wtorek, 24 grudnia 2013

Podsumowanie roku 2013 w blogosferze - głosowanie.

Rok 2013 chyli się ku końcowi i analogicznie do zeszłego, poczułyśmy wielki przypływ chęci do przypomnienia wam wszystkich najśmieszniejszych, najgłupszych, najbardziej żenujących i innych naj- wydarzeń z blogosfery. Część to wasze propozycje, część jest nasza, pieczołowicie kolekcjonowana przez cały rok. Zapraszamy więc do głosowania w każdej z kategorii aby na początku 2014 wyłonić zwycięskie wydarzenia! Część z nich opatrzyłyśmy linkami, w razie gdyby ktoś nie pamiętał, więc jeśli nie chcecie nabijać nikomu wejść, nie klikajcie :)

Kategoria: Miss Outfitów 2013

1. Miss Listopada, Lady Kamilla Horodyńska, zwana również Bijąse Podkarpacia. Link do stylizacji
2. Miss Października, Mespeel. Link do stylizacji
3. Miss Października, Sukienka w Kratkę, Baleriny Diany. Link do stylizacji
4. Miss Września, Fashcinated. Link do stylizacji
5. Miss Sierpnia, Panna z Lumpa. Link do stylizacji.
6. Miss Lipca, Mary Kate Fashion. Link do stylizacji
7. Miss Czerwca, Mów Mi Nessa. Link do stylizacji.
8. Miss Maja, fashion wonderland by b. Link do stylizacji


Kategoria: Sensacja z życia prywatnego.

1. Zaręczyny Szarlizy i Miętowego Księcia. Chociaż Szarliza zaręczyła się, analogicznie jak jej koleżanki, postanowiła nie wyciskać z tematu czego się da. Sam fakt wypłynął, niemniej od tamtej pory cicho w blogosferze.
2. Zaręczyny Kasi Tusk. Ta informacja również wypłynęła na początku tego roku, podobnie jak koleżanki po fachu z pozycji nr 1. U Kasi również nie ma wielu informacji na temat planowanego ślubu, ale być może gdy odpowiedni sponsor się odezwie, dowiemy się szczegółów.
3. Ślub Fashionelki. Dalej w temacie zaręczynowo ślubno weselnym. Pamiętajcie, że w tej kategorii oceniamy stopnień sensacji a nie samo wesele ;)
4. Łzawa historyjka o złamanym na wfie nosie jako wsparcie operacji plastycznej u Szarlizy. Czy wszyscy są wzruszeni?
5. Smutna historia wystających pięt Jessy M, które to złośliwie sprawiają, że dziwnie wygląda w butach. 
6. Tajne przez poufne studia na Ukrainie by Annaaanna.


Kategoria: Żenada roku.

1. Maff u Kuby Wojewódzkiego. Niestety. Miałyśmy nadzieję, że akurat ona sobie poradzi. Ale wyszło jak z reprezentacją Polski w piłce nożnej…
2. Kamila, 24 styczeń, niemleczne krowy i niewiara w Miodka. Czyli popis ujawniający po raz kolejny ignorancję oraz arogancję dębickiej Lejdi. (link1, link2)
3. Macademian szukająca fotografa… po to by mu nie zapłacić. Pamiętacie? Macademian najwidoczniej uważa, że to ok by sponsorzy płacili jej za posty, natomiast dla fotografa najlepszą nagrodą jest dodanie sobie współpracy z nią do CV. (link)
4. Maff po raz kolejny w żenującej wpadce. Firma Bloghous, z którą ostatecznie zerwała współpracę, napsuła jej wizerunku. Afery z brakiem pieniędzy to nie przelewki.
5. Glamourina z koleżanką robiące tzw bloggerską telewizję. Nie wiemy czy można było upaść niżej i bardziej się ośmieszyć ze swoją drewnianą aparycją i brakiem elokwencji. 
6. Reportaż Chajzera który ujawnił ignorancję blogerów w zakresie mody. Bardzo łatwo było ośmieszyć tych domorosłych znawców mody, podając im znane nazwiska z różnych branży, które powinny budzić zupełnie inne skojarzenia. A jeśli nawet nie budzą żadnych to lepiej było się do tego przyznać.
7. Żenujące na pewno były wpadki językowe blogerek. Vivivi Szarlizy i "I love she" by Maff wybijają się dosyć mocno.
8. Pamiętacie aferkę z Shelikesfashion? Dla nas to było wyjątkowo żenujące, że ktoś coś sprzedaje i ociąga się z wysyłką a zamiast wyjaśnić to na spokojnie, rzuca chamskimi tekstami w korespondencji
9. Best party ever w wykonaniu Jemerced. Naprawdę, nic tylko chwalić się publicznie. (link)


Kategoria: Blogerskie mądrości.

1. Bardzo interesujące okazały się porady dietetyczne jakie serwowała nam Fashionelka. Nie wiemy tylko z jaką dietą miały one coś wspólnego, gdyż zdrowe jedzenie przeplatało się z czekoladkami i bekonem
2. Swoją mądrością wzruszyła nas również Szarliza lansująca własną sylwetkę jako szczupłą i zdrową, dzięki czemu nie zagrażają jej choroby serca. Gdyby Karolina zechciała przełamać mur swojej ignorancji i dokształcić się, dowiedziałaby się że wiele chorób serca nie zależy jedynie od masy ciała, a niektóre mogą być spowodowane nawet nadmiernym wychudzeniem. No i sorry ale trzeba być idiotą aby taką sylwetkę bez grama mięśni uważać za zdrową. (link)
3. Kominek jak zwykle się popisał, twierdząc, że wprowadził zakaz używania wulgaryzmów na swoim blogu, gdyż wymaga od czytelników poziomu kultury. Jednakże kazanie komuś spierdalać w jego ustach brzmi jak poemat. 
4. Ważną mądrością jaką można wynieść z działalności twórczej w obrębie mody jest to, że inspiracja nie jest podróbką. No nie jest bo inspiracja to na ogół to czym się inspirujemy a nie to co zostało już stworzone na jej bazie. Ale nie można mieć zbyt wiele pretensji do osoby która stworzyła tę myśl, zwłaszcza czytając jej wyrafinowane posty.
5. Gosia z MLE też raczy nas świetnymi radami. Klasyką niech pozostanie "dzień bez ważenia to dzień stracony". Zakrawa to na małą obsesję własnej masy ciała, zwłaszcza u psychologa sportowego który powinien wiedzieć, że wahania we wskazaniach wagi w ciągu jednego dnia nawet są dosyć normalne.
6. Daisyline uraczyła nas swoim sposobem na nawilżanie włosów: należy dać im się przetłuścić. To ciekawe, bo jak do tej pory byłyśmy przekonane, że kosmetyki nawilżające i natłuszczające (choćby do twarzy) to dwa osobne typ produktów.
7. Długo zastanawiałyśmy się czy podciągnąć to pod tę kategorię, ale chyba książka Kominka jest jedną wielką mundrościom. Nie czytałyśmy, ale sądząc po sensacyjnych recenzjach na blogach tak właśnie musi być. Czyżby Kominek zdradził tam przepis jak zamieniać tanie materiały na trendi kreacje metodą na mejdbajmam?


Kategoria: Osobliwości roku, czyli wszystko to czego nie dało się sklasyfikować

1. Profil psa Fashionelki na facebooku. Really? (link)
2. Sesja zdjęciowa Kamili i Leśnego Drwala (link). Zastanawiamy się, co na to Pan Kustosz.
3. Współpraca Macademian z Horodyńską. Można powiedzieć, że wizerunkowo dobrały się nieźle. Pytanie czy w ogóle mają o czym rozmawiać?
4. Posty na MLE dotyczące zagranicznych wojaży. Zdjęcie Gosi, która robi zdjęcie Zosi robiącej zdjęcie Kasi, która fotografuje jakieś jedzenie. Lub wszystkie przyjaciółki razem, a zdjęcie wykonane profesjonalnie przez "przypadkowego przechodnia". Uszanowanko dla takich lustrzanych lustrzanek. Od razu życie staje się łatwiejsze.
5. Manolo Gliniecki jako nowy feszyn dodatek. Psiak słodki, oby naprawdę był czymś więcej niż tylko kompozycją z torebką. 
6. Usta Horkruks. Nie krytykujemy operacji i zabiegów plastycznych jako takich ale czasami lepiej przemyśleć efekt końcowy.
7. Adi. Nikt nie wie kim naprawdę jest tajemniczy Mientowy Ksionże. Czy tylko bojfriendem, prawnikiem, wyprowadzaczem psa a może ekspertem od stylizacji i fotografii. Tak czy inaczej, multitasking opanowany do perfekcji.


Kategoria: Żenujące kampanie i reklamy

1. Fashionelka (i ekipa) i Orange. Czy kogoś to zachęciło do przejścia do tej sieci? Nie wiadomo, ale blogerzy na pewno mieli udaną podróż. (link) Szkoda, że Orange chyba nie do końca zastanowiło się nad celem kampanii i jej rezultatem.
2. Skoda czyli co to znaczy emejzing. Wedle Szarlizy emejzing to wiosna w kolorze mięty lub skok w ciepłym piasku z przyjaciółmi. Nie będziemy się tym razem pochylać nad stylistyką bo za dużo razy to zostało zrobione. Pytanie jak powyżej - kto kupił skodę bo w kampanii wzięła udział Szarli? No, nie wszyscy na raz… (link)
3. Wiadomo, że okazja ślubu to świetna sprawa by wpleść w to kampanie reklamowa. Pytanie tylko jak bardzo żenujące. Do oceny granice żenady pozostawiamy wam, wraz z paczką gum reklamowanych przez Dejzi i jej męża. Oczywiście, gum do żucia. (link)
4. Szarliza jest ogólnie mistrzynią wyczucia w reklamie. Bardzo przypadło nam do gustu, jak promowała Nokię Lumię, a później Samsunga, jednocześnie używając iPhona. I tablet lenovo. Rozumiemy, że nie ma nakazu posiadania sprzętu jednej marki ale jeśli chodzi o reklamę to spójność wizerunkowa jest wskazana.
5. Macademian Girl i PGE. Nie mamy komentarza na to. Nawet my. Jasne, konkurs konkursem i promocja. Tylko czego? (link)
6. Żartowaliśmy z tego przy okazji Miłości na Bogato, a tu proszę. Twarzą rajstop można zostać bez problemu. Tak jak Maff. 
7. Szarliza ponownie. Wywód na temat OFE, o przepraszamy - informacja o konkursie - to chyba kolejna żenująca reklama na tym blogu. Zapamiętajcie, gdyż Karolina nie będzie dwa razy powtarzać. Podróbki to inspiracje a reklamy to informacje. Nawet koleżanki z blogosfery zaczęły to zauważać, ale jak widać, hajs musi się zgadzać. (link, link2)
8. Kama i Jankee Candle. Inspiracja "luksusem". (link)
9. Niezastąpiona szczoteczka do twarzy. Jedyne 600-700 zł. Za tę cenę można sobie kupić naprawdę niezłe peelingi po których efekt będzie ten sam. Szczoteczkę można było wypatrzeć chociażby u Fashionelki. (link
10. Świeczki już były, ale podróby. Teraz czas na reklamę Yankee Candle. Pojawiały się chyba wszędzie, a przesyt został osiągnięty po nachalnych postach u blogerek i vlogerek. 


