam, dlaczego nie można pokazywać na blogu sposobów na noszenie rzeczy sprzed kilku sezonów. Mam wrażenie, że wiele blogów zwanych modowymi tak naprawdę powinno się nazywać "blog zakupoholika przed odwykiem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieliczne jeszcze ubierają się jak normalni ludzie, czyli noszą ciuchy z poprzednich sezonów. Np. Ryfka, Styledigger... Ktoś jeszcze?

      Usuń
    2. Wejdz sobie na rouquin monde. Mimo ze nie wszystko mi sie podoba co pokazuje ta dziewczyna to jednak mietki i litow tam nie spotkasz. I ja chce takie wlosy.

      Usuń
  6. autorka wpisu ma wyrazny pms ;] zluzuj dziewczyno bo widac, ze jestes sfrustrowana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś nie odczułam tego pms'a - a moze oceniasz przez swój pryzmat ;*

      Usuń
    2. Nie, oświadczam ze w czasie pisania posta nie dolegalo mi napięcie przedmiesiaczkowe. Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
    3. Dziewczyny jak po sobie jeździcie nie dodawajcie na końcu słodkich buziek, buziaczków całusków i innych rzeczy bo aż się mdło robi. Po co to?

      "Jesteś głupią tępą szmatą ale dodam na końcu całuska, zeby nie było, że jestem hamski hejterem, który cie nie szanuje :***"
      Nie kupuje tego

      Usuń
    4. W ten sposób niektórzy pragną przemycić do wypowiedzi ironię, ponieważ nie sa w stanie zawrzeć jej w słowach. A ironia - jak wiadomo z House MD - jest oznaką światłości intelektualnej.

      Chyba zacznę studiować psychologię...

      Usuń
    5. Jeżeli wnioskujesz sobie życiowe prawdy z seriali to do inteligencji ci daleko.

      Usuń
    6. Eee.. Ten wtręt o Housie to właśnie była ironia. Ale niektórzy nie poznaliby się na niej nawet gdyby wylazła zza krzaka i szczypnęła ich w półdupek ;)

      Usuń
    7. bo ironii też trzeba wiedzieć jak używać. Co innego twarzą w twarz, a co innego przez literki, tutaj to czy ktoś zrozumie czy nie zależy od osoby, od której ona wypływa i jej zdolnościach.

      Wyżej najprawdopodobniej są chujowe.

      Usuń
    8. Czasem też zależy od osoby, która czyta. Jak to mawiał Zagłoba: "oto tydzień już piję wino za pieniądze tego szlachcica, któren ma miecz za pasem równie ciężki jak trzos, a trzos równie ciężki jak dowcip" :D

      Zdolności w odbiorze dowcipu też się zdarzają chujowe, i to nader często.

      Usuń
    9. Poczucie humoru bywa różne.

      Nie wiem co do ma do rzeczy, najwyraźniej dowcip chujowy.

      Usuń
  7. Pamiętajcie, że oprócz wielkiego zainteresowania modą, w "o mnie" musi się znaleźć "uwielbiam modę, podróże, fotografię, dobrą kuchnie", co jest bardzo oryginalne i charakterne (że tak powiem), w stosunku co do całej reszty :D

    Co do "Pytanie, które ciśnie się na usta wielu czytelnikom: Po co naszym kochanym szafiarkom tyle ubrań, tyle butów? Czy przypadkiem osoba oryginalna i niepowtarzalna nie powinna mieć takiego pomysłu na siebie, by wykorzystać dany but/ spodnie więcej niż raz?".

    Jeżeli stać kogoś na kupowanie dziesięciu par butów tygodniowo, trzech sukienek, dwóch płaszczy, dwudziestu bransoletek i pięciu kapeluszy.. to dlaczego ma tego nie robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończ waść... Od dawna nikt nie czyta tu twoich wypocin, a twojego blogaska omijamy z daleka :**

      Usuń
    2. Chodzi o szacunek!!! :D :PP

      Usuń
  8. Olga Cecylia, właśnie można, tylko jest to nieopłącalne. Prowadzę bloga od półtora roku i prezentuję na nim rzeczy, które mam w szafie już od paru lat. Za każdym razem cieszy mnie fakt, że jednak komuś podobają się moje zestawy, pomimo tego, że nie składają się z "masthewów" sezonu. Jednak na tym nie da się zarobić, a to często jest główną motywacją prowadzenia feszynblogów. Firmy przesyłają bloggerkom ciuchy z bieżacego sezonu w zamian za obfotografowanie się w nich na przeróżnych murkach schodkach, ściankach, itp i stąd biorą się te wszechobecne kopie w litach, loafersach i z oxford bagami na ramieniu. A potem tłumy co zamożniejszych spieszą do Haremu, Rezerwatu bądź na stronę Romłe lub Szajnsajd (usłyszałam ostatnio tę wersję w autobusie) i wydają niekoniecznie zarobione przez siebie pieniądze. Wszystko oscyluje wokół kasy, niestety...Kiedyś lubiłam wchodzić na obecnie topowe blogi bo dziewczyny po prostu fajnie się ubierały. Teraz wiele blogów usunęłam z listy subskrypcji, bo i tak wiem, że są powieleniem poprzednich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby te topowe blogerki naprawdę znały się na modzie, to potrafiłyby połączyć to, co jest teraz najmodniejsze, z rzeczami sprzed sezonu lub dwóch. A skoro nie potrafią, to d... z nich, a nie trendsetterki.

      Usuń
  9. wychodzi, że wcale nie jestem trendy. na mojej wish liście gościły tylko sandałki z zary, reszta nie powiem, bo fajne, np te legginsy galaxy, ale chyba można się bez nich obejść ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego właśnie nie śledzę bloga żadnej z "top" polskich blogerek, zauważyłam, że przewijają się tam te same ciuchy, te same dodatki, te same tematy, bądź te same "inspiracje"...szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niniejszym oświadczam, że militarny płaszcz, bootsy i kapelusz to bezczelna zrzyna ze mnie! Nosiłam takie ałtfity już jakieś 15 lat temu! I roszczę sobie prawa do tantiem, a jak nie, to wszystkich podam do sądu - a co! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie oglądam już w zasadzie żadnych blogów szatniarek (no, poza jedną- z podkarpacia - celem pośmiania się oczywiście) Ale jeżeli jeszcze raz przeczytam o MIĘTOWYCH spodniach, czy MIĘTOWEJ kopertówce, albo innych MIĘTOWYCH szmatach to normalnie chyba targną mną torsje :] czasem mam wrażenie, że wszystkie te szatniarki prawie przeżywają jakieś orgazmy używając tej całej nomenklatury szatniarkiej.

    Poniżej: post z FB naszej top szatniarki z podkarpacia - myli już nawet zwykłych czytelników z fanami. Gwiazda, nie ma co.

    Anastazja Piersa -------Hmm, co było złego w pytaniu, które skasowałaś? [ktoś zapytał o spotkanie z czytelniczkami w Warszawie. Ja jestem za takim spotkaniem! Mogłybyśmy np. wybrać się na zakupy :)]
    Poniedziałek, 20:20 ·

    A new life ----ja właśnie jadę na zakupy, na spotkanie organizowane dla blogerek przez blue City. Jeszcze nie słyszałam żeby blogerki spotykały się z fankami i ja na pewno nie zapoczątkuję takiej mody, co innego spotkac się z kimś na kawie, spotkać kogoś przypadkiem
    Poniedziałek, 20:33 · Lubię to!

