środa, 6 czerwca 2012

Szatniarka od kuchni - Kisiel


zdjęcie pochodzi z littlebirdstyle.com


Każdy czasami ma gorszy dzień, wszyscy o tym wiemy.
Niektórzy martwią się egzaminami, inni są zmęczeni po dalekich podróżach lub ostrych melanżach. Bywa i tak, że akurat w sklepie zabraknie ulubionych lodów miętowych Grycana.
Są jednak większe problemy.
Kiedy szatniarka zorientuje się, że wszystkie elementy jej garderoby zostały już zaprezentowane na blogu (a niektóre nawet więcej niż raz!), może wpaść w panikę. Popada w większe tarapaty, jeśli niesprzyjająca wojażom aura uniemożliwia wyprawę do Centrum Handlowego w celu poratowania się zdjęciami z przymierzalni. 
Jak zapobiec katastrofie? W tak ekstremalnych warunkach szatniarka musi podjąć ogromny wysiłek, aby jej życie nie przypominało brazylijskiej telenoweli, pełnej dramatycznych wydarzeń. I wtedy niczym zbawienie spływa na nią pomysł - kulinarny post! 
Kuchenne wyczyny naszych idolek zapierają dech w piersiach. Wykazują się przy tym takim kunsztem i kreatywnością, że nawet Nigella Lawson nie jest godna rozpinać im sprzączki przy feszyn sandałkach.

Dziś również my zapragnęłyśmy poprowadzić Was w niezwykły świat pełen smaku. Dysponujemy recepturami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Przez wieki przepisy te były doskonalone. Zapamiętajcie ten dzień, ponieważ jest on wiekopomny.
Na otwarcie tego wyjątkowego cyklu mamy dla Was deser bogów, nie bez kozery zwany ambrozją - kisiel.

Kisiel jest idealny na zbliżające się upalne dni. Przygotowanie go jest nie lada sztuką, dlatego wszystko przedstawiamy krok po kroku. Na wszelki wypadek przeczytaj dokładnie instrukcje z opakowania, żeby chociaż tego deseru nie schrzanić. Producenci są złośliwi i by zniechęcić ludzi do zakupu produktów konkurencji wymyślają różne proporcje, by nikt z powodu lenistwa nie miał ochoty na opanowywanie ich od samego początku.

Potrzebne składniki:
  • feszyn fartuch w azteckie wzory (lub chociaż w kwiaty) z ogromną kokardą na plecach 
  • miętowy lakier na paznokciach 
  • aparat fotograficzny
  • kuchnia z katalogu Ikei
  • asystent wchodzący na stół w celu zrobienia zdjęć
  • stylowe naczynia Villeroy&Boch
  • woda
  • cukier
  • kisiel w proszku. 



Najpierw wyjmij garnek, nalej do niego pół litra wody i wsyp cukier. Uśmiech do obiektywu. 
Pamiętaj, że masz wrodzony metabolizm, o który musisz dbać, więc teraz to wylej i nalej czystej wody. Należy mieć na uwadze badania rosyjskiego uczonego Piecova Kaflenina Kominka o odpowiedniej konsystencji (kisiel się je, a nie pije!). Zagotuj. Popraw makijaż! Następnie w małej miseczce (oczywiście, że musi być pastelowa! To Ty w ogóle masz inne?) z zimną wodą rozmieszaj proszek. Jest to bardzo ważna czynność, więc skup się. Musisz ułożyć dłonie tak, aby lakier zaprezentował się jak najlepiej.
Kiedy woda w garnku zawrze, wlej do niej rozmieszany proszek i mieszaj przez minutę (sprawdzaj czas na ajfonie).
Gotowe!
Rozlej kisiel do stylowych miętowych miseczek i udawaj, że jesz. 
zdjęcie pochodzi z karenelinrestabateman.wordpress.com

Pamiętaj o dodaniu w Instagramie artystycznych efektów do fotorelacji! 