Kategoria: Blogerskie wpadki

1. Jedną z ciekawszych wpadek było to co podejrzewaliśmy. Ale dopiero niedawno udało się przyłapać Lejdi z Dębicy na gorącym uczynku. Otóż Kama zakłada fałszywe konta z których pisze sobie komentarze. Żałosne. Ciekawe ile jeszcze takich kont istnieje, albo kiedy Kama nauczy się, że może i maila powinna używać innego w tym celu. Pytanie czy to lepszy sposób na popularność niż kupowanie fanów na allegro? (link, link)
2. Wiadomo, że blogerki często wyprzedają zawartość swojej szafy, wszak nie mogą się pokazać w czymś niemodnym a i dochód trzeba sobie jakoś zapewnić. Ale akcja z przypalonymi butami była dosyć bezczelna. Czyżby wyjaśniała przy okazji dlaczego "Znana Blogerka" miała swego czasu konto allegrowe pełne negatywów? (link)
3. Znana blogerka jest także mistrzynią szermierki słownej, zarówno po polsku jak i po angielsku. Dziwi nas to, że prawie pani magister kierunku psychologia ma aż takie problemy z wysławianiem się w języku polskim, ale wyczyny po angielsku są po prostu mistrzowskie. Vivivi, good or bad - say me, icecreams, case's zamiast cases… długo by wymieniać. Może zamiast kupować nową torebkę warto zapisać się na kurs, choćby na poziomie A2?
4. Na fali wpadek językowych dopisujemy Maff - I love she. (link)
5. Fashionelka i jej ślub. Zastanawiałyśmy się długo jaka kategoria tu będzie najlepsza. I chyba kilka. W części wpadkowej nominujemy źle dopasowaną (ale markową!) suknię ślubną, tak samo fatalnie dopasowany (ale markowy!) garnitur pana młodego, plastikowe butelki na stołach weselnych gdzie miał przewodzić dizajnerski kolor Tiffany Blue (naprawdę szklane dzbanki są takie plebejskie?), viagra + psychotropy, ops, drażetki jako podziękowanie dla gości oraz sesja zdjęciowa w Paryżu, po zdjęciach w ogóle nie widać, że to Paryż. Gratulujemy, nie ma to jak wydać masę kasy na luksus którego w ogóle nie widać. Widać za to takie wanna-be.
6. Ostatnio przez blogosferę przetoczyła się informacja o tym, że blogerki mają nagłe przyrosty fanów, nawet po kilka tysięcy. Zostało to wytknięte zwłaszcza Jemerced. (link)


Kategoria: Masthewy 2013

1. Torebki. Najlepiej Korsa i LV. Oczywiście najtańsze modele, ale z widocznym logo. Warto wyeksponować je na kredensie.
2. Fuksjowy garnitur z Zary, który zdominował wiosenne stylizacje.
3. Torebka - diament od Sabriny Pilewicz, namiętnie i do wszystkiego lansowana przez Szarlizę.
4. Asymetryczne spodenki z Zary, wyglądające jak spódniczka
5. Kozaki za kolano, czyli w języku trendów nic innego jak Overknee Boots. Najlepsze w zestawie z punktem 6 czyli…
6. Sukienka w kratkę z Zary. No i kto powie, że polska moda nie opiera się na tej sieciówce?
7. Kolejna rzecz, która pojawia się w kilku odmianach to szara sukienka z Simple. Oprócz Simple pojawiła się też w wersji no-name oraz mejdbajmam
8. Chusta LV też jest ważnym dodatkiem. Im więcej literek tym lepiej. Niektóre blogerki nawet nie potrafiły wybrać jej samodzielnie i musiały pytać czytelników o pomoc.
9. Z niezwiązanych z ubraniami masthewów mamy oczywiście świece Yankee Candle
10. Kolejnym feszyn dodatkiem w tym roku był zwierzak, nowy nabytek Szarlizy, junior w rodzinie, Manolo Gliniecki zdobył serca czytelników i +10 do ocieplania atmosfery na blogasku


Kategoria: Obciachowe trendy na blogach

1. Synonimem obciachu, zwanym tez przez niektórych "plebsu wyobrażenia o luksusie" jest gust Fashionelki. Byle logo było, nie ważne jak brzydki jest produkt, Eliza to kupi. Najlepiej to obrazują choćby te balerinki: link
2. Kolejnym obciachem, według nas, jest to jak jedna z blogerek o wdzięcznym pseudonimie lub też nazwie bloga Diamentica stylizuje swoje paznokcie. Szpice są przerażające! Dobrze, że nie rozprzestrzenia się tak strasznie! Dodajmy do tego umiłowanie do ogromnych, wręcz karykaturalnych platform i mamy wcielenie kiczu. A szkoda, bo dziewczyna niebrzydka. 
3. Swego czasu w tym roku modne było noszenie adidasów do stylizacji kompletnie nie sportowych. Dziwny trend, zwłaszcza u osób, które próbują wmówić nam że ich styl jest elegancki, klasyczny i ponadczasowy.
4. Ogólnym obciachem jest noszenie podróbek. W tym roku podróbki zaatakowały szczególnie mocno. Romwe i Choies w natarciu. Jasne, nie twierdzimy, że wszystko to jest złe. Ale jest niedobrze, gdy blogerka próbuje uchodzić za luksusową damę, w poście sugeruje, że ubranie pochodzi z kolekcji jakiegoś znanego projektanta i dopiero na samym końcu, drobnym druczkiem widać Romwe, Choies lub mejdbajmam. To dopiero inspiracja. 
5. Umiłowanie do bronzera i brak wprawy w konturowaniu nim twarzy. U Szarlizy takich wpadek było mnóstwo, ale i Cajmel i kilka innych dziewczyn wyglądało nie raz jakby ktoś im tym bronzerem po prostu przyłożył


Kategoria: Blogerski szpan, aż do przesady

1. Fashionelka i ślub w tonacji Tifanny Blue
2. Szarliz i wyjazd do NY. Odgrzewany kotlet nr 2 w blogosferze. 
3. Zaproszenia na otwarcie butiku LV
4. Bezgustowne ale drogo urządzone przez architekta mieszkanie Fashionelki


Kategoria: Jedzenie i picie

1. Owocowe śniadania na instagramie
2. Ciasto Bannoffee
3. Lody magnum
4. Piwo sommersby
5. Butelki i puszki coli z imionami
6. Ore(ł)o


Kategoria: Blogerski partner

1. Adi. Człowiek orkiestra. Fotograf, prawnik, towarzysz pokazów, sekretarka, wyprowadzacz Manola, kto wie - może kryje się w nim nawet seksowny polski hydraulik?
2. Tajemniczy Pan Wydrych w niedopasowanym ale drogim garniturze
3. Leśny Nimf aka Drwal w sesji z Dębicką Lejdi
4. Żywa reklama gumek (do żucia) czyli mąż Daisyline


Kategoria: Najbardziej żenująca blogerka 2013

1. Kamila z newlifewithfashion. Za niechlujność, arogancję, przekonanie o własnej racji i nieomylności, oszustwa i ogólne zadufanie w sobie
2. Fashionelka. Za plebsu wyobrażenie o luksusie, szpan na marki i rezultat w stylu polskiej reprezentacji piłki nożnej: chciałam dobrze, wyszło jak zawsze
3. Szarliza Misteri. Za wpadki w języku polskim, angielskim, przyjmowanie reklam jak leci i udawanie że to tylko informacje, brak spójności wizerunkowej, bezczelne podróby (ops, inspiracje), kasowanie komentarzy i nie przyjmowanie jakiejkolwiek krytyki a udawanie przy tym nieomylnej, światowej damy z klasą. Oraz za ten okropny fotoszop i bronzer przez co wizualnie policzki wyglądają na wybuchające.
4. Kasia Tusk. Za nijakość, ukrywanie reklam, "posty dla naiwnych" przy graniu jednocześnie takiej zwykłej dziewczyny z sąsiedztwa. 
5. Shelikesfashion. Za aferę i chamstwo.
6. Macademian. Za przeobrażenie się z pomysłowej młodej dziewczyny we własną karykaturę 40+, chamskie komentarze i odpowiedzi. 





353 komentarze:

  1. Ale się obżarłam. I każecie mi się śmiać.
    Dla mnie największą żenadą blogosfery jest Mizeria, zaraz za nią bliziutko plasuje się Pani Kartofelek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że będzie wielka gala, na której blogerki będą mogły zaprezentować się w pełnej krasie i odebrać nagrody osobiście! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahhahah ;-)
      też mam taką nadzieję ;-)

      Usuń
    2. przepraszamy ale nie stać nas na organizację, chyba że jakiś sponsor… ;)

      Usuń
    3. Hahahaha :D Gala Niemodnych :D

      Usuń
    4. powinna być nagroda specjalna im. Kamili Zdziebko :D

      Usuń
  3. a może jakiś link do "Zdjęcia Gosi, która robi zdjęcie Zosi robiącej zdjęcie Kasi, która fotografuje jakieś jedzenie"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to była propozycja czytelników i myślimy że miała być takim śmiesznym, nie dosłownym opisem, cudownych sesji zdjęciowych na MLE :)

      Usuń
    2. http://www.makelifeeasier.pl/inne/love-to-be-a-photographer-in-rome

      http://www.makelifeeasier.pl/moda/love-to-be-a-photographer-in-london

      http://www.makelifeeasier.pl/moda/love-to-be-a-photographer-in-paris

      ŻENADA ŻENADY

      Usuń
    3. Ja się zastanawiam kto przerabia te zdjęcia, bo na większości twarze są całe czerwone i wygładzone(?).. k.

      Usuń
    4. zapewne wynajęty grafik :-)

      Usuń
    5. A kto powiedział, że zdjęcia robił im przypadkowy przechodzień? Same kiedyś napisały, że podróżuje z nimi jeszcze jedna koleżanka, ale wolałaby pozostać anonimowa i nie wstawiają zdjęć z nią na stronę. Lubię Waszego bloga, jest to moje osobiste odkrycie. dużo się przy nim naśmiałam i dowiedziałam, ale niektóre teksty są na granicy z żółcią. Blogerką nie jestem, ale czytałam książkę Kominka i otwiera oczy na wiele spraw (również niezwiązanych z prowadzeniem bloga, a na zachowania ludzkie). Skoro nie czytałyście nie powinnyście się wypowiadać na temat tej książki. Co do F. zgadzam się w kwestii mieszkania, nie wiedziałam nawet, że to coś zaprojektował projektant (a może nie chodzi o takiego czysto od wnętrz tylko takiego, co podsuwa rozwiązania, co do układu kuchni czy zabudowanej szafy). Sztuczna trawa to tragedia. Bloga Kasi Tusk lubię, ale rzeczywiście kryptoreklama jest śmieszna, ale widoczna. A za promowanie YC jestem wdzięczna blogerkom, ponieważ dzięki im je poznałam i w moim domu nie czuć już tylko i wyłącznie starszym psem mającym problemy z zębami. Tak, to wszystko :) Życzę wielu tekstów na poziomie (jakich tu większość) :) Pozdrawiam

      Usuń
    6. chyba masz problem z poczuciem humoru, nie dostałas go na święta w tym roku?

      Usuń
    7. Wyśmiewanie wyimaginowanych wtop blogerek to faktycznie objaw poczucia humoru. Gratuluje.

      Usuń
    8. A gdzie w moim komentarzu przejawia się brak poczucia humoru? Mam go dużo, a najbardziej lubię śmiać się sama z siebie, więc może dlatego nie rozumiem niektórych nominacji.