    OdpowiedzUsuń
  13. Niemodne Polki. W dużej mierze się z wami zgadzam, ale są również punkty, które pozostaję kwestią sporną.
    Ostatnio faktycznie dużo osób zakłada blogi, jednak czy nie lepiej zastanowić się dlaczego niż od razu negować całą sytuację? Przecież, by była podaż musi istnieć popyt. To czysta ekonomia. Obecnie mamy coraz większą globalizację, coraz młodsi mają dostęp do internetu, różne kultury i gusta mieszają się w całej sieci (stąd też i różna tematyka blogów).Duże zainteresowaniem cieszą się blogi modowe. Większość jest praktycznie taka sama lub ma punkty wspólne , ale są też i te oryginalne. które czasami niekoniecznie wpasowują się w nasze kanony piękna (prawda, jest taka, że lądują one u was i są wyśmiewane, ale to tak na marginesie). Sądzę, że większość rozpoczynających blogerek wzoruje się na tych z wiekszym stażem, na początek chcą pokazać coś co ludzie "kupują", by potem rozpocząć własną działalność z już jakąś nazbieraną publicznością.
    Kolejnym punktem są siciówki, na które tak bardzo narzekacie. (Przypominam, że mamy kryzys i ludzie nie mają pieniędzy na kupowanie w firmach "oryginalnych".) Są łatwo i wszędzie dostępne, ceny w nich nie są wysokie. Jednak wiąże się to z masową produkcją i ich dużą częstotliwością na blogach. Jednak spójrzmy na każdy przypadek oddzielnie, na elementy, które są wykorzystane i w jaki sposób. Pewnie, że znajdą się kopiary, ale łatwo w tym wszystkim dostrzec również osoby, który rzeczy mainstreamowej potrafią nadać własny wydźwięk i takie powinno się publicznie chwalić.
    Chyba ostatnią kwestią jest znajomość się na modzie. Trudno przyznać ją każdej blogerce, ale nie należy generalizować całej blogsfery. Należy ją podzielić raczej na osoby, które lubią zakupy i lubią modę. Można wtedy dojść do wniosku (nie urażając żadnej ze stron), że w blogsferze królują osoby lubiące to pierwsze bardziej niż to drugie.
    Niemodne, nie uznajcie tego za ataku na was, chcę tylko wyrazić swoje zdanie. Ze swojej strony poleciałabym wam jeszcze daniem czegoś dobrego od siebie, szukaniem w sieci perełek i prezentowanie ich tutaj niż hejtowanie tego, co wam się nie podoba. Więcej pożytku, mniej kwasu (;

    OdpowiedzUsuń
  14. z tej listy mastfewów najpaskudniejsze są lity (nawet nie wiedziałam, że te ohydztwa mają nazwę;p) te buty są obleśne, paskudne, fuj, fuj, fuj!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście ze wszystkim się zgadzam, ale najbardziej moją uwagę przykuło to, że bloggerki nie zakładają kilka razy tych samych ciuchów. Ostatnio właśnie nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że tylko niektóre potrafią to zrobić i nie jest to dla nich wstydem, a inne... raz założą i koniec. Do niczego innego już nie pasują, zresztą jak można się pokazać w czymś innym niż w nowościach, no heloł! czasem dostają buty ze współpracy (bo jakże by inaczej), pokazują zdjęcia super ekstra paczek po czym buty już się nie pojawią, albo pojawiają się raz po czym sprzedawane są na allegro. Nigdy tego nie ogarnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Z punktu widzenia firm, z którymi spora część współpracuje to cooperacja z niektórymi to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto. Są takie, które dosłownie pokażą się raz w czymś z danego sklepu czy to deezee(fuj) czy to romwe czy She Inside (swoją drogą skoro reklamują ten sklep to mogłyby podać prawidłową nazwę składającą się z dwóch słów - póki co poprawnie zrobiła to tylko Le Happy o.O trochę wstyd nie orientować się w takich rzeczach), a zaraz potem lądują na allegro czy innych tam szafach.

      Trochę brak szacunku, bo bądź co bądź - jeżeli dostaję coś za darmo i coś jednak sporo wartego to powinnam faktycznie ładnie się odwdzięczyć (pomijając fakt, że to nie boli), a nie dodatkowo na tym zarabiać.

      No, ale... :)

      Usuń
    3. tak, powinny wysylac tym sklepom kwiaty i czekoladki! :] conajmniej. Bo ja bym prezesa takiego sklepu w reke ucalowala... puknij sie w czolo

      Usuń
    4. Ojoj. Odezwała się któraś :) "uderz w stół..."

      Chodzi o szacunek. Masz firmę dajesz ludziom coś za free (bo sorry, ale podpisanie skąd dana rzecz jest to nie Bóg wie co, skoro i tak to się uskutecznia), a potem jeszcze te osoby próbują na Tobie zarobić.

      ... jak sępy. To straszne :)

      Usuń
    5. No nie, nie mam bloga i nigdy nic nie dostalam za darmo. Nie chodzi o szacunek, tylko o marketing. Gdyby firmy nie chcialy, zeby sprzedawac ich gifty, to albo by sobie to zastrzegly, albo placilyby za wspolprace. Dla nich podarowanie kilku par butow blogerkom, ktore robia im reklame, suma sumarum - darmowa - to zaden wydatek. A ja szczerze mam to w nosie, czy one sobie w tych butach chodza, czy je sprzedaja i nie rozumiem, czemu Was to tak boli? Zazdrosc? lol

      Usuń
    6. Mnie boli, bo sama planuje na przyszłość swój biznes założyć i ja bynajmniej nie chciałabym żeby tak się działo.

      Co to za ograniczenie żeby wszędzie widzieć zawiść i zazdrość?

      Usuń
    7. A myślisz, że wszystkie pokazują się za darmo w tych rzeczach?

      Usuń
    8. Gdyby tym firmom dziala sie krzywda, to by szybko takie wspolprace konczyly. Wiesz,za reklame tez trzeba zaplacic a tak sie sklada, ze to dosc kosztowna rzecz. Zobaczysz, jak otworzysz biznes ;) i nie mowie tego zlosliwie... sama probowalam i wiem, ze bez reklamy sie nie da

      Usuń
    9. Czy to taka kosztowna rzecz to można się wykłócać i wykłócać. Niektóre firmy chcą reklamy za frajer, a co głupsze na to idą.

      Nie.. masz rację - jak dostaję 250$ na zakupy to wykładam to z własnej kieszeni :)

      Dziewczyny, widzę że się nie rozumiemy nic a nic. Chodzi o SZACUNEK (pisałam wyżej), a nie o to czy ich to bardzo boli czy cokolwiek w ten deseń.

      Czasem reklama potrafi bardziej zaszkodzić, wystarczy źle trafić :)

      Usuń
    10. (bo sorry, ale podpisanie skąd dana rzecz jest to nie Bóg wie co, skoro i tak to się uskutecznia)

      Na blogach ze sporą ilością wejść to już coś... zainteresowani wrzucą w google i za cenę hurtową butów (czyli pewnie ze 30 zł jak nie mniej:P) jest fajna reklama

      A firmy tego nie wysyłają od tak 'bo dawanie daje większą radość niż branie' tylko po to, żeby zarobić na tym zarobić...

