piątek, 11 października 2013

Niemodnym ręce opadły. AFERA!

Przed Wami sprawa, która nie może poczekać, dlatego zostanie opublikowana już dzisiaj. 

Zanim przeczytacie w jaki sposób blogerka zwraca się do czytelniczki, chcemy dodać, że czekałyśmy dwa dni, aż afera się uspokoi, a blogerka pójdzie po rozum do głowy. Sprawę chciałyśmy opisać bez podawania kim jest bezczelna blogerka, ponieważ dziewucha ciągle groziła konsekwencjami prawnymi, a my nie chciałyśmy mieć problemów. 
Jednak dalej tak być nie może. Nie możemy tego odpuścić. 

Zaczniemy od końca. Kupująca zgłosiła zdarzenie policji i napisała na forum Wizaz.pl klik:



Ponieważ fragmenty korespodencji służą całemu społeczeństwu blogerskiemu (takiego chamstwa i buractwa dawno nie spotkałyśmy), opisujemy aferę wraz ze screenami wiadomości od blogerki. Z racji tego, że nie podajemy ani adresu, ani nazwiska, możemy podać nazwę bloga. Blogerka nazywa się shelikesfashion.

A teraz od początku. 
Dwa dni temu napisała do nas jedna z czytelniczek, pisząc, że kupiła od jednej z blogerek spódnicę. Owa blogerka w jednym ze swoich postów ogłaszała wyprzedaż szafy…Czytelniczka zaufała "3600" polubieniom na facebooku i pomyślała, że nie ma się czego obawiać. 
Spódnica została zakupiona, przelew poszedł i zaraz potem kontakt z blogerką się urwał. Czytelniczka pisała do sprzedającej także na facebooku, niestety posty zostały skasowane, a dziewczyna zablokowana.
Nie odpisywała ona na żadne wiadomości oraz pytania czy paczka poszła:


Jak widać, wiadomości były kulturalne i grzeczne.
6 października dziewczyna napisała, że zgłosi sprawę na Policję i wtedy właśnie blogerka przemówiła:

Czytelniczka pisze:

 Odpowiedź blogerki:

i dalej:
[czytelniczka na szaro, blogerka na czerwono]

Wspomnimy, że przed usunięciem wpisu na FB, czytelniczka znalazła inną dziewczynę, która także kupiła rzecz u szanownej blogerki i również jej nie dostała.


I teraz najlepsze:

Tak - blogerka napisała swojej czytelniczce, że ma się odpierdolić.

W międzyczasie blogerka na swoim FB napisała:


Oczywiście, post poszkodowanej o to, by blogerka zgodziła się na ujawnienie korespodencji w celu potwierdzenia jej domniemanej niewinności nie doczekał się odpowiedzi.

Kupująca pieniędzy nadal nie dostała, paczka również nie przyszła.
Ostatnia wiadomość od blogerki:



Jesteśmy w szoku. Dlatego nie napiszemy zbyt wiele - wszystko widać jak na dłoni. 
Z racji tego, że chcemy tępić takie procedery w blogosferze zdecydowałyśmy się na opisanie tej afery.

Wszystkie poszkodowane dziewczyny, które również zrobiły zakupy u shelikesfashion i zostały oszukane prosimy o dochodzenie swoich praw i ewentualny kontakt z nami.

Kupującej gratulujemy odwagi, by walczyć o swoje prawa na Policji. Niemodne są z Tobą.
Czytelnicy - dajcie znać co myślicie.


Niemodne Polki