      Usuń
    9. nikt nie powiedział że zdjęcia robił im przypadkowy przechodzień, tak została ta nominacja sformułowana przez osobę zgłaszającą, żeby było zabawnie, bo dziewczyny z MLE bazują na tym że niby są takie naturalne, szczere i same wszystko robia. Jak widać - nie. Nie da się usmiechnąc pod nosem przez chwilę? Tylko trzeba spinać poślad i analizować każde zdanie pod względem procentu zawartej tam prawdy, a jak jej zbyt mało to od razu oskarżać że "przecież nikt nigdy nic takiego nie powiedział!" ?

      Usuń
    10. Nie użyłam znaku wykrzyknienia w swojej wypowiedzi (dla mnie jest to spora różnica). Ok, słuszna uwaga, że dziewczyny na tym bazują. Wszystko musi wyglądać naturalnie i idealnie. Jednak: "Lub wszystkie przyjaciółki razem, a zdjęcie wykonane profesjonalnie przez "przypadkowego przechodnia". " oraz samo umieszczenie tego w zestawieniu świadczyłoby o tym, że dziewczyny okłamują swoich czytelników pisząc o przypadkowym przechodniu, a tego nie robią.

      Usuń
    11. a skąd wiesz? wg mnie one mają tyle wspólnego z prowadzeniem tego bloga co nic. One tylko na nim występują w zaaranzowanych sesjach zdjęciowych

      Usuń
    12. Nie mogę wyrosnąć z naiwności, co do wiary w uczciwość innych.

      Usuń
  4. no i chętnie dowiedziałabym się czegoś o mientowym ksienciu. ktoś, coś ma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie badź taka ciakawska, bo emocjonalnie chwiejne panny anonimowe zaraz albo dostarczą Ci informacji od jego rozmiaru buta, penisa, ocen na studiach, imion rodziców itp albo zjadą Cię za wpieprzanie się w prywatne życie Charlize (jakby ona sama nie afiszowała się z prawie każdym aspektem swojego życia).

      Usuń
  5. Szarliza wygrywa w każdej kategorii, jak dla mnie.

    Fashionelkę lubię jako osobę- nie jest nadęta, chudą szkapą jak szarliza, jest bardziej 'swojska' w odbiorze, chociaż faktycznie ma nieco wieśniacki gust i denerwuje mnie jej nieliteracki sposób pisania na blogu, zwroty typu 'w tym roku jestem lamusem' o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i przyznaje się, że pochodzi z mniejszej miejscowości. To samo tyczy się Maff. Nie wciskają żałosnego kitu, że są Hiszpankami, Francuzkami czy innymi Niemkami.

      Usuń
    2. a ja wahałam się w każdej kategorii między Lejdi z Podkarpacia a Szarlizą... ciężki wybór

      Usuń
    3. Aja rozpaczam, że w niektórych kategoriach nie mogę wybrać więcej niż jeden punkt.Ciężko czasami wybrać między Szarlizą a Kamcią.

      Usuń
    4. Miałam dokładnie tak samo :)

      Usuń
    5. Kamcia jest mało wpływową blogerką-pośmiewiskiem, zdecydowanie głosuję na Szarlizę albo Elizę. Jeśli jakaś dziewuszka z Podkarpacia wrzuca na bloga swoje żenujące stylizacje i sama je komentuje to mały problem. Co innego, jeśli kompromitują się dziewczyny z top-5, dla kórych blog jest głównym źródłem utrzymania (dającym w dodatku dochody znacznie przekraczające średnią krajową), angażowane do prestiżowych kampanii reklamowych, zapraszane do telewizji śniadaniowej, wypowiadające się w prasie jako ekspertki, pozujące na ściankach, wysyłane na NYFW. O Kamie w życiu bym nie usłyszała, gdyby nie niemodne. Pozostałe nominowane dziewczyny kształtują obraz polskiej blogosfery, stają się coraz bardziej wpływowe, więc rangę ich wpadek należy mierzyć inną miarą niż żenujące sesje jakiejś prowincjonalnej dziewuszki z emocjonalnymi problemami.

      Usuń
    6. Anonimowy z 15:11, mam dokładnie te same odczucia. Stopień żenady najbardziej widać porównując skalę i kontekst tej żenady. O Kamie na Pudlu nie będzie nigdy, zawsze zostanie takim lokalnym, marginalnym blogowym zjawiskiem. Jeśli jednak chodzi o Szarłajzę - tutaj wybór jest dla mnie oczywisty. Za parcie na szkło, za gówno w błyszczącym papierku, za pustkę, żenadę, nieuctwo i ignorancję. Żenada roku 2013 i już się boję roku 2014, bo jest coraz gorzej.

      Usuń
    7. Oj zgadzam sie na 150 %. Dostaniesz ode mnie za ten koment miętowego miętuska :-)

      Usuń
  6. wszystkie te blogerki to tylko nabic i wystrzelic.

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja mam taką rozkminę...Tuskowa, reklamela czy szałajza...ja jebcze. przemyśle to na pubsterce i zaglosuje rano. niemodne kocham Was.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie Mercedes wypadła blado u Wojewódzkiego, wyuczyła się na pamięć regułek aby udowodnić, że nie jest głupia, sam tekst Wojewódzkiego, coś w stylu, czy to wszystko co chciała powiedzieć i przekazać, zdradza, że Jess już przed nagraniami wiedziała dobrze co powiedzieć aby nabrać naiwnych widzów na to, że posiada wielką wiedzę na temat mody. Nie twierdzę, że tak nie jest tylko ciekawe czy gdyby zapytać się jej o to samo przed telefonem Wojewódzkiego to czy tak ładnie opowiadałaby czym jest dla niej moda, bla bla bla. Może i miała coś do powiedzenia, ale mnie to wkurwia gdy na siłę ktoś próbuje udowodnić swoją mądrość. Jess nie jest naturalna, wszystko robi pod publikę, bo chce być najlepszą, najmądrzejszą szafiarką, a tak naprawdę wszystkie te dziunie to tępe dzidy, tylko niektóre potrafią lepiej udawać. K.A

    PS. Wesołych świąt i świetnego sylwestra wszystkim niemodnym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wszystkie. Ale Jess fakt, potrafi omamić, że jest alfą i omegą, pamiętam, jak raz napisałam na jej fanpejdżu że takie rzeczy to i ja wiem, bo też interesuję się modą i że nie jest najmądrzejsza w tej dziedzinie (a pod spodem same ochy i achy, Jess, jaka jesteś obeznana w temacie, jaką masz ogromną wiedzę, ach) i od razu spadł na mnie grad pocisków że zazdroszczę i że mam kompleksy. Bo Jess JEST najmądrzejsza! O kim mówisz? Macademian czy Maff? jeny, co za ciasnota umysłowa... jak się siedzi tylko na fejsbuku i przed tv nic dziwnego, że takie miałkie pojęcie o świecie się posiada i zna 5 blogerek na krzyż.

      Usuń
    2. A Ty myślisz, że inni goście nie przygotowują się do programów? Nie przygotowują gotowych odpowiedzi na prawdopodobne pytania?

      Usuń
    3. Karolina chodzi mi o najpopularniejsze (niestety) blogerki czyli Maff, Macademian, Jess i Szarliza, czyli dziewczyny, które "są komercyjne" i lansują się na ściankach. Tak, zdaję sobie sprawę, że jest wielu rewelacyjnych blogerów i blogerek, którzy znają się na tym co robią :) W tym poście niemodne poruszają tematy wpadek itd. więc nie widzę sensu pisania o blogerach, których sprawa nie dotyczy ;)

      Agnieszka, tak wiem że inni przygotowują się do programu, to jest normalne, tylko że większość nie uczy się na pamięć regułek, które późnej recytuje udając przy tym, że zjadło się wszystkie rozumy. Wystarczy porównać wypowiedzi Jess do innych gości i widać różnicę kto jest spontaniczny i wie o czym mówi, a kto na siłę próbuje udowodnić, że jest ekspertem chociaż jeszcze mu do tego daleko :) Pozdrawiam :) k.a

      Usuń
    4. Zgadzam się. Dżesy wizja sukcesu jest powierzchowna - bycie nobilitowaną i uważaną za dobrą blogerkę, a nie faktyczne bycie dobrą co wymagałoby zrezygnowania od czasu do czasu z warszawskich imprez po to żeby przysiąść i zrobić coś solidnego. A nie tylko latania po telewizjach i mówienia wzniosłych, ale pustych słów, tyle że w przekonujący sposób. Kolejny (a może i główny) aspekt sukcesu według Jessiki to bycie w śmietance towarzyskiej i zarabianie hajsu na luksusowe rzeczy, co ma z daleka krzyczeć 'sukces!!!' i oddzielać ją grubą kreską od szarej masy ludzików z polakowa. Ona jest może nawet gorsza niż powiedzmy Charlize, bo ta druga jest prosta i głupia, więc pewnie ostatecznie przeminie, a Jessica - przy swojej dupnej wartości merytorycznej - to wyrafinowana osoba, która z powodzeniem nabiera masę ludzi na to swoje pieprzenie pod publiczkę.

      Usuń
  9. Widziałyście nagranie annnnyyyyannnnyyy ? Szkoda , że wcześniej nie nastroiła pianina :)

    Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak możesz ją krytykować, jest taka piękna, mądra i zdolna :D z tymi swoimi wyfotoszopowanymi włosami, ukraińskimi studiami i kolędą na poziomie wczesnej podstawówki :D

      Usuń
    2. oesssuuu... żal jej było tej stówki na stroiciela? a w jakim to rytmie jest zagrane bo nie ogarniam....? czy nasze blogerki na prawdę nie potrafią zrobić czegoś przynajmniej przyzwoicie? Idę się napić żeby mi się to do cholery nie przyśniło.

      Usuń
    3. Szczerze się przyznam, że też spodziewałam się więcej. Mimo wszystko zrobiło mi się miło, bo mogłam powspominać czasy gdy byłam z dzieckiem i z uporem maniaka sama uczylam się grać a potem też rzępoliłam kolędy na pianinie. Przy czym dla kogoś, kto nigdy się nie uczył i słuch ma jako-taki to było już coś :P

      Usuń
    4. oto cały sekret wyfotoszopowanych włosów annnyyyyyyyyyyyyyaaaaaaaaaannnyyyyy
      http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=37551117#post37551117

      Dot.: Moda, która Cię "rozwala" cz.VI

      --------------------------------------------------------------------------------
      2012-11-11, 11:47 #2928

      "Nie wytrzymam, muszę się w końcu odezwać.

      Muszę przyznać, że sama byłam w szoku kilka dni temu. Zmuszona brakiem czasu bardzo często przekazywałam zdjęcia do obrobienia koleżance. Nie zauważałam żadnych niedociągnięć ( lub raczej naciągnięć ), ponieważ Jej zadaniem było jedynie rozmazanie tła i zabawa kontrastem, natężeniem światła, nasyceniem. Nie mogli tego zauważyć również moi bliscy, Rodzina, Chłopak, znajomi, a nawet 'serdeczne' osoby anonimowe z mojego rodzinnego miasta, czy też uczelni, dlatego, że naprawdę nie muszę sobie niczego doklejać w fotoszopie, którego nawet nie mam i podejrzewam, że nie umiałabym obsłużyć. Gęstość i faktura włosów, które możecie obejrzeć w notkach na blogu jest w 100% naturalna, ale myślę, że nie ma sensu się dłużej tłumaczyć. Osoby, które mnie znają wiedzą jak wyglądam na żywo, a te które nie miały i nie będą miały okazji, żeby się przekonać o mojej autentyczności - nagram wkrótce jakiś filmik, żeby wszystkich uspokoić.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Ania. "

      najlepiej zwalic na koleżankę:)

      Usuń
    5. Jedna zwala winę na chłopaka, że hejtuje Faszionelkę, inna opowiada, jak koleżanka ją podtępnie wyfotoszopowała. I jedna, i druga zyskałaby klasy i szacunku, gdyby się po prostu przyznały.

