poniedziałek, 27 stycznia 2014

Miłość na blogersko. Sezon 2, epizod 6.

Koniec stycznia zbliżał się nieubłaganie, przynosząc ze sobą pierwszą sesję na studiach Tess, jak również końcówkę wyprzedaży. O ile to pierwsze niespecjalnie martwiło dziewczynę, drugie doprowadzało ją do szaleństwa, gdyż wciąż miała wrażenie, że nie kupiła wszystkiego co chciała i mogła. Niestety w Zarze zostały same duże rozmiary, a wiadomo, że dzięki wrodzonemu metabolizmowi żadna blogerka nie musi ubierać się w L. 
Tess znów na chwilę powróciła myślami do sesji. W poniedziałek miała pierwszy egzamin, w związku z czym wraz z Samarą postanowiły w końcu sprawdzić jak to jest pouczyć się w bibliotece, a nie tylko pstrykać tam selfie na tle poważnie wyglądających zbiorów książkowych. Dodatkowo sesja dała jej dobrą wymówkę do usprawiedliwienia się, dlaczego nie pojechała na NYFW. Tajemnicą poliszynela było to, że nikt jej oczywiście nie zaprosił, niemniej dziewczyna stwierdziła, że wejście w rolę pilnej studentki może zyskać jej sympatię nowych czytelniczek, a kto wie, może i sponsorów. Poza tym i tak nie chciałaby znów udawać, że wraz z zaproszonymi tam dziewczynami przyjaźnią się i uwielbiają. Przecież cała blogosfera ostrzy na siebie nawzajem zęby i czeka na potknięcia rywalek niczym bohaterki telenoweli argentyńskich. Jeśli wziąć jeszcze pod uwagę niektóre blogerskie pseudonimy, porównanie do telenowel wydało się jak najbardziej trafione. Niektóre z dziewczyn posuwały się nawet do donoszenia na inne Magielkowi, jak to chociażby zrobiły siostry Sparx, wysyłając tam kompromitujący filmik z Tess. Ale żeby nie pozostawać w tyle i Tess zaznaczyła swoją obecność w blogerskiej telenoweli, gdy imponująco pogrążyła Isabel, wyrywając jej sztuczny pukiel.
Nagle z oddali dobiegł głos Adiego, zaburzając Tess kontemplację zawartości szafy. 
- Kochanie - zawołał Adi - wyprowadziłabyś Coco na spacer? Ja już jestem spóźniony! Mam dziś testować nowe smaki kawy z managerką! A Coco już czeka. 
Tess spojrzała niemądrze w jego kierunku, gryząc Oreo i zastanawiając się o czym mowa. Na wszelki wypadek krzyknęła w kierunku Adiego:
- Tak Pieczarciu, ja też Cię kocham, pa! - ale odpowiedziało jej tylko trzaśnięcie drzwi. Blogerka szybko wróciła do wybierania outfitu. Emu wydały się być oczywistym wyborem, jest zimno, a one są modne niezależnie od warunków i temperatury. Tym razem przynajmniej nikt nie przyczepi się do wyczucia pogodowego. 
- Sweter z reniferem? Co to jeszcze robi w mojej szafie? - mruknęła do siebie - teraz raczej przydałoby się coś w serduszka, Walentynki nadchodzą. 
Tess wybiegła szybko z domu, ostatecznie ubrana w czerwony kardigan. Cały czas po głowie plątała się jej myśl, że o czymś zapomniała. Z oddali wypatrzyła czekającą na nią przyjaciółkę. Samara obróciła się i uśmiechnęła się do Tess kompletem śnieżnobiałych zębów. Ten niepokojąco biały uśmiech coś blogerce przypominał, ale nie mogła skojarzyć gdzie ostatnio go widziała. 
- Cześć piękna! - zaszczebiotała Samara - wiesz, może zanim będziemy się... eee... uczyć... możemy pogadać?
- Zwariowałaś? - roześmiała się Tess - chcesz się uczyć? Chodź, wchodzimy, nie będę tu marzła!
Samara uśmiechnęła się niepewnie i weszły razem do bilbioteki po to, by za chwilę natknąć się na czekającego tam Zdzicha z bukietem kwiatów. Zdzich uśmiechnął się szeroko kompletem śnieżnobiałych zębów. W Tess wszystko aż zawrzało. Zaczerwieniona po koniuszki wstydliwie odstających uszu rozpoczęła awanturę.
- Musisz za mną wszędzie łazić! - krzyknęła - Myślałam, że Adi wytłumaczył Ci już jak bardzo się kochamy! Nie chciałeś ubierać się w miętę, nudziły Cię wszystkie nasze lajfstajlowe imprezy, nie przepadałeś za nikim z mojego towarzystwa, w końcu zostawiłeś mnie dla tej krowy, a teraz śmiesz za mną chodzić! Ja mam sesję! Zdjęciową! Zabierasz mi mój cenny czas!
- Aaaallee.. Tess.. - Zdzich próbował przerwać blogerski słowotok, niestety na próżno - daj spokój...
- Ja mam dać spokój? Ja? Łazisz za mną wszędzie, ciągle do mnie dzwonisz... eeee.. - Tess na chwilę osłabła, gdyż właśnie sobie uprzytomniła, że Zdzich nie odzywał się od 2 tygodni, jedynie grzecznościowo komentował coś na jej profilu na facebooku. Za to wyjątkowo aktywny był u Samary. I jeszcze te dwa śnieżnobiałe komplety zębów. I Samarę rzucił chłopak... Tess zaczęła dodawać dwa do dwóch, wyszło jej jak zwykle pięć, więc zapytała wprost - właściwie to dlaczego mnie już nie śledzisz? 
- Tess, nie wiedziałam jak Ci to powiedzieć - tym razem odezwała się Sam - ale po tym jak odrzuciłaś Zdzicha a mnie rzucił tamten przygłup, zaczęliśmy się spotykać. I on tu jest i czeka tu na mnie - Samara również zaczerwieniła się, lecz dla odmiany, z radości.
- Zdradziłaś mnie! - wrzasnęła nasza drama queen - Zdradziliście mnie oboje! Nigdy mi tego nie wybaczycie...eee.. to znaczy nigdy wam tego nie wybaczę! - dziewczyna przełykając łzy i rozgoryczenie i niezdarnie śligzając się po ledwie zamarzniętym śniegu, wybiegła z biblioteki w kierunku Starbaksa licząc, że Adi ukoi jej cierpienie, a pyszna kawa będzie jak balsam na rany. Niestety, w Starbaksie była kolejka, jakby wszyscy warszawscy hipsterzy sprzysięgli się przeciwko blogerce i właśnie teraz postanowili zająć jej ukochanego robieniem najmodniejszego w tym sezonie Latte Valentine z obowiązkową pianką w kształcie serca. Adi pomachał jej z przepraszającą miną i powiedział, że porozmawiają w domu, jednocześnie pytając, czy Coco tęskniła za spacerem z tatusiem. Tess na chwilę stanęło serce. Jakby nie miała dość wrażeń na dziś, przypomniała sobie właśnie, że Coco nie była na porannym spacerze! Odmachała chłopakowi i pędem pobiegła do domu. Zdenerwowana szarpiąc się z kluczami, wpadła do mieszkania. Na środku salonu leżała Coco. Uwiła sobie gniazdko w lekko nadgryzionej i porządnie obsiusianej kreacji z Simple, którą, tym razem oryginalną, Tess kupiła sobie specjalnie na Walentynkową kolację z Adim. Dookoła leżały porozrzucane sweterki, bluzki i inne elementy garderoby, które Coco musiała wyciągnąć z niezamkniętej szafy i dokonać na nich aktu zemsty za brak porannego spaceru.
- Och Coco, Coco, co ty narobiłaś! - zapłakała blogerka, z żalu za zniszczonymi ubraniami. 

304 komentarze:

  1. pierwsza jak na pudelku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ty jesteś tą od tej nowenny pompejańskiej? k

      Usuń
    2. a może Antkiem Muzykantem?

      Usuń
    3. Antek <3 lajkuję go na fb.

      Usuń
  2. Dobre, naprawdę nieźle wyszło dzisiaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Tess zaczęła dodawać dwa do dwóch, wyszło jej jak zwykle pięć (...)"
    Lowciam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to rozwaliło hahaha xD

      Usuń
  4. a tak se odbiegajac od tematu, wpisujcie sie, ktora z was ma arschgeweih ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam :-D
      i dziekuje bogu ze jak byla na nie moda to nie zrobilam :-)

      T.

      Usuń
    2. Bardzo lubię tatuaże, ale te są akurat starsze, przynajmniej w moim mniemaniu.

      Usuń
    3. Ja mam, niestety :) I nic z nim nie zrobię...

      Usuń
    4. Te czasy, że już można usunąc :) Ja też tatuaże lubię, mam troszkę, ale takiego akurat nie :D

      Usuń
    5. Wolę określenie Schlampenstempel :)
      I przyznam się, że kiedyś jak była moda, to chciałam :P

      Usuń
    6. http://s3.tattoo-bewertung.de/images/TattooPopo001.jpg
      ja mam takie coś.
      na zdjęciu od razu widać moją otyłość i nadmierne owłosienie (jak przystało na komentatorkę niemodnych)

      Usuń
    7. Anonimku z 21:35, zrobiłaś mi dzień tym komentarzem i rozświetliłaś me życie (a nie jest to proste, bo jestem w czarnej dupie, jak to podczas sesji bywa).
      Dziękuję <3

      Usuń
  5. Z innej beczki. Ekonomia by Eliza Wydrych: "Kupiłam więc pokrowiec na iPada, piękną pozłacaną bransoletkę, brązowe balerinki, pokrowiec na paszport i dokumenty oraz pudełeczko na szminkę z lusterkiem (wreszcie nie będę musiała szczerzyć się do telefonu by zobaczyć czy dobrze umalowałam usta).Wydałam prawie 300f (ok. 1500zł). Zwykle same balerinki kosztują tyle, co dopiero pokrowiec, bransoletka i tak dalej. Zaoszczędziłam ponad 700zł!" Z taką definicją oszczędzania powinna zostać naszym ministrem finansów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie kupiłam pokrowca, bransoletki itd., czyli... zaoszczędziłam 1500zł! o kurcze, ja to umiem zarabiać!

      Usuń
    2. Taaa, a post o tym plastikowym krześle widziałaś? :-D to paskudztwo kosztuje ok 1000 zł, na uwagi czytelniczek, że jest niewygodne i się rysuje Eliza odpowiedziała, że raczej nie będzie na nim siadać, jest to raczej element ozdobny sypialni :-P

      Usuń
    3. Doczytałam, że kupiła do tego krzesła poduszkę żeby wygodnie jej się siedziało. Wiem że każdy ma inny gust, ale za tysiaka mozna kupic przyzwoite ergonomiczne krzesło, a tak to za kawałek niewygodnego platiku, dać tyle pieniedzy?