      Usuń
    11. Daj spokój, koleżanka i tak nie zrozumie... "chodzi o szacunek!" ;)

      Usuń
    12. Oj widzę koleżankom jest to zupełnie obce :)

      No cóż.. i tak moralność nam zdycha, więc przynajmniej nie jesteście inne :)


      PS. Chodzi o sam fakt podpisania linku - a nie popularność bloga, do podstawówki won i poprawić czytanie ze zrozumieniem :)

      Usuń
    13. Jak bylam w Twoim wieku, to tez bylam taka zbuntowana ;) wszystkiego dobrego! :)

      Usuń
    14. Ro, wylewasz swoje żale, bo SheInside nie chce z tobą współpracować? Zanim skrytykujesz błąd innej osoby, najpierw sprawdź wiarygodność posiadanych przez ciebie informacji - gdzie niby na stronie SheInside jest ta nazwa pisana osobno? O.o

      Usuń
  16. UWAGA!!! OGLASZAM KONKURS! ZGADNIJ KTO TO:
    http://1.bp.blogspot.com/-Ouzoww-lFiA/UIex2PibjaI/AAAAAAAAHh8/sCZ5WlltVT4/s1600/DSC06002.JPG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czepianie się na siłe

      Usuń
    2. Kamila na tych zdjęciach wygląda bardzo ładnie, anonimie z 15:01 zluzuj :)

      Usuń
    3. taaaaaa szcególnie z wyfotoszopowanymi pachami.....

      Usuń
    4. naprawdę to Cię razi? PS jest, nie zaprzeczam, ale na litość przecież wszystkie czasopisma retuszują zdjęcia. A akurat retusz u Kamili (w tej sesji) nie jest taki chamski jak kiedyś na jej blogu, więc zmiana na plus.
      Proponuję poszukać jakiegoś hobby, bo to czepianie się jest śmieszne.

      Usuń
    5. dokladnie te jazdy na ta diewczyne niepomiernie mnie diwia.. co w tym zlego e nie jest jakas piekna ze nie jest klonem tych wsytskich dziwadel??? czy ona jedna uzywa ps?? nie pojmuje was naparwde.A najlepsze jest to ze proba bronienia konczy sie zawze tak samo, ynteligentna inaczej wymysli ze kamila sama pisze te posty.wecie cos na wstrymanie.

      Usuń
    6. Też nie rozumiem dlaczego się jej czepiacie. Przynajmniej nie stara się na siłę zabłysnąć, nie lansuje się i nie stara się być na siłę kimś kim nie jest. Co z tego, że dodała zdjęcia z wyretuszowaną skórą? Śmieszne to jest jak Szajsliz doprawia sobie nowy nos w photoshopie, na co były konkretne dowody tutaj pod jakąś wcześniejszą notatką :P

      Usuń
    7. akurat Kamilka to genialny przykład osoby która kreuje się na kogoś kim nie jest....jeśli chodzi o ps to jak już chce go używać to niech robi to porządnie a nie tak, że przypomina potem aliena albo michaela jacksona....i wybaczcie może jest sto razy przyjemniejsza osobą od Szarlizy, ale za to kłamie i kręci, więc mały pojazd też się jej należy.

      Ostatnio sobie kupowała fanów na allegro, na sromodzie link jest podany

      Usuń
    8. ach sromoda - to kiedys byla genialna rzecz, jeszcze byl blogasek parys filton i mamwchujszmat na blogspocie, ale niestety wszystko upadlo, do czasu kiedy pojawily sie niemodne :D

      Usuń
    9. ale ona serio sobie sama pisze komentarze, bo TO WIDAĆ. serio, jej styl wypowiedzi jest tak charakterystycznie zły, że ciężko go z pomylić z kimś innym, naprawdę.

      Usuń
  17. Nie mam ani jednej rzeczy z tej listy (może oprócz sukienki w neonowym kolorze, którą dostałam w prezencie)..ale ja niemodna :D

    OdpowiedzUsuń
  18. http://supermarket.blox.pl/2012/10/Zara-sprzedaje-kaszmirowe-szale-z-wiskozy.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o moze o tym napiszcie - jak sieciówki robią nas w wała.

      Usuń
  19. Charliza to jednak nie wyczuwa ironii w ogóle, taka jest przekonana o swojej zajebistości :D

    Charlize Mystery: "Modą interesuje się od zawsze. W dzieciństwie podkradałam mamie szpilki, teraz mam własną kolekcję.

    Uwielbiam siedzieć w kawiarniach w
    krajach, w których aktualnie przebywam"


    Karolina K-N: a w jakich krajach przebywasz aktualnie?:))


    Charlize Mystery: od kilku dni Polska, ale szykują się kolejne wyjazdy :) będę informować :)



    HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA jaka Szarliza jest tępa :P Ale sorry może ona aktualnie potrafi przebywać w kilku krajach jednocześnie, tak jak i obywatelstwo kilku krajów ma jednocześnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ona teoo kompeltnie nie widzi, ze robi z siebie idiotke :-)
      i to jest wlasnie najlepsze :-)
      "od kilku dni Polska" hahahahahahah :-D

      Usuń
  20. Kolejny wpis Charlizy, gdzie podkreśla, jaka to ona światowa :D

    Jeśli chcecie znać odpowiedź na takie pytania jak:
    -Dlaczego w niedzielny poranek wstaję wczesnym rankiem i wychodzę z domu z aparatem?
    -Co robię przesiadując kilka godzin w showroomach?
    -Jak wyłapuję trendy?
    -I co mieszczą moje szafy?


    Zapraszam na mojego bloga
    http://charlize-mystery.blogspot.com/
    gdzie wejdziecie w mój tajemniczy świat mody.

    OdpowiedzUsuń
  21. Buhehehehe

    - "Co robię przesiadując kilka godzin w showroomach?"

    - Liczę na to, że dadzą mi w końcu coś za darmo.

    OdpowiedzUsuń
  22. co do blogerek, które potrafią wykorzystać jeden ciuch w kilku różnych stylizacjach, to jest ich niewiele, ale miło zaskakuje jemerced. nawet tak charakterystyczną rzecz jak bluza w kotki wykorzystała w dwóch następujących po sobie postach tworząc diametralnie różne stylizacje. zresztą wiele rzeczy wykorzystuje ponownie i to widać. chyba jako jedna z niewielu blogerek ma pomysł na siebie i autentyczną smykałkę do mody - nam nie musi się podobać to co nosi, ale na pewno nie jest kopią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. fucki, kupiłam sobie dwa kapelusiki, myślę sobie: cholerka; są śliczne i oryginalne. bach. po miesiącu trach na kapelutki. porażka. ale przynajmniej cieszy mnie powrót szerokich nogawek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Izabela-ponoś chwilę i oddaj:) Tak podobno blogerki robią :)

    Magda L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem Kasia ma często te same ciuchy, często nosi kapelusze (chyba od początku kiedy ma bloga) i nie leci ślepo za trendami.

      Usuń
  25. Posiadam gumkę z haemu-jestę blogerką :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale dajecie czadu ;)Ja uwielbiam ciucholandy i wcale się tego nie wstydzę. Czasami kupie coś w 'normalnym' sklepie ale nie dlatego,że jest modne i trzeba to mieć. Kupuję to co mi sie podoba i będę dobrze się w tym czuła albo do czegoś mi będzie pasowało. Lubię wykorzystywać swoje ubranka, na wiele sposobów. I chodzę w nich aż do końca... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiscie nie pamietam kiedy kupilam ciucha albo torebke w sklepi.. i nie dlatego ze mnie stac, a stac mozecie wierzyc :) tylko dlatego ze nie moge patrzec na ten sklepowy badziew, powielanie trendow blogerek, wszedzie to samo.Kupuje w ciucholandach i jestem z tego dumna.Ostania zdobycz plazcz z welny parzonej od Celine.oryginalny.12zl.pozdrawiam maniaczki lumpekow :)

      Usuń
    2. ja 3 lata temu kupiłam płaszcz od burberry za 16 zł w lumpie;p
      love it xD

      Usuń
    3. Charlie 3 lata temu tez tak twiedzila, teraz twierdzi ze kupila w Burberry na Placu 3 Krzyży...