      Usuń
    6. o co chodzi z jej studiami na Ukrainie?

      Usuń
    7. A o co może chodzi

      Usuń
    8. Anonim z 13:53 - chodzi o to, że Ania studiuje medycynę na Ukrainie :)

      Usuń
    9. wow ale sensacja, studiuje gdzie chce i nie wiem czym sie tak fascynujecie

      Usuń
  10. Nie zdawałam sobie sprawy, że tyle się wydarzyło w tym roku. Dopiero teraz gdy przeczytałam, przypomniały mi się te wszystkie żenady. Czytam i co jedno to 'lepsze'. Mam dylemat na kogo i na co zagłosować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kto to - znana blogerka - pkt 2 blogerskich wpadek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz wiem :))) ale niezorientowana jestem...

      Usuń
  12. Dużo tego :D Trzeba dobrze się zastanowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak się wydało, że annaaanna studiuje na Ukrainie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o co w ogóle chodzi z tym studiowaniem na Ukrainie??

      Usuń
    2. Chyba ktoś z jej otoczenia tu wypaplał

      Usuń
    3. Ano, ktoś napisał. Dodał jeszcze jakieś smsy z młodości, opowiadał o jej "graniu na pianinie" podczas szkolnych akademii i jeszcze jakieś cuda o jej dziwnych podrywach, a także jak udawała Britney Spears i kazała się tak do siebie zwracać. Tutaj albo na wizażu :D

      Usuń
    4. Studia na Ukrainie są płatne. Ukraina słynie też z tego, że za pieniażki dostaniesz wszystko: stopień doktora, super pracę i dalej można mnozyć przykłady. Na medycynę na Ukrainie trafiają odpadki, które nie dostały się na takowe studia w Polsce (lekarki, ratownictwo, pielęgniarstwo) i zazwyczaj mają cholerne parcie na bycie lekarzem. Płacisz, masz. Nie chcę mówić, że poziom jest kiepski (chociaż po takowych studiach w Polsce pracy się raczej nie dostanie) .Mój chłopak skonczył stomatologię w Kijowie . A że jest rodowitym Ukraińcem opowiadał mi nie raz jak wygląda studiowanie "ewropejców" ,bo tak nazywaja studentów z Polski czy Czech. Maja fory ile wlezie, zaliczają przedmioty kiedy chcą, ogólnie są lepiej traktowani niż studenci ukraińscy . Ponadto oceny także można kupić (nie zarzucam, że Annaaanna tak robi, ale piątka za kopertę nikogo tam nie dziwi). Az drżę na myśl, że mogłabym trafić do takiego lekarza. Nie chcę generalizować że lekarze po studiach w Polsce sa lepsi, bo wszędzie trafiaja się partacze. Jednak znając realia studiowania na Ukrainie (robiłam tam licencjat na filologi rosyjskiej) wiem też że przymyka się oczy na wiele spraw chociazby dlatego, że w kopercie są "jewra", albo dlatego żeby pokazać jakim cywilizowanym i otwartym na innych państwem jest Ukraina. Jest to bardzo krzywdzące dla samych Ukraińców, a opinia o ukraińskich studiach medycznych jest fatalna. Sasza (tak, tak każdy ze wschodu jest Saszą, Miszą albo Iwanem :P) pracuje w Polsce jako pomoc stomatologa (chociaż ma takie same wykształcenie jak jego szef) i chcąc pracować w zawodzie musi zdawać LDEP w Polsce. Tyle o studiowaniu na Ukrainie. Mam nadzieję, że urzekła Was moja historia ;-)
      Może Annanna - świadoma takiej renomy ukraińskiej medycyny - zwyczajnie w świecie boi sie przyznać, aby nie popsuć swojego wizerunku wspaniałej, ciepłej, pracowitej młodej kobiety? Abstrachując od tematu Charlize M. miała w sobie chociaż tyle odwagi moralnej by po milionowym wytknęciu jej zmienionego nosa, wymyśleć historyjke o złej piłce i przyznać się "tak, zrobiłam sobie nowy nos".
      Wesołych świąt ;-)

      Usuń
    5. Takie gadanie to sobie może każdy wymyślić. Po tym jak na Pudelku objechali moją koleżankę od luksusowych dziwek i debilek bo rodzice płacą za jej studia, to już w nic od anonima tak łatwo nie uwierzę jeśli nie ma jakichś dowodów.

      Usuń
    6. MałyJeż to smutne i jednocześnie wszyscy zazdrościmy ci, że masz koleżankę o której piszą na Pudelku. Szacun. Przypij pione!
      Nikt Annie ze zarzuca łapuwkarstwa (czytanie ze zrozumienie jest obowiazkowe na maturze) tylko opisuje realia studiów na Ukrainie. A autorka wspominala, że sama studiowała w Kijowie, jej chłopak też.

      Usuń
    7. łapówkarstwa*

      polecam słownik

      Usuń
    8. A jaki dowód ma mieć?? Filmik z wykładów?? Z przekazywania koperty?? Opinie na temat studiów na Ukrainie są raczej negatywne, ale wszedzie znajda się plusy i minusy. I tak, szacun za koleżanę z pudla xD

      Usuń
    9. Mały Jeżu, ja tylko opisałam swoje - a właściwie nie swoje tylko chłopaka - doświadczenia ze studentami m.in. z Polski, przez co są tak bardzo subiektywne. Owszem, studia na Ukrainie nie mają samych minusów, np. że mają zdecydowanie wiecej praktyki niż ci w Polsce. Chodziło mi jednak o stosunek do studentów niż o kwestie merytoryczne. A medycyna to nie sa małe pieniądze, trzeba jakoś "zachecić" ludzi by przyjeżdzali, studiowali, dawali hajs. Nie każdy student-Polak na Ukrainie to imbecyl, ale wiekszość to jednak odpadki.
      Byc może takowe pobłażanie wystepuje tylko na medycynie? Nie wiem. Ja na swoim kierunku - jako jedyna Polka - dostałam niezłe "baty" i musiałam naprawdę dużo dawać z siebie, aby dorównać studentom z Ukrainy (chociażby w kwestii akcentu, nie mówie już o nadrabianiu braków w słownictwie np. mowie potocznej + nauka bieżacych zagadnień). A i u mnie były gwiazdeczki, które nie wiedziały kim byl Bułhakow i miały same dobre oceny. Przypadek? Nie sądzę.

      Usuń
    10. BEEEEEKA Z ANKI xD

      Usuń
    11. MalyJez, twoja koleżanka to tzw. Najbrzydsza polska celebrytka Wojnarowska? xD

      Usuń
    12. A MałyJeż nie odnosi się do wcześniejszego Anonima, tego, który w ogóle puścił plotę, że Anka studiuje na Ukrainie? Ja tak trochę nie wiem, ktoś przyszedł, napisał, że annaaaaaaaaaaaaanna nie studiuje w Polsce, wszyscy to podchwycili i mają bekę, a może ona ma na imię Pszemek i studiuje jednak w Pl?

      Usuń
    13. anonim 02:18 - o tym samym pomyslalam :D:D

      Usuń
    14. Anka studiuje na Ukrainie, wierzcie bądź nie ;] Tak samo jak jej kochany, młodszy i zdradzający chłopak, Krzysiek :) życie idealne na pozór. A naprawdę to nic nie je, tylko chodzi na zakupy i się lansuje. Jej plany lekko nie wypaliły, bo kiedyś chciała być chirurgiem-plastykiem i miałaby na to szanse, na szczęście zmienili prawo. Na blogu dawniej opowiadała, że będzie plastykiem, a teraz wymarzona specjalizacja to tajemnica taka, jak i miejsce studiowania.

      Usuń
    15. Oczyweiscie, ze studiuje na Ukrainie, gdyby nie studiowala to mozna by bylo ja w komentarzach prawdopodobnie o studia zapytac a ona wszyyyystko kasuje ;) no i gdyby nie uczyla sie tam na pewno by to tu czy gdzie indziej sprostowala takie ploty

      Usuń
    16. jakies dowody masz, ze chlopak ja zdradza (jak tak, to moze podeslij je ance), czy tak sobie pleciesz bzdury?

      Usuń
    17. Aniu, nie unoś się tak. :)

      Usuń
    18. w tym rzecz, ze ania nie jestem, tylko rozsiewanie takich plotek to chamowa

      Usuń
    19. Dzizas... Ale ktoś ma tu chorą obsesję. Obstawiam od jakiegoś czasu zazdrosną psiapsiółę... Jak w pysk. Co za bazarowe tandetne babskie plotkowanie....
      Ta Annaanna, czy jak jej tam to musiała zaleźć za skórę, ładniejsze i bogatsze to dziewczę, bo nie zaglądam!?? Ale po hejcie sądząc, raczej...

      Usuń
    20. Nie załazi się za skórę byciem bogatym czy urodziwym [jest ładna, ale nie aż taka bogata], ale czymś innym. Powiedzmy, że to mała zemsta za pewną przykrość. Nie mniej jednak napisałam miesiące temu tutaj prawdę o Ukrainie, ale zdradzie nie wiem.

      Usuń
    21. O chirurgii też nie mam pojęcia.

      Usuń
    22. I dodam tylko, że czekam już ponad pół roku na ten pozew sądowy za wyjawienie tej niesławnej informacji o Ukrainie i na to, że, cytuję, "tatuś mnie załatwi".

      Usuń
    23. Uuu, a co to za przykrość.. ?

      Usuń
    24. chętnie poczytałabym ten wątek na wizażu, ma ktoś link?

      Usuń
    25. Ma ktoś linka do tych komentarzy dotyczących udawała Britney Spears przez Anie? :D Też chętnie to przeczytam :D
      Ania mogłaby w końcu przyznać się do tego, że studiuje medycynę na Ukrainie. Nie wiem dlaczego tak to ukrywa... No ale teraz wiadomo dlaczego nigdy nie odpowiadała na pytania dotyczące miasta, w którym studiuje.

      Usuń
    26. *udawania ;)

      Usuń
    27. Wydaje mi sie że to bylo na NP ale Ania zlecila cenzurę ;)

      Usuń
    28. Ania zleciła nam cenzurę odnośnie komentarzy w których pojawiały sie imiona i nazwiska jej bliskich, nie było niczego o jej alter ego Britnej ani o ukrainie :)

      Usuń
    29. Ja nie znając Ani, jestem wręcz przekonana, że studiuje we Lwowie. Wystarczy dokładnie przyjrzeć się jej zdjęciom - wiele z nich zostało zrobionych na Polach Marsowych. Jak ktoś nie był we Lwowie, polecam porównanie z Google Earth postów: Emu Stinger Hi i Raspberry Elegance.

      Usuń
    30. Podeślijcie komentarze dot. Britnej!