      Usuń
    4. I wymyśliła, że podłoży poduszkę. :D
      To jest właśnie to, o czym kiedyś pisałam, kiedy na tapecie był temat aranżacji mieszkania Fash. Typowy wystrój dla ludzi, dla obcych, dla szpanu, dla pokazania się, do focenia i pokazywania na blogasku - słowem, jest wrażenie próby sprzedaży towaru, a nie prezentacji swojego domu, domu dla siebie, urządzonego dla wygody gospodarzy. Stąd przy takim metrażu brak stołu do jedzenia (kit, że jemy zgarbieni, jakbyśmy jedli na pikniku), sztuczna trawa w przedpokoju, plastikowe niewygodne krzesło (bo modne) i brak funkcjonalnego miejsca na buty. Dlatego teraz jedząc w pozycji zgarbionej, ma się przed oczami jakieś trampki widoczne z przedpokoju. No ale jak zabrać buty (ostatecznie nie siedzi się w domu cały czas), to wnętrze jest jak z katalogu! :D Akurat jestem na etapie budowy domu i czytam dzienniki budowlane na muratorze. Jest tam wiele takich ofiar mody, które urządzają dom pod gości, pod odwiedzających, pod zazdroszczącą in spe rodzinę, znajomych, sąsiadów. Czasami słychać głos rozsądku: słuchajcie, macie małą kuchnię, jest was troje, po co wam stół na 12 osób? I jest odpowiedź: bo jak goście przyjdą, to będą mieli gdzie siedzieć. Na pytanie: ile razy w roku będą urządzali imprezy dla minimum 12 osób, odpowiedź była: że np. za 7 lat, komunię dziecka. A to, że przez te 7 lat, będą obijać biodra o rogi wielgachnego stołu, że będzie im niewygodnie - to już się nie liczy. Liczy się "dyzajnerski" stół, krzesła w cenie roweru każde i szpan na forum budowlanym. I taka jest nasza Fash - plebsu wyobrażenie o luksusie.

      Usuń
    5. ktoś kiedyś tam skrytykował ją, że to mieszkanie nic nie mówi o właścicielach, wygląda jak pomieszczenie hotelowe, dla każdego. bezpieczne, nudne kolory, brak jakiegokolwiek śladu, że żyją w nim ludzie z pasją, z zainteresowaniami, z życiem towarzyskim, z jakimś zamiłowaniem do sztuki czy rękodzieła - słowem, nuda i pustka. a ja sobie wtedy pomyślałam, że przecież to mieszkanie idealnie wskazuje na charakter osoby tam mieszkającej. jest dokładnym zwierciadłem Reklamelki, osoby nudnej, przewidywalnej, pustej. były kiedyś zdjęcia jej mieszkania, na którym widać było, że mieszkają tam ludzie - tyle, że nie były to zdjęcia, obrazki, bibeloty przywiezione z podróży, ale... śmieci. Pudełko po pizzy np. tak jak w hotelu - to jest ten typ "zasiedzenia" mieszkania. normalnie aż mi jej szkoda, ale z drugiej strony, skoro na tym zarabia i ktoś jej płaci za takie życie, może wliczyła to w koszty, a może nawet nie dostrzega tego, że żyje na pokaz dla innych ludzi, a jej czas, kiedy mogłaby naprawdę przeżywać swoje życie bogato i intensywnie, przecieka jej między palcami. Za kilka lat ludzie skierują swój wzrok ku innej Reklamelce, może za kilka lat blogów nie będzie, bo będzie inny sposób na zarabianie w sieci, i wtedy 30-letnia Eliza pojmie, że przebimbała w durny sposób najfajniejsze lata swojego życia - żyjąc sztucznie i na pokaz...

      Usuń
    6. Myślę, że powinna te 7 stówek zgłosić w picie albo - jako obywatelka Polski - poprosić o zwrot podatku na cle.

      Usuń
    7. Anonimowy 13:23, Ciebie też temat dotyczy, bo powyżej tysiąca zł już skarbówka może się przyczepić. ;-)

      Usuń
    8. W Unii nie ma cła.

      Usuń
    9. To tam jeszcze ktos zaglada na ten obciachowy blogas? Mniemam ze hyba tylko gimbaza;)

      Usuń
    10. Anonimowy 15:40, to niech od razu zgłosi te "oszczędności" jako dodatkowy przychód i postara się o dodatkowy kredyt.

      Usuń
    11. Ale etui na szminkę? Po pierwsze - zawsze noszę w torebce ze trzy, na myśl, że musiałabym przed każdym wyjściem nie tylko przepakowywać się do innej torebki, ale i przepakowywać zawczasu wybraną szminkę mnie odrzuca. Po drugie - ciekawe, czy etui za 5 nie spełniałoby swojej funkcji równie dobrze. Po trzecie - czy nie lepiej było po prostu kupić lusterko?

      Co do "oszczędności" - zawsze się zastanawiałam, kto u licha wierzy w te reklamy: wyjechaliśmy na wymarzone wakacje, bo dzięki promocji na Forda/Skodę/bądź co mamy dodatkowe 3 tys zł! I mam odpowiedź...

      Usuń
    12. Oj, anonimko z 17:47, ty masz tak, a ja inaczej. Dla mnie włożenie do torebki danego kosmetyku to żaden problem. Lubi gadżety, to kupuje, nikt za nią ich nosić nie będzie [chyba że potem odsprzeda]. Bzdury jakieś czasem tu roztrząsacie.

      Usuń
    13. anonim z 13:51
      mam takie same skojarzenia, ale z większością "topowych" modelek. Ostatnio u tuskowej pojawiło sie takie zdanie...co ja mam na siebie włożyć, za godzinę wychodzę robić zdjęcia na blogaska...
      już któryś raz mam wrażenie że z pierwotnej funkcji bloga szafiarskiego jako pamiętnika uwieczniającego prawdziwe życie zrobił się sztuczny twór POD który specjalnie się dobiera ciuchy, wakacje, plenery. One się rano nie ubierają pod pogodę i rodzaj czynności czy nastrój, ale pod zdjęcia. strasznie to sztuczne i na dłuższą metę chyba męczące.

      już pomijam takie drobnostki jak zdjęcia publikowane w niedzielę pt. look of the day, które sa strzelane w czwartek

      Usuń
    14. ludzie pieją z zachwytu po obejrzeniu filmików Fash, że taka fajowa jest na nich i inna, niż wydaje się być na blogu.....a ja, jako zawodowa hejterka zauważyłam jedno - jedną wielką kreację....polecam filmik z bodaj Paryża, gdzie na końcu Fash wstawiła "wpadki" - że niby to takie dżezi i ogólnie mega. A ja niestety zobaczyłam, że kiedy gaśnie przysłowiowe światło kamery, z Fash wychodzi buraczana dziewoja. Był tam fragment, kiedy usiłowała coś powiedzieć, swoim słodkopierdzącym głosikiem i z tą manierą niewinnego dziewczątka lat 16 przed defloracją, ale kiedy ktoś jej przeszkadzał i musiała przerwać (wiedząc, że ten kawałek się wytnie), wychodziła z niej stara, dobra, fałszywa Fash - uśmiech od razu znikał z twarzy, wkurzała się na dzieci przechodzące, na to, że znowu się pomyliła, że coś nie wyszło itd. Po prostu można podziwiać, z jaką szybkością i łatwością zakłada maskę słodkopierdzącej blogerki i z jaką łatwością ją zdejmuje. i takie jest całe jej życie - w masce, na pokaz, sztuczne....zastanawiałam się, czy sa pieniądze, które byłyby mi w stanie wynagrodzić takie życie? pewnie tak - ale watpię, by aż TAKIE pieniądze brała Fash, takich sum w świecie reklamy nie ma.

      Usuń
    15. dziewczyny, to Eliza to krzesło wstawiła sobie do mieszkania ? widziałam tylko tytuł posta, nie czytałam,bo wydawało mi się, że to kolejny inspiracyjny jak fioletowy bąbelkowy ślub ... a to było do jej mieszkania... a to dopiero...

      Usuń
    16. @ Anonim z 18:45 - szczerze mówiąc, etui na szminkę zawsze wydawało mi się być przedmiotem absurdalnym ;) Włożyć odpowiednią szminkę do torebki - no problem. Włożyć ją jeszcze do etui... bez sensu ;)

      O tym, że blogi są kreacją najlepiej świadczą same stylizacje - mające się nijak do pogody, okazji, te gołe nogi przy +8, kalosze w słoneczny dzień (wiem, guma za 400 zł na pewno jest przewiewna;), kremowe trampki na błocie, stylizacje złożone z platform, stroju kąpielowego, kurtki i niczego więcej itp. Są nieliczne wyjątki - Weronika z R&R, Ryfka (chociaż nawet ona zapodała ostatnio zdjęcie na mrozie w samym sweterku).

      Usuń
    17. Fashionela to typowy przykład nowobogactwa. Wszystko takie bez gustu, dom wygląda jak hotelowy pokój(brak osobistych rzzeczy, tylko jakies flakony z sieciówki), udaje, że podrózuje ( ktoś kto naprawde lubi podróżować i podchodzi do tego serio zwiedziłby o wiele wiele więcej, dysponując jej środkami), popisuje się "markami" chociaż co to za osiągnięcie mieć kilka najtańszych modeli torebek, ja też jak sobie odłoże to kupuje takie torby ale nie wpadłabym na to, żeby pokazywać to wszystkim w necie. Ona jest w stanie pokazać wszystko i, sprzedać wszystko tylko niestety coraz więcej ludzi widzi jej głupote. Kiedyś laski zachwycały się nią, teraz mniej- jest zbyt pewna siebie, najmądrzejsza, wie wszystko. Szkoda, że na blogu jest natomiast coraz więcej postów o niczym, każdy może pisać takie bzdety. Nie zna się nawewt na jednym temacie dobrze. Jest naprawde beznadziejna i niestety jeszcze na tym zarabia. Życzę jej jak najlepiej ale powinna zmienic taktyke, za dużo już o sobie poopowiadała i za dużo pokazała. "lifestyle".

      Usuń
  6. "Niestety, w Starbaksie była kolejka, jakby wszyscy warszawscy hipsterzy sprzysięgli się przeciwko blogerce i właśnie teraz postanowili zająć jej ukochanego robieniem najmodniejszego w tym sezonie Latte Valentine z obowiązkową pianką w kształcie serca."
    Leżę i kwiczę :D

    LadyMalkavian

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja sie tak zastanawiam, skąd Syfonelka ma tyle hajsu. powiecie z bloga, ale z czego konkretnie. jakiejs wielkiej kampanii u niej nie bylo osttanio. byly delicje, jakieś bezbarwne pomadki i dawno dawno temu elektrolux. ale skąd płynie kasa? bo to ze kupila swieczki w empiku bezpośrednio jej kasy nei dało. a wydac 5 tys na torebki (tak wiem, zaoszczędziła pewnie ze 3)...no nie wierzę że mąż jej to sponsoruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj jej bloga dokladnie, wszystkie posty reklamowe przynoszace hajs sa latwo zauwazalne.

      T.