      Usuń
    4. przecież Szarli nie ma płaszcza Burberry, czy o czymś nie wiem?

      Usuń
    5. Kaszmirowy (100%) sweterek Calvin Klein za £15. Pozdrawiam ulubienice lumpeksów <3 :* :D

      Usuń
    6. torebka etro, skorzana, w stylu LV, kupilam za 15zl, pochodzilam rok sprzedlalam na all za 600zl,Teraz zaluje jak cholera;/

      Usuń
    7. puchowa kurtka na zimę od marca jacobsa ;p 2 złote ahah xD

      Usuń
    8. ostatnio kupilam dwie w lumpie ze niby luji vitą - nie wiem czy byly oryginalne czy nie znam sie na tym, mialy te charakterystyczne znaczki, wiec po tym poznalam ze to luji - taka wieksza za 10 zl, mniejsza na ramie 7 zl - nie wiem czy luji w ogole robi takie modele (O_o), poszly na all za 700 i 500 z groszami - na jutro planuje trip po lumpeksach w waw i przestawiam swoje dochody na tego rodzaju zarobek :D

      Usuń
    9. Dajcie namiary na fajne LUMEKSIKI w Wawie,ładnie proszę!
      Ja nie sprzedaje nic,czasami tylko kupię sobie coś...
      Brak mi czasu na chodzenie po sklepikach. No ale jak podacie jakieś adresy to chętnie się wybiorę na poszukiwania perełek :)
      Cieszę się,że tyle ludzi kupuje w ciuszkolandach ;) I przyznaje,że zazdroszcze niektórym :( Też bym chciała umieć wyszukiwać Takie mega rzeczy!

      Usuń
    10. http://www.queensofvintage.com/10-vintage-shops-across-europe-you-need-to-visit/
      Może kiedyś odwiedzę wszystkie <3
      Ulubienice wintydż lumpeksów wszystkich krajów - łączmy się! :D

      Usuń
    11. nie daje sie dobrych namiarow lumpow:P a serio najlepsze lumpy sa w malych miejscowosciach, wrecz wsiach- jak moja, tam mozna znalezc prawdziwe perelki, dla mnie to niezly dochod, na all wychodze na tym ok 3tys miesiecznie.ale ostrzegam inne laski ktos zrobil mi kolo doopy i teraz mam skarbowke na glowie.ale mam na to wyjebane, co zarobilam to moje :P

      Usuń
    12. 99% rzeczy w mojej szafie, łącznie z butami i torebkami pochodzi z lumpeksów. Większość to Primark, bo u nas akurat taki asortyment w lumpach. Większość kupuję za 3 zł i po złotówce. Jak jest na wagę, nie dam więcej niż 5 zł za pojeynczy ciuch. Ostatnio kupiłam małą torbę teczkę z atmosphere, która na all jest do kupienia za 40 zyla z wysyłką. ja dałam 3 :D muszę przyznać, że u mnie w mieścinie są dobre lumpy. W Łodzi, która jest rzut beretem, są już straaasznie chujowe i drogie.

      A tak poza tym to ja nie lubię ludzi, którzy właśnie masowo kupują w lumpach i potem tym handlują. Biją się o te lumpy jakby to było złoto. Pchają się, zabierają kilkanaście wieszaków naraz i potem to przeglądają. Zero kultury. Dlatego jak je widzę, że czekają pod sklepem, to im wbijam w kolejkę i taranuje schody, albo najlepsze wieszaki :D Poza tym, ja nie kupuję hurtowo. Max. 5-8 rzeczy na jednym posiedzeniu. Kocham lumpy, to już jest uzaleznienie! :D

      Usuń
    13. gdzie ty w dzien dostawy masz ciuchy za 3 zl? W poznaniu kg 60zl

      Usuń
    14. u nas okolice tarnowa najdrozej jest 40zl, ale ja wtedy tylko na torebki lece.na ciuchy chodze jak jest -50% wyceny, w ten sposob wychaczylam tunike Marant za niecala dyszke i sprzedalam dobrze na all.nie wbijam sie miedzy te baby, mam swoj system, na unikatowych rzeczach sie nie znaja, dla nich mega marka to primarki i nike.wiec nie musze sie specjalnie bic o nie :P ale torebki casem sa super, raz kupulam worek mulbery skorzany oczywscie, byl toche styrany ale doprowadzilam go z pomoca meza do porzadku i dooobre sprzedalam, druga mulbery z lumpa byla dobra podorba-wiecie ioffer z tych lepszych ale i tak go sprzedalam na all, wiec ja sie tam ciesze ze mieszkam w malej miescinie :)

      Usuń
    15. Sprzedałaś podróbę jako oryginał i się tym chwalisz? Gratuluję...

      Usuń
    16. Po pierwsze, żeby sprzedawać rzeczy na allegro zarobkowo trzeba mieć założoną działalność. Można oczywiście odsprzedawać swoje stare rzeczy, ale żeby nie płacić od tego podatku, muszą one być twoją własnością co najmniej pół roku. Za jednorazową sprzedaż powyżej 1000 zł trzeba odprowadzić podatek.

      Po drugie, nie znoszę handlar w szmateksach. Staram się nie chodzić rano w dniu dostawy, żeby je ominąć. A potem sprzedają te ciuchy źle opisane na all albo w "vintage shopach" z chorym przebiciem. I dlatego nie kupuję już ciuchów bez mierzenie i dokładnych oględzin online, ani nowych, ani używanych.

      (Handlary rozumiane jako emerytki sprzedające ubrania na targach to inna kategoria... Raz miałam do czynienia, po prostu bydło. Unikam jak ognia, na szczęście w moim ulubionym sh nie bywają)

      Usuń
    17. Mam wolniejszy Poniedziałek i chciałabym poszperać w jakiś ciucholandach w Wawie. Jakie,które Polecacie?

      Usuń
    18. Anonimie z 10:27

      To, że od zysku ze sprzedaży nowej rzeczy trzeba zapłacić podatek nie ma nic wspólnego z założeniem działalności - uściślam, bo mam wrażenie, że podatek i DG wrzucasz do jednego wora. A to niekoniecznie tak. Możesz od czasu do czasu sprzedać coś, co masz od niedawna, ale jeśli nie jest to działalność wykonywana ciągle, tylko ad hoc, czyli od przypadku do przypadku, to nie ma potrzeby zakładania DG. A czy trzeba zapłacić podatek, to zależy nie tylko od okresu posiadania tejże, ale też od rocznych dochodów (albo przychodów, tego pewna nie jestem), mianowicie czy nie przekraczają kwoty wolnej od podatku.

      Usuń
    19. lumpy sa najlepsze w malych miejscowosciach i nawet wsiach jak ktos pisal wyzej - tam babki w sklepach nie wiedza co maja wiec jest burberry czy vitton za 3 zl bo dla nich to po prostu torba albo chustka :D

      Usuń
    20. W mojej mieścinie, a jest to kutno, są lumpy gdzie w dzień dostawy jest po 3 zł :D A w soboty po złotówie, właśnie wróciłam z trzema rzeczami :D Za to nie ma jakiś wielkich marek, tak jak mówię, głownie Primark. Mam też dwa fajne lumpy tej samej sieci, gdzie są dwie części - wycena i 15 zł za kg cały tydzień. Ciuchy też fajnie i niezniszczone. Generalnie, to u nas w miescie w lumpach są dobre ubrania, często jeszcze ometkowane oryginalnie :D

      Handlary to w ogóle paskudne tworzenia, czy sprzedają na all, czy na targu czy po domach [bo takie też są u nas, co kupują hurtowo i sprzedają zanjomym, znajomym znajomych itd.]