      Usuń
    31. Anonim z 22:27 - faktycznie :D

      Usuń
    32. Znalazłam na NP taki komentarz:

      "Mnie blogosfera nie interesuje w dużym stopniu. Weszłam przez przypadek na bloga annaaaanna i... szok. Dziewczyna, z którą chodziłam 9 lat do szkoły. o.O Wtedy zaczęłam czytać i posty, i komentarze. Powiem wam, że ona po prostu taka jest. Jej jest na rękę, że myślimy, że kupuje sobie co chce i za ile chce. Strasznie lubi się chwalić. Kiedyś w czasach szkolnych przysyłała wszystkim regularnie smsy, co dzisiaj dostała od rodziców, np. "Dzisiaj mama kupiła mi dwa staniki, a tata powiedział, że na urodziny dostanę kucyka albo vespę". Oczywiście nic nie dostawała, bo nie są wcale tak masakrycznie bogaci."

      Usuń
    33. Na bank studiuje na Ukrainie, nawet na swoim fb należy do grupy dot. organizowania imprez we Lwowie

      Usuń
    34. jest Bijąse Podkarpacia, jast i Britnej Podlasia ..czekam kto zostanie Rijaną..

      Usuń
    35. "Britnej Podlasia" - hahaha, dobre! :D

      Usuń
    36. O, widzę, że jest tu ktoś z naszej gimbazy w Siemiatyczach. Ciekawe kto to :D ja Britney pamiętam. Pamiętam jej warkoczyki i wycieczkę, na której kazała tak do siebie mówić. 16-letnia dziewczyna. Ha. I szkołę muzyczną, aby być jak Britney. I piżamowy talent szoł, na którym wystąpiła jako... Britney. xD

      Usuń
    37. Co wy wymyslacie z ta britney? Ja bylam z nia w klasie i nie przypominam sobie zeby kazala tak na siebie mowic. Po co takie rzeczy wymyslac? Troche taktu dziewczyny...

      Usuń
    38. Cześć, Ania. A właściwie Britni.

      Usuń
    39. Ktokolwiek stanie tu jakkolwiek w obronie jakiejs blogerki od razu dostaje taki komentarz w odpowiedzi, nie sadzcie wszystkich swoja miarą.:P

      Usuń
  14. Makademian strasznie mnie rozczarowala. Napisalam kilka razy grzeczne komentarze,zeby zatrudnila nativa do sprawdzania wersji angielskojezycznych na blogu bo sa pelne bledow-nigdy sie nie pokazaly. A dobrze jej zyczylam. Po tym i po kilku innych wybrykach zaczynam myslec,ze jednak jest jedynie, jak to ja moj malzonek nazywa, "piniata girl". A szkoda, bo sie dobrze zapowiadala.
    Wesolych Swiat dla NP i wszystkich czytelniczek waszego blogu.
    Xavi's Mum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ją uwielbiałam i kibicowałam od samego początku, pierwsza lampka zaświeciła mi się po kwietniowej edycji fashion week, kiedy ktoś skrytykował jej kreację (tą z tiulową spódnicą/suknią do ziemi i wielką kokardą na głowie). Skrytykował, ale w merytoryczny i kulturalny sposób, bez żadnego chamstwa czy uszczypliwości, na co Tamara odpowiedziała coś w stylu 'a kim ty jesteś, że śmiesz mnie krytykować?' ... trochę od tamtej pory nabrałam do niej dystansu, bo im bardziej zyskuje na popularności, tym mniej ma pokory... zauważyłam też, że kasuje nieprzychylne komentarze, chocby nawet napisane najmilszym tonem, nie mającym na celu obrazy czy uszczypliwości.

      Usuń
    2. Podepnę się pod te komentarze, chociaż mam refleksję z innej beczki. Lwiej części szafiarek przydałby się modny ostatnio "luz w dupie". Śmiać mi się chce z tej wielkiej spiny i wściekłej moderacji komentarzy, zwłaszcza wtedy, kiedy staty idą w górę (niezależnie od tego czy fani są kupieni czy nie).

      A śmieszy mnie to tak bardzo, gdyż jedną niemodną nogą siedzę w środowisku szeroko pojętej rozrywki video, a co za tym idzie, na youtube mam kilka ulubionych kanałów prowadzonych przez, jak to powszechnie się mówi, zagrajmerów. Ludzie, którzy grają w gry i udostępniają to w sieci. Większość to niemodni, zwyczajni faceci.

      I ci oto zagrajmerzy mają o wiele większe staty - choćby na fb - niż taka Charlize czy Jess: Rojo - ponad 150.000 fanów, Rock - prawie 230.000 (!!!), skkf - ponad 180.000, MagdalenaMariaMonika - 100 tys. - swoją drogą, jedna z niewielu popularnych grających babek i kilku innych, którzy przerkoczyli sto tysięcy. Generalnie jestem świadoma, że cyfry nie mają większego znaczenia, bo odbiorca jest inny, ale ci ludzie mają OGROMNY dystans do krytyki. I uwierzcie mi, że szafiarki nie chciałby dostać takiego hejtu jaki dostał np. Rock, kiedy grupa internautów uwzięła się na niego za youtubowe zarobki. To, co piszą Niemodne, jest co najwyżej delikatnym pstryczkiem w wyfotoszopowany nosek. Kiedy spojrzy się szerzej na społeczności internetowe, w których można wyróżnić jakieś "sławy" szafiarki to tylko tupiące nóżką, wściekle cenzurujące swoje bagienko dziewczątka...

      Czasem zagrajmerzy mają w swojej "ofercie" vlogi, czyli gawędzą sobie o czym dusza zapragnie - więc porównuję sobie czasem bełkot tych glamprincessek (da fak z tą nazwą?) i tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że czysty, chamski hejt nie bierze się znikąd. Jeżeli ktoś ma coś do powiedzenia to robi to solidnie i konkretnie, a nie pier.oli słodkim głosikiem jak do grupy upośledzonych.

      Bawi mnie ta wielka spina Macademian, bo ona poważnie uwierzyła w to, że jest na tyle dużym autorytetem, że wszelki głos opinii mijającej się z jej racjami jest wylewaną frustracją polaczka - cebulaczka. Weź dziewczyno stań koło takiego Rocka, który też się pojawiał w telewizji i porównaj swój poziom kompetencji z tym niepozornym facetem.

      Wiem, że mieszanie mody i gier to tak jak zapalić Jankee Candle przy przydrożnej kapliczce, ale kilku takich popularnych zagrajmerów jest idealnym przykładem na to, że internetowa sława nie jest magicznym kluczem otwierającym bramy niebieskie. A już na pewno nie jest przyzwoleniem na jawne chamstwo przystrojone w łachy z sieciówek.

      WTF, co ja piszę. W każdym razie mam nadzieję, że wiecie o-co-cho.

      PS Tych moich ulubionych zagrajmerów wyróżnia jeszcze jedno - oni nie pier.olą co chwila, jaką to wielką życiową pasją są gry. Oni tak zwyczajnie robią swoje. I póki co wychodzi im to świetnie.

      Usuń
    3. i na drugą nóżkę też!

      Usuń
    4. "tak jak zapalić Jankee Candle przy przydrożnej kapliczce" <3

      Usuń
    5. Szczerze powiem, ze jakby mi ktos zwrocil uwage kulturalnie na bledy, zdjecie na ktorym czegoś nie zauwazylam itp. to tez nie opubikowalabym komentarza tylko naprawiła błąd i - jesli bylby pozostawiony np. adres mailowy - podziękowała.

      Jak ktos, na przykład wasza kolezanka ubierze bluzkę na lewą stronę (wiem, głupi przykład) to krzyczycie tak by kazdy slyszal i wiedzial czy dyskretnie zwracacie uwage ;)?

      Usuń
    6. Derpina, bardzo trafne podsumowanie, next round's on me! : )

      Usuń
    7. Anonim 10.19
      "Jak ktos, na przykład wasza kolezanka ubierze bluzkę na lewą stronę (wiem, głupi przykład) to krzyczycie tak by kazdy slyszal i wiedzial czy dyskretnie zwracacie uwage ;)?"
      ta logika mnie rozwala....
      Jeśli zarabia kasę na noszeniu tej bluzki i jest to jej praca którą powinna wykonywać z wszelką starannością, a do tego tworzy filozofie i ideologię do zwykłego noszenia zwykłej bluzki która ma podpierać jej wątłe ego to oczywista że KRZYCZYMY a NAWET DRZEMY MORDĘ!

      Usuń
    8. Derpina : jestes bordo na wykopie ;p

      Usuń
    9. Anonimie z 25 grudnia 2013 21:45:

      To dlaczego komentarz obnażający niekompetencję, niechlujność czy inną nieprzyjemną rzecz ląduje więc na blogasku takiej dziewoi tak jakby chciało się jej po prostu zwrócić uwagę, że powinna coś poprawić? Trochę konsekwencji - to tak jakby napisać do Faktu list wyśmiewający wszystkie smaczki tego pisemka i jeszcze "inteligentnie" dziwić się, że nie został opublikowany.

      Spójrz na te dziewczyny, skąd wzięły się Niemodne Polki? Z potrzeby mówienia wprost, z potrzeby obnażania cudzej fuszerki, blogowych prowizorek, które czytelnika powyżej 16 roku życia przyprawiają o jakichś paskudny ból oczu bez pielęgnowania w sobie złości, że jakaś blogerka nie raczyła opublikować komentarza którego w sumie nie opublikowałby nikt o zdrowych zmysłach.

      Usuń
    10. Nie wiem, czy jest na to dobra metoda. Trafiłam kiedyś na bloga osoby z mojej branży, wyróżnionego nawet w konkursie blog roku. I złapałam się za głowę... Mnóstwo podstawowych błędów merytorycznych, których można było uniknąć zerkając do wikipedii (powiedzmy, że byłby to blog podróżniczy, w którym autorka pisze, że bazylika św. Piotra jest katedrą Rzymu). Pod może 4-5 notkami napisałam dość uprzejme komentarze, wskazując błędy i ... wtedy się zaczęło. Autorka poprawiła niektóre błędy, ale wykasowała wszystkie moje wpisy i napisała rzewną notkę do swoich słodkopierdzących czytelników - oj, mój blog zaatakował jakiś troll-nolife, który całą noc spędził wychwytując moje wyimaginowane błędy. I zablokowała anonimowe komentarze. Wpisałam nieanonimowy, uprzejmy, żem nie troll a koleżanka po fachu, nocny marek i chciałam tylko zwrócić uwagę na błędy rzeczowe - usunęła i wysmażyła zjadliwą wiadomość prywatną, w której szantażowała mnie, że no... ewentualnie pozwoli mi znów komentować o ile się ujawnię - imię, nazwisko, uczelnia. Ona mnie sprawdzi i ewentualnie odblokuje. A że środowisko wąskie a autorka pochodziła z rodziny o dużych koneksjach - strach się bać, do czego by to wykorzystała.
      Wydawało mi się, że to specjalność topowych blogerów "zawodowych", ale jak widać to raczej kwestia mentalności i sposobu radzenia sobie z krytyką.