      Usuń
    2. Toz ty sama ja sponsorujesz zagladajac na blogaska, facebooczka. To wlasnie takie jak ty funduja jej zakupy. Takie szarlizy, mercedesy, elizki maja kase wlasnie stad To wy wlazac na ich blogi, komentujac, nabijajac im statystyki fundujecie im zycie jakie prowadza. Do siebie wiec miejcie pretensje a nie do blogerek, ktore robia to co lubia WASZYM kosztem. Czy naprawde tak trudno to pojac?

      Usuń
    3. No, to jest jasne, ale pytanie było o to, jak to włażenie na jej bloga się u niej SPIENIĘŻA?

      Usuń
    4. u elizki wydrych to nieewazne czy sie wchodzi czy nie na blogaska. Jej braciszek tak jej ustawil strone i tak generuje sztuczny ruch ze nawet jak zajrzy 1 osoba to w statystykach bedzie nie 1 osoba a 1 milion;). podobnie z komentarzami. Komcie musza byc wiec autorka polowy jest elizka;)

      Usuń
    5. No jak to jak? "Pacz panie sponsorze ile mam ja wejść codzienne!" A Pan Sponsor "O kurczę droga Reklamelo, zaraz sypnę hajsem żebyś mój wspaniały produkt pokazał swojej jakże szerokiej publice" "Za czy tysie zaczynam rozmowe!" I tak dalej.

      Usuń
    6. No dokladnie! Na mnie szarlajzy i inne mercedesy czy reklamele na pewno nie zarobia. Omijam ich strony internetowe szerokim luczkiem. Nie wiem co tam u nich i wiecie co mam to w du...ie. Na mnie na pewno nie zarobia, niech im inni kabze nabijaja, a pozniej pisza na blogaskch ,, oj jak ja ci zazdroszcze ze cie stac na takie torebki, czy inne pierdoly. Toz ty sama jej wkladasz pieniadze w rece, sama jej te zakupu sponsorujesz jedna z druga . Tak trudno to skumac?

      Usuń
    7. A Wy laski dalej prostego pytania nie rozumiecie... Wiadomo, że popularność bloga generuje reklamy, ale nawet w "standardowej" prasie one muszą FIZYCZNIE ZAISTNIEĆ. I teraz powstaje pytanie: jak często, w jaki sposób.

      Usuń
    8. A może jej mąż też dobrze zarabia, kto to wie?

      Usuń
    9. Anonim 16:53, a niech robi nawet i osiem razy dziennie, jak sobie woli. To jej blog, niech decyduje. Dla mnie jest zbyt chaotyczny, wszystkiego dużo, bez ładu i składu, byłam tam maksymalnie 10 razy. Odrzucam jej bloga, bo nie znajduję tam nic interesującego. Do Kamy wchodzę regularnie i rozumiecie moje motywy, prawda? Niech ma miliony uu dziennie, mnie samej nie robi to różnicy, bo do Kamy i Szarlizy wchodzę właśnie dla "efektu zoo". Niech zarabiają na tym, na zdrówko, obym miała więcej powodów do uśmiechu dzięki nim! Fashionelka jest zbyt nudna, babcina, klocowata. Absolutnie nic ciekawego.

      Usuń
    10. Może jej zostało kasy z wesela? ;)

      Co do pytania to nie zapominajcie że ona ma jeszcze jakąś stronę z grami na której są bannerki reklamowe. Więc może jej jakiś hajs spływa codziennie czy tam raz w miesiącu na konto.

      Usuń
    11. Fakt faktem jest to, że faktycznie niektóre blogi są nudne jak ktoś już wspomniał chociażby o Elizie. Dziewczyny takie jak ona czy Karo ciągle trzymają się jednej formy, stylu, nakładając ciągle na siebie po kilka tysięcy. Lubię blogi które pokazują jak można tanio i fajnie się ubrać. Sama prowadzę bloga i nic na nim nie zarabiam (może dlatego że nie mam markowych np.torebek po kilka tysięcy) moimi ulubionymi sklepami są second handy, sklepy vintage gdzie wyszukuję oryginalne, ciekawe ubrania, dodatki. Wymaga więcej wysiłku bo trzeba się naszukać aby coś super znaleźć. Czasami sama przerabiam coś przeszywam. Niektóre ubrania czekają kilka tygodni zanim dopracuje przerobie i dodatkowo zrobię do danej stylizacji biżuterię. Bo sztuką jest stworzyć coś samemu a nie wydać kilka tysięcy i szczerzyć zęby jaka ja to nie cudowna. To dopiero nazywa się wysiłek i pasja. pozdrawiam

      Usuń
    12. dostają pieniądze za kampanie, za jedną zwykle kilkanaście tysięcy, wiem bo pracowałam w jednej z agencji na H. A co do statystyk jak jakaś mądra panna wspomniała, ona musi cały czas pokazywać reklamodawcom dokładne statystyki. Skąd wejscia, dokladnie z jakiego miasta i z jakich stron. Nie ma opcji, żeby ktoś jej przekierował ruch.

      Ręcę opadają jak się was czyta

      Więc dla niej 5tys na zakupy to jest nic

      Usuń
    13. Jak jesteś pracowniczką agencji PR współpracującej z blogeremi, to radzę zajrzeć na feszynelkowe konto na allegro. Znajdziesz tam komentarz od pana, który w 2012 r. oferował na aukcji farmę fanów składającą się z 69 tysięcy martwych dusz (za "jedyne" 1500 zł, to się nazywa inwestowanie w zasięg). A w opisie aukcji nawet wspomniał o tym, że przyrost fanów odbywa się stopniowo.

      Zainteresuj się również tym, czym zajmuje się braciszek Reklamelki.

      A później pisz tutaj o tym, że "nie ma opcji".

      Blogerzy tacy uczciwi i wiarygodni... wow.

      Usuń
  8. Wyjechała niedawno z Orange też, piszę o ślubie linkując strony = często coś reklamuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Za wpis sponsorowany blogerzy żądają od 1 tys, wzwyż. Jesli masz podpisaną umowę np. z phillips (szczoteczka do twarzy czy takie tam "cudo" do gotowania) to z pewnością dostają więcej. Na kampanii z orange pewnie tez sporo zarobiła. No i całkiem niedawno wyszła za mąż, pewnie jakies tam pieniązki od gości dostali (zaprosili prawie 200 osób). Generalnie nie lubię zaglądać komuś do portfela, ale tak jak T. napisała wyżej wystarczy przejrzeć uważniej blog fashionelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że nie oznacza wszystkich swoich sponsorowanych wpisów. Kiedy stwierdziłam pod postem o "super zdrowym kurczaku z rękawa", że jedzenie czegokolwiek z rozgrzanego plastiku to ZUO, nie opublikowała tego.

      Usuń
    2. jeden wpis tys? Chyba kilkanaście tyś LOL

      Usuń
    3. https://www.facebook.com/GosiaBoyBlog/posts/10201402242330447?comment_id=52255485&reply_comment_id=52255555&total_comments=15

      Powitajmy feszynelkę w naszych skromnych progach. LOL

      Usuń
    4. I na wszelki wypadek poinformuję cię, "feszynelko" o tym, że w języku polskim jest taki skrót jak "tys." a nie "tyś".
      Ja się już wymądrzasz, "pracowniczko agencji" (będącej zapewne częścią tej całej warszawskiej kliki, którą Gadzinowski ładnie określił twórcami bańki spekulacyjnej), to rób to, pisząc poprawnie.
      Nie musisz się zniżać do poziomu niektórych szataniarek.

      Usuń
  10. A widziałyście wczorajszy chat z Jessicą? Jak dla mnie była bardzo zabawna i naturalna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz sie czym podniecac, jessika i jej chatem. Nic dziwnegio ze pozniej blogerki szaleja z kasa i zadzieraja nosy widzac ze idiotka jedna z druga ekscytuje sie kazdym ich ruchem? Kogo to obchodzi? Ani to ladne, ani madre, ani ubrane. Tez sobie idolke znalazlas, ha, ha...

      Usuń
    2. no wlasnie, kogo ta szczerbatka obchodzi?

      Usuń
    3. ja widziałam. spoko była, taka trzpiotka.
      choć gdy mówiła, że lubi wszystkie blogerki itp to nie brzmiała zbyt przekonująco i wolałabym żeby wypowiadała się bardziej szczerze. nie od razu chamsko, ale też nie tak sztucznie milusio.

      Usuń
    4. Who cares?

      Usuń
  11. Profil Szarlizy na maxmodels.pl

    http://www.maxmodels.pl/stylista-super_karo.html

    Alez grozna mine zrobila ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa czyli ona tu "pracowała" jako stylistka :p Swoją drogą wygląda bardzo fajnie na tym zdjęciu profilowym, jak dziewczyna z charakterem, która wie czego chce. Tylko niżej już gorzej "Chce dobre fashion!" wtf?

      Usuń
    2. Karolina rowniez byla aspirujacym fotografem. Zreszta to wlasnie fotografia a nie moda byla jej pasja.
      http://www.fotoik.pl/index.php?akcja=autor5&rid=9844

      Usuń
    3. "Chce dobre fashion!" aha :P

      Usuń
    4. dużo lepiej jej w blond włosach! naprawdę dobrze wygląda moim zdaniem

      Usuń
    5. Chce dobre fashion = szukam modelek, by robic zdjecia mody.

      Usuń
  12. Czemu blogerki pchają się do niu jorku, a olewają paryski tydzień mody? Paryż nie jest feszyn? Spadł do kategorii tła do sesji ślubnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryz sie liczy tylko jako motyw do wystroju pokoju. Patrz Szarli.

      Usuń
    2. Bo Europa jest "na wyciągnięcie ręki" a bardziej feszyn jest Nowy Jork ;)

      Usuń
    3. Paryż jest najbardziej ekskluzywny, nie tak łatwo dostać zapro jak do NY czy Londynu raczej ;) z tego co pamiętam tylko Alicepoint była w Paryżu na fw, a czy ktoś kojarzy jakąś blogerkę która pojechała do Mediolanu? bo też nie przypominam sobie..

      Usuń
    4. @Karolina - Jestem Kasia była na FW w Mediolanie. :*

      Usuń
    5. Jess była w Mediolanie. Udało jej sie nawet dostać na Gucci i Versace jak dobrze pamietam

      Usuń
    6. jess byla na ostatnim FW w mediolanie

      Usuń
    7. Oooo Karolina :) specjalistka od styloweczek na -10C piękny pomysł kochana by w taka pogodę zaginąć w cieniuskuch rajstopkach! Jedziesz inne za wpadki a sama takiego orła wywinelas :)

      Ale choć uśmiech na zdjęciach jest! I to spojrzenie w obiektyw a nie obok :) no jest poprawa!

      Usuń
  13. Kompletnie nie rozumiem tego pojęcia "wrodzonego metabolizmu". Można potocznie powiedzieć, że ktoś ma szybki/dobry metabolizm, myśląc o tym, że dużo je i jest chudy. Ale procesy metaboliczne same w sobie zachodzą w każdym z nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a to kolejne pojęcie które powstało dzięki blogerkom, tak samo jak bezsensowne "to nie podróbka, to inspiracja" podczas gdy wiadomo, ze inspiracją może być oryginał a nie kopia ;)

      Usuń
  14. a z jakiego powodu kiedyś tak się śmiano z charlzy na wizazu że aż adi z tymi pozwami się trząsł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy on może tak na prawdę "trząść pozwami"? Skończył studia prawnicze czy aplikację, bo to istotna różnica?
      LadyMalkaviam

      Usuń
    2. Napisać i wysłać pozew może każdy i niepotrzebna jest do tego aplikacja.