      Usuń
    21. a tak swoja droga ostanio przyszla mi do glowy taka mysl - nigdy nic co kupilam w lumpie mi sie nie zmasakrowalo - nie przetarlo, nie pojawily sie na tym te supelki takie (nie wiem jak to opisac mam nadzieje ze kazdy wie o co chodzi :D) szczegolnie na rekawach np sie to dzieje - moze trafiam na dobre rzeczy a moze po prostu te same marki kilka lat temu robily lepsze jakosciowo szmaty (hm, ca, primarki roznego rodzaju), tak czy inaczej rzadko chodze do sieciowek bo drogo to raz, a dwa - wiele osob to ma :D nie czuje sie jakos specjalnie wyrozniona tym ze kupuje w lumpach ani zubozała, ale po prostu to lubie :D pozdrawiam lumpofanki :D btw - dobrze wiedziec o kutnie :D

      Usuń
  27. Charlize-mystery na fanpage:
    Inwencji jest z dnia na dzień co raz więcej ;) blog będzie jeszcze przez przynajmniej 20 lat :)
    buhahahahahahahahahahahahahahahaha

    Dziewczyna ewidentnie ma swój świat. Powodzenia. Ciekawe czy podatki płacisz od działaności bo ciężko będzie na emeryturze całe życie jadąc na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co mają podatki do emerytury ??? :)))

      Usuń
    2. Nie wiesz co mają podatki do emerytury? A ZUS placisz i oddajesz pol pensji bo za dużo pieniedzy zarabiasz?

      Usuń
    3. no ale podatek, a składka ZUS to jednak coś innego... Jak już się śmiejesz z kogoś to chociaż w inteligentny sposób...

      Usuń
    4. Daj spokoj, nazywane jest to potocznie podatkiem- zusy srusy, skladki i inne- czyli wszystko co odciagamy z naszych pensji i zarobionej kasy

      Usuń
    5. Nigdy nie słyszałam, aby składki ZUS - owskie nazywano podatkiem, nawet potocznie. No cóż, widać, że coś komus dzwoni, tylko nie wiadomo jeszcze, w którym kościele...

      Usuń
    6. A ja słyszałam, Anonimie z 9:01, w znaczeniu potocznym, ale nawet w bardziej fachowym kontekście - na przedmiocie zwanym prawem finansów publicznych. Składki na ZUS i NFZ to daniny publiczne pieniężne. Niektórzy autorzy nazywają daniny publiczne pieniężne podatkami właśnie, tylko sensu largo. Dzielą się one na: składki, cła, coś tam jeszcze, coś tam jeszcze i podatki sensu stricto (czyli np. podatek od towarów i usług). Nie wszyscy się z tym zgadzają, bo niektórzy uważają że podatki to tylko te daniny, które nie są celowe (jak składka na ZUS czy NFZ), ale jednak niektórzy prawnicy mają takie zdanie jak Anonim z 22:09, a ty się bezpodstawnie i niepotrzebnie czepiasz.

      Usuń
  28. Przecież Charlize będzie niemieckim emerytem, więc nie ma się o co martić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niemieccy emeryci mają życie jak w Madrycie (dosłownie mówiąc)

      Usuń
    2. No nie bardzo. Zeby miec dobra emeryture najpierw musisz cale zycie w De przepracowac, za darmo emerytury nie dostaniesz, to raz. Dwa zlote czasy dla emerytow niestety w De tez juz sie koncza, i nie jest tak rozowo jak kiedys.
      Mieszkam w tym kraju i pracuje, wiec conieco wiem jak to wyglada.

      T.

      Usuń
  29. "co raz" więcej? co za kretynka ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale Szarjajs ściemnia! Gdy pierwszy raz pokazywała buty alaGivenchy na fb to napisała, że to niespodzianka od mamy (że jest zaskoczona, że się nie spodziewała, że mama coś takiego wymyśli - coś w ten deseń). Dzisiaj wchodzę na jej bloga, a tam jej opowieść "że musiała wymyślić alternatywę dla Givenchy". Ehhh... to czyj to w końcu pomysł - mamy czy córki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiała wymyślić alternatywę, ale niespodziewanie z pomocą przyszła jej mama i zrobiła jej te buty.Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

      Usuń
  31. http://www.jemerced.com/2012/10/first-look-maison-martin-margiela-for-h.html

    że co

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomijając styl Jessici (każdy ma inny gust, więc nie ma sie co spierać) - czy ona się widziała w tym co ma na sobie? Sądziłam, że bycie modnym to także umiejętność doboru stroju do sylwetki...
      Na modelce to zestawienie prezentowało się bardzo fajnie i ciekawie. Jessica niestety wygląda w tym tragicznie.

      Usuń
    2. Powiem tak: gdybym miała patrzeć na to co powinnam nosić do swojej figury t moja zawartość szafy ograniczałaby się do może czterech ubrań, ale mam to gdzieś bo zakładam co chce i jak chce - a jak innym się nie podoba to trudno, mogę głowę odwrócić i nie patrzeć - póki nie paraduję z tyłkiem albo sutkami na wierzchu to nikomu nic do tego :)


      Ale.. to co ma na sobie Jess jest po prostu paskudne. Spodnie dobre może dla australijskich farmerów, bluzka dla przychudych transwestytów (wzór cyckonosza idealnie maskowałby brak naturalnych piersi) i marynarka po uzależnionym wujku od KFC.

      Nic nie mam do tej dziewczyny, potrafi się fajnie ubrać (nie komentuje jej jako osoby, bo jej wypowiedzi są .. delikatnie mówiąc straszne), ale to co tutaj ma na sobie to masakra.

      Teksańska.Piłą do podcinania gałązek.

      Usuń
    3. dobrać ciuchy do figury to jest problem, ale nie jest to rzecz niemożliwa:)
      Zresztą ubieraj się jak chcesz.

      A to co Jess ma na sobie, samo w sobie mi się podoba, ale trzeba do tego być wysokim, szczupłym i proporcjonalnie zbudowanym - wtedy wygląda to całkiem znośnie... Chodzi o to, że Jess twierdzi, że na modzie się zna, że jest taka super extra, a jednak dobrać do swojej sylwetki stroju nie umie.

      Usuń
    4. Zajrzałam na lookbook tej kolekcji i... dosłownie jak modelka-manekit... No teraz to już się zawiodłam.

      Jeżeli robi z siebie światowej sławy/klasy stylistkę no to cóż - strzeliła sobie tym setem w kolano.