      Od tej pory bronię prawa do komentowana anonimowo lub pod nickami jak niepodległości ;)

      Usuń
    11. anonimie z 15.06 , chyba coś Ci się pomyliło.... Twa wypowiedź (mniemam) była skierowana do anonima z 10.19.
      Co do publikowania bądź nie, negatywnych komentarzy.... hmm.... stawiam głowę swą, że się mylisz merytorycznie. To zależy z jakiego poziomu jest ten komentarz. Na przykładzie naszych ulubionych blogerek widać, że puszczają komentarze do których mogą się przyczepić i we własnych oczach głównie wygrywać takie "konwersacje" Wybitnie inteligentni blogerzy puszczają też ordynarne hejty bo nic tak nie robi ruchu na blogasku jak parę ordynusów pegeerusów.
      anonimie z 17.01
      Piętnuj na swoim blogu, bez owijania w bawełnę i podawaj linki. Ośmieszaj arogancję i brak podstawowej wiedzy. Będziemy Ci wszyscy wdzięczni i w pogoni za sensacją zrobimy Ci troszkę wejść na blogaska, Powodzenia!

      Usuń
  15. Przeczytałam co chciałam i o ile niektóre występy blogerek mi umykają albo wpadają na chwilę do głowy i tak szybko, jak wpadną to uciekają, to zaczynam się zastanawiać, czy profil psa Fashionelki nie przebił vi vi vi. O ile Charlize mogła być nieco zestresowana ( w końcu tv, wielki świat mody itp) i mogło jej się wymsknąć o tyle profil psa, regularnie prowadzony, mnie bawi do łez !

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat reklama Maff dla Gatty to nie taka żenada, trochę felernie zbiegła się z czasem z Miłością na Bogato i sławnym tekstem o twarzy rajstop, inaczej może nie byłoby takich komentarzy. Chociaż Maff ma swoje wpadki, to jakoś najbardziej ją znoszę z tego blogowego "top", a nóg zazdroszczę jak... poza tym kto by nie chciałby być na bilbordzie z Beatą Tyszkiewicz, to już inny poziom reklamy niż te Fashionelki, szarlizy i inne takie. Nie to, że bronię Maff, ale akurat tego zazdroszczę (ha!). ale inne jej wpadki, cud miód i orzeszki, chociaż i tak nie dorasta do pięt Szarlizie i Kamci <3

    OdpowiedzUsuń
  17. zapewne teraz dam ciała, ale błagam o kapkę oświecenia - dopiero poznaję ten świat, światek...bagienko..?
    o co do diabła chodzi z ciastem Bannoffee w kategorii; Jedzenie i picie? że z gotowców? czy coś z tym przepisem nie tak?

    OdpowiedzUsuń
  18. kurdę, zastanawiam się jeszcze w jakiej kategorii dałoby się to umieścić, chyba "wpadki" ;) blogerka chillinofficial otworzyła sklep z ciuchami. podobno sama wybiera tkaniny i wzory ;> na typowym sweatshircie widnieje napis good hoodie... a kaptura jak nie było tak nie ma ;) to dopiero faszyn :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak wylewacie pomyje na Charlize, a ja właśnie dzięki Niemodnym zaczęłam regularnie na jej blogu. Stwierdzam, że wiele zarzutów jest postawionych niesprawiedliwie. W gruncie rzeczy najbardziej czepiacie się Charlize, Fashionelki, Jemerced, Macademian i Maff, czyli blogerek, które zdobyły największą popularność. Dlaczego? Poza tym mimo że nikt nie wie kim jesteście, jestem pewna tożsamości jedej z Was, ponieważ na początku blogowania linkowała na fb pierwsze wpisy, a teraz jeszcze i sklep online Niemodnych. Swoją drogą jeszcze rok, dwa lata temu widywałam ją w prasie modowej, gdzie niektóre z jej stylizacji były wyróżnione (w Elle był taki konkurs co miesiąc o danej tematyce). Ciekawe dlaczego już ta Pani nie chce być feszyn? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *regularnie bywać
      **jednej
      pisane z telefonu;)

      Usuń
    2. Sklep niemodnepolki nie należy do ekipy Niemodnych. To już było tutaj kilka razy wałkowane.

      Usuń
    3. Najwięcej NP linkuje Karolina Korwin-Piotrowska ;)

      Usuń
    4. zaraz sie okaze, ze KKP jest jedną z niemodnych xd

      Usuń
    5. Nawet w Bombie wspominala o NP. "Pszypadek":P?

      Usuń
    6. sklep Niemodne Polki nie ma nic wspólnego z nami. Nie tworzymy żadnych rzeczy na sprzedaż zarobkową, wyjątkiem są raz wypuszczone przypinki (które zostaną wypuszczone jeszcze raz jakoś w styczniu) z których dochód poszedł na cel dobroczynny. Pani która linkowała wpisy niemodnych na FB już nie nalezy do redakcji z własnej nieprzymuszonej woli. A my jesteśmy anonimowe ponieważ nie ma przymusu wykonywania hobby pod własnym nazwiskiem. Nie jest to nasza praca tylko zabawa. Tak, KKP jest Niemodną Polką, dwa razy :P

      Usuń
    7. Chyba jednak nie. Jak czytam jej statusy na FB to jestem pewna, że ona nie dałaby rady stworzyć żadnej notki z niemodnych.

      Usuń
    8. nie nooooo.... rzucasz niemodna taki tekst o KKP i ja nie wiem czy to żart czy serio. A chciałabym wiedzieć....

      Usuń
    9. no w morde, jakżesz mi ulżyło... bo już mi się potówki na czole zaczęły robić. Dzięki.

      Usuń
  20. do zenady roku dodalabym takze bez watpienia swiateczne zdjecia jessiki w bieliznie ;) haha
    nie ma to jak duch swiat!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ok pośmialiśmy się :D A może dodać kategorie: Najlepsze blogerki 2013 roku, aby pokazać, że można fajnie coś zrobić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawa polega na tym że nikogo się tutaj pozytywnie nie reklamuje.
      Jako wierna czytelniczka absolutnie się nie zgadzam.
      Ale gdyby niemodne miały na blogu taki mały kącik dobrego smaku z tekstami z "górnej półki" mówiącymi o rzeczach dobrych i niekoniecznie o samej modzie ale też wszystkim co dookoła niej to bym się nie pogniewała wcale.

      Usuń
    2. a po co dołaczać do lizania po pipce, które blogerki uprawiają we własnym towarzystwie? niech się smażą we własnym sosie, to jest blog, który ma za zadanie je wyśmiewać a nie głaskać po główce, bo tego głaskania w blogsferze jest za dużo

      Usuń
    3. A dlaczego kogoś nie reklamować jeśli jest dobry? :O

      Usuń
    4. albo chociaż jak wybieramy najgorszą stylizację to wybierzmy też najlepszą. Każda z nas wkleiła by linka ze stylizacją która jej się najbardziej podobała w 2013r. i byśmy głosowały

      Usuń
    5. Anonimie wyżej - bo nie na tym ten blog polega.

      Usuń
    6. To są Niemodne Polki. Pokazuje się tutaj żenadę i obłudę blogosfery. Jest portal Modna Polka, są lookbooki, rankingi, każdego dnia jest na jakiejś zeberce stylizacja dnia, opierające się na nieszczerym promowaniu przeciętniaków. Nie wiem po co zaśmiecać Niemodne tym, z czym blog ten walczy, mianowicie z zupełnym brakiem krytycyzmu.

      Usuń
    7. Eva idź stąd lepiej. Nie ogarniasz tematu.

      Usuń
    8. Eee no ale skoro Wasze zarzuty do tych ''Modnych Polek, lookbooków itd.'' to promowanie przeciętniaków to dlaczego nie pokazać tego, co wg Was jest ponadprzeciętne, fajne i zasługuje na to, żeby szersze grono to zobaczyło? Nie mówię, że popieram pomysł żeby od razu robić tutaj ranking najlepszych blogerek, ale nie rozumiem też dlaczego ten blog ma skupiać się jedynie na jechaniu po blogosferze skoro są też jakieś pozytywne jej aspekty.

      Usuń
    9. Może dlatego, że takich pozytywnych aspektów brak? lub występują w takim ułamku że ledwo można dostrzec.
      Co byłoby pozytywne? pomyślmy.... ja bym na przykład chciała przeczytać recenzję bardzo dobrej książki (dobrej nie jest tu jednoznaczne z modnej a wręcz jest jej zaprzeczeniem) polecanej na świąteczne wolne chwile. Do tego przegląd klasycznych wzorów torebek różnych marek. Z dobrym smakiem i dowcipem opowiedzianą historię fasonów które dominują dziesięciolecia. Kto był autorem czego, skąd się bierze obecna moda na złamane kolory torebek, ile kosztują torebki ręcznie robione i czy w PL ktoś dziś takie robi. Jaka była historia hand made w zdobnictwie torebek, jakaś lista galerii może do tego...? I o apaszkach bym chciała poczytać, o tym jak się i gdzie maluje się na jedwabiu, czy istnieje jeszcze u nas Milanówek? Losy rodzin które go zakładały i ich dzisiejszych potomków są frapujące. Co to były za jedwabne malowane chustki które na głowie nosiła Jackie Kennedy.? Bardzo często ten motyw pojawia się w filmach o niej. Ale o co w tym chodzi?
      Gdzie coś takiego przeczytam? NIGDZIE. A dlaczego? bo żeby coś takiego napisać trzeba mieć wiedzę, lekkie pióro i pasję. Nie widzę tego u absolutnie żadnej bogerki modowej.
      Ale jeśli ktoś taki adres zna to proszę niżej podać. Bardzo byłby to miły świąteczny prezent.

      Usuń
    10. brawo anonim 17.40.
      a na fali szeroko pojętych i powstających blogów lajfstajlowych chciałabym powiedzieć, że oczekuję od nich czegoś więcej niż zdjęcia "to ja czytam książkę, 'to ja reklamuję czekoladki", "to ja informuję was o konkursie" i "to ja w nowym płaszczu". Ale jakie życie taki lajfstajl… Pytanie tylko jak nudne życie mają czytelniczki takich blogasków, że się nimi podniecają?

      Usuń
    11. Anonimowy z 17:40, a weź Ty załóż takiego bloga. Mówię poważnie. Załóż, podaj adres, a jedną wierną i stałą czytelniczkę już masz. Pozdrawiam świątecznie. :)

      Usuń
    12. to ja anonim z 17.40.
      No kurcze ale się rozpłynęłam.... w samozachwycie. Czasem tak mam. Dziękuję.
      Nie powinnam tego pisać, mam tego pełną świadomość. Ale jak się na drugie imię ma przekora...ciężko zapanować.
      Miałam pomysł by od czasu do czasu coś takiego pisać dla niemodnych, Ku pokrzepieniu serc tych którzy pragną więcej. Na razie czekam na decyzję redaktorek. Ściskam.

      Usuń
  22. A gdzie wpadka z pozyczona fotka widoku na Poznan,ktora Jemerced zamiescila niczym swoja,bez podawania autora,a potem usunela po komentarzu autora?;)))

    OdpowiedzUsuń
  23. mnie zabraklo kategorii 'fotoszop roku' - kama z jej rozmazywaniem tla by zwyciezyla :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Naturalne tluszcze z przetluszczonych wlosow sa wspaniala ochrona dla wlosow, a tluszcze zapobiegaja utracie wody ze skory, wlosow itp wiec jednak nawilzaja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słowo zapobiegać utracie nie jest tożsame ze słowem nawilżać :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. przepraszam ale wycięłam 2 komentarze :( spróbuję je przywrócić

      Usuń
    4. jednakze: "And oil and water doesn’t mix but hair penetrating oils are the exception to the rules. These oils aid the hair by increasing its ability to absorb and retain water molecules. These oils are coconut, olive and avocado oils."