      Usuń
    3. Miałam na myśli coś innego.
      Często poruszając temat lubego Charlizy widzę słowo "prawnik''. Zapytałam z ciekawości, bo chwilami ma się wrażenie, że ten chłopak to najlepsza papuga w mieście i strach się bać ;)

      Usuń
    4. prawnikiem jest się po ukończeniu prawa, proste chyba? bez aplikacji nie można świadczyć usług prawnych/być pełnomocnikiem/etc. a pozew jak ktoś słusznie wspomniał może napisać każdy.

      Usuń
    5. to żeby zaspokoić ciekawość zapytaj kogoś kto użyje słowa prawnik, bo tutaj ono nie padło. pytanie nie brzmi jakby adi był "najlepszą papugą w mieście" (i nigdy takiego kontekstu nie widziałam) a trząść się z pozwami może dosłownie każdy sfrustrowany chłopak swojej dziewczyny.

      Usuń
    6. Może żeby nie było nieporozumień rozróżnijmy magistra prawa (osoba, która skończyła prawnicze studia) od prawnika (osoba, która wykonuje zawód prawnika - zarówno zawód związany z aplikacją, jak i np. prawnik w firmie).

      Usuń
    7. co ty klepeisz anonim z 20:52? magister prawa jest z wykształcenia kim? pra-wni-kiem! co to jest 'prawnik w firmie'? w 'firmach' pracują radcy prawni, czyli prawnicy po aplikacji, egzaminie państwowym, wpisani na listę radców prawnych i albo świadczą usługi na rzecz takiej 'firmy', albo są zatrudnieni w niej. btw. i nie firma, tylko przedsiębiorstwo jak już, firmą jest imię i nazwisko przedsiębiorcy.

      Usuń
    8. Osoba, która skończyła prawo jest prawnikiem. Prawnik w przedsiębiorstwie może być nawet por-tie-rem! Albo do-rad-cą kli-en-ta biz-ne-so-we-go!

      Co gorsza, nie wszystkie zwody prawnicze wymagają stażu lub aplikacji, absolwent prawa bez aplikacji może zostać np. syndykiem, asystentem sędziego, doradcą podatkowym.

      Firma w języku prawnym to nie to samo co firma w rozumieniu potocznym (http://sjp.pl/firma). W języku polskim "firma" jest synonimem "przedsiębiorstwa". W języku prawnym "opieka", "wina", "publikacja" mają inne znaczenie niż w języku potoczny, al eto nie znaczy, że musimy wywracać całą wielowiekową tradycję językową tylko dlatego, że w prawodawstwie dane słowo ma inne znaczenie. Za chwilę zaczniesz walczyć o to, by tradycja oznaczała tylko to, co należy do jej definicji w antropologii społecznej, styl tylko to, co w historii sztuki a uraz tylko to co w medycynie.

      Wyluzuj.

      Usuń
    9. Magister prawa może być portierem w firmie, może być też menedżerem swojej dziewczyny blogerki, ale nie zmienia to faktu, że w niektórych firmach jest stanowisko "prawnik" właśnie. Pracowałaś gdzieś kiedyś, anonimowa z 22:39?
      I nie wkładaj mi w tekst czegoś, czego nie napisałam. Wiem, co to język prawny i prawniczy, ale akurat nie o to mi chodziło w rozróżnieniu pomiędzy magistrem prawa a prawnikiem. Gdy studiowałam, to określało się nas "prawnikami", choć byliśmy na 1 roku, w odróżnieniu od "administratywistów" (wykładowcy mawiali, że np. teraz organizują przedtermin dla prawników, a administratywiści będą mieli za tydzień).
      Czy każdy, kto skończył studia nauczycielskie jest nauczycielem, nawet jeśli nigdy nie pracował w szkole?
      Czy każdy, kto skończył architekturę, może się nazywać architektem, nawet jeśli zaraz po studiach zajął się muzyką i nie ma nawet uprawnień?
      Podsumowując powołam się na wikipedię: http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawnik
      i jeszcze SJP.pl: http://sjp.pl/prawnik
      A w moim poście o rozróżnieniu chodziło mi o to, że Adi, choć prawo skończył, nie jest bardziej groźny, niż jakikolwiek inny zjadacz chleba, jeśli chodzi o pozew sądowy. Może go złożyć tak on, jak i moja babcia. Co innego, gdyby był adwokatem z dorobkiem lub chociaż był na aplikacji w jakiejś znanej ze skuteczności kancelarii. Wtedy można by się zacząć bać ;)

      Usuń
    10. Oj sory, późna godzina i 2 wypowiedzi zlały mi się w jedno ;) To nie anonimowa z 22:39, ale z 21:52 najwyraźniej nie pracowała w żadnej większej firmie, o pardonsik, p r z e d s i ę b i o r s t w i e ;)

      Usuń
    11. Ja pracuję w kancelarii właśnie na stanowisku "prawnik". Po studiach byłam po prostu magistrem prawa, bo taki tytuł uzyskuje się na jednolitych magisterskich.

      Z kolei np. lekarz jest tytułem zawodowym, więc o absolwencie powiemy, że jest lekarzem medycyny.

      Usuń
    12. co tak deliberujecie, chce pisac pozwy, niech pisze, ale o co i po co??

      Usuń
    13. To obojętne czy "Mientowy" jest prawnikiem, magistrem prawa, aplikantem, prokuratorem,bezrobotnym, itd. Nie wnikajmy tak bardzo, bo nie w tym sens.
      Odpowiem na (źle zadane) pytanie autorki, która rozpoczęła temat.
      Ukochany Charlizy podobno studiował prawo, być może nawet je ukończył (nie jestem aż tak zaangażowana w sprawy duetu Mystery&Mienta), ale z pewnością nie zaliczył jeszcze aplikacji. Straszy pozwami jako obrońca swojej dziewczyny, a nie wynajęty adwokat. I tyle.

      Usuń
    14. Pytanie autorki odnosiło się do tego, co zrobiły jej wizażiaki, że aż groziła pozwem od miętowego. Sama z chęcią się dowiem :)

      Usuń
    15. *wizażianki

      Usuń
    16. Adi groził pozwem w prywatnych wiadomościach do wizażanek (co za głupia nazwa), bo śmiały krytykować szarlajs w tym wątku:
      http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=613084

      Wątek ma 51 stron, nie wiem, gdzie dokładnie pojawia się info o pozwie, musicie się przekopać:)

      Usuń
    17. @Anonim z 00:31
      Wyobraź sobie, że pracowałam :) W mojej firmie (a co! będę używała słowa dopuszczalnego w j.pol.) jest nawet dział prawny, w którym pracują w większości prawnicy bez aplikacji - kontrolują umowy,przygotowują pisma itp.
      I troch plączesz się w zeznaniach. Czy "prawnik" oznacza: a) studenta prawa (bo jużn a1. roku studiów nazywali Was prawnikami), b) absolwenta prawa (swoją drogą - w czym problem? Można być prawnikiem z wykształcenia, pracującym w innym zawodzie), c) absolwenta prawa po aplikacji, d) absolwenta prawa wykonującego zawód prawniczy.

      Zawód a stanowisko i tytuł zawodowy to dwie zupełnie różne rzeczy. Profesor prawa, który zdecydowanie jest prawnikiem (za wiki i sjp), jest zatrudniony na stanowisku profesora a nie prawnika ;)

      Pozew może napisać każdy, dla absolwenta prawa, nawet bez aplikacji to znacznie łatwiejsze niż dla zwykłego zjadacza chleba ;)

      Usuń
    18. Adi na wizażu to: admo001
      http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=33926051#post33926051

      Usuń
    19. anonim z 15:20 poleję Ci :D chyba jako jedyna kapujesz o co chodzi :) bełkotu anonima z 1:31 nie rozumem. może ze względu na późną porę nagrzmociła ten grafomański wywód. z kim/czym się nie zgadza nie mogę rozszyfrować, prawdopodobnie prowadzi dialog sama ze sobą. btw. nie wiem gdzie niemodne prawniczki ;] kończyły studia, skoro wydawałoby się prosta definicja nastręcza takie trudności (same nie wiedzą kim są i jaki tytuł im przysługuje).

      anonim z 22:39

      Usuń
    20. to wyżej pisałam ja - anonim z 21:52, a nie z 22:39. źle spojrzałam, sorry :)

      Usuń
  15. A u Kamy, chyba po raz pierwszy na blogu, w miarę ładna stylizacja, nic mnie szczególnie nie razi:
    http://newlifewithfashion.blogspot.com/2014/01/597-retro-again.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy ma tłuste :(

      Usuń
    2. Standardowo przesadziła z dodatkami mnie to razi, zepsuła efekt. A i ta spódnica wygląda jakby z ceraty ją zrobiono. No i faktycznie włosy wyglądają na tłuste.

      Usuń
    3. i chyba inspirowała się Szarlizą, bo wygląda jak by nie miała nóg :(

      Usuń
    4. Też uważam, że jak na jej zdolności to całkiem spoko wyszło ;)

      Usuń
    5. Co? Wy chyba nie piszecie na serio ;) Krwiste czerwone usta, ale co się tam w zębach dzieje to strach pomyśleć. Włosy tłuste, uklepane, wiszą jak ptasie piórka. Ta dziewczyna to zwykła fleja.

      Najlepsze jest zdjęcie jak klęczy na sofie i nie widać jej nóg... I to spuszczone spojrzenie w dół a'la Ups gówienko (dzięki Anonimko z poprzednich komentarzy!). Do tego dochodzi zdjęcie w przybliżeniu na jej kolczyki i te kłaki koło ucha oraz kozaczki odstające z pół metra od jej wychudzonej łydki.

      Usuń
    6. I ta tandetna jakość ubrań, spódnica jest przeokropna. Nie jest dobrze.

      Usuń
    7. Niech mnie ktoś oświeci - czy ona specjalnie czeka aż włosy jej się przetłuszczą i wtedy strzela sobie foty? Co post to smalec.

      Usuń
    8. Fuck, będę się za to smażyć w piekle, albo w przyszłym wcieleniu narodzę się jako karaluch... ale NIE MOGĘ, mam tylko jedno skojarzenie:

      *****************************************************
      http://zapodaj.net/images/0fbc2981c01be.png
      *****************************************************

      Usuń
    9. To bardzo krzywdzące dla profesora Snape'a, bycie porównywanym z Kamilą Z.! :(

      Usuń
    10. I właśnie za to pójdę do piekła...
      Sorry Snape, taką mamy Kamę ;-(

      Usuń
  16. http://4.bp.blogspot.com/-oMC9dsWomI4/UuTV7LjcPoI/AAAAAAAAHZE/fbZTfe_Hz0w/s1600/4.jpg

    Kolejna z podrobioną torebkę Celine. Nawet ją zamazała, a pod spodem nie podała Sheinside. Kurde, co za złodziejki. A takie grzeczne, bogate niby, wykształcone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na naszym polskim podwórku Sheinside to szczyt mody

      Usuń
    2. Anonim 18:53, mów za siebie. Nikt tak poza tobą i szarniarami nie uważa.