      Usuń
  32. Najlepsza wymiana zdan pod ostatnim postem Szarlizzzyyy,
    w sprawie cudownych butkow, jakie spreparowala mama miezskajaca w Wuppertalu:

    Szarliza Twierdzi ze oryginal tych nutow jest nie do zdobycia,
    na co czytelniczka odpowiada:

    "dokładnie, a buty Givenchy FOKB są do zdobycia chociażby w Paryżu tylko są bardzo drogie (tak, wstyd to przyznać niektóym..)kosztują od 1450 euro ale to już autorka bloga przemilczała :))
    Kasia"


    charlize mystery22 października 2012 16:50
    Kasia a w który miejscu miałam pisać o cenie? Kazda osoba umie włączyć Google. Czy drogie pojęcie względne. Gdyby były dostępne online to juz by były u mnie, a nie uważasz ze kupowanie dodatkowo biletu to trochę bez sensu? Pzdr

    Czyli ze Szarlizs spokojnie dalaby 1450 € ze te przepiekne kaloszo-szkaradztwa, ale juz na bilet do Paryza jej szkoda :-D
    Hahahaha :-) Myslalam, ez padne ze smiechu jak to przeczytalam :-)

    T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście, że 6 tysięcy dałaby spokojnie, bez mrugnięcia okiem, ale 150 złotych na bilet w dwie strony jej już szkoda. Niedawno byłam na weekendzie w Paryżu i bilet dokładnie kosztował takie śmieszne pieniądze :D

      A tak przy okazji, to one są wciąż do kupienia online i wcale nie trzeba długo szukać, tyle że kosztują ponad 6 tysi, więc Charlize woli mieć podróbę, bo i tak nikt się nie domyśli i wszyscy wezmą za Żiwęszi. Pomijając już fakt, że te buciory są okropne to jednak ktoś jej zaprojektowała, ktoś opatentował ten model i ktoś teraz sprzedaje je pod własnym zastrzeżonym logo, a Charliza ma zwyczajną podróbę, chociaż ona sama twierdzi, że to jedynie 'inspiracja', bo klamerki są różne. Hahahahahaha 6 tysięcy minimum za buty to dla Charlizy żaden wydatek, ale jak ktoś jej się z aukcji wycofa, to o 50 złotych Charliza robi jakieś akcje i żali się na fn, z jakimi to dziećmi przychodzi jej robić interesy. Żałosna dziewczyna z wielkim, garbatym nochalem :D Smuteczek bo ani mądra, ani ładna to ona już nie będzie, więc chociaż niech się tymi ciuchami pociesza :P

      Usuń
    2. ja coś w ogóle obstawiam, że te buty to typowa podróba z jakiegoś sklepu, ale żeby nie było że kupuje takie coś to wymyśliła że jej mama zrobiła ;]

      Usuń
    3. No ale ok, niech sobie te szkaradztwa beda i wzorowane na sziwnszi, i mamusia je´zrobila, ok, ale po cholere takie gadki, ze gdyby oryginaly bylyby online to od razu by je kupila, a tak to szkoda jej ba bilet ?? Ta dziewczyna jest tak obrzydliwie arogancka i nadeta, kompletnie nie rozumiem dlaczego :-O

      Usuń
    4. Hahah, Szarliza nie pokazala jeszcze nigdy zadnej porzadnej, drogiej pary butow, zawsze tylko smieciowe dezee, czy plastikowe melisy i inny chlam z Zary, a nagle wydalaby 1450 € na te kozaki :-D :-D
      hahahahaha :-D

      T.

      Usuń
    5. Gdy ktoś jej zarzucił że kupuje buty Hego'sa inspitowane Isabel marant napisała że buty szybko jej sie nudza i nie bedzie wydawac tysiąc ileś zł na oryginalne jeśli w przyszlym sezonie ich nie bedzie nosic. hahaha, a ponad 6 tysi za te skorzane rury by dała. Swoją droga o ile orginalne jeszcze jakos wygladaja to te jej sa oblesne po prostu

      Usuń
    6. mądra to ty jestes. przecie ma sporo par butów od tommy'ego czy guess'a itp

      Usuń
    7. raczej je dostała niż kupiła....

      Usuń
    8. przeciez je dostaje od schaffashoes za reklame. Swoja droga po aferze z fashionelka i wspolpracy z Charlize w życiu bym tam nic nie kupila, nawet sznurowadeł.

      Usuń
    9. Buty od tomiego to jakosciowo buty jak kazde inne, tylko tyle, ze maja znaczek tomiego, i za to placisz min 60% ceny..

      T.

      Usuń
    10. Szajsliz w ogóle jest ciekawa skoro prawie 7 tysięcy za buty to dla niej nie tak dużo i "gdyby były dostępne online to juz by były u niej". Hahaha,ale jadąc na sponsorowane wakacje na Fuertę sponsorowane walizeczki już ofoliowała w domu zwykłą folią spożywczą, bo jak radziła "tak wychodzi taniej", a foliowanie na lotnisku to całe 30 złotych :D


      A pamiętacie jak wyszło na jaw, że Szjsliz sprzedaje używane ciuchy jako nowe? Wtedy znowu odpisała (i nadal ten jej wpis jest), że ona "wszystkie rzeczy kupuje podwójnie" hahahahahahahahahahahahahahaha. Więc pewnie i te buty musiałaby kupić razy dwa, a to już niemal 15 tysięcy, także ten...rozumiecie :D

      Ona jest równie pazerna i chciwa, co i brzydka :O

      Usuń
    11. Ale kręcisz- napisała, że tą spódnicę dostała od firmy podwójnie a nie kupiła.

      A oszczędzanie na foliowaniu? Brawo- w końcu za oszczędzone pieniądze może sobie kupić torebki i buty, na które Was nie stać hehehehe

      A Ty jesteś najwidoczniej równie głupia co mało kumata skoro nie potrafisz nawet przeczytać tego co ktoś pisze ;-)))))

      Usuń
    12. To chyba ty nie potrafisz bo nie chodziło o żadną sukienkę ale o to, że ona napisała, że WSZYSTKO ma podwójne. Torebki i buty, na które mnie nie stać? Cóż, mam nadzianych starszych :-P

      Usuń
    13. A uprzedzając twoje pytanie - nie, nie mogę pracować sama, gdyż studiuję 2 kierunki na PW, a to nie prywatna SWPS, gdzie wszystko można :P

      Usuń
    14. wkleisz screena gdzie ona tak pisała? przecież Wy robicie screeny wszystkiego co związane z Szarli ;)

      A to, że masz nadzianych starych -współczuję- będzie Ci bardzo ciężko w życiu później ;) czemu nie zaczniesz jeszcze dwóch kierunków? albo może trzech?

      Usuń
    15. Bo dwa kierunki mi starczą w zupełności, a widzisz, nawet gdybym miała nie dostawać żadnej kasy od rodziców, to i tak wolałabym chodzić ubrana w jednym tishercie i dżinsach, niż naciągać jakieś naiwne nastolatki. I nie, nie jeździłabym na sponsorowane wakacje, bo duma mi na to by nie pozwoliła, tak samo jak nie przyjęłabym od nikogo niczego za darmo. Za to w wakacje mogę pracować i jakoś nie razi mnie kelnerowanie albo kasa w Macu - uczciwsze to niż lansowanie się w necie i zarabianie na tym

      Usuń
    16. Pisala tak, ze wiekszosc rzeczy ma podwojna, a jak nie ma podwojnej to WCALE NIE NOSZONA CALKIEM NOWA, tylko raz zalozona do posta :-) i inne tego typu bzdury :-)
      Tak samo jak w poscie o zegarkach pisala, ze zegarek ten i ten jest SUPER jakosci, bo ZLOTO starlo sie z niego DOPIERO po 3 latach :-D

      bicz plis :-D

      Usuń
    17. Najlepszy przykład na to, że na studia może dostać się każdy kretyn.

      Usuń
    18. O szarlizie mówisz? Ona na uczelni prywatnej, a tam za kase biorą wszystkich

      Usuń
    19. "Najlepszy przykład na to, że na studia może dostać się każdy kretyn. " True. Przykład- osoba wypowiadająca się wyżej.