      Usuń
    5. ale olej (tłuszcz) sam w sobie nie nawilża, jedynie pomaga utrzymac nawilżenie. To jest różnica. I o to nam chodziło :)

      Usuń
    6. Poza tym - jest różnica pomiędzy nałożeniem na kilka godzin przed myciem czystego oleju kokosowego a łażeniem z włosami pokrytymi łojem na którym zdążyły się już rozwinąć bakterie i zebrać wszelkie zanieczyszczenia z powietrza, złuszczony naskórek i... lepiej nie wiedzieć co jeszcze. Poza tym łój/sebum to nie czysty tłuszcz, ale jego mieszanina z woskiem i innymi substancjami. "Przetrzymywanie" włosów nie tylko nie nawilża, ale może być groźne - sprzyja rozwojowi grzybic i innych chorób skóry, zapycha mieszki włosowe i pory, może nasilać wypadanie włosów.

      Usuń
    7. Rozumiem o co wam chodziło, rzecz w tym, że nawilżanie to całość procesu ograniczania ucieczki wody przez pow. skóry czy włosa. Myśle, że nasze niezrozumienie wynika z tego, że samo słowo "nawilżanie" jest nieco mylące, przynajmniej dla mnie, bo kojarzy mi sie z czyms aktywnym, dodawaniem wody, a nie tylko pasywną barierą.
      W przypadku włosów tłuszcz czy silikon to często wystarczający składnik nawilżający, substancje higroskopijne mogą byc zbędne lub nawet niewskazane w pewnych warunkach i dla niektórych włosów.

      Anonim od wycietego komentarza

      Usuń
    8. chodzenie z tłustymi włosami jest przede wszystkim obrzydliwe więc może nie ma sensu się o nie spierać:p

      Usuń
    9. Silikony nie nawilżają! To - podobnie jak oleje - EMOLIENTY a nie HUMEKTANTY. Nie nawilżają, ale chronią przed utratą wody..Jak jej we włosie/skórze nie ma, to jej w środku nie zatrzymają. Całość procesu to nawilżenie (humektanty) i zatrzymanie wilgoci i innych składników odżywczych we włosach/skórze (emolienty). Skórę można nawilżyć od środka (pijąc dużo wody), więc od biedy samo zatrzymanie wody (emolienty) może zapewnić stały poziom nawilżenia. W przypadku włosów to niemożliwe, więc obklejenie wysuszonych włosów silikonem ("pasywna bariera") nie zapewni im nawilżenia. Dobra odżywka powinna mieć oba rodzaje składników.
      Ale rzeczywiście substancje higroskopijne używane bez osłony emolientowej mogą zaszkodzić włosom - przy temp. poniżej ok. 5 st i powyżej ok. 25-30 st. Może skończyć się puchaczem/afro ;)

      Usuń
    10. Jeszcze raz - nawilżanie to całość procesu ograniczenia ucieczki wody. Całość. Nawilżać mozna używając emulsji (woda, humektany, okluzyjne) lub samych skł. okluzyjnych. Mówienie, że silikony nie nawilżają, bo to emolienty, a nie humektany jest sprzeczne z definicją nawilżania.
      Nie ma możliwości by nie było wody w skórze/włosie. Człowiek składa sie gł. z wody i codziennie ma z nią kontakt myjąc sie.
      Puszenie to nie jest kwestia temperatury, tylko wilgotności powietrza - włos puchnie, łuski sie podnoszą i robi sie szopa.

      Usuń
    11. Silikony nie nawilżają ani nie odżywiają! Nie dostarczą do skóry/włosa wilgoci, bo ani nie ułatwią jej przeniknięcia (wręcz przeciwnie, mogą utrudnić wchłanianie składników odżywczych i nawilżających) ani nie mają zdolności by ją związać w skórze/wewnątrz włosa (jak np kwas hialuronowy). Zatrzymają we włosie/skórze tylko to, co już w nich jest. Zakręcenie słoika nie sprawi, że wody w środku przybędzie, sprawi tylko, że jej nie ubędzie ;) We włosach zawsze jest jakaś tam ilość wody, ale w suchych jest jej za mało. Same silikony nic na to nie pomogą, chyba że włos najpierw zostanie nawilżony inną substancją a następnie zabezpieczony przed utratą wilgoci silikonem lub inną substancją filmotwórczą.

      Oczywiście mamy kontakt z wodą przy myciu, ale przecież ona nie przenika sama z siebie przez skórę ani nie zostaje we włosach po ich wyschnięciu! Wtedy zamiast stosować kremy wystarczyłoby moczyć się w wannie ;)

      Zależność temperatury i puszenia to skrót myślowy - właściwie chodzi o punkt rosy. Włosy puszą się gdy powietrze jest bardzo suche (punkt rosy poniżej 5 st) lub bardzo wilgotno (punkt rosy powyżej 15 st). W pierwszym przypadku puszą się bo są wysuszone, w drugim - bo wilgoć "pcha się" do włosa.

      Usuń
    12. Długo jeszcze będziecie pierdzielić?
      Jaki to ma sens gdy i tak najlepsze i najpiękniejsze włosy miała Maryna od Janosika!
      Będę Was hejtować jak nie przestaniecie ha..ha...

      Usuń
    13. w kwestii tłustych włosów niech wypowie się Kama

      Usuń
  25. Maff:
    "Trailer nowego klipu Miley.
    Jeśli 'takie' sceny będą kluczowe dla singla "Adore You"...
    no i premiera przewidywana jest na drugi dzień świąt Bożego Narodzenia...
    Gruba przesada jak dla mnie."

    Uwielbiam jej statusy na FB. Męczę się czytając to, tak samo, jak ona męczyła się aby napisać te 4 zwrotki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Miss maja, hahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  27. Blogerski szpan - a KOMNEK i jego wyjazd do NYC?! Postuluję o włączenie do rankingu!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nawet nie wiedziałam, że mnie tyle ominęło w części feszyn polskiej blogosfery ;) Małe sugestie do "nie ważne" i "Sommersby"- poprawnie będzie "nieważne" i "Somersby".

    OdpowiedzUsuń
  29. Komin i faszionela - przewodniczący wioski, obciachu i małomisteczkowych podniet!

    OdpowiedzUsuń
  30. Czy ktoś oświeciłby mnie, o co chodzi z vi vi vi? Bo chyba coś mnie ominęło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj sobie na youtube filmiku z charlize mystery udzielajaca wywiadu na fashion weeku, a wszystko stanie sie jasne ;p

      Usuń
  31. Ogólnie świetne podsumowanie, ale muszę się do czegoś przyczepić :P Od jakiegoś czasu posty pisane są niekonsekwentnie - w części z nich widać nienaganną polszczyznę, która np. w połowie wpisu znika. Brakuje głównie przecinków i kropek oraz wielkich liter, widać też ogólną niechlujność. W poście wyżej jest ogólnie dobrze, słowo "Tiffany" napisane bez błędu, a potem klops - najpierw "Tifanny", potem "bannoffee" ze zbędnym "n" i inne. A pod koniec znowu jakby dobrze ;)

    Jeśli dzielicie się pracą to nie ma w tym oczywiście nic złego, podobnie jak w fakcie, że nie każda z Was musi być nieomylna. Ale umówmy się - jeśli w jednym poście pięć razy przyczepiacie się do błędów językowych na innych blogach, to wypadałoby żebyście świeciły przykładem :))

    I tak Was kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszamy bardzo ;) faktycznie niechlujstwo się wdarło
      na swoje usprawiedliwienie tylko chcemy dodać, że my na własnym niechlujstwie i błędach nie zarabiamy ;) ale obiecujemy się przykładać bardziej :)

      Usuń
  32. Honey tez juz ma pieska, ciekawe kto będzie następny? swoją drogą czemu nie adoptują piesków ze schroniska?

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja osobiście lubię wchodzić na MLE , z tym, że zazwyczaj nie czytam wpisów, tylko oglądam zdjęcia, bo są naprawdę bardzo ładne. Fotorelacje z podróży też mi się podobają, nie przyczepiłabym się do nich. Posty Gosi mnie nie obchodzą bo nie żyję modnie i zdrowo i nie ćwiczę;) ale za to ma fajny styl i zazdroszczę jej np. Takiej czarnej koronkowej sukienki, którą miała w Rzymie i wyglądała super. Natomiast strasznie drażni mnie Zosia... Jej blog jest fajny, zdjęcia są bardzo dobre, a przepisy proste i pomysłowe ( wypróbowałam kilka..). Ale to kreowanie się na taką panią domu z lat 50 w połączeniu z niezbyt inteligentnym wyrazem twarzy jakoś mnie drażni... Dodatkowo, gdy chciałam skorzystać z przepisu przeczytałam notkę i poraził mnie okropnie pretensjonalny styl w połączeniu z błędami interpunkcyjnymi.. Mam wrażenie, że ta pani pisze wszystko, o czym pomyśli, zamiast sprawdzić tekst pod względem stylistycznym, siląc się na wyrafinowany, książkowy styl. Wiem, że każdy popełnia błędy, ja też, ale w końcu to jest jej praca. Gdy zwróciłam jej uwagę, że może teksty powinien ktoś sprawdzać, bo ciężko się czyta, odpisała " no trudno;)", a następny komentarz pod innym wpisem nie został zaakceptowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej całej trójeczki MLE najbardziej lubie właśnię Zosię. Fakt, wiekszość żarcia to nowobogackie przepisy (nie dla takiej zajadaczki paluszków rybnych i warzyw na patelnie z Biedronki jak ja), ale dziewczę nadrabia miła aparycją w stylu Bree z "Gotowych na wszystko". Tak, kojarzy mi sie zdecydowanie z Bree.
      Tuskowej nie lubię. Nie tylko za rady w stylu "nie kupuj zakietu za 599 zł, kup go na przecenie za 399 zł", "odpocznij w weekend, leć do Tokio", "wez laptopa i idz na kawę do milutkiej kawiarni", a przede wszyskim za tatusia złodzieja, którego wizerunku nie ociepliła prowadząc tak poczytny blog (panie Donaldzie, ja jako lewacka k*rwa pytam gdzie ta druga Irlandia?! chyba tylko u pana "elokwentnej" córuni i "złotego" syna).
      Gosia z psychologią spotru ma tyle wspolnego ile ja z równaniem Szredingera i Hajdeberga (nie jestem z Niemiec, nie wiem jak to się pisze).

      Usuń
    2. Byłam ostatnio na jakimś filmie z Leonardo. O przekrętach. Obiecywano złote góry. Spełnianie marzeń na starość. Jak te reklamy OFE w latach 90-tych. Na końcu Leo idzie siedzieć. Rudy, kolej na ciebie!

      Usuń
    3. anonimie z 23.20 ... kurde, lubię Cię!
      Kotem Schrödingera się nie przejmuj. To ściema. Jak każdy paradoks oparty jest na jakimś błędzie logicznym i przeintelektualizowaniu rzeczy z gruntu prostych. Całe równanie oparte jest na Twoim odbiorze (czy widzisz kota żywego czy martwego i kiedy go widzisz) oraz decyzji by nie korzystać z najprostszego rozwiązania czyli otwarcia pudełka z kotem, zamiast prowadzić skomplikowane obliczenia z zakresu fizyki kwantowej mające dać odpowiedź czy kot w pudełku żyje. i tu jest pies pogrzebany bo odbiór jaki i przesłanki do podjęcia decyzji każdy ma inne. Kurde... po co ja się tak produkuje. No lubię Cię i już!