Helga

58 komentarzy:

  1. Idę zrobić ten kisiel,a co:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej, to za trudne! Nie ma jakiś łatwiejszych przepisów?

    OdpowiedzUsuń
  3. No to idę robić kisiel.... Mam wodę, mam cukier, mam kisiel... Ale nie mam najpotrzebniejszych składników! Fak!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałyście dopisać, że kisiel należy gotować w przeciągu 10 min, czyli otwieramy wszystkie okna w domu i gotujemy w przeciągu

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż chce się pomalować paznokcie na miętowo, jechać 200km do Warszawy do Ikei, potem do Home&You po pastelowe naczynia i w końcu do Wuposiedlowego sklepu po kisiel i gotować, gotować, gotować! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to rozumiem, taki feszyn zapał

      Usuń
  6. Ja mam ten rzadki dar że każde ciasto z pudełka zepsuje, to z kiślem pewnie by bylo podobnie :P BTW na drugim zdjęciu, modelka ma bardzo ładny lakier :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To wszystko na nic. Nie mam feszyn fartuszka. Nie dam sobie bez niego rady;-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie jestem feszyn, bo nie umiem robić kisielu (kiślu?) w taki wysublimowany sposób!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po to powstał ten tutorial, nie poddawaj się zbyt łatwo!

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastycznie! Mam kuchnie prawie jak z katalogu Ikei, stylowe naczynia, miętowy lakier, kisiel a nawet wode. Idę stworzyć arcydzieło przez instagram.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ostatecznie może być budyń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne nie. Chyba, że pastelowy.

      Usuń
  12. Robieniu kisielu to nie lada wyczyn, pamiętajcie owinąć szyję gustowną chustką, coby pot z twarzy w nią spływał.

    OdpowiedzUsuń
  13. bez mientowego lakieru to chuj a nie kisiel

    OdpowiedzUsuń
  14. Dupa, nie przepis - feszyn kisiel musi być ombre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bossskie!

      Usuń
    2. KONIECZNIE! Tyle, że sprawa robi się skomplikowana. Potrzebny nam drugi smak, gąbeczki i zmywacz do paznokci. I co z tym fantem począć?!
      :)

      Usuń
  15. A jaki smak jest najbardziej feszyn? Bo nie chciałbym popełnić fopa :>

    OdpowiedzUsuń
  16. będzie przepis na kanapkę z serem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, kanapka z serem jest mało feszyn

      Usuń
  17. Cukier mi się skończył.... ale ale.... mam wersję kiślu z cukrem w zestawie (oszukałam system). Kuchni z ikei nie mam (w salonie i sypialni mam meble z ikei), ale mam za to talerze, filiżanki i szklanki, bo były w promocji. Niestety są czarno-białe. Lakieru nie używam na wypadek nagłego porodu i przymusu jazdy do szpitala (potem by mnie opieprzyli, że mi paznokcie sinieją a ja ukrywam ten fakt pod trendi lakierem).

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniała redakcjo YOU MAKE MY DAY!
    Wiem,że według pewnej blogerki gdy jest za słodko jest mdło ale odkryłam dopiero co wasz blog i jestem zachwycona..Tyle tu satyry i prześmiewczej krytyki!
    Wasze teksty sprawiły,że dosłownie dławiłam się ze śmiechu.

    http://www.youtube.com/watch?v=zLkcsiVlSho Zagadka...jaką blogerkę miałam na myśli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, proszę o bardziej skomplikowaną zagadkę:D

      Usuń
  19. Ja czasem jem kisiel prosto z garnka, dodam, że mam cholernie drogie garnki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kisiel prosto z garnka jest tak passe jak stąd do Wuppertal.

      Usuń
    2. Czy wspominałam już, że garnki są drogie?! Z Niemiec!

      Usuń
    3. Myślę, że jak te garnki są drogie i niemieckie, to trochę Cię to rehabilituje i jednak odrobinę jesteś feszyn. Jesteś hipsterem, bo jesz z gara.