      A gdzie obiecane screeny?

      Usuń
    20. Prośba, o nie wypowiadanie się na temat SWPS przez pryzmat Charlizy i jej poczynań.

      Usuń
    21. Jakich znowu poczynań? Czy to takie straszne i zagrażające ludzkości, że prowadzi sobie bloga?

      Usuń
    22. Napisalam Karolinie ze buty sa dostepne na NAP - z wysylka do Polski... Oczywiscue wyprzedaja sie w kilka godzin, ale wystarczy by na mailing list i dostac powiadomiene ze sa IN STOCK i szybciutko zamowic.. Dla chcacego nic trudnego ;-))) ale niektorym wstyd przyznac ze €1400 na buty to za drogo, no coz... Na takie szkaradztwa faktycznie tyle bym nie wydala, ale po co pisac glodne kawalki "gdyby byly online juz bym kupila blablabla"
      Karo wyrasta na blogspotowa klamczuche nr 1 :-) i w dupie mam ze to czyta, niech wie yeeaaahhhh:-)

      Usuń
    23. Ps zapomnialam dodac, ze mojego kom na temat dostepnosci butow oczywiscie nie opublikowala..:-)

      Usuń
    24. Anonimowy25 października 2012 20:01 - nie chodzi o prowadzenie bloga itd. tylko poziom gramatyczny i stylistyczny wpisów.

      Usuń
    25. JustFabulous a nie uważasz, że bezsensu kupować ten sam model jeśli ma już jeden? W jakim celu zaglądasz jej do portfela skoro Tobie nikt nikt nie zagląda i nie pyta skąd masz pieniądze na LV i inne bzdury?

      Usuń
    26. Podobno mało za kampanie nie bierze więc pewnie mogłaby sobie kupić i 2 pary tych brzydactw.

      Usuń
    27. Ja jej nie zagladam do portfela, nie obchodzi mnie ile i skad ma.
      Po co pisac "gdyby byly online juz bym je miala ble ble". To jej napisalam ze sa dostepne online i nie opublikowala mojego komenta. Kolejnego tez nie. Moze dlatego ze kolejny raz zalapalam ja na klamstwie?
      Czy wstydem jest napisac ze cos nam sie podoba ale jest poza zasiegiem finansowym i szukamy tanszego odpowiednika? Ta dzieWczyna posiada ZERO dyplomacji i dystansu do wlasnej osoby.

      Usuń
    28. Cytując anonima powyżej "podobno mało za kampanie nie bierze" się chyba wyklucza z "jest poza zasięgiem finansowym" ? Nie uważasz?

      Usuń
    29. Anonim to chyba Karo bo nie rozumie co Justfabulus pisze! Ha ha ha! Karo spadaj w szmaty!

      Usuń
    30. Jezzz mozna napisac "nie mam ochoty wydawac €xxxxx na jednosezonowe kalosze, ktore za kilka miesiecy beda passe, mama zrobila mi podobne wlasnorecznie!" Nie widze w tym nic zlego!
      Ja mowie o blokowaniu komentarzy, w ktorych napisalam ze plecie bzdury bo kozaki sa dostepne!
      Czytamy ze zrozumieniem, please :-)

      Usuń
    31. Bo Szarliza zawsze lubi z siebie robic swiatowa ("obecnie kilka dni w Polsce") i bogata pelna klasy i elegancji kobiete.
      A niestety wszytskiego jej brakuje. Tylko po cholere udawac?
      Tak jak JustFabolous napisala, mogla powiedziec ze tyle kasy na buty to za duzo (kazdy by zrozumiam), albo ze mama zrobila jej ladniejsze, tansze, fajniejsze, cokolwiek, a nie niapierdalac scieme, ze gdyby bylo onlie to by juz dawno je kupila, a tak jej zal paru euro na bilet..
      Moich komentarzy tez nie opublikowala (jak zwykle), chcoaiz nigdy nie ma w nich nic chamskiego, wrednego itp,. tylko normalne, kultoralne wyrazanie swojego zdania.
      Ale jak jest sie przekonanym o swojej zajebistosci i wyzszosci nad innymi to latwo mozna popasc w przesade :-) jak widac u Szarlizy na zalaczonym obrazku :-)

      T.

      Usuń
    32. Za to Wy lubicie robić z niej pośmiewisko. Kto Wam dał takie prawo????? Zrobiła Ci ta dziewczyna krzywdę?

      Usuń
    33. Sama robi z siebie posmiewisko. 15latki to kupia, 25latki juz niekoniecznie :)

      Usuń
    34. Niech będzie jeszcze bardziej pazerna, niech oszukuje jeszcze więcej i niech robi z siebie jeszcze bardziej światową i bogatą, dla której 7 tysięcy za buty to "niewiele", a będziemy się zapewne śmiały z niej mniej.

      Ahahaha to skoro uważa, że te buty są niedrogie to czemu ich sobie nie kupi tylko nosi podróbę? Czemu twierdzi, że oryginałów nie ma tylko dlatego, że nigdzie nie może ich dostać skoro w kilku miejscach online one są do kupienia?

      Usuń
    35. Szarliz musi utrzymywać Adiego, w innym razie byłoby ja stać na buty od Givenchy ;)

      Usuń
    36. A ja myślę, że problem tkwi w tym, że Szarliza kupuje wszystko podwójnie. Więc zapewne na jedną parę butów Givenchy ją stać, a na drugą już niestety nie.

      Usuń
  33. uwielbia te Wasze spostrzeżenia :) są tak trafne :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. o kurka, od kilku lat nisze kapelusze i ubrania w kolorze burgundowym - zwłaszcza spodnie o i kiedyś miałam buty kowbojki. Mam też w szafie kilka koszul w kratę to na upartego pod kałboj styl też się podciągnie ;pNiechcąca wstrzeliłam się w must hewy tej zimy ;p Chyba idę modowego bloga założyć hahaha :P

    OdpowiedzUsuń
  35. ostatnio w autobusie widziałam dziewczynę która miała burgundowe spodnie moro kurteczkę ćwiekowe loafersy i aż się zdziwiłam że w moim mieście mieszkają tak faszyn ludzie !

    OdpowiedzUsuń
  36. http://imageshack.us/a/img221/1825/dsc03907c.jpg

    OdpowiedzUsuń
  37. http://kwejk.pl/obrazek/1483626/id%C5%BA-by%C4%87-niemodny-gdzie-indziej.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buahahahah mam nadzieje ze bedzie tego wiecej :D

      Usuń
  38. A ja widziałam wczoraj w reserved galaxy koszulkę.