      Usuń
    3. W ogole jest mnostwo podrobek znanych torebek teraz. wystarczy spojrzec na alegro ggdzie jest mnostwo podrobek birkin. nawet widzialam ostatnio te niby birkin w sklepie z bielizna...

      Usuń
    4. Jeśli ktoś chce nosić taka podróbkę, jego wybór i jego obciach, nic mi do tego. Ale tego co robi Anna nie rozumiem - kupiła (lub dostała taką torebkę), lecz wstydzi się jej na tyle, że ją bluruje? Jeśli się wstydzie to niech nie nosi, to chyba takie proste?

      Usuń
    5. Nie no raczej sie nie wstydzi, bo mega czesto jest na blogu, ale wcześniej podpisywala. Moze teraz zapomniala? Nie wnikam:-)

      Usuń
  17. http://www.kominek.in/2014/01/ranking-najbardziej-wplywowych-blogerow-w-2013-roku/

    Jakby ktoś jeszcze miał jakieś wątpliwości, że w tym bagienku rączka rączkę myje. I teraz moje dwie uwagi:
    1. Nie wiem, czy Karolinie powinno aż tak zależeć na opinii Kominka. Skoro chce się zajmować modą zawodowo (wiecie: Vołgi, własna prasa, kolekcje ciuchów itp), to raczej powinna starać się wywrzeć wrażenie na np. Tobiaszu Kujawie i środowisku skupionym w tych okolicach...opinia Kominka w niczym jej nie pomoże, aby ziśćić swój amerykański sen (nie mówimy o kasie)
    2. Cytat za Ch. "Jak każda kobieta wolę bardziej złoto niż srebro. Dziękuję KOMINEK

    Od teraz motywacja, żeby to miejsce utrzymać :))) " I jak zwykle ciasne horyzonty Karoliny i generalizowanie: "jak każda kobieta"? Nie mieści jej się chyba w głowie, że są kobiety, które np. nie gustują w złocie. No, ale nie oczekujmy od naszej dominatrix wyjścia poza stereotypy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla tych, którzy nie chcą nabijać statystyk i wchodzić w powyższy link, jeden z komentarzy:

      arleta • 40 minut temu −
      Jeśli w pierwszej dziesiątce wpływowych blogerów umieszczasz Karolinę Gliniecką to powody mogą być dwa - albo to zasługa znajomości i nawet nie śledzisz przebiegu jej blogowej pseudokariery, albo najzwyczajniej w świecie nie potrafisz określić co tak NAPRAWDĘ tworzy bloga wpływowym (co byłoby smutne po tylu latach działania w blogosferze). W dodatku piszesz, że jest to wzór do naśladowania. Nie wiem nawet jak opisać sytuację, w której bloger kreujący swój wizerunek na coś w stylu alfy i omegi blogosfery (nie czarujmy się, bo tak się kreujesz i nic mi do tego), robi tak wielką wpadkę umieszczając w swoim rankingu kogoś, kto w zasadzie popełnił w zeszłym roku więcej błędów niż wrzucił postów na bloga. I nie mówię tu o błędach, które zdarzają się każdemu. Karolina ma tak wyjątkowo niespójny wizerunek, że siłą rzeczy nie może być wpływowa - będąc w swoim zachowaniu śmieszna. Śledzę blogosferę od bardzo dawna (w tym Karolinę i inne blogerki od początków ich działalności, Ciebie dużo wcześniej oraz ogólnie wiele innych blogów) i przykro mi, ale Twój ranking jest wyjątkowo słaby. Jest tyle blogów, które mając o 2/3 mniej odsłon niż wymienione przez Ciebie, nadal wpływają na 3 razy więcej osób. Taki ranking jaki zrobiłeś Ty może walnąć każdy pierwszy lepszy "plebs" bazując na statystykach. Statystyki to odchody w papierku. Wyglądają ładnie, ale jak je odpakujesz to już nie są takie piękne, a nawet śmierdzą ;). Tak samo jest ze statystykami na blogu Karoliny czy Elizy. Ich czytelnikami są w większości gimnazjalistki/licealistki i kury domowe po 30, marzące o życiu takim jakie dziewczyny kreują na swoich blogach. Niby jak Karolina i Eliza mają na nie wpływać? Pokazując kosmetyki Chanel, które ich czytelniczkom mogą się co najwyżej przyśnić? Promując marki, na które ich czytelniczki i tak nie mogą sobie pozwolić, a nawet jeśli mogą, to wolą kupić coś tańszego a równie dobrego? W dodatku przykro mi, ale moim zdaniem ani Karolina, ani np. taka Jessica nie mają NIC ciekawego do przekazania. Eliza się stara, ale jak na razie zapewnia porady w stylu "Poradnika Domowego". Liczy się efekt, a w przypadkach dziewczyn jest on mocno mierny. Ilość komentarzy nie ma tu NIC do rzeczy. One po prostu NIE SĄ wpływowe. Nie widzę tu co najmniej 5 naprawdę WPŁYWOWYCH blogów, które ja wyróżniłabym w pierwszej dziesiątce. To są blogi, które naprawdę są wpływowe swoją wartościową (bardziej lub mniej) treścią, a nie ilością bezsensownych komentarzy i ilością odsłon, które nic nie zmieniają. Mam nadzieję, że za rok bardziej przygotujesz się do tego rankingu, bo w tym roku - z całym szacunkiem - ale jest słaby. Spodziewałam się po Tobie czegoś więcej aniżeli bazowania na statystykach.

      Usuń
    2. Powyższy komentarz juz poleciał. Tego też czeka ta przyszłość:

      "przyszło nam żyć w czasach, w których blogowymi celebrytami oraz „znanymi blogerami” stają się osoby niewiele sobą reprezentujące i tak naprawdę posiadające umiejętność ustawienia się pod właściwym aparatem z właściwymi ludźmi.

      ...... Studiowałem jakość tych materiałów,

      jeśli pierwsze zdanie jest prawdziwe (a jest), to co robi w zestawieniu Gliniecka? zwłaszcza w kontekście drugiego zdania? (bo na jej blogu można znaleźć wiele ale na pewno nie jakość)"

      Usuń
    3. Nie ma sie co spinać. To jest subiektywny ranking kominka, tak wiec jak dla mnie nic nie znaczy. Kto ma swój rozum to swoje wie ;)

      Usuń
    4. dyskusja została ocenzurowana przez kominka, konstruktywna krytyka jest wg. niego hejtem ;)

      Usuń
    5. Odpowiedź Freestylevoguing.com na przyznanie mu przez Kominka "zaszczytnego" tytułu Nadzieja Polskiej Blogosfery:
      http://freestylevoguing.com/2014/01/27/nadzieja-polskiej-blogosfery/

      Usuń
    6. Polecam FP Freestyle i jego wypowiedź w komentarzach o Szarliz :)

      Usuń
    7. Tobiasz Kujawa nie znosi czarli i tak cudownie się z tym nie kryje! Uwielbiam go, mógłby zostać moim mężem. (:

      Usuń
    8. Ranking Kominka jest z dupy, wyczuwa z kim się powiązać, żeby więcej kasy wyciągnąć z najbliższych kampanii, Charliza jest na fali hejtu więc umieścił ją w rankingu, żeby zyskać rozgłos i tyle, na dodatek specjalnie na 1 miejscu, łatwo go rozgryźć. Zauważcie, że wartościowe blogi umieścił poza złotą dziesiątką, a już umieszczenie Freestylevoguing w nadziejach to już cios poniżej pasa, zresztą na fejsie już toczy się dyskusja, a domyślam się, że też zrobił to specjalnie, żeby zrobić szum wokół własnej osoby. Co za pała!

      Usuń
    9. http://zapodaj.net/b6019b43f3227.png.html

      Ach te internety i znikające komentarze :) To się chyba nazywa budowanie marki, albo wrodzony metabolizm ;))

      Usuń
    10. oj tam, oj tam. ranking Kominka o tych blogach (sam siebie tam umieszcza ofkors) jest coś w rodzaju rankingu osoby bez prawa jazdy, która robi zestawienie aut, jakie najlepiej się prowadzi. ktoś się takim zestawieniem przejmie? Kominek jest obecnie tak obciachowym blogerem, że i tak nikt poważnie jego bloga brał nie będzie....no chyba tylko ci, którzy chcą na tej znajomości zarobić, więc na wszelki wypadek wyjmą kolejny słoik wazeliny z kieszeni.
      z posta podoba mi się zdanie, że w rankingu są blogi, które niewiele sobą reprezentują, jesli chodzi o treść i osobowość. pełna zgoda.

      Usuń
    11. borze iglasty, toż widać, że chce wykosić konkurencję. im wartościowszy blog, tym słabiej doceniony, a jeśli przyszły marketingowiec będzie miał do wyboru jedynkę ze złotej dziesiątki, a Kominka, to wybierze Kominka, proste jak kłębek drutu. on jest tak prostolinijny w myśleniu, że aż prostacki.

      Usuń
    12. http://www.wykop.pl/ramka/1839922/ile-kosztuje-pierwsze-miejsce-u-kominka-cennik-na-rok-2014/

      I te komentarze pod, stylizowane na żartobliwe.
      Dno. Wazelina. Żenada.

      Usuń
    13. cenzura aż huczy, czytajcie bo kasuje na bieżąco

      cyt. Tomek Tomczyk Mod iwona • 2 godziny temu −
      Od tej chwili każdy hejt na Gliniecką będzie kasowany. Swoją drogą nieźle się rozkręciła, skoro wywołuje aż tyle emocji. Zupełnie jak Eliza rok temu.

      Usuń
    14. Będę mega wredna, ale on prawi normalnie, cyklicznie kazania...
      A stado Go słucha...
      Przygłupie stadko.. A facet z ich wejść w tej chwili bawi na Dominikanie,
      O fuuuj......
      No i mamy kolejnego dusz pasterza w tej części świata....

      Świadomie dusz pasterza,

      Usuń
    15. najzabawniejsze jest w ogóle to jaranie sie farelowym rankingiem, bo kimon do licha jest że jego rankingi cokolwiek znaczą? a tam panny sikają po nogach że piecykowy ich wyróżnił, i ach och jaki kop motywacyjny żeby GO nie zawieść. Nowy budda normalnie

      Usuń
    16. ChM: "wolę bardziej"

      Mistrzyni języka polskiego strikes back! <3

      Usuń
    17. To zapewne inspiracja piosenką Kultu:

      "Z kamienną twarzą siedzę przy stole
      Przy nim ludzie których mniej trochę wolę"

      Usuń
    18. Ech, ostatnimi czasy poczułam jakąś nieuzasadnioną sympatię dla fashionelki, ale na szczęście jej komentarze u Gosi Boy zdołały mi przywrócić rozsądek...