      Usuń
    4. "Jesteś hipsterem, bo jesz z gara" - hahaha :D

      Usuń
  20. A kiedy przepis na myffiny ?? :) kisiel juz opanowalam. W prawdzie nie mialam na sobie azteckiego fartuszka ,ale byl on czarny. Kuchni z ikei tez nie mam ,wolalam z BRW. I pech chcial ,ze moj chlopak kupil mi czerwony lakier bo znudzily sie mu moje mietowe pazurki...tylko miseczki sie nadadza. Czy to wystarczy abym byla feszyn ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować przyrządzić kisiel, ale przy tylu niezgodnościach z przepisem nie ręczymy za to, że się uda :-(

      Usuń
    2. O mosz ! Tosz to skandal !! Ja sie pytam...gdzie jest sprawiedliwosc !

      Usuń
  21. O instagramie powinien być odzielny post :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteście w ogóle ach.. <3

    Dostałam małej inspiracji na post, dzięki ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. obejrzyjcie jej blog jak stara malutka i szmaty pożycza od starych http://miikax3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na każdym zdjęciu wygląda jakby jej się chciało kupę

      Usuń
    2. albo już zrobiła i nie wiem jak się pozbyć z rurek

      Usuń
  24. wasze posty robią się coraz nudniejsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja myślę, że dziewczyny się rozkręcają;)

      Usuń
  25. hahaha, post miażdży :D

    moje najlepsze kąski:
    "Kuchenne wyczyny naszych idolek zapierają dech w piersiach. Wykazują się przy tym takim kunsztem i kreatywnością, że nawet Nigella Lawson nie jest godna rozpinać im sprzączki przy feszyn sandałkach. "
    boskie :D

    "Producenci są złośliwi i by zniechęcić ludzi do zakupu produktów konkurencji wymyślają różne proporcje, by nikt z powodu lenistwa nie miał ochoty na opanowywanie ich od samego początku."
    tjaaa ;)))

    "feszyn fartuch w azteckie wzory (lub chociaż w kwiaty) z ogromną kokardą na plecach " LOL ;P

    OdpowiedzUsuń
  26. Tym Kominkiem mnie rozj******* !!! To było genialne. Ale co za tym idzie wychodzi na wierzch to ,że musicie go czytać od dawna bo ten post pamiętam za czasów gdy przez tydzień próbowałam się do niego przekonać bo był feszyn. Jestem pod wrażeniem wytrwania. Ciężko się czyta wywody faceta z kryzysem wieku średniego. so sed ;< A Co do kisielu. Na co kupować taki jak można od razu z cukrem co zalewa się tylko wodą? Przecież to cud funkcjonalności !

    OdpowiedzUsuń
  27. hehe ale się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  28. łojezu jakie neony!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Błogosławiony ten dzień, kiedy do Was trafiłam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziewczyny, chciałam zauważyć, że słowo "kisiel" jest tak wybitnie nie-feszyn (czy coś, co kojarzymy jeszcze z przedszkolem, może być feszyn?!), że absolutnie powinnyście wymyślić nową nazwę tego dania i ją tu opatentować! :D

    OdpowiedzUsuń
  31. może podejmijmy temat słynnego kisielu w majtkach? czy np odczuwacie to zjawisko wchodząc do zary lub asos com?
    zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, zarąbiste :)

      dziewczyny, musiscie to podpiąć pod temat ;))

      pzdr, niezalog. 6roove.

      Usuń
  32. Dziewczyny, a co do Ikei to gdzie kupujecie produkty jeśli macie daleko do samej Ikei? Znacie może sklep Taniutko?

    OdpowiedzUsuń
  33. A jeżeli będę miał miseczki Rosenthala a nie Boscha, to będę faszyn?

    OdpowiedzUsuń
  34. nie zapomnijcie o listku mięty na wierzchu :>

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: komentarze chamów, prostaków i chętnych na darmową reklamę mogą pewnego dnia zniknąć. Pomyśl zatem, czy nie szkoda Ci ścierać na marne literek z klawiatury.