    Ja w sumie nawet nie mam nic do tego, że ktoś lubi kupować rzeczy lansowane przez sieciówki, problem zaczyna się gdy tej osobie wydaje się że jest super oryginalna lub wmawia wszystkim, że 5 sezon z rzędu tak się stało, że akurat wszystkie rzeczy jakie się jej podobają są teraz hiper modne i wcale nie idzie za tłumem, nosi to co lubi:P

    OdpowiedzUsuń
  39. Great post! I'm your new Follower! I hope you visit my blog sometimes.. Thank you! :)
    Kisses from VV!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ty tak na poważnie? O_O

      Usuń
    2. Można ta osoba myślała, że zdjęcia z posta to lista rzeczy wymarzonych czy coś takiego:P

      Usuń
    3. NIE. Osoba nie czytała posta,ale liczy na rewanżyk po prostu :D

      Usuń
  40. Czesc! Swietny blog! :))) Swietny wpis i super stylizacje :* Obserwuje i licze na rewanzyk<3
    Buziaczki :******

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziewczyny, a ja chciałabym Was serdecznie przestrzec przed kupowaniem na aukcjach u blogerek. Ja kupiłam raz - teraz żałuję i więcej tego już nie zrobię na pewno. Od razu powiem, że kupowałam u jednej z najbardziej znanych polskich blogerek, tak więc myślałam, że będzie to wiarygodna osoba i że wszystko będzie w porządku. Niestety, ale kiedy otrzymałam sukienkę (za którą zapłaciłam ponad stówę) okazało się, że nie jest to ta sukienka ze zdjęcia zamieszczonego na aukcji. Jestem w stanie zrozumieć, że kolor był jaśniejszy niż na foto, bo wiadomo, że to mogły być specyficzne ustawienia aparatu, oświetlenie, podrasowany kontrast itd., ale to był zupełnie inny model! Twierdzę też, że na 99% była to sukienka zupełnie innej firmy niż miała być, chociaż tego nie jestem w stanie ostatecznie zweryfikować, bo metka górna była odcięta (ale o tym było już info w opisie aukcji), a metek bocznych sukienka nie posiadała wcale, pomimo tego, że w pozostałych rzeczach, jakie kupiłam w sklepie tej firmy metki boczne zawsze były wszyte. Niemniej jednak krój i wygląd bardzo różnił się od tego, który widziałam na zdjęciu! Po drugie, śmiem twierdzić, że rzecz nie była nowa tylko noszona, bo sukienka była pozahaczana i spęczkowana (tak samo od razu stwierdziły moje koleżanki, że sukienka nie jest nowa i że nie są to wady 'fabryczne', ale spowodowane noszeniem). Na początku myślałam, że po prostu miałam pecha, tak więc postanowiłam się z ową blogerką skontaktować i powiedzieć, że chcę tę rzecz zwrócić. Niestety, ale po wysłaniu dwóch wiadomości nie było ŻADNEGO odzewu, więc postanowiłam trochę poszukać w necie i okazało się, że nie jestem jedyna, a masa negatywnych komentarzy na jej koncie, gdzie zgłaszane były podobne problemy, uświadomiła mi jedynie, że blogerki po prostu mają takie praktyki i że z nimi się nie wygra. Podsumowując, kupiłam za prawie 150 złotych używaną sukienkę, której na 100% nie włożę i gdybym od razu widziała PRAWDZIWE zdjęcie i jak ona jest uszyta oraz jaki to fason, to na pewno bym jej nie kupiła nawet gdyby była nowiutka i ze wszystkimi metkami.

    Tak więc, jeżeli kiedyś trafiłybyście przypadkiem na aukcję jakiejś szafiarki, to dwa razy się zastanówcie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z Niemodnych Polek tez sie kiedyś przejechała na aukcji blogerki, tu masz link do posta - http://niemodnepolki.blogspot.com/2012/06/hitowe-kity-z-allegro.html?m=1

      Usuń
    2. mozesz wytoczyć sprawę cywilną, sprzedaż wyniosła Cię powyżej 100 zł:)

      Usuń
    3. Przejrzałam ten zalinkowany wpis i rzeczywiście w komentach dziewczyny żalą się , że zostały oszukane przez jedną z blogerek, że dostały noszoną rzecz zamiast nowej itd.

      Wiadomo o jaką blogerkę chodzi,. Inne też tak robią czy tylko ta jedna?

      Usuń
    4. Charlize potrafiła wystawić dwa rożne zdjęcia na aukcje płaszcza, z czego sprzedawany był marki KappAhl, a jedno ze zdjęć przedstawiało płaszcz Zary

      Usuń
    5. o jaką blogerkę chodzi? albo czy możecie chociaż te wpisy, gdzie inni się żalą?
      pzdr

      anka

      Usuń
    6. Nie ona jedna sprzedaje na alledrogo.

      Usuń
  42. a o jaką blogerkę chodzi? daj znać, żeby nikt inny się nie naciął ;/

    OdpowiedzUsuń
  43. łojojoj - nie mam żadnej z powyższych rzeczy, ale mam blogaska. znaczy się nie jestę modna. :/ najlepsza jestem w zaniedbywaniu bloga hehe. ;) no i przyznam się, przyznam. rozkminiałam zakup "dresów a’la plemnik" (na marginesie - ta nazwa rozwaliła mi system hehs), ale potem pomyślałam o nocnej wizycie w toalecie. zimą. NOŁ ŁEJ! :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziewczyny! Napiszcie coś o usuwaniu komentarzy! Coś w stylu http://lov3.pl/TOP-HATE-20-Fashionelko-nie-zapomnij-pokasowac-komentarzy-a2136 ale więcej!!! Plis :)

    OdpowiedzUsuń
  45. chciałabym się pochwalić, jak jako niesławna i niesponsorowana szatniarka poradziłam sobie z brakiem Ziperalla. Może też skorzystacie?

    http://pannanatasha.blogspot.com/2012/11/ziperall-diy.html

    OdpowiedzUsuń
  46. What's up, every time i used to check web site posts here in the early hours in the break of day, for the reason that i like to learn more and more.
    Also visit my blog post ; http://wiki.free-community.in

    OdpowiedzUsuń
  47. I'm amazed, I have to admit. Seldom do I encounter a blog that's both educative
    and interesting, and without a doubt, you have hit the nail
    on the head. The issue is an issue that not enough folks are speaking intelligently about.
    I am very happy that I came across this during my search for something relating to this.
    My blog ; Cash Loans 720

    OdpowiedzUsuń
  48. I think that is among the such a lot significant information for
    me. And i am happy reading your article. But want to statement on some common things, The web site style is ideal, the articles
    is truly great : D. Just right task, cheers
    My blog http://duntouch.startlogic.com/

    OdpowiedzUsuń
  49. I go to see everyday some blogs and information sites to
    read articles, but this website provides quality based content.
    Also visit my weblog http://wnl.ajou.ac.kr/Mediawiki/index.php?title=user:beatrizhei

    OdpowiedzUsuń
  50. This is really interesting, You are a very skilled blogger.
    I have joined your feed and look forward to seeking
    more of your magnificent post. Also, I've shared your site in my social networks!
    My homepage ; FastCashLoans

    OdpowiedzUsuń
  51. I used to be able to find good info from your blog posts.
    Also see my page: cybernet4u.Com

    OdpowiedzUsuń
  52. Attractive section of content. I just stumbled upon your web site and
    in accession capital to assert that I get in fact enjoyed account
    your blog posts. Any way I'll be subscribing to your augment and even I achievement you access consistently fast.
    Feel free to surf my web page - Fast Loan 1080

    OdpowiedzUsuń
  53. Hi there! Do you use Twitter? I'd like to follow you if that would be ok. I'm absolutely enjoying your blog and look forward to new updates.
    Here is my blog ; short term loan

    OdpowiedzUsuń
  54. I'm now not sure where you are getting your information, but good topic. I must spend some time learning much more or understanding more. Thank you for great info I used to be on the lookout for this information for my mission.
    Here is my website ... http://Foodfestivalng.Com

    OdpowiedzUsuń
  55. No Xtreme is beautifully pure, non-hormonal and 100 % risk-free.


    My webpage ... bowflex dumbbells 552

    OdpowiedzUsuń
  56. Even an expert bodybuilder carrying out sets of 10 leg presses will not probable go
    over 700 lbs by considerably, as well as in the exact same context
    a 400 pound squat for 10 repetitions is pretty exceptional "I really don't care who you are".


    My page - bowflex dumbbells

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.