      Usuń
    19. "Freestyle Voguing Z całym szacunkiem, ale jestem za stary i za mądry, żeby pozwolić sobie na umieszczanie mnie w rankingu, w którym na pierwszym miejscu widnieje przygłupia blogerka, idolka mas, niepotrafiąca w pełni posługiwać się językiem polskim, dla której główną grupą odbiorców są prowincjonalne gimnazjalistki z aspiracjami do luksusowych zakupów w Zarze, uzależniające swoje szczęście od nowej pary butów. Wiem, to są ostre słowa, ale po prostu niezbyt mi pasuje takie towarzystwo."

      Komentarz z fp. Zdecydowanie za ostre słowa, wręcz chamskie. Co jak co, ale krytykowanie pochodzenia fanów jest tekstem poniżej jakiejkolwiek krytyki. Sami wielkomiejscy panicze w wynajętych pokoikach, w mieście najwyżej drugie, trzecie pokolenie. Ja nie mam z tym problemu, jesteśmy narodem już teraz chłopskim, kultura wysoka i tradycja z tego właśnie powodu podupadają. Trzeba by w ogóle Szarlizy nie znać, nie zauważać w ogóle jej ostatnich działań, żeby twierdzić, że ona się ciuszkami i szmatkami cieszy i bez jakichś butów żyć nie może. Ostatnio szczerze i uczciwie interesowała się zakupowymi szmatami jako super_karo na wizażu, gdzie żywo informowała o nowych zakupach i polecała innym nowości z h&m. Dzisiaj całe życie blogowe kręci się wokół pieniędzy i pozorów. Opowieści o próbach projektowania ubrań w dzieciństwie to jedynie dorabianie ideologii do biznesu. Ona nie cieszy się z torebki jak Jessica [którą właściwie kręcą jedynie metki], Szarliza sprzedaje w końcu gumki do włosów z przebitką.

      Tobiasz zaczyna trochę fiksować jak Korwin-Piotrowska. Ona jest skrajnie egoistyczna, przemądrzała, zmieniła nazwisko nawet, aby symulować jakieś pradawne skojarzenia z Gabrielą Zapolską [za napisanie tego na jej fp dostałam bana parę lat temu], wiecznie krytykuje. I chociaż dawniej znana była z zamiłowania do sztuki i szerokiej wiedzy filmowej, teraz w mediach figuruje jako pyskata plotkara, która się przyplątała do Top Model. Trudno mi się dziwić, że śmieją się z jej wyglądu i braku faceta. I szanowny Tobiasz, zamiast robić swoje, olewać rankingi samozwańczych specjalistów, pracować na własne nazwisko, już któryś raz wdaje się w durne pyskówki z Szarlizą. Internetowa wojna o to, że Karolina nie zna podstawowych postaci nowojorskiego dziennikarstwa mody. Powinien uznać, że Szarliza to żadna partnerka do dyskusji, nie zniżać się do poziomu osoby do, jego zdaniem, marnej wiedzy. Takie masowanie ego przez wywyższanie się nad osobą z najniższej półki nie świadczy o nim dobrze. Tak jak ten komentarz z facebooka. Niech się nie zdziwi, jak ktoś zacznie podobnie po nim jechać. Że epatuje życiem osobistym, że lubi w kakao, że słoik z prowincji... Rzeczy, które mogły nie przeszkadzać albo być obojętne zaczynają przeszkadzać, kiedy dana osoba zadziera głowę i nosi muchy w nosie. A wtedy przeczytamy pewnie o polaczkach-cebulaczkach i homofobii.

      Usuń
    20. Freestyle Voguing nie pisał o szarlizie, że ją cieszą szmatki, tylko o jej odbiorczyniach.
      Ja poniekąd go rozumiem. Jak mnie ktoś strasznie irytuje, też potrafię dopierdzielić po całości :)

      Usuń
    21. Mnie po prostu ten ranking Piecyka okrutnie smieszy i bawi. Bo to on wielki Piecyk, ten z najlepszym i najciekawszym blogiem, kery jest najlepszejszym ze wszytskich blogerow opublikowal najlepszy i najwazniejszy ranking (bo kazdy wie, ze Piecyczek ma zawsze racje), a osoby pokroju Mizerii sikaja po nogach :-)
      Ten koles jest tak pewny siebie, tak w sobie zakochany i tak przekonany o swojej zajebistosci, ze jest po prostu smieszny. Ale w sumie tak na dobra sprawe jeszcze bardziej bawia mnie Mizerie i Reklamelki zachwycajace sie sie swimi "osiagnieciami" :-))))

      A Tobiasz nawet jezeli troche przesadza, to mimo wszytsko podoba mi sie, ze ktos oficjalnie probuje tym malo inteligentnym ludziom powiedziec, ze ich prawda wcale nie jest najprawdziwsza :-)

      T.

      Usuń
    22. ja rozumiem lizanie się po jajkach osób z rankingu, tych "starych wyjazdacz" - typowe
      Ale wkurwia mnie jak (nie)umiejętnie Grzejnik wprowadził np. Olfaktorię, która ostatnio zrobiła z nim wywiad i która trzęsie się na słowo "kasa". Mało tego okazuje się, że w rankigu jest jest warszawska psiapsiółka Iconbeauty (kto w ogóle zna te blogi i je czyta??). Ja pierdziele, co za kumoterswo, co za posucha!

      Usuń
    23. Ja też wolę złoto ;) Ale nie o tym miałam nawijać.

      Otóż, o blogu Kominka dowiedziałam się parę dni temu, czytając Wasze komentarze. Jak dla mnie gościu pisze o wszystkim i o niczym. Ale bardzo, bardzo nie lubię chamstwa, samolubstwa w najczystszej postaci oraz gardzenia innymi. Już od początku jak tylko weszłam na bloga dało się wyczuć, że gościu "wyżej sra niż dupe ma". Jego sposób odnoszenia się do czytelników mnie przeraża. Czytając wczorajszy ranking uśmiałam się po pachy. Sądzę, że to było prowo z jego strony. Komentarze natomiast są ostro cenzurowane. Każdy kto nie przytakuje jest hejterem. Najbardziej jednak mnie śmieszy umieszczanie samego siebie w rankingu top 10. Cóż za snobizm! Czy ten facet w ogóle przyjmuje jakąkolwiek krytykę na klatę? Nazywanie siebie "guru blogosfery" to chyba jakaś przesada. Nie zamierzam wchodzić na jego bloga. Nie cierpię takich ludzi i wyczuwam u niego gwiazdorzenie, a przecież jest zwykłym internetowym burakiem, jakich wielu.

      Druga sprawa: Chciałam się zapytać o Korwin Piotrowską. Czy to babsko musi wszędzie się udzielać? Wchodzę na profil Freestyle Voguing a tam ona. Tam gdzie jakaś aferka się kroi to KP już leci. Patrząc na jej fan page na facebooku stwierdzam, że jest zwykła plotkarą lubiąca aferki. Ktoś wcześniej powiedział o jej inteligencji. Doprawdy? A w którym miejscu ona inteligentna? Jej sposób wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia. Błędy stylistyczne, brak znaków interpunkcyjnych, slabiutkie wypowiedzi, najczęściej w postaci jednego zdania. Naprawdę nie rozumiem tej kobiety. Nie powiedziała jeszcze nigdy nic co by mnie zwaliło z nóg. Jej teksty są niczym luźne zapisy nastolatki w Pamiętniczku.

      Usuń
    24. A propos Tobiasza, Korwin-Piotrowskiej i ich komentarzy - użycie słowa 'prowincjonalny' jest poniżej jakiejkolwiek krytyki, ale to jak pewni panowie śmieją się z wyglądu i braku faceta Korwin-Piotrowskiej to jest zrozumiałe? Tak samo jak hipotetyczna sytuacja, że komuś przeszkadza to, że Tobiasz jest homo? Zwłaszcza, że prowincjonalizm to pewna ludzka przywara, a to, czy ktoś ma faceta, czy laskę czy nie ma nikogo to tylko suchy fakt i prywatna sprawa.
      PS. Kolejny raz czytam, że Tobiasz epatuje życiem osobistym w kontekście jego bycia gejem. Czytając niektóre jego teksty i wchodząc na fanpage o tym, że ma faceta dowiedziałam się mimochodem z komentarza jakiejś znajomej. Chyba coś mnie ominęło.

      Usuń
    25. Haha, znowu Tobiasz dowalił. Nie uważam, że wchodząc z charliz w dysputę zniża się do jej poziomu. Ignorancję trzeba tępić. Uśmiałam się też z jego kolejnego komentarza:
      "Freestyle Voguing
      Charlize-mystery, to o tobie, żeby nie było!"

      Usuń
    26. Nie jestem w stanie pojąć hejtu na K - P.

      Wychodzę z założenia, że jako dziennikarka zajmująca się właśnie plotkami - pisze feliotony do pism, prowadzi Magie Towarzyski - tak ma się zachowywać jak zachowuje. Prowokować do dyskusji, być kontrowersyjną, nawet wzbudzać niechęć (głównie u obsmarowywanych gwiazd).

      Owszem uważam ją za inteligentną. Pamiętam ją z czasów Filmidła, czytam jej wywiady. Babka ma dużą wiedzę, dużo dystansu do samej siebie...

      Mierzi mnie niesamowicie atakowanie jej wyglądu i podawanie tego jako argumentu za tym jaka ona bu i bleee... Żeby nie było - atakowanie nosa Szarli, twarzy Fash, postury innych pań równie mocno działa mi na nerwa.

      Usuń
    27. Anonimowy 11:17

      O tym, że Tobiasz jest gejem dowiedziałam się przypadkiem z jednego komentarza. Widać dla kogoś, wystarczy napisać raz, że się jest i to jest epatowaniem ...

      Usuń
    28. Ja o KP nie bede sie wypowiadac bo malo wiem,
      jak osoba powyzej, pamietam ja za starych czasow, kiedy bylo widac, ze ma cos pod kopula i zna sie na rzeczy.
      Teraz ani nie sledze portali do ktorych pisuje, ani nie abonuje jej FB, wiec czasem gdzies cos mi przeknie na Pudlu, czy innych stronach.
      Zdecydowanie ma ciety jezyk, i czasem naprawde dobrze ze mowi bez ogrodek co mysli.
      Wulgaryzmy itd absolutnie mnie nie raza, bo sama uzywam :-)
      Wyglad moze lepiej pozostawic bez komentarza :-)

      PS
      Tez nie spotkalam sie u Tobiasza z epatowaniem zyciem osobistym

      T.

      Usuń
    29. Anonimowy z 11:39

      Teraz przypomniałam sobie, że jakiś czas temu Tobiasz wrzucił jakąś anegdotkę gdzie wspomniał o swoim facecie, ale nie była to żadna homo-anegdota. Może ktoś uważa, że sam fakt tego, że jakiś facet nie ukrywa skrzętnie faktu, że jest związany z innym facetem to epatowanie. No ale może osoby (osoba?) które o tym epatowaniu piszą trafiły na coś innego.

      Swoją drogą - kogoś irytuje zarozumiały ton faceta i zamiast czepić się tego zarozumiałego tonu czepi się tego, że owy facet 'lubi w kakao', 'a potem przeczytamy o homofobii' - no skandal po prostu, że można w takiej sytuacji napisać o homofobii :D

      Usuń
    30. Karolina Korwin-Piotrowska ma cięty język? No proszę Was, dziewczyny... Bardzo łatwo ją 'zgnieść' ciętą ripostą (np . odnośnie prowokacji, które wywołuje na swoim fejsie). Nigdy jej nie obraziłam, nigdy nie napisałam jej niczego związanego z jej wyglądem. Zawsze odnoszę się stricte do tematu, który zaczęła. Nie. Ona nie ma ciętego języka. Jest przeciętniakiem.

      Usuń
    31. Ja zauważyłam w jego postach taką dziwną autokreację, nawet w tym na temat kominka i tego rankingu zaczął tekst od pitolenia o dupie Maryny, o swoich nieumytych naczyniach. Dla mnie to pamiętnikowy infantylizm i tyle. Nie wiem, o co chodzi z obnoszeniem się, ale pewnie o to samo, co w przypadku Szarlizy i jej odkrywania prywatności. Ten cały Tobiasz nie jest nawet na jotę lepszy.

      Korwin-Piotrowska mnie bawi niemożliwie. Napisała książkę rzekomo o bombowych skandalach w szołbiznesie, a tam zbiór plotek z Pudelka. Dosłownie. Sama nie wie czasem, co gada. Wpadła raz do Lisa, zachwalała Łukasza Jakóbiaka, jaki to mądry i fajny koleś z pomysłem, że dzięki niemu telewizja jest passe [współrozmówcy ją wyśmiali, bo to wciąż najbardziej wpływowe medium dla wielu], też go wychwalała w Na językach, że takie super wywiady przeprowadza, że u Wojewódzkiego był, bo taki sukces, aż w końcu w swoim odcinku Magla, kiedy ponoć ją do tego programu internetowego zaprosił, postanowiła go zmieszać z błotem, jaki słaby risercz, marny warsztat dziennikarski. Ja oglądałam tylko w/w programy z jej udziałem, nie widziałam innych odcinków i nie czytam jej fp, ale jeśli we wszystkim jest taka konsekwentna, to dajcie spokój. Moim zdaniem jest właśnie zarozumiała, też u Lisa w tym samym programie opowiadała, jakie to ona ma genialne wychowanie z domu, jakie przeboskie wykształcenie, taka mądra, wow, ale nazwiska rodowego się wstydzi, za mało szlacheckie, co? ;]

      A co do jej wyglądu... Wydaje mi się, że jak tak po każdym jedzie, krytykuje, co się da, od brzydkich butów przez napompowane usta aż po czyjąś inteligencję i klasę, to spotyka się z odpowiedzią. Nie da się ukryć, jest zaniedbana, jest nieładna i jest pizdą, to jej ktoś w mediach wypomniał. Tyszka? Sorry, ale chyba fanom KKP doktory Hausy uderzyły do głowy, że krytykancki [nie krytyczny!] to zaraz bystrzak. Kujawa idzie w tym samym kierunku, się chyba zachłysnął własnym geniuszem, jak dawniej KKP. Będzie dostawał w odpowiedzi krytyczne komentarze i też z tego zrobi aferę.

      Usuń
    32. Ja tylko dodam, że nienawidzę takich medialnych samozwańczych intelektualistów jak Korwin-Piotrowska, Nergal, Kominek, Anja Rubik [!!!!], Wojewódzki i teraz Tobiasz Kujawa. Pewnie znajdzie się tego więcej, ale wszyscy w typie zimeczków KKP.

      Usuń
    33. Eliza na fb Tobiasz wychodzi na pierwszą obrończynie Piecyka -> https://www.facebook.com/photo.php?fbid=599427033466960&set=a.417197181689947.95896.373247932751539&type=1&theater

      Usuń
    34. A czemu Anja Rubik?

      Usuń
    35. Co do KKP - ja nigdy nie byłam jej fanką, co więcej kilka razy podkreślałam, że kojarzy mi się tylko z pluciem jadem. Nie krytyką, tylko pluciem jadem, bo krytykować też NIESTETY trzeba umieć. (o tym jak łatwo KKP zgasić świadczą choćby odpowiedzi na jej komentarze pod artykułami na natemat.pl) A u niej w kółko to samo: ten głupi, ten głupi, ten jeszcze głupszy i tak dalej. Niech zasłynie z czegoś pozytywnego, bo samo "hejtowanie" (nie lubię tego słowa) tworzy wokół niej otoczki nie bystrej dziennikarki, ale strasznie zgorzkniałej osoby. W internecie atakuje na okrągło, a w takim razie co robiła w Top Model, gdzie miała podręcznikową wylęgarnię pustaków, których tak tępi? Nie powiedziała nic, NIC co zapadłoby w pamięć jako cięta riposta. Już Kasia Sokołowska jest bardziej surowa (wiem, że panie się mocno różnią, ale patrząc na nie po raz pierwszy, słuchając neutralnych wypowiedzi to KS odpowiadałaby bardziej obrazowi dobrej dziennikarki). To, że w sieci ubierze swój komentarz w barwne epitety, zakończy swoją wypowiedź mniej lub bardziej trafną puentą nie czyni z niej zaciekłej i kontrowersyjnej.

      I szczerze? Już wolę to całe szafiarskie bagienko, bo przynajmniej z części zajęć z tym związanych można czerpać radość. A tu tylko szukanie nowych metafor i epitetów, sposobu jak komuś dowalić. Smutne.

      Usuń
    36. Tobiasz na fp freestyle Voguing jakies 14 godzin temu napisał wprost że jest gejem.

      Usuń
    37. "Od teraz motywacja, żeby to miejsce utrzymać :)))"
      To tak jakby koleżanka na nudnym wykładzie narysowała mi order pilnej studentki, a następnie ja nosilabym go przypiętego na piersi ^^ Też mi wyróżnienie.

      Usuń
    38. Kamila - ale czy to jest epatowanie? Eatowaniem by były jego słit focie z ukochanym, co drugie słowo podkreślanie swojej orentacji itp

      Usuń
    39. Epatowanie? Czyli pokazuje zdjęcia "ja i mój misiaczek", zabiera faceta na każdy iwęt, fotografuje go w miętowych rurkach, prowadzi z nim wspólnego bloga, pokazuje swoją sypialnię obwieszoną wspólnymi zdjęciami, nasyła partnera na krytyków...
      Bo jak heteryk pokazuje swoje półnagie zdjęcia z partnerem/partnerką to jest ok, a jak gej powie mimochodem, ze jest gejem to już epatowanie.

      Usuń
    40. Ale mi nie chodziło o epatowanie. Tobiasz stwierdził fakt że jest gejem (wczesniej dziewczyny pisały że aż tak wprost tego nie zaznaczał). Mnie guzik obchodzi jakiej on jest orientacji seksualnej ;)

      Usuń
    41. I epatuje. Co chwila dawniej były na fejsie teksty w stylu "ja i mój Raf", wspólne fotki i opisy domowych sytuacji. Gdyby tego tam nie było, ja nawet bym nie wiedziała, jak ten koleś wygląda, że ma jakiegoś Rafa i jest pedałem.

      Usuń
    42. Anonimowy z 15:49
      Wrzuć linki do tych wielu wspólnych fotek. Obserwuję jego fanpage praktycznie od momentu jego założenia, a nie przypominam sobie żadnego epatowania jego życiem prywatnym.
      O tym, że Tobiasz ma chłopaka dowiedziałam się jakoś w czerwcu lub w lipcu, bo T. pisał, że jest dumny z tego, jak R. poszła sesja. (Fakt, że jest gejem, był mi znany wcześniej, ale nie zauważyłam, żeby ta informacja pojawiała się tam wyjątkowo często).

      Swoją prywatnością namiętnie dzielą się w czytelnikami takie panie jak Szarliza, które niewiele oprócz tego mają do zaoferowania. Szarliza mniej więcej rok temu kilka dni po swoich zaręczynach wrzucała na instagrama swoje słit focie z Adriankiem z odpowiednio wyeksponowanym pierścionkiem opatrzone tagiem #mylove bodajże. Opublikowała też na blogu zdjęcie fotografii, na której tkwi z Adusiem w miłosnym uścisku i niemodne anonimy już kilka razy obczajały, czy aby przypadkiem nie jest to roznegliżowana sesja ;) A już abstrahując od blogosfery, to pełno jest w sieci panienek publikujących swoje ciążowe brzuchy i mnóstwo innych prywatnych zdjęć. I to wszystko jest mniej więcej ok. Są ludzie, którzy to krytykują, ale przechodzi się obok tego mniej lub bardziej obojętnie.
      Natomiast (jak słusznie zauważył już ktoś wyżej) jak się wspomni o swojej homo orientacji albo raz na kilka miesięcy napisze coś o swoim chłopaku, to już jest "epatowanie".

      Usuń
    43. Anonimowy28 stycznia 2014 15:49 to Ty fashionnudziara?

      Usuń
    44. w ogóle co to jest jakiś tobiasz? kolejny, który chce się wozić na plecach charize. skoro taki popularny, to dlaczego jego posty o modzie nie są tak dyskutowane i lajkowane jak te dotyczące blogosfery? ja o kolesiu dowiedziałam się przy okazji afery z tym gościem z wołga. swoja drogą blog takiej Charlize, czy innej blogerki ciuchowej ma mi służyć jako reklama jakiegoś ciucha. zamiast kupować avanti, czy glamour wchodzę na blog i mam stylizację. czasem się zainspiruję, kupię taką samą rzecz i wsio. co mnie obchodzi co charlize ma do powiedzenia o modzie? modę mam w głębokim poważaniu, ubieram się dobrze bez informacji co aktualnie naprodukował jakiś guczi, czy inny armani. jeszcze podnieta tobiaszapodobnych tą całą redaktorką z wołga z fruzurą na lorda vadera i sanadałach wiecznie żywych do wszystkiego.

      amen.

      Usuń
    45. Inspirujesz się Szarlizą i ubierasz się dobrze? Aha. Chyba w twoim jedynym mniemaniu.
      Ciebie nie obchodzi Tobiasz i to, co mówi, pisze, sądzi, a innych interesuje. Wszyscy mają być tacy ograniczeni jak ty - że szarliza, stylizacja, ciuszki i na ulicę?

      Usuń
    46. Chyba nie trudno zgadnąć czemu świeża plota z blogosfery jest bardziej popularna niż tekst o modzie. Który to nota bene nie służy temu, żeby nauczyć kogoś jak dobrze się ubierać. Manifestowanie lekceważącego podejścia do jakiegoś tematu nie czyni nikogo fajniejszym :)

      Usuń
  18. "Tajemnicą poliszynela było to, że nikt jej oczywiście nie zaprosił, niemniej dziewczyna stwierdziła, że wejście w rolę pilnej studentki może zyskać jej sympatię nowych czytelniczek, a kto wie, może i sponsorów." - nie powinno być pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto wie, pomoże i sponsorów?

      Usuń
    2. Raczej:
      rolę pilnej studentki pomoże zyskać jej sympatię...

      Usuń
    3. Wg mnie zdanie jest poprawne: wejście w rolę pilnej studenki MOŻE (ale nie musi) zyskać jej sympatię sponsorów.
      ale ja nie jestem chumanistom.

      Usuń
    4. Fit Cat - ja jezdem i mówiem, że topsze!!!

      (chuamnistong z wykrzaczenia i zamiłowania)

      Usuń
    5. Może zyskać JEJ sympatię sponsorów? To jej czy sponsorów w końcu? Jak "może" to bez "jej". Strasznie irytująca jest ta Wasza hipokryzja, ale oczywiście, Wy nie jesteście profesjonalistami więc będziecie się tłumaczyć tym, że Was nie obowiązuje pisanie z ładem i składem. Niestety blogerka nie może powiedzieć, że "nie jest chumanistom", bo zaraz jej się tu oberwie.

      Usuń
    6. Anonim 17:15 jak juz taki mądry/dra jesteś to poproszę o przecinki przed "więc" .

      "wejście w rolę pilnej studentki może zyskać jej sympatię nowych czytelniczek, a kto wie, może i sponsorów."

      gdyby było bez jej sens byłby taki, że wejście w rolę może zyskać symapitię i sponsorów - SAMO WEJŚCIE. a tu chodzi o to, że wejście w rolę może (ale nie musi) zapewnić sympatię i sponsorów osobie wchodzącej w daną rolę.

      chumanistong.

      Usuń
    7. Przynajmniej tak rozumuję, bo nie jestem polonistą ino humanistą i to w początkowym tego słowa znaczeniu :)

      Usuń
  19. Po obejrzeniu pierwszego vloga Macademiam Girl https://www.youtube.com/watch?v=u6I8mjiNt4Y zastanawiam sie, co ona ma w nosie? Czy to jakies zaschniete kozy czy moze wlosy? Jak tylko podniesie glowe bardziej do gory (np. 2:58), to uwydatnia sie ten problem. Zreszta juz chyba kiedys na pudelku bylo zdjecie, na ktorym tez miala cos w nosie.
    Nie dotrwalam do konca filmiku. Ona jest jednak jakas nierozgarnieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Uważam, że fajnie jej wyszło pierwsze wideo. Bardzo naturalnie i na luzie. Nie przesadzaj...

      Usuń
    2. Dlaczego usuneliscie komentarz o Macademian? Nie bylo w nim nic obrazliwego, po prostu zastanawilo mnie co tam jej w nosie widac jak podnosi glowe. To nie byl hejt, a w porownaniu z niektorymi komentarzami, ktore wali sie Kamili czy Czarlizie, to juz w ogole byl lajcik. Wiec o co kaman?

      Usuń
    3. ja kiedyś napisałam komentarz do filmiku elizy i podałam link. mój komentarz był niestety pozytywny i zaraz zniknął...

      Usuń
  20. A kiedy Tess zagra w reklamie?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Tess zaczęła dodawać dwa do dwóch, wyszło jej jak zwykle pięć" :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Resztkami sił wołam o pomoc! Śnił mi się dzisiaj Kominek i był to jeden z TYCH snów! Oczywiście winą obarczam Szarlizę, która wieczorem wrzuciła link do jego bloga, istnieje również druga możliwość, mianowicie sesja i pisanie magisterki zeżarły wszystkie moje szare komórki. Help me...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Ciebie nie ma juz ratunku....

      T.

      Usuń
    2. umrzyj, po prostu umrzyj

      Usuń
    3. mi sie znowu jedzenie śniło... nawet postawiłam więcej kropek ale skasowałam, bo wiecie co mówią, że wariat.

      Usuń
  23. Dumam nad tym, dlaczego blog Niemodnych nie znalazł się w nadziejach Kominka? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyż blog niemodnych jedzie po Szarlizie, Fash oraz kilku innych panieneczkach z rankingu. swoja droga autorka bloga ania maluje musi miec strasznie podpompowane poczucie samozajebistosci zeby w wieku 20 lat wydawac poradniki. jak zyc? :PPP

      Usuń
    2. ania trafila do zestawienia jako popluczyny po tobiaszu ;)))

      Usuń
    3. Kiedy jesteś głodny - jesz
      kiedy chce Ci się pić - pijesz
      Kiedy chcesz siku - robisz siku

      Proste rozwiązanie, masz problem- reagujesz. Kropka.

      hahahahahah :-)))))))))))))))

      T.

      Usuń
    4. wspomniałam o niemodnych w komentarzu. Już go nie przeczytacie ;]

      Usuń
    5. Popatrzylam soie na tego bloga... dziewczynka zyje w swoim swiecie otoczona przez popiskujace fanki zachwycajace jak to ona super pisze... i te cialge wtrety ze ile to ona maili nie dotaje... niech sie leczy ale az sie przykro na to patzy jak ludzie ja traktuja jak jakas wyrocznie jakby byla swieta i wszystkowiedzaca...

      Usuń
  24. a może same założymy niemodne forum skoro niemodna redakcja nie ma czasu?
    byłoby wszystko w temacikach ogarnięte

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziewczyny, a ja sobie tak myślę - może to nie przypadek, że Szarliza jest na I (mimo braku miejsc, co też ciekawe, że niby kolejność alfabetyczna, ale Szarliza ma I miejsce). Znają się z Kominkiem, zaliczyła kilka wtop, może to celowy zabieg, żeby podreperować jej wizerunek w oczach agencji? Że może my głupie się nie znamy, ale jak ktoś to przeczyta, to pomyśli, że "faktycznie ona dużo robi, tylko głupie zazdrośnice się czepiają"? Nie wiem co o tym myśleć, ale zaczynam się nawet zastanawiać czy to miejsce nie jest załatwione.

    Bo co ona zrobiła rewolucyjnego (na +)? Ma najmniej fanów na fb, z topowych szafiarek. Fani przybywają jej w BARDZO wolnym tempie, ciągle liczba ok 32 tys Więc to niby ona takiego zrobiłą, poza wpadkami, że on ją tak chwali? Ratuje jej dupę i tyle. Już nawet Elizki tak nie wychwala, jak zwykle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co? moze ma sobie kupowac fanow jak mercedes?

      Usuń
    2. Większość postów na fanpage'u Szarlizy lajkuje od kilkudziesięciu do ponad stu osób. Niech więc sobie fanów nie kupuje, bo dysproporcja pomiędzy liczbą fanów a ich aktywnością na fp będzie jeszcze większa ;)

      Realną popularność na serwisach społecznościowych widać po liczbie lajków i komentarzy pod poszczególnymi postami. Szarliza o statach Jessiki i Maff to sobie tylko pomarzyć może.

      A co do kupowania fanów przez Mercedes, to tę całą aferę rozpętał portalik, który również jest znany z "uczciwości".
      http://freestylevoguing.com/2013/08/14/lookmag-portal-ktory-zawsze-jest-drugi-i-ma-lepkie-raczki/

      Nie sugeruję, że Jessica nie kupiła sobie tych fanów (na 100% nie wiem, jaka jest prawda), ale faktem jest to, że dodatkowych 30 tysięcy (a nie 60 tys. jak napisała panienka Zielasko) pojawiło się na koncie Jess jakieś 2 tygodnie po jej kłótni z tym całym Kowalczykiem - panem firmującym swoim nazwiskiem ten żałosny portalik plagiatujący cudze publikacje.

      http://ask.fm/NiemodnePolki/answer/108276331982

      Na asku niemodnych jest też link do kłótni Kowalczyka z Jess. To było chyba 8 lub 9 grudnia, a kilkanaście dni później lookmag ogłosił, że Mercedes kupuje fanów...
      Ciekawe, że akurat oni to odkryli.

      Tak jak napisałam - jaka jest prawda, to na 100% nie wiem, ale ten zbieg okoliczności jest dosyć ciekawy. I plagiatujący portalik w roli strażnika cudzej uczciwości... urocze.

      A nawet jak mercedesowa kupiła tych obserwatorów, to w przeciwieństwie do reklamelki była na tyle mądra, żeby nie używać do tego celu konta na allegro, do którego linkuje na blogu.

      Usuń
    3. To jest taki ranking subiektywno - towarzyski, promujący (już do lat) krewnych i znajomych królika. Ciekawe jaką metodą badań wyłonił te najbardziej wpływowe, jakich metod używał do pomiarów, jakie czynniki brał pod uwagę??
      Przecież to jest wszystko robione pi razy oko, wg tego, co mu się akurat wydawało, bez większej znajomości rynku - ewidentna sprawa z Freestyle Voguing - nie miał pojęcia, o kim pisze..
      Nie wiem jakim zrządzeniem losu wszelkie agencje PR itp biorą ten ranking za wiarygodny i prawdziwy, ale to tłumaczy dlaczego wciąż promowane są te same osoby, mimo tak niekorzystnej aury, jaką wokół siebie roztaczają..
      Za rok jego koleżanka Elizka wraz ze swoją koleżanką Szarlizą znów będą u niego na topie, a agencje biorące ten ranking za prawdę objawioną będą do nich uderzać, i tyle..

      Usuń
    4. Ktoś tu jest idiotką nie jest na 1 miejscu tylko jest pierwsza na liście bo jej nazwisko jest na G! Nie wierze jak mozna nie umieć czytać w dzisiejszym świecie

      Usuń
    5. Anonimko z 15:15 widzę, że twój poziom kultury osobistej jest mniej więcej taki jak ten prezentowany przez pana kominka i jego świtę... Jak mnie ktoś krytykuje (nawet kulturalnie), to jest ziejącym jadem hejterem. Jak ja wyzywam kogoś od idiotów i każe mu spieprzać, to wszystko jest w porządku.

      Akurat to zdanie w poście Komina jest napisane w taki sposób, że nie trudno się pomylić, jak się te kominkowe bzdety czyta szybko, a nie z namaszczeniem. Ja wiedziałam, że nie chodzi o 1. miejsce, ale wcale się nie dziwie, że niektórzy tak to odebrali.
      Wydaje mi się, że Komin z premedytacją umieścił tam to duże i.

      Usuń
    6. dokladnie, chodzilo mi o duze I na koncu a nie alfabet, myslalam, ze to 1

      Usuń
    7. Ten ranking jest brany pod uwage przez makretingowcow bo jest jedyny.
      i koniec.

      Usuń
  26. naprawde szarliza była w ciąży? http://ask.fm/NiemodnePolki/answer/108366612430

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeciez to byla gra edukacyjna haha
      gdyby miala byc w ciazy bylaby w niej chyba w wieku 12 lat lol

      Usuń
  27. Dziewczyny, widziałyście już :D ? https://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/q71/s720x720/1623653_204965666360941_1310406159_n.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie Niemodnych na Fejsie był komentowany. :D

      Usuń
    2. Cholerka, jak zwykle jestem opóźniona! :<

      Usuń
  28. Najwyższy czas, żeby odpowiednik Warsaw Shore polskiej blogosfery (niby popularny, a człowiek wstydzi się że to czyta) dostał cały wpis dla siebie. Ogień z Kominka prosimy!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.