      Usuń
    4. Produkuj się, produkuj :) w końcu liznę trochę wiedzy na ten temat i udowodnie chłopakowi, że jednak wiem o co chodzi z tym Szredingerem i Hajdebergiem :)) ("bo każdy współczesny intelektualistka wie o co w nim chodzi" - widocznie intelektualistką nie jestem).

      Usuń
    5. mnie Zosia trochę zraziła do siebie jak napisała jaką ma ciężką pracę z tym blogowaniem bo m.in. musi dobrać kolor bluzki do potrawy!

      Usuń
  34. Znalazłam przypadkiem na fb takiego posta (cytuję niżej) i mnie przytkało. Jest tu jakiś anonim z mediów? To normalna procedura - płacenie za udzielony wywiad? Bo w sumie, nie wpadłam na to wcześniej, ale... Dziennikarz poświęca czas na przygotowanie i opracowanie i dostaje za to hajsy, osoba udzielająca wywiadu również poświęca swój czas, więc czemu nie miałby się hajs zgadzać.


    "Kto to bloggerka modowa? Wie już każde dziecko i nawet każdy facet. Większość tych drugich kojarzy szafiarki z zarabianiem milionów, bieganiem w podarowanych fatałaszkach i sponsoringiem. A teraz spójrzcie...
    Z niejedną bloggerką aka szafiarką było mi dane współpracować. Były wśród nich takie, które zaskoczyły mnie samym tym, że podjęły ze mną kontakt i zgodziły się na wywiad. To dziewczyny które udowadniają, że nie każda bloggerka to zepsuta do szpiku pannica. Osoby z klasą, ale i wyrobioną solidną marką, jak Ryfka z Szafa Sztywniary, Venila Kostis, Jestem Kasia, Po mojej stronie lustra, Sanna's Land of Illusion i wiele, wiele innych.
    Ale gdy autorka średniej klasy bloga o nazwie, której chyba jednak nie potrafię przeczytać, życzy sobie za odpowiedź na 10 pytań wynagrodzenie w wysokości 1 500 pln - nie wiem, czy mam się śmiać, czy z rozpaczy walić głową w klawiaturę.
    Niestety, nadal nie wiem, jak przeczytać tę nazwę, ale nie zapytam, bo nie chcę wyjąć za tydzień faktury ze skrzynki (albo raczej odręcznego rachunku, bo na lojalność wobec fiskusa nie liczę)."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kogo chodzi?

      Usuń
    2. Może Macademian? Albo Mizeria? 1500? Na łeb upadły.

      Usuń
    3. Płaci się za wywiady na wyłączność. Gwiazdy dostają bajońskie sumy za pierwsze zdjęcia swoich dzieci albo nagłówki "Tylko u nas: laureat 10 Oscarów opowiada o swoim załamaniu nerwowym pierwszy raz po wyjściu z psychiatryka" - są to sensacje, które będą się dobrze sprzedawać i nie ukażą się w żadnym innym miejscu. Poza takimi przypadkami, wywiady i sesje zdjęciowe są uznawane za inwestycje w wizerunek, a nie szybki zarobek. Nawet Anja Rubik mówiła, że za zdjęcie na okładce nie dostaje właściwie ani grosza, ale każda kolejna buduje większy prestiż. Nie wspominam już, że dla aktorów udzielanie wywiadów jest częścią pracy, bo mają w kontraktach zawarty obowiązek promowania filmu. Naprawdę żenujące jest, że laski, które są chodzącymi powierzchniami reklamowymi myślą, że ktokolwiek ma ochotę wydać pieniądze i usłyszeć, co mają do powiedzenia;) Każdy, kto zapłaci blogerce za wywiad jest skończonym idiotą.

      Usuń
  35. widzieliście co blogerzy dali na aukcje wośp? Kasia T. limitowanego glossyboxa, Szarliza świecące kulki, a kominek starego tableta:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że dali to pierwsza żenada.
      Tylko ktoś całkowicie bezmyślny wspiera i współfinansuje działania które leżą W PSIM OBOWIĄZKU PAŃSTWA. No ale skoro od lat wielu mamy mega mody na wyręczanie skarbu państwa i instytucji państwowych do tego powołanych to potem proszę nie oburzajmy się że nadwyżki instytucje wydają na narady gabinetów które odbywają się na Mauritiusie (to przez tę tajność żeby nikt nie podsłuchał) i na krzesełka do biur po 14 tys pod urzędnikowskie poślady. Mogą wydawać bo przecież inkubatory już ktoś sfinansował. I błagam niech nikt nie waży się niżej napisać że to idzie (te krzesełka przykładowo) z innej puli. Wbijcie sobie do głowy że z tej samej. A nazywa się ona "nasze kieszenie"
      A to co dali to żenada druga. I nawet nie chce mi się o tym gadać.

      Usuń
    2. O czym tu w ogóle gadać... ZUS ostatnio zgubił (!) mnie w nowym systemie. Nie mam ubezpieczenia od stycznia 2013, ale przelew idzie co miesiąc i nikt nie raczył mi oddać, skoro wpada do dziury i jest niczyj. Dodam, że to ubezpieczenie tzw. dobrowolne.

      Usuń
  36. nie płaci się za wywiady gościom. Celebrytom za pokazanie ryja w tv i owszem, ale nie jest to gruby hajs. Kilka stówek i to tym szanującym się, modowe blogerki za free się pokazują. To dla nich reklama. Oczywiście są prawdziwe gwiazdy i one za wywiad mogą zgarnąć kupę hajsu, pod warunkiem że to wywiad na wyłączność

    OdpowiedzUsuń
  37. :D Znane osoby przekazują najczęściej to, co się z nimi kojarzy (widziałyście cenę czapki Piotrka Żyły?godzinę temu było 880 zł a już jest 992zł narty z 10 tysięcy są już za 27). A z czym kojarzy się Kasia? Szarlizę przemilczmy. Kominek chciał opchnąć tablet, ktoś tam podsunął pomysł z WOŚPem. Odbyło się to raczej w sposób w stylu 'może byś oddał na WOŚP, a nie, że chcesz coś sprzedać choć masz kasę' na co Kominiarz odpowiedział osobie, że Ona też by mogła oddać swój telefon na WOŚP w momencie kupna nowego. No, ale jak widać w końcu dał. A tablet niezły, Sony Xperia Z. Nawet chyba sam go sobie kupił. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupił? Dostał. Podczas tej akcji Orange z blogerami.

      Usuń
    2. Aa no widzisz :D "nawet chyba" miało podkreślić niedowierzanie, że to zrobił. Taki bloger to ma dobrze.

      Usuń
  38. Na prawdę Kasia Tusk się zareczyla? Mogę prosić źródło informacji? Śledzę jej bloga i takiego newsa przegapilam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na jej blogu nic o tym nie było.
      http://www.pudelek.pl/artykul/47500/kasia_tusk_zareczona/
      http://www.pudelek.pl/artykul/60255/kasia_tusk_ukrywa_pierscionek_zareczynowy/

      Usuń
  39. bardzo ciężki wybór w wielu kategoriach, ten sam niski poziom wszędzie. ale spełniłem obywatelski obowiązek i oddałem głosy

    OdpowiedzUsuń
  40. Na ASK-u Niemodnych wrzuciłam linki do jednej z dyskusji o Adblocku w grupie Kominka na fb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, ja jakis czas temu prosilam o linki na ten temat :D dzieki!

      Usuń
  41. charliza we wpisie ze stroju wigilijnego wmawia, ze ma tam naturalny kolor oczu. To znaczy, że ma GRANATOWE oczy :) Napisałam wczoraj, ze naturalny kolor oczu mozna zobaczyc w poczatkowych wpisach, gdzie nie bylo jeszcze ingerencji w zdjecia i wstawiłam zdjęcie z poczatkowych wpisow gdzie dobrze bylo widac oczy, niestety komentarz usunięto. Najgorsze, ze te idiotki fanki wierza tam, ze to jej kolor oczu. Rany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam tą informacje jeszcze raz pod tym tematem, jednak bez zdjecia, bo pomyslalam, ze moze autorce zdjęcie się nie podobało. Niestety, komentarz się nie pojawił.
      Następnie napisałam ze jej oczy są pięęęękne. Ten komentarz został zaakceptowany. Dopiero jak napisałam w kolejnym komentarzu, że tylko sprawdzam, czy pozytywny komentarz zostawi, skasowała oba.

      Usuń
    2. he..he..he... bo jej tak przez przypadek się to skasowało... przyszła koleżanka i popchnęła chłopaka na klawiaturę no i tak wyszło....

      Usuń
    3. bo karolina zyje w równoległym świecie, zobacz facebooka niemodnych https://www.facebook.com/photo.php?fbid=489108171201982&set=a.240274326085369.50082.237258046386997&type=1&theater&notif_t=photo_reply

      Usuń
    4. "he..he..he... bo jej tak przez przypadek się to skasowało... przyszła koleżanka i popchnęła chłopaka na klawiaturę no i tak wyszło...."


      boskie :D

      Usuń
    5. do anonima wyżej,
      o matko bosko.... zaczynam być popularna. Powinnam założyć już bloga czy jeszcze odczekać, podnieść temperaturę i ruszyć z kopyta jako nieznana twarz w mega wielkiej kampanii spożywczaka na rogu?
      plissss...plisss... podpowiedzcie proszę bo ten sukces mnie przytłoczył i nie ogarniam.
      Nikt kto nie jest blogerkom nie wie co w tej chwili czuję. I bez hejtowania mi tu poniżej noooo, bo wykasuję. Tzn poproszę starego żeby się oparł o klawiaturę.

      Usuń
    6. W tym samym wpisie: "burza loków" - chyba na głowie manolo. Jak ona zaklina rzeczywistość :D

      Usuń
    7. Anoniemie z 26 grudnia 2013 14:47, po prostu wyobraziłam sobie jak chcąca być wiarygodną blogerka kręci filmik z taką metodą "przypadkowego kasowania komentarzy" (wczesniej czytalam aaaaaannnnnnnnneeeeeeeAAAAAAAAAaaaaannnnnneeeeeeeee i historię jej bujnej czupryny, którą chciała uautentycznić filmikiem :P).

      Usuń
    8. Mnie się lepiej widzi autfit wigilijny z czerwona sukienką.
      -naturalny kolor oczu - granat
      -tandetna koronkowa czerwona sukienka - coś potffffornego.
      -podpasowanie lakieru do paznokci (granat) pod kolor oczu... o maj gat.
      -czarne rajstopy do koronkowej czerwonej sukienki!
      Nie zniosę więcej w tym tygodniu....

      Usuń
  42. Kto chcę Kamę w białych pończoszkach? Łaaaaapy w góóóórę!

    ... no weźcie, nikt? :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcę :-) ale samych i nic więcej ;-P

      Usuń
    2. no dawaj!

      Usuń
  43. Ej NM a gdzie mini watek zaczety przez Magdalene Krupe, dzis z rana jeszcze tu byl?? Czyzby cenzura sie wkradla??

    rosnie nam takka gwiazda interentu szkoda by byloby zaprzepascic taka poprawe humory jak posty tej lalki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba nie pod tym postem było?

      Usuń
    2. w zakładce "listy do redakcji" na samym końcu jest moja wymiana zdań z panną Magdaleną.

      Usuń
  44. A o co może chodzić?

    OdpowiedzUsuń
  45. NP akceptujecie wszystkie komentarze?:) Bo mojego nie ma :( A tak się napracowałam w nocy :(


    Pozdrawiam Was dziewczyny gorąco jesteście świetne <